– To niczym napaść Niemiec na Polskę – tak komentują sytuację gminni urzędnicy. Mieszkańcy, radni, a nawet władze gminy Poczesna nie kryją oburzenia, po tym, gdy dowiedzieli się od redakcji 7 dni, że władze Częstochowy zamierzają „zagarnąć” część ziem, którymi dziś administruje Poczesna. Za „wrogim przejęciem” stoi sprawa powiększenia wysypiska śmieci w Sobuczynie, nad którym Częstochowa nie ma pełnej kontroli, bo spory kawałek gruntu jest w jurysdykcji gminy Poczesna. Konfiskata nie dotyczy wyłącznie wsi Sobuczyna, bo wówczas powstałoby coś na wzór przesmyku suwalskiego, czy wręcz obwodu królewieckiego (kaliningradzkiego). Plan zakłada, że mieszkańcy wsi Brzeziny Nowe, Kolonii Brzeziny Wielkie, Młynka i oczywiście Sobuczyny staną się częstochowianami. A wszystko za sprawą konfliktu, który toczy się nie od dziś: władzom Częstochowy zależy na rozbudowie składowiska odpadów, na co z kolei nie zgadzają się władze i mieszkańcy gminy z podkową w herbie. Stąd pomysł przejęcia terenów spornych przez Częstochowę… rękami miejskich radnych. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że władze Częstochowy z nikim, a przede wszystkim z właścicielami zawłaszczanych gruntów – nie rozmawiały, chociaż pierwsze przymiarki aneksji części terytorium gminy Poczesna przez Częstochowę, mają być omawiane podczas czwartkowej sesji rady miasta… Częstochowy.