W całej Polsce boom mieszkaniowy trwa już od ładnych kilku lat. Branżę budowlaną w niewielkim stopniu dotknęła pandemia Covid-19, natomiast skutki wojny w Ukrainie na polską budowlankę nie są jeszcze znane i nawet najtęższe umysły wstrzymują się dziś z analizą sytuacji. Tak czy inaczej widok gigantycznych żurawi wpisał się już na stałe w krajobraz wielkich miast, wystarczy pojechać do w Katowic, Wrocławia, Krakowa czy Warszawy. Jak grzyby po deszczu wyrastają nowe osiedla, tak wielopiętrowe apartamentowce, jak i gęsta zabudowa szeregowa.Co prawda Częstochowa nie jest aglomeracją, ale i tak mamy sporo inwestycji mieszkaniowych. Liczby nie kłamią, a według nich miasto kurczy się w zastraszającym tempie, tym bardzie zasadnym jest pytanie: kto kupuje mieszkania w Częstochowie? Eksperci Narodowego Banku Polskiego, większości instytucji finansowych, inwestorzy i deweloperzy zgodnie przyznają, że mieszkania stają się dla Polaków coraz mniej dostępne. Podwyżki stóp procentowych, galopująca inflacja, braki w dostawach i wciąż rosnące koszty materiałów budowlanych mają wpływ na ceny mieszkań w Polsce. Już pandemia Covid-19 lekko wyhamowała rynek nieruchomości, bo ogólna stagnacja gospodarcza stanowi poważne ryzyko dla nabywcy domu czy mieszkania, zwłaszcza gdy nieruchomość jest formą inwestycji. Wojna na Ukrainie jaszcze bardziej skomplikowała sytuację mieszkaniową w Polsce. Teoretycznie, w najbliższych miesiącach będziemy mieli do czynienia z bomem najmu. Uchodźcy po otrzymaniu pieniądze od państwa, a potem wynagrodzeniu za pracy, jeśli takową podejmą, nie będą chcieli a czasem nie będą mogli, pozostać w miejscach dotychczasowego pobytu. Zaczną szukać „własnego” kąta, choćby po najmem. To dobra wiadomość dla wszystkich tych, którzy zainwestowali w nieruchomości. Dodatkowo, przez 2 miesiące wynajmujący może otrzymać pieniądze za zakwaterowanie w swoich nieruchomościach uchodźców, po 1.200 złotych od osoby. Przyjmując 5 osób można zainkasować od państwa 5 tysięcy złotych miesięcznie. Jest też druga strona medalu. Wojna tuż za granicami Polski i bardzo niepewna sytuacja bezpieczeństwa naszego kraju nie sprzyja inwestowaniu w nieruchomości. Działania wojenne obróciły bowiem w gruzy niemałą część nieruchomości w Ukrainie, a ponad 20 procent z nich stanowił rynek najmu. Kto kupuje mieszkania i domy w Częstochowie? Na początek nieco ogólników, bo dotyczą one zarówno zakupu nieruchomości w Częstochowie, jak i w innych miastach. Wiadomo nie od dziś, że mamy dwa podstawowe rodzaje nabywców nieruchomości. Pierwsi to ci, którzy w zakupionym mieszkaniu bądź domu zamierzają mieszkać. Drudzy – zakup nieruchomości traktują jako inwestycję, czyli „nadmiar” pieniędzy lokują w zakup czegoś, co w przyszłości będą mogli – najlepiej z zyskiem – sprzedać. Dla większości tego typu inwestorów ma znaczenia fakt, że zainwestowane środki „na siebie pracują”, a nawet zwrócą się – w przypadku nieruchomości jest to najem. W tym drugim segmencie nabywców dzielimy na co najmniej dwie grupy – nabywca indywidualny, chodzi o przysłowiowego Nowaka, który bardzo dobrze zarabia bądź nieoczekiwanie otrzymał pokaźny spadek i chciałby zgromadzoną sumę pieniędzy ulokować w coś „trwałego i pewnego”. I nabywca instytucjonalny w skrócie PRS (z angielskiego Private Rented Sector), który jest wyspecjalizowaną firmą, skupującą nieruchomości przede wszystkich pod najem. W Polsce to nowość, ale za granicą np. w Niemczech mieszkania pod najem stanowią duży procent rynku nieruchomości. Ostatnio takich inwestycji przybywa też w naszym kraju, chociaż nabywcami najczęściej są firmy zagraniczne, które zajmują się wręcz hurtowym skupem nieruchomości. Pojawili się u nas najwięksi światowi gracze. W 2021 roku na polskim rynku nieruchomości zadebiutowała szwedzka firma, która zakupiła pakiet mieszkań w Warszawie oraz blisko 2,5 tysiąca mieszkań w całej Polsce za około półtora miliarda złotych. Największy deweloper w Finlandii, podpisał już umowę z fińską firmą na ponad tysiąc mieszkań w Warszawie, wyłącznie pod najem. Lista podmiotów działających na polskim rynku stale się więc wydłuża, a że potencjał polskiego rynku jest ogromny, to kusi zagraniczne podmioty instytucjonalne. I jeszcze ciekawostka. Ponad 80% rynku nieruchomości pod najem w krajach zachodnich jest w rękach wyspecjalizowanych firm, a tylko niewiele ponad 10% jest u osób prywatnych. Znawcy tematu dostrzegli w ekspansji dużych firm wiele zagrożeń i dlatego rząd polski chciał ukrócić działalność zagranicznych podmiotów na polskim rynku nieruchomości, wprowadzając m.in. przepisy ograniczające im kupno mieszkań w Polsce. Jednym z argumentów jest to, że na aktywności wyspecjalizowanych podmiotów traci statystyczny Kowalski, bo firma kupuje mieszkanie, które w normalnej sytuacji trafiłoby na rynek. Kolejny argument dotyczy ogólnego ruchu w branży mieszkaniowej, a raczej stagnacji, bowiem firma wykupując na pniu wszystkie nowopowstałe nieruchomości ograniczy ich dostępność.Pierwotne intencje rządu skłaniały się ku zablokowaniu nadmiernej aktywności podmiotów instytucjonalnych, ale potem się z tego projektu wycofał. A dziś mamy wręcz sytuację, która jest prawdziwym prezentem dla firm skupujących mieszkania i nie chodzi o uchodźców. Spora część nabywców indywidualnych, zwłaszcza tych, którzy w zakupionej nieruchomości zamierzają zamieszkać, na dobre zrezygnuje z zakupu mieszkania m.in. ze względu na pogarszającą się zdolność kredytową i wyższe raty. Zwyczajnie nie będzie ich stać na kupno mieszkania. W konsekwencji szukać będą innej alternatywy i zasilą rynek najmu. Zamiast więc brać drogie kredyty, aby kupić mieszkanie zaczną je wynajmować przede wszystkim od wyspecjalizowanych firm, które wcześniej taką nieruchomość kupiły. W efekcie rząd polski nakręcił koniunkturę podmiotom instytucjonalnym – wielkim firmom zagranicznym.A co z osobami, które zakup nieruchomości chciałyby potraktować jako inwestycję zaoszczędzonych pieniędzy? Prywatne osoby nie będą w stanie konkurować cenowo z zagranicznymi firmami, zarówno przy zakupie, jak i przy najmie. Wielkie firmy mają bowiem w ofercie setki mieszkań, co pozwala im optymalizować koszty. Deweloper jest skłonny znacząco zejść z ceny za jedno mieszkanie czy szeregówkę, gdy jeden nabywca kupuje cały blok lub osiedle domków. Także w przypadku najmu podmioty instytucjonalne wygrywają z prywatną osobą, która ma mieszkanie do wynajęcia. Koszty eksploatacji lokali, w tym drożejący prąd i gaz, duży podmiot, będący właścicielem wielu mieszkań, jest w stanie wynegocjować niższe ceny z dostawcami, co osoba wynajmująca 2 lub 5 mieszkań nie jest w stanie zrobić. Gdy dodamy do tego atrakcyjność regulowanych czynszów, okazuje się, że firmy osiągają znaczną przewagę rynkową. Gdzie i co buduje się w Częstochowie? O dynamikę rynku nieruchomości w naszym mieście spytaliśmy magistrat: – Czy możemy powiedzieć, że na terenie Częstochowy mamy do czynienia z ekspansją budownictwa wielorodzinnego?– Można tak powiedzieć, co niewątpliwie związane jest obecnie bardziej z sytuacją ciągle rosnących cen na rynku nieruchomości, a w nieco mniejszym stopniu – z zapotrzebowaniem. Deweloperzy oraz podmioty kupujące mieszkania w stanie deweloperskim traktują to jako lokatę kapitału. –
WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL
Skontaktuj się z nami!
Kontakt
Tygodnik Regionalny 7 dni
Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa
Redakcja
tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl
Biuro reklamy
tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl


