
Częstochowska Platforma Obywatelska przeżywa głęboki rozkład za sprawą swoich najwyższych rangą członków. Mowa oczywiście o Bartłomieju S., byłym wicemarszałku Śląska i byłym wiceprezydencie Częstochowy oraz o Łukaszu B., byłym przewodniczącym rady naszego miasta. Obaj panowie, wyłącznie dzięki protekcji mentorki Izabeli Leszczyny, posłanki PO, doszli w hierarchii politycznej tak wysoko. Temat zarzutów prokuratorskich wobec najważniejszych w regionie polityków partii Donalda Tuska ponownie trafił na pierwsze strony gazet po tym, gdy sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka zażądała wyjaśnień z bulwersujących praktyk korupcyjnych w Częstochowie. Niestety w posiedzeniu poselskim nie uczestniczył żaden przedstawiciel Prokuratury Krajowej, a obecni na sali reprezentanci Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministra Koordynatora Służb Specjalnych nie byli w sprawie zorientowani. Obrady komisji okazałyby się stratą czasu, gdyby nie poseł z Pszczyny Maciej Tomczykiewicz z PO (pierwszy raz jest posłem). To on publicznie jako pierwszy stwierdził, że zarzuty wobec Łukasza B. dotyczą karnetu na Włókniarz Częstochowa, chociaż Prokuratura Krajowa nie potwierdziła jego „odkrycia”. Skąd poseł z małego miasteczka przy granicy z Czechami wie, co jest przedmiotem postępowania organów ścigania? O czym jeszcze poseł wiedział, a nie powiedział?




