Tradycyjnie, jak co roku publikujemy oświadczenia majątkowe radnych miasta Częstochowy. I chociaż tradycją nazwać podobno niczego nie można i nie można jej uchwałą specjalną zarządzić, ani ustanowić – to częstochowskim radnym udało się na stałe przyjąć zwyczaj lakonicznych i nieprecyzyjnych odpowiedzi w oświadczeniach majątkowych. Poziom niechlujstwa wypełnianych własnoręcznie przez radnych rubryk jest zatrważający, a to przecież narzędzie kontroli społecznej. A co jest powodem niestaranności? Wypełniający nie potrafią pisać czytelnie z racji wieku lub dlatego, że nie rozumieją, co mają wpisywać. Są też tacy, którzy bazgrząc jak kura pazurem liczą, że w ten sposób zatają część informacji o swoim stanie majątkowym. Osoba składająca oświadczenie majątkowe jest zobowiązana do zgodnego z prawdą, starannego i zupełnego wypełnienia każdej z rubryk wzoru formularza – czytamy w zaleceniach Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wymagania CBA od lat nie są respektowane przez częstochowskich radnych, bo i same organy ścigania w jednym z raportów przyznają, że „Obowiązujący stan prawny wskazuje na wiele problemów natury prawnej, interpretacyjnej, a nawet technicznej. Do katalogu wadliwych elementów systemu oświadczeń majątkowych można zaliczyć m.in.: mnogość przepisów rozproszonych w kilkudziesięciu ustawach, 16 różnych wzorów formularzy, nieścisłe zapisy ustaw i rozporządzeń oraz ich niespójność, brak instrukcji do wypełniania oświadczeń, brak możliwości składania ich drogą elektroniczną, brak sankcji za niezłożenie oświadczenia na odejście ze stanowiska oraz wiele innych”. A przypomnijmy, że nie tylko radni mają obowiązek opowiedzenia się ze swojego majątku. Oświadczenia majątkowe muszą składać: parlamentarzyści; sędziowie; prokuratorzy; żołnierze; policjanci; funkcjonariusze – ABW, AW, CBA, SKW, SWW, Straży Granicznej Państwowej Straży Pożarnej; pracownicy urzędów skarbowych; komornicy sądowi. Na szczeblu gminnym oświadczenie składa: radny, wójt, zastępca wójta, sekretarz, skarbnik, kierownik jednostki organizacyjnej oraz osoba zarządzająca i członek organu zarządzającego gminną osobą prawną. Podobnie sprawa wygląda na szczeblu miasta, powiatu, województwa. Oświadczenia składają też osoby wydające decyzje w imieniu wójta, prezydenta, starosty i marszałka. Skoro narzędzie w postaci oświadczeń majątkowych, którego zadaniem jest przeciwdziałać korupcji jest niedoskonałe, to i składający mają do wypełnianych przez siebie oświadczeń lekki stosunek – co widać w oświadczeniach majątkowych składanych przez częstochowskich radnych. Wstydzą się gdzie pracują… Nasz katalog wad rozpoczyna nagminny brak informacji ze strony radnych o ich miejscu zatrudnienia. Przyczyn zatajenia jest co najmniej kilka, bo m.in. praca w zamian za partyjną lojalność aż w oczy elektorat kole, a może konfitura wcale specjalną nie jest, więc i chwalić się nie ma czym. * Pierwszy na naszej liście jest radny Łukasz Banaś (Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska), który z przyjemnością przytula ponad 10 tysięcy złotych miesięcznie, ale najwyraźniej wolałby, aby mieszkańcy nie wiedzieli, że tak sowite wynagrodzenie otrzymuje jako dyrektor od windykacji w częstochowskim ZGM-ie. Zresztą radny Banaś fakt piastowania dyrektorskiego stanowiska w miejskiej spółce pominął także w rubryce „pełnione funkcje”. * Kolejny radny Tomasz Blukacz (Sojusz Lewicy Demokratycznej) nie przyznaje się publicznie do pracy w spółce Skarbu Państwa TAURON Dystrybucja, z której pobiera zasobne należności ze stosunku pracy. Radny Blukacz ma przed mieszkańcami więcej tajemnic. W oświadczeniu czytamy o sekretnej działalności wykonywanej osobiście. * Radna Barbara Gieroń (Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska, nigdy do wylewnych – zwłaszcza na niewygodne politycznie tematy – nie należała (o czym pisaliśmy w 2012 roku). Przepytywana 10 lat temu przez 7 dni radna nie chwaliła się pracą w miejskiej spółce ZGM TBS, więc przyzwyczaiła nas i w oświadczeniu majątkowym za 2021 rok również miejsce zatrudnienia nie będzie. Pani Gieroń już w ZGM nie pracuje. Teraz wynagrodzenie pobiera z innej miejskiej spółki CzPK. * Tajemnicą powiało z oświadczenia radnej Małgorzaty Iżyńskiej (Sojusz Lewicy Demokratycznej), która nie ujawnia w swoim oświadczeniu majątkowych, skąd otrzymuje sute wynagrodzenie z umowy o pracę. Nie wiadomo też, gdzie praktykuje na umowę zlecenie. Miejsce pracy, do którego radna nie przyznaje się to miejska spółka – Oczyszczalnia Ścieków „WARTA” S.A. * Nie tylko radni zrzeszeni wokół obozu władzy w Częstochowie (koalicja SLD-PO) niechętnie piszą w oświadczeniach majątkowych o swoich karierach zawodowych. Radna Katarzyna Jastrzębska (Prawo i Sprawiedliwość) przyznaje się co prawda do dochodu ze stosunku pracy, ale jednocześnie milczy o tym, skąd uposażenie pobiera. A przecież to żadna ujma być nauczycielem w szkole podstawowej. * Największą tajemnicą okazał się radny Dariusz Kapinos (Sojusz Lewicy Demokratycznej). W oświadczeniu majątkowym wskazuje wynagrodzenie ze stosunku pracy oraz z działalności wykonywanej osobiście, ale nie wiadomo skąd radny otrzymuje pieniądze. Radny Kapinos tak bardzo wstydzi się miejsca pracy, że nawet środowisko, z którego się wywodzi jest zaskoczone „stosunkiem pracy” radnego. Wspominają niegdysiejszy sklep wędkarski, działalność radnego w licznych stowarzyszeniach i fundacjach, a nawet lokalnej prasie. * I na koniec radny Łukasz Kot (Sojusz Lewicy Demokratycznej), któremu tradycyjnie nie mieszczą się w oświadczeniu majątkowym jego zasoby majątkowe w postaci nieruchomości. Jemu jedynemu się nie mieszczą, bo na przykład radny Ryszard Szczuka wpisuje w oświadczenie wszystko, choć jest majętniejszy. Kot co roku dodaje do oświadczenia osobny załącznik. Równie zagadkowe – co sens załącznika – są miejsca pracy radnego Kota. W oświadczeniu majątkowym ujawnia dwie umowy o pracę. Teraz na pewno radny pracuje w miejskiej jednostce jako naczelnik Centrum Usług Komunalnych w Częstochowie. Znamienny dla przedstawianych w pierwszej części naszego cyklu oświadczeń majątkowych jest fakt, że wszyscy prezentowani radni pracują w instytucjach publicznych – krajowych lub miejskich. Żaden z radnych nie utrzymuje się z pracy na rzecz podmiotu prywatnego czy własnej działalności gospodarczej. Nasuwa się pytanie: czy gdyby nie zależności partyjne i polityczne układy, dany radny – na przykład Kot, ale i pozostali radni – prace w miejskich spółkach i państwowych instytucjach w ogóle by otrzymali? Rada nadzorcza mile widziana Prócz stałego źródła dochodu – pewnego póki „swoi” rządzą – dwóch spośród dziewięciu prezentowanych przez nas radnych „dorabia” w radach nadzorczych miejskich spółek. * Tomasz Blukacz (Sojusz Lewicy Demokratycznej) pełni funkcję członka rady nadzorczej w Zakładzie Oczyszczania Miasta Sp. z o.o. Mysłowice.* Łukasz Kot (Sojusz Lewicy Demokratycznej) – członek rady nadzorczej w Szpitalu Miejskim Sp. z o.o. w Siemianowicach Śląskich. I znowu mamy zagwozdkę – żaden z panów nie zasiada w radzie nadzorczej częstochowskich spółek, a w podmiotach ze śląska. Ciekawe dlaczego…? Polityka równa się pieniądze Dziś wielu mieszkańcom Częstochowy coraz trudniej związać koniec z końcem. Wszystko drożeje w zastraszającym tempie, niewspółmiernie do wynagrodzeń. Na dziewięciu prezentowanych przez nas radnych aż ośmiu zarabia powyżej 10 tysięcy