Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Podmienili zwłoki czy je zgubili? Skandaliczna pomyłka w krematorium

To kolejna tego typu sprawa w Polsce, i niestety Częstochowa nie ma powodów do dumy. Przyczyny wyjaśnia oświadczenie:„Rodzina Andrzeja Lity jednoznacznie stwierdza, że wystawione do ostatniego pożegnania zwłoki na Cmentarzu Komunalnym w Częstochowie nie są zwłokami naszego zmarłego ojca, ponadto w tym też czasie nie wyraziliśmy zgody na kremację wystawionych zwłok, niezidentyfikowanego mężczyzny. To z winy Cmentarza zamiast uczestniczyć w ostatnim  pożegnaniu naszego bliskiego, przez kilka godzin próbowaliśmy ustalić, co się stało z jego zwłokami. Podobno ciało zamieniono z innym ciałem, a może zwłoki zaginęły, niewykluczone więc, że w rodzinnym grobie leżą szczątki kogoś obcego. Minęło 5 miesięcy, a my nadal nie wiemy, gdzie są prochy naszego ojca.”

Pod koniec sierpnia rodzinę Andrzeja Lity poruszyła przykra wiadomość – śmierć seniora rodu. Smutny obowiązek załatwienia pogrzebu spoczął na jednej z córek zmarłego. Pani Ania dostarczyła do prosektorium przy szpitalu na Tysiącleciu ubrania, w których zmarły miał być pochowany, jednak zwłok nie widziała – pracownik prosektorium powiedział jej, żeby „dla jej dobra, z uwagi na nieprzyjemny zapach, nie wchodziła do prosektorium”. Córka zmarłego udała się potem do Zakładu Pogrzebowego, w którym podpisała dokumenty związane z pogrzebem i kremacją. 
Do tego momentu nic nie wskazywało na to, by rodzina Litów – prócz rozpaczy po śmierci osoby bliskiej – musiała zmierzyć się z innym dramatem, zafundowanym przez żywych.

W wyznaczonym dniu o 18.00, rodzina Andrzeja Lity stawiła się w sali ceremonii pogrzebowych Cmentarza Komunalnego w Częstochowie, by po raz ostatni pobyć z mężem, ojcem, krewnym. Zaraz potem miało dojść do spopielenia zwłok w krematorium Cmentarza Komunalnego.

Krewny Andrzeja Lity tak relacjonuje to, co wydarzyło się potem:

„Przeżyliśmy szok…
Zobaczyliśmy wystawioną trumnę ze zwłokami nieznanego nam mężczyzny, dużo młodszego od naszego bliskiego i zupełnie do niego niepodobnego.
Będący na miejscu pracownik Cmentarza Komunalnego oświadczył, że wystawione zwłoki to na pewno ciało Andrzeja Lity, a zmiana wyglądu jest spowodowana sekcją zwłok – „ludzie po sekcji się zmieniają” – oświadczył. Pracownik ten jeszcze dwukrotnie zapewniał, że nie doszło do żadnej pomyłki, a wystawione zwłoki to na pewno ciało Andrzeja Lity. Przybyły na miejsce około godziny 18.30 drugi pracownik Cmentarza Komunalnego oświadczył, że nie wie co się stało i gdzie znajduje się ciało Andrzeja Lity. Poinformował nas, że wcześniej, w godzinach 15.00 – 16.00, było pożegnanie Adama Limy, ale w pożegnaniu tym udział brali jego bliscy i nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń: czuwali przy samej trumnie, płakali, oglądali i dotykali ciała zmarłego.”

Rzeczywiście – co potwierdza monitoring – trzy osoby żegnały Adama Limę. Na nagraniu widać kobietę w podeszłym wieku, która praktycznie do trumny nie dochodzi; młodszą kobietę – faktycznie jest przy zmarłym; młodego człowieka – wchodzi do sali pod koniec pożegnania, a zmarłego ogląda tylko z daleka. Mężczyzna jest podobno synem zmarłego Adama Limy, ale z ojcem nie utrzymywał kontaktów.

Wróćmy na chwilę do samego monitoringu. Po pierwsze, zakupione przez Cmentarz Komunalny w Częstochowie kamery nagrywają „po kawałku”. Z tego, co działo się podczas pożegnania Andrzeja Lity powstało ponad 30 filmików, po kilkanaście sekund każdy. Po drugie, monitoring nie obejmuje wszystkich pomieszczeń, w których przebywają zwłoki. Po trzecie, urządzenia nagrywają w fatalnej jakości. Kamerę zamontowano w rogu pomieszczenia i mimo, iż widać trumnę i leżące w niej zwłoki, absolutnie nie sposób rozpoznać zmarłego.

Gdy o godzinie 18.00 rodzina Andrzeja Lity stwierdziła, że wystawione ciało zmarłego nie jest ich krewnym, doszło do makabrycznego (dosłownie) zamieszania. Część członków rodziny Litów wyszła z sali, zażenowana sytuacją. Pozostała grupa żałobników wezwała pracowników Cmentarza Komunalnego i zażądała zwrotu ciała swojego bliskiego. Na monitoringu widać, że miło nie było (nie słychać, bo kamery nie nagrywają dźwięku). 

Pomiędzy rodziną Andrzeja Lity a pracownikami Cmentarza Komunalnego doszło do ostrej wymiany zdań, a wszystko na sali ceremonii pogrzebowych obok ciała nieznanego mężczyzny. Uczestnicy pogrzebu przedstawiali argumenty: ten zmarły ma włosy (pan Andrzej od dawna był łysy); ma inną odzież niż ta zawieziona do prosektorium; jest w wieku po 50-ce (pan Lita był po 70-ce); ciało prawdopodobnie poddano sekcji zwłok (Andrzej Lita zmarł w szpitalu po długiej chorobie – nie wykonywano sekcji).
Obsługa cmentarza upierała się jednak przy tym, że wystawione zwłoki są ciałem Andrzeja Lity. Rodzina zadzwoniła więc po policję.  

Opowiada krewny Andrzeja Lity:
„Żądaliśmy wyjaśnienia sytuacji, a w ogóle to domagaliśmy się ustalenia, kim jest zmarły w trumnie? Pracownicy Cmentarza oświadczyli, że ciało to nie zostanie skremowane do czasu jego identyfikacji.”

Sala ceremonii pogrzebowych z wystawionymi zwłokami to nie najlepsze miejsce na pyskówkę, wszyscy więc opuścili pomieszczenie w oczekiwaniu na przyjazd policji.

Relacjonuje syn Andrzeja Lity:

„Kilka minut po godzinie 19. przeżyliśmy kolejny szok.
Zostaliśmy poinformowani przez pracownika Cmentarza, że trumna z ciałem nieznanego mężczyzny została właśnie wprowadzona do pieca kremacyjnego! Tak po prostu – bez niczyjej wiedzy, zgody to ciało zostało spopielone. Dlaczego ów pracownik tak się spieszył z kremacją zwłok niezidentyfikowanej osoby? Co chciał ukryć?”

Na tym nie koniec „rewelacji”, które miały być udziałem pogrążonej w żałobie rodziny Litów.

Dodaje syn zmarłego:

„Dopiero po pewnym czasie pracownicy Cmentarza stwierdzili, że mogło dojść do zamiany ciał Andrzeja Lity i Adama Limy. Taki „scenariusz” przyjęliśmy z niedowierzaniem. Wątpliwości nasze, że tak jednak się nie stało i nie doszło do zamiany ciał, potwierdza monitoring. Podczas pożegnania zmarłego Adama Limy o 15.00 jednoznacznie widać, że jego bliscy nie mają żadnych, najmniejszych wątpliwości, że w trumnie jest ciało ich bliskiego.”

Pracownik, który spopielił ciało z godziny 18, tłumaczył się tym, że obowiązuje go „harmonogram pracy”. Nie sposób tego skomentować.

Owego, fatalnego dla rodziny Litów dnia, policja pojawiła się na Cmentarzu Komunalnym w Częstochowie dopiero około 21. Przyjechał patrol z Kłomnic, bo miejscowi byli zajęci. Prokuratura Rejonowa Częstochowa Północ wszczęła dochodzenie w sprawie „znieważenia zwłok Andrzeja Lity”, po czym śledztwo umorzyła „wobec braku znamion czynu zabronionego”. Również bez komentarza.

Bliscy Andrzeja Lity stawiają mnóstwo pytań:
„Do dnia dzisiejszego nie wiemy, co rzeczywiście stało się z ciałem naszego ojca i męża?
Czy ciało Andrzeja Lity zostało faktycznie zamienione z ciałem Adama Limy i spopielone po godzinie 15.00? 
Czy Cmentarz Komunalny wydał nam prochy naszego bliskiego, czy kogoś innego?
Fakt – jeśli rzeczywiście miał miejsce – zamiany ciała, czy prochów zmarłej osoby bliskiej z inną obcą osobą ma dla nas silne emocjonalne znaczenie, które wynika również z wyznawanych przez nas przekonań religijnych. Dla nas, jako katolików, faktyczne miejsce pochówku ojca i męża ma istotne znaczenie. 
Krzywda jaką odczuwamy, a jaka nam została wyrządzona przez Cmentarz Komunalny w Częstochowie, jest nie do wycenienia. Nikt nam nie udowodni, że w grobie złożyliśmy prochy zmarłego Andrzeja Lity!”

Tygodnik „7 dni” zwrócił się do dyrektora Cmentarza Komunalnego w Częstochowie Jarosława Wydmucha z prośbą o komentarz do sprawy:
„Z mojej wiedzy wynika, że rodzina zmarłego A.L. [Lity] zgłosiła potrzebę wstrzymania kremacji pracownikowi, który już nie pracował tego dnia, a jedynie wyjaśniał okoliczności swojej pomyłki po przyjeździe na wezwanie bliskich zmarłego A.L. [Lity]. Operator tzw. 2 zmiany realizował kremacje zgodnie z kalendarzem dziennym. Pracownik cmentarza – operator pieca popełnił naganny błąd polegający na wystawieniu do pożegnania przed kremacją zwłok w niewłaściwej kolejności i w konsekwencji zakłócona została kolejność samych spopieleń. Pracownik swój błąd tłumaczył bardzo podobnymi imionami i nazwiskami zmarłych (A.L.[Lita], A.L.[Lima]), identyczne trumny, swoje chwilowe roztargnienie, a później godzinne czuwanie rodziny A.L.[Limów] przy trumnie A.L. [Limy] bez żadnych wątpliwości (o przyczyny proponuję zapytać zakład pogrzebowy – usługodawcę).
Dyrekcja zakładu wyraziła na 2 spotkaniach z rodziną zmarłego A.L. [Lity] wyrazy ubolewania i przeprosiła za błąd pracownika polegający na pomylonej kolejności wystawienia zwłok i w konsekwencji pomylonej kolejności kremacji. Zwłoki kremowane w częstochowskiej spopielarni są zidentyfikowane przez uprawnionego bliskiego co potwierdza podpisem na stosownym zezwoleniu  i nie mogą być nieznajome.
Pracownik odpowiedzialny za błąd pomylonej kolejności wystawienia zwłok do pożegnania i w konsekwencji pomylonej kolejności kremacji został ukarany wyższą karą kodeksową nagany z wpisaniem do akt oraz ograniczeniem kwartalnej premii regulaminowej.
Pogrzeb A.L. (pierwszego zmarłego [Limy]) organizował zakład – usługodawca. Urna wydana z krematorium zakładowi (wraz ze świadectwem) zawiera właściwe prochy.
Pogrzeb A.L. (drugiego zmarłego [Lity]) organizował zakład – usługodawca. Urna wydana z krematorium zakładowi (wraz ze świadectwem) zawiera właściwe prochy. Nadmieniam, że wspomniany zakład pogrzebowy bez zastrzeżeń, z pełnym zaufaniem zleca nadal usługi częstochowskiej spopielarni. 
Cmentarz Komunalny poczuwa się do odpowiedzialności za popełniony przez pracownika błąd pomylonej kolejności wystawienia zwłok do pożegnania i pomylonej kolejności kremacji.
Cmentarz Komunalny w imieniu rodzin zmarłych dokonał zgłoszenia szkody do ubezpieczyciela z zakresu OC od prowadzonej działalności (Cmentarz taką polisę posiada). Na tym etapie ubezpieczyciel odmówił poszkodowanym wypłaty odszkodowań, gdyż oni nie wykazali powstania szkody osobowej lub rzeczowej.” 

Logika logistyki cmentarnej 

Dla rodziny śmierć bliskiej osoby zawsze jest dramatycznym przeżyciem. Usługa pogrzebowa to więc nie to samo, co… praca w zakładzie przy taśmie. Od pracowników pogrzebowych oczekuje się  zrozumienia i współczucia, a nade wszystko wykonania usługi w sposób profesjonalny. Personel Cmentarza Komunalnego w Częstochowie pomylił priorytety – nie ma znaczenia przecież, ile spopieleń wykonano, tylko kogo skremowano. Być może zmarłemu jest wszystko jedno, co stało się z jego ciałem, ale nie żyjącej rodzinie. Bliscy Andrzeja Lity zawsze już będą mieli wątpliwości, czyje prochy leżą w grobie.

I jeszcze jedno… Nie trzeba być znawcą tematu, by zauważyć, że nie ma żadnego systemu oznaczania ciał osób zmarłych.
I chociaż przykład to nieco skrajny, sprawdzoną metodę wykorzystują porodówki. Każde dziecko tuż po urodzeniu otrzymuje identyfikator – plastikową bransoletkę na rączkę z imieniem i nazwiskiem. Oczywiście pomyłki i tak się zdarzają, ale co by było, gdyby identyfikatorów nie było wcale, a swoje dziecko musiałaby rozpoznać matka? 
W przypadku osób zmarłych praktycznie nie ma żadnych ustalonych standardów. Na wieku trumny pracownik zakładu pogrzebowego (najczęściej długopisem) pisze dane osoby zmarłej. Tylko że wieko jest wielokrotnie zdejmowane, odstawiane, przesuwane, a w sytuacji gdy trumny kilku zmarłych są podobne (jak w przypadku panów Lity i Limy, a być może jeszcze kogoś) – o błąd nie trudno. Teoretycznie identyfikacji zwłok dokonuje rodzina, ale czy zawsze…

Tym wszystkim, którzy zastanawiali się nad ewentualnym spopieleniem, pozostaje mieć nadzieję, że pomyłka, do której doszło w Częstochowie jest przypadkiem jednostkowym, a nie stałą praktyką.

[Nazwiska rodzin zostały zmienione]

Udostępnij:

6 komentarzy

  • obiektywny

    Przyszła moda z zachodu na spopielenie,zamiast dziadzia włożyć do sosnowych deseczek i pochować jak należy,to się zachciało nowoczesności.
    Teraz wiele osób będzie się zastanawiało, czy w grobie leży ukochana babunia,czy może rubaszny
    Ździchu,który za kołnierz nie wylewał. Dyrektor cmentarza do dymisji!

  • obiektywny

    Przyszła moda z zachodu na spopielenie,zamiast dziadzia włożyć do sosnowych deseczek i pochować jak należy,to się zachciało nowoczesności.
    Teraz wiele osób będzie się zastanawiało, czy w grobie leży ukochana babunia,czy może rubaszny
    Ździchu,który za kołnierz nie wylewał. Dyrektor cmentarza do dymisji!

  • Częstochowianka-emerytka

    Wyrazy współczucia dla tych rodzin,ale w naszym mieście patologia goni patologie na każdym odcinku ,czy to cmentarze,wspólnoty zarządzane przez G.M.Cz-wa czy planowanie i zarządzanie miastem,tak to się dzieje,gdyż pracują tam ludzi po znajomości,a nie fachowcy i są tego typu sytuacje,jak w komunalce,no cóż rzeczywistość taka w mieście Częstochowa, szok i życie toczy się dalej

  • Częstochowianka-emerytka

    Wyrazy współczucia dla tych rodzin,ale w naszym mieście patologia goni patologie na każdym odcinku ,czy to cmentarze,wspólnoty zarządzane przez G.M.Cz-wa czy planowanie i zarządzanie miastem,tak to się dzieje,gdyż pracują tam ludzi po znajomości,a nie fachowcy i są tego typu sytuacje,jak w komunalce,no cóż rzeczywistość taka w mieście Częstochowa, szok i życie toczy się dalej

  • Anonim

    ..gdyby miał coś co jest namiastką honoru sam by to zrobił ale co wtedy by robił przecież żadną pracy nie wykonywał oprócz wysługiwania się każdej władzy. Przy tym prostak i tępak. Cała gmina/pracownicy/ czekali aż wreszcie pójdzie “na cmentarz”.

  • Anonim

    ..gdyby miał coś co jest namiastką honoru sam by to zrobił ale co wtedy by robił przecież żadną pracy nie wykonywał oprócz wysługiwania się każdej władzy. Przy tym prostak i tępak. Cała gmina/pracownicy/ czekali aż wreszcie pójdzie “na cmentarz”.

  • zniesmaczony

    Skandal to mało powiedziane,ale czemu mnie to nie dziwi.Przecież wszystkie kluczowe stanowiska w mieście są obsadzone przez kolesi Matyjaszczyka.Ceny na komunalnym są wysokie,a jakość usług budzi wiele zastrzeżeń.Urząd miasta powinien odwołać dyrektora,bo to on odpowiada za prace swoich podwładnych.Odszkodowanie w tej sprawie powinien wypłacić dyrektor
    Wydmuch, z własnej kieszeni.

  • zniesmaczony

    Skandal to mało powiedziane,ale czemu mnie to nie dziwi.Przecież wszystkie kluczowe stanowiska w mieście są obsadzone przez kolesi Matyjaszczyka.Ceny na komunalnym są wysokie,a jakość usług budzi wiele zastrzeżeń.Urząd miasta powinien odwołać dyrektora,bo to on odpowiada za prace swoich podwładnych.Odszkodowanie w tej sprawie powinien wypłacić dyrektor
    Wydmuch, z własnej kieszeni.

  • lara###lara

    Co piją i jakie zioło palą na tym cmentarzu – stwierdzenie że człowiek po sekcji zwłok się zmienia,w tym przypadku denat odmłodniał i wyrosły mu włosy – zbadać pracowników cmentarza na trzeźwość i inne używki,bo sprawa śmierdzi na kilometr.
    Wyrazy współczucia dla poszkodowanej rodziny.

  • lara###lara

    Co piją i jakie zioło palą na tym cmentarzu – stwierdzenie że człowiek po sekcji zwłok się zmienia,w tym przypadku denat odmłodniał i wyrosły mu włosy – zbadać pracowników cmentarza na trzeźwość i inne używki,bo sprawa śmierdzi na kilometr.
    Wyrazy współczucia dla poszkodowanej rodziny.

  • heartbeet@interia.pl

    Łatwo jest hejtować, oceniać.
    Jestem ciekaw jak bardzo rodzina była zrzyta z krewnym, który miał być spalony, bo cyrk który tutaj uskuteczniacie, nikomu nic nie przyniesie. Umarł więc niech mu ziemia lekką będzie, prochy po skremowaniu niczego nam nie dają – zwykły symbol. Więc o co ta awantura, najważniejsze jest to, że żaden z tych zmarłych już nie cierpi.
    Ale widocznie ktoś wyczuł kasę i odszkodowanie więc trzecia zrobić szum. A Chieny z portalu tylko szukają takich sytuacji.
    Cały czas zmierzamy w złym kierunku moi drodzy!

  • heartbeet@interia.pl

    Łatwo jest hejtować, oceniać.
    Jestem ciekaw jak bardzo rodzina była zrzyta z krewnym, który miał być spalony, bo cyrk który tutaj uskuteczniacie, nikomu nic nie przyniesie. Umarł więc niech mu ziemia lekką będzie, prochy po skremowaniu niczego nam nie dają – zwykły symbol. Więc o co ta awantura, najważniejsze jest to, że żaden z tych zmarłych już nie cierpi.
    Ale widocznie ktoś wyczuł kasę i odszkodowanie więc trzecia zrobić szum. A Chieny z portalu tylko szukają takich sytuacji.
    Cały czas zmierzamy w złym kierunku moi drodzy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Skip to content