Niewykluczone. Zapewne jedna z największych. A na pewno największa w Częstochowie. Przed tronem Mikołaja stanie tysiąc dzieci. Przedsięwzięcie trzeba było rozłożyć aż na pięć dni. Tytuł imprezy – „Mikołaj z ulicy Krakowskiej”.
Od 19 lat organizuje go w Częstochowie Fundacja Chrześcijańska „Adullam”, obecnie przy pomocy Partnerstwa na rzecz Aktywności Lokalnej „Stare Miasto – Nowe Życie”. Z czasem do zabawy dołączyły dzieci z gmin Mykanów i Konopiska. W tym roku – także z Opatowa i Olsztyna. Wszystkie zostały zgłoszone przez szkoły specjalne, ośrodki pomocy społecznej i inne organizacje pomocowe, przez świetlice socjoterapeutyczne. Są to bowiem dzieci z niepełnosprawnościami – intelektualnymi, fizycznymi i sprzężonymi, dzieci o specjalnych potrzebach, z rodzin zagrożonych wykluczeniem społecznym albo już wykluczonych. W tym roku będzie ich aż tysiąc.
Żeby wszystkie mogły osobiście stanąć przed Mikołajem, trzeba było rozłożyć imprezę na pięć dni. Na pierwszy ogień pójdą kilku- i kilkunastolatkowie z Częstochowy. 1. grudnia przyjdą do filharmonii. Tam o godzinie 17.00 czeka ich najpierw spektakl „Pinokio” przygotowany przez dzieci ze Świetlicy „Życie poza szkołą”, prowadzonej przez Adullam i ze Studia Piosenki „Metro”. Potem na scenę zostanie wyniesiony tron z pąsowego pluszu. Zasiądzie na nim największa gwiazda tego wieczoru – Mikołaj. Resztę tygodnia spędzi w terenie.
2. grudnia odwiedzi gminę Opatów, 3. grudnia – Mykanów, a w następne dni – Olsztyn i Konopiska. W ten sposób rozda wszystkie tysiąc paczek. Każda z nich złożona jest z torby pełnej przysmaków i torby z prezentem dostosowanym do wieku, płci i niepełnosprawności dziecka.
Jest też trzecia torebka, włożona między słodycze – bardzo ważna. Zawiera instrukcję, jak wziąć udział w akcji „Dzielę się”, towarzyszącej „Mikołajowi z ulicy Krakowskiej”. A jest to akcja edukacyjna, połączona z konkursem. Wystarczy do tej pustej torebki włożyć coś ze swojej paczki i ofiarować komuś, do kogo Mikołaj nie dotarł, np. koledze z klasy albo samotnemu sąsiadowi.
– Dziecko uczy się w ten sposób empatii, wrażliwości na potrzeby innego człowieka. Uczy się dawać, a właśnie dawanie jest sensem mikołajowej tradycji – tłumaczy prezes zarządu Fundacji Chrześcijańskiej „Adullam” Elżbieta Ferenc.
To jednak nie wszystko. Kto moment obdarowywania kogoś sfilmuje, sfotografuje, narysuje albo opisze i pracę tę przyśle do fundacji, weźmie udział w konkursie z nagrodami. Ale to dopiero w grudniu.
Na razie trwają gorączkowe przygotowania, próby spektaklu, pakowanie prezentów. Pracownicy Adullam, partnerzy, przyjaciele i wolontariusze pozostają w pełnej gotowości, bo przydaje się każda pomoc. Wszyscy inni również mogą się włączyć w akcję „Mikołaj z ulicy Krakowskiej” i to w bardzo prosty sposób.
Wystarczy, że zasilą jej konto wpłatą o dowolnej wysokości. Publiczną zbiórkę fundacja prowadzi na stronie zrzutka.pl (https://zrzutka.pl/nytyx8) Wszystkie uskładane tam pieniądze przeznaczone zostaną na zakup prezentów.
Joanna Skiba
* zdjęcia: „Mikołaj z Ulicy Krakowskiej” w 2024 roku (Archiwum Fundacji Chrześcijańskiej “Adullam”)



1 Komentarz
To będzie Święty Mikołaj czy Pan Mikołaj?