Największy w subregionie częstochowskim szpital nazywany potocznie Parkitką, od dzielnicy, w której jest zlokalizowany, szczyci się sporą grupą zadowolonych pacjentów. Wielu częstochowian ma jednak fatalne zdanie na temat Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. NMP przy ul. Bialskiej. Jakby na to nie patrzeć, opinie chorych korzystających z usług placówki medycznej to tylko subiektywne odczucia, natomiast punkt widzenia pracowników szpitala to już zupełnie inna kwestia, bo oparta na realnym, nie abstrakcyjnym doświadczeniu grupy ludzi. Zarówno byli, jak i obecni pracownicy szpitala postanowili podzielić się wiedzą na temat funkcjonowania szpitala na Parkitce. O tym, jak wygląda sytuacja w szpitalu na Parkitce mówią osoby związane ze szpitalem z Oddziałem Ginekologii i Położnictwa : „Jesteśmy szpitalem z trzecim stopniem referencyjności, tzn. że przyjmujemy wszystko z całego województwa, wszystkie ciężkie przypadki ciężarne i ginekologiczno-onkologiczne. Prócz nas przyjmuje jeszcze Bytom i Tychy. Trzeci stopień referencyjności oznacza, że szpital powinien mieć najlepszy sprzęt, najlepszą obsługę, najlepszych specjalistów.U nas rodzi się np. dziecko w 28 tygodniu ciąży i to jest skrajne wcześniactwo. Mamy bardzo wysoką patologię noworodka, pięknie wyposażony i zrobiony oddział. I proszę sobie wyobrazić, że jest problem z obsługą eNki, czyli specjalnego transportowego inkubatora. Takim inkubatorem zabiera się noworodka z sali operacyjnej do innego pawilonu. Efekt jest taki, że najczęściej używany jest stary zdewaluowany inkubator, który wiecznie piszczy, który za chwilę się rozsypie.Bo chodzi o to, że na tę chwilę to jest największy oddział i największa patologia ciąży, ale karetka nie przywozi noworodka do nas tylko do Bytomia, a u nas patologia świeci pustkami. Nie ma noworodków. Dyrektor zabrał nam na przykład 10 łóżek, ale kasowo. Jak są przyjęcia, to pacjentki leżą na tych łóżkach, a ja powinnam teraz powiedzieć, że tego łóżka nie ma. W Blachowni mają dwa łóżka porodówkowe i dwadzieścia łóżek na oddziale, i do tego w przeliczeniu na łóżko stosowną liczbę personelu. Podobno pacjentki w szpitalu w Blachowni leżą nawet na korytarzu, ale im to nie przeszkadza, pacjentki po prostu chcą tam rodzić.Od dawna nasz oddział traktuje się jak zgniłe jajo. Najchętniej szpital by się go pozbył, bo jest niedochodowy. A jak może przynosić dochody, jeśli się zwalnia personel, sprzętu nie zakupuje, nie robi remontów i nic w tym kierunku, by oddział rzeczywiście przynosił dochody? A co mamy? Mamy wciąż braki sprzętowe, a ludzi się zwalnia. Ostatnio zwolniono wszystkie emerytki, ponadto dwie dziewczyny z etatu, jedną z położnictwa, a drugą z ginekologii. Na nocy na noworodkach jest tylko jedna pielęgniarka i w sytuacji, gdy musi na przykład zanieść badania do laboratorium to oddział zostaje sam, bez opieki. Na tym nie koniec, bo słyszeliśmy o kolejnych zwolnieniach. Pyta pani dlaczego kobiety nie chcą rodzić na Parkitce – to odpowiem: jest nacisk z góry na porody naturalne. Jest grupa pacjentek, która chce rodzić przez cesarskie cięcie i koniec, i powinno się im to umożliwić. Dlatego kobiety ciężarne z Częstochowy wybierają na poród szpitale w Katowicach, gdzie mają osobne ładne pokoje, położną do dyspozycji, która jest dla niej cały czas dostępna. Bo tak powinno być w XXI wieku – rodząca ma swój pokój, swoją położną przez 12 godzin, swoją łazienkę itd. Tu nie tylko sposób rodzenia jest ważny, ważna jest też cała otoczka, atmosfera, personel, warunki, teraz kobiety sprawdzają przed porodem dokładnie warunki w szpitalach i wybierają ten, który im najbardziej odpowiada. Położnictwo jest teraz na takim poziomie, że żeby mieć efekty finansowe i dobrą opinie, to powinny być odpowiednie warunki do rodzenia i warunki pracy dla personelu. Pamiętam, że 10 lat temu obsługiwałyśmy 200 porodów miesięcznie, a personel zmieniał tylko rękawiczki i właściwie nie odchodził od łóżka porodowego – tyle było porodów. A teraz siedemdziesiąt parę.Zeszliśmy do poziomu około 70-80 porodów, a myślę, że będzie jeszcze mniej.Wyobraźmy sobie sytuację, że na nocy są tylko dwie osoby z personelu i w tym samym czasie jest cesarskie cięcie na cito, a na porodówce kobieta rodzi naturalnie i do tego jeszcze jest przyjęcie nowej pacjentki. A tak się zdarza. I nawet nie ma do kto zadzwonić, bo nie ma możliwości, żeby wyjść na korytarz i krzyknąć, by ktoś przyszedł z innego skrzydła pomóc. Bo jest skrzydło położnictwa, skrzydło porodówki i trzecie skrzydło patologii ciąży i dwuosobowy personel między tym wszystkim. I od 15.00 będzie jeszcze izba do obsługi i ciekawe, kto będzie na tę izbę chodził. Pyta pani czy byliśmy w radzie społecznej szpitala lub rozmawialiśmy z dyrekcją? Podobno ta rada fizycznie nie istnieje, tzn. jest tylko na papierze, ale się w ogóle nie spotyka. Podobno sobie tylko przesyłają korespondencje i wszystko i tak już jest wcześniej podpisane, zaakceptowane. Ta rada nie ma nic do powiedzenia, bo właścicielem szpitala jest Urząd Marszałkowski i to tam zapadają decyzje. Natomiast jeśli chodzi o dyrekcję szpitala Parkitka to owszem, pisaliśmy, ale to tylko pogorszyło naszą sytuację.” *** Skoro były i obecny personel ma zastrzeżenia, to warto wysłuchać wyjaśnień ze strony szpitala. Odpowiedzi na zapytania redakcji Tygodnika 7 dni udziela Dariusz Tworzydło, rzecznik prasowy Szpitala im. NMP w Częstochowie (podmiot zewnętrzny Agencja Public Relacions Exacto z siedzibą w Warszawie i Rzeszowie). – Ile łóżek ma Oddział Ginekologii i Położnictwa? – Oddział Ginekologii i Położnictwa z Pododdziałami Patologii Ciąży i Ginekologii Onkologicznej ma aktualnie 73 łóżka. Z uwagi na mniejszą liczbę hospitalizacji powstała konieczność zmniejszenia liczby łóżek do 60. – Jakie jest obłożenie łóżek szpitalnych. Prosimy o statystykę za rok 2021 i pierwszy kwartał 2022 roku.– Średnio obłożenie łóżek wynosi około 50%. Oddział Położniczo-Ginekologiczny2021r. – 47,11%I kw. 2022r. – 49,71%Oddział Położniczy2021r. – 55,44%I kw. 2022r. – 60,21% Oddział Ginekologiczny2021r. – 35,16%I kw. 2022r. – 34,67% – Jaki jest stan personelu? Prosimy o podanie liczby lekarzy, pielęgniarek, położnych, salowych etc.– Łącznie zatrudnionych jest 64 położne. Pielęgniarki na ginekologii nie pracują. Obłożenie salowych jest standardowe jak na każdym innym oddziale. Jeśli zaś chodzi o lekarzy, na oddziale pracuje 11 specjalistów i 5 rezydentów (wg stanu na dzień 09.05). – Ile osób z personelu okresie przedemerytalnym?– 16 położnych jest w okresie chronionym. Jeśli chodzi o lekarzy, jest to 6 osób. – Ile osób przyjęto i jakie formy zachęty oferuje szpital, by przyciągnąć do siebie młody, nowy personel?– Według wskaźników i norm które reguluje ustawa, na analizowanym oddziale jest zatrudnionych