WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Wał na dotacje część 2

W pierwszej części (w poprzednim numerze) głos oddaliśmy osobom poszkodowanym, które zakupiły turbiny wiatrowe (m.in. firmy Dospel z Częstochowy) w nadziei na niższe rachunki za prąd. Tylko że obracające się na dachach wiatraczki za kilkadziesiąt tysięcy złotych, praktycznie prądu nie produkują. Żadna instytucja państwowa nie jest w stanie odpowiedzieć naszej redakcji na pytanie – czy przydomowe turbiny wiatrowe to genialny wynalazek czy raczej gigantyczny przekręt na ogromną skalę. A zarzuty się mnożą. Po pierwsze, żaden organ publiczny nie sprawdza wydajności wiatraków, chociaż finansuje ich zakup przez obywateli. Po drugie, pula 400 milionów złotych w ramach rządowego programu Moja Elektrownia Wiatrowa, okazała się wspieraniem przestępczych wręcz działań, niektórych producentów małych turbin wiatrowych. Po trzecie, tysiące Polaków ruszyło z wnioskami o dofinansowanie, a dziś rwą włosy z głowy, czy nie przyjdzie im zwracać otrzymanych od państwa pieniędzy, skoro nie realizują głównego celu samodzielnego wytwarzania prądu. Po czwarte, obywatel czuje się oszukany i porzucony przez swój własny rząd, który zapomniał o najważniejszej roli państwa – zapewnienie bezpieczeństwa, w tym ochrony przed nadużyciami i przestępczością gospodarczą. Po piąte, nareszcie organ państwowy przyznał, że powodem zamknięcia programu Moja Elektrownia Wiatrowa są wadliwe turbiny i nierzetelni producenci oraz wykonawcy.

Zasada Arystotelesa mówi: jeżeli mamy do czynienia z dwiema sprzecznymi hipotezami, jedna musi być prawdziwa, a druga fałszywa. Nie istnieje trzecia możliwość. Tylko że Arystoteles był Grekiem, a nie Polakiem. Sprawa niedziałających małych turbin wiatrowych ma kilka „prawd”, w zależności od tego, kto się wypowiada.
Za racją nabywców, którzy wydali pieniądze (część osób zakupiła mikroinstalacje z własnych środków, inni sięgnęli po dotacje) przemawia fakt, że turbiny nie produkują prądu na potrzeby gospodarstwa domowego.
Producent turbin wiatrowych argumentuje swoją „prawdę” twierdząc, że jego wiatraki działają, skoro ich zakup finansuje poważna instytucja – Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
NFOŚiGW za nieomylne źródło „prawdy” podaje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które program Moja Elektrownia Wiatrowa przygotowało i od 2 lat nadzorowało.
Natomiast ministerstwo „prawdy objawionej”, niezadowolonych Polaków odsyła do organów ścigania, by tam szukali sprawiedliwości i przede wszystkim… „prawdy”.

I nagle, znaleźliśmy się w groteskowym teatrze absurdu. Niespełna miesiąc temu Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej niespodziewanie ogłosił, że program dotacji Moja Elektrownia Wiatrowa zostanie zamknięty, chociaż miał być realizowany do końca 2028 roku.
Od połowy 2024 do połowy stycznia 2026 NFOŚiGW dofinansował wnioski na kwotę ponad 95 milionów złotych, przy 400-stu mionowej puli, którą ostatnio zmniejszono do 150 milionów. A wszystko za zgodą Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Dziennikarze Tygodnika 7 dni dotarli do sedna sprawy: „z uwagi na pierwsze sygnały dotyczące nieprawidłowości w realizowaniu inwestycji z Programu Moja Elektrownia Wiatrowa, NFOŚiGW skrócił termin obowiązywania naboru wniosków i zmniejszył budżet programu. Zgłaszane uwagi dotyczyły m.in. problemów związanych z jakością i efektywnością oferowanych instalacji wiatrowych oraz nierzetelności niektórych podmiotów realizujących inwestycje.”

To stwiedzenie NFOŚiGW oznacza, że instytucje państwowe wiedziały o tym, że turbiny nie działają…

***

Chaos połączony z totalną niekompetencją i oszukańczym procederem w tle, nie mógł ujść uwadze Ministerstwa Klimatu i Środowiska, do którego Tygodnik 7 dni wystosował zapytania prasowe. Imiennie nikt się nie podpisał pod nadesłanymi odpowiedziami, a jedynie: Wydział Relacji z Mediami Departament Edukacji i Komunikacji Ministerstwo Klimatu i Środowiska w Warszawie.
Czy cokolwiek z odpowiedzi wynika? – pozostawiamy ocenie Czytelników.

– Czy Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) sprawdza efekty – ilości wytwarzanego prądu – w związku z instalacją turbin wiatrowych przez wnioskodawców, w programie Moja Elektrownia Wiatrowa?
– Nadzór i kontrolę nad działalnością Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) prowadzi MKiŚ. Realizacja programu „Moja Elektrownia Wiatrowa”, w tym weryfikacja spełniania warunków programu, rozliczanie umów z beneficjentami oraz kontrola prawidłowości wykorzystania środków publicznych, należy do kompetencji NFOŚiGW jako instytucji wdrażającej.

– Na ile nadużyciem byłoby stwierdzenie, że NFOŚiGW przekazuje środki publiczne na instalacje wiatrowe (np. firmy Dospel z Częstochowy), które nie wytwarzają prądu, a są jedynie „zabawkami”? Rozumiemy, że działania te odbywają za wiedzą i zgodą Ministerstwa Klimatu i Środowiska?
– Resort jest systematycznie informowany przez NFOŚiGW o postępach w realizacji programów priorytetowych. W przypadku stwierdzenia jakichkolwiek nieprawidłowości resort podejmuje stosowne kroki jako organ nadzorujący, występując do NFOŚiGW o wyjaśnienia.

– Czy gdyby ktoś wymyślił urządzenie do „produkcji prądu”, otworzył firmę i sprzedawał to urządzenie, świadomie i celowo wprowadzając klientów w błąd, to czy zdaniem Ministerstwa Klimatu i Środowiska, możemy mówić o oszustwie?
Redakcja: Brak odpowiedzi

– Prosimy o komentarz do stworzonej przez osoby poszkodowane, grupy na Facebooku pod nazwą „Oszukani przez Dospel” – producenta turbin wiatrowych z Częstochowy. Czy coś w tym temacie ministerstwu wiadomo?
– Do MKiŚ nie wpłynęły oficjalne skargi dotyczące nieprawidłowości w ramach programu „Moja Elektrownia Wiatrowa”, dotyczące firmy Dospel. Ewentualne podejrzenia dotyczące wprowadzania w błąd lub innych naruszeń prawa powinny być zgłaszane właściwym organom, w szczególności organom ścigania lub instytucjom odpowiedzialnym za ochronę konsumentów.

– Ile kontroli w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeprowadziło Ministerstwo Klimatu i Środowiska w związku z programem Moja Elektrownia Wiatrowa?
Redakcja: Brak odpowiedzi

– Prosimy o informacje, ile postępowań prokuratorskich toczy się obecnie na terenie Polski w związku niedziałającymi turbinami wiatrowymi, m.in. firmy Dospel z Częstochowy, a finansowanymi z pieniędzy publicznych z programu Moja Elektrownia Wiatrowa?
– Informacje dotyczące ewentualnych postępowań prowadzonych przez prokuraturę pozostają w kompetencji właściwych organów.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiedzialność za „błędy” w realizacji programu Moja Elektrownia Wiatrowa przerzuca na NFOŚiGW twierdząc, że „prawidłowości wykorzystania środków publicznych należy do kompetencji Funduszu”.

***

Program Ministerstwa Klimatu i Środowiska Moja Elektrownia Wiatrowa, który adresowany był wyłącznie do osób fizycznych będących właścicielami budynków mieszkalnych jednorodzinnych, nie stał się realną alternatywą dla fotowoltaiki, nie będzie też impulsem do rozwoju mikroinstalacji wiatrowych w Polsce. Program okazał się całkowicie chybionym pomysłem, co – wraz z brakiem realnej produkcji energii przez wiatraki – potwierdza brak wiedzy urzędników z NFOŚiGW. Ta dotacja od początku nie była przemyślana, nie była zdiagnozowana pod względem możliwości klimatycznych w Polsce, ale też technicznych różnych producentów. Ułatwienie wejście na rynek wszystkim, także nieuczciwym przedsiębiorcom musiało zakończyć się fiaskiem całego programu.

Tygodnik 7 dni wystosował zapytania prasowe do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Imiennie nikt się nie podpisał pod nadesłanymi odpowiedziami, a jedynie: Biuro Prasowe Wydział Komunikacji Departament Promocji i Komunikacji Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie.
Czy cokolwiek z odpowiedzi wynika? – pozostawiamy ocenie Czytelników.

– Ile wniosków zostało zrealizowanych (a ile złożonych) do NFOŚiGW w ramach Programu Moja Elektrownia Wiatrowa?
– Dane w Programie Moja Elektrownia Wiatrowa na dzień 25.02.2026 r.
– ilość złożonych wniosków: 4.865
– ilość wniosków, które zostały rozpatrzone pozytywnie i dokonano wypłaty: 1.369

– Czy NFOŚiGW posiada wiedzę, ile spośród wszystkich wniosków dotyczyło turbin wiatrowych firmy Dospel z Częstochowy?
– NFOŚiGW nie gromadzi danych na temat producentów urządzeń.

– Czy NFOŚiGW sprawdza efekty – ilości wytwarzanego prądu – w związku z instalacją turbin wiatrowych przez wnioskodawców?
– NFOŚiGW ma możliwość zwrócenia się do Beneficjentów o przekazanie danych dotyczących funkcjonowania elektrowni wiatrowej.
Składając wniosek o dofinansowanie Wnioskodawca składa następujące oświadczenie:
Oświadczenie o eksploatacji mikroinstalacji przez okres min. 5 lat
„Zobowiązuję się do eksploatacji mikroinstalacji wiatrowej (we wskazanej we wniosku lokalizacji) przez co najmniej 5 lat od dnia wpływu dofinansowania (dotacji) na rachunek bankowy Beneficjenta oraz do promowania inwestycji w okresie jej trwałości.”
„Zobowiązuję się do przedstawienia danych statystycznych dotyczących użytkowania mikroinstalacji wiatrowej, na żądanie NFOŚiGW, w okresie trwałości.”

– Na ile nadużyciem byłoby stwierdzenie, że NFOŚiGW przekazuje środki publiczne na instalacje wiatrowe (na przykładzie firmy Dospel z Częstochowy), które nie wytwarzają prądu, a są jedynie ozdobnymi gadżetami posesji?
Redakcja: Brak odpowiedzi

– Czy NFOŚiGW, przyznając dotacje na niedziałające urządzenia („perpetuum mobile”), bez weryfikacji dokumentacji technicznej, powinien odpowiadać za niedbalstwo lub przekroczenie uprawnień?
– NFOŚiGW nie posiada informacji o dotowaniu urządzeń, które nie wytwarzają prądu. Jeśli jakikolwiek podmiot ma podstawę do twierdzenia, że producenci turbin świadomie podają nieprawdziwe informacje w kartach katalogowych, aby czerpać korzyści majątkowe z wprowadzania w błąd beneficjentów i NFOŚiGW, to powinien niezwłocznie zawiadomić o tym organy ścigania.
Kwestie dotyczące wykonania, jakości montażu oraz funkcjonowania urządzeń objętych dofinansowaniem są przedmiotem uregulowanym w umowie cywilnoprawnej pomiędzy Wykonawcą a Nabywcą (Wnioskodawcą/Beneficjentem Programu).
W związku z tym wszelkie roszczenia Beneficjentów powinni oni kierować bezpośrednio do Wykonawcy instalacji/producenta.
Jednocześnie informujemy, że z uwagi na pierwsze sygnały dotyczące nieprawidłowości w realizowaniu inwestycji z Programu MEW, NFOŚiGW skrócił termin obowiązywania naboru wniosków i zmniejszył budżet programu. Zgłaszane uwagi dotyczyły m.in. problemów związanych z jakością i efektywnością oferowanych instalacji wiatrowych oraz nierzetelności niektórych podmiotów realizujących inwestycje.

– Prosimy o komentarz do stworzonej przez osoby poszkodowane grupy pod nazwą „Oszukani przez Dospel”.
– Do NFOŚiGW nie wpłynęły oficjalne skargi dotyczące nieprawidłowości w ramach programu Moja Elektrownia Wiatrowa dotyczące firmy Dospel. Ewentualne podejrzenia dotyczące wprowadzania w błąd lub innych naruszeń prawa powinny być zgłaszane właściwym organom, w szczególności organom ścigania lub instytucjom odpowiedzialnym za ochronę konsumentów.

– Ile kontroli przeprowadził NFOŚiGW w związku z osiągniętymi rezultatami wymaganymi w programie Moja Elektrownia Wiatrowa?
– Skontrolowano dotychczas 68 instalacji. Kolejne kilkadziesiąt jest skierowane do kontroli.

– Prosimy o informacje, ile postępowań prokuratorskich toczy się obecnie na terenie Polski w związku niedziałającymi turbinami wiatrowymi, a finansowanymi z pieniędzy publicznych z NFOŚiGW?
– Podmiotem właściwym do udzielenia odpowiedzi na tak zadane pytanie, jest prokuratura.

Do tematu powrócimy.

Renata R. Kluczna

Udostępnij:

1 Komentarz

  • mario

    Wiele wskazuje, że cytowane odpowiedzi NFOŚiGW przygotował asystent AI (sztuczna inteligencja).
    To tak jak sztuczne masło czyli margaryna.
    Poważnie mówiąc, nie można wykluczyć, że to wał.
    A 1369 wnioskodawców, których wnioski rozpatrzono pozytywnie i dokonano wypłaty – z 5865 zgłoszonych – potencjalnie zostało zrobionych w wała “na wiatraczek”.
    Trudno też uspokoić a nawet pocieszać tych poszkodowanych w istocie klientów, że mają przynajmniej zamiast obiecanego prądu (zieloną energię) – “ozdobne gadżeciki swoich posesji”, na które mogą sobie podmuchać całą rodziną.

    Nie będę wnikał w zawiłości umowy cywilnoprawnej pomiędzy Wykonawcą/Instalatorem a Nabywcą (Wnioskodawcą/Beneficjentem Programu) – na pierwszy rzut oka z podanych tu informacji może wynikać, że NFOŚiGW przerzucił wszelkie żale klienta na funkcjonowanie zakupionego wiatraka na Beneficjenta Programu i obawiam się że mógł to zrobić, czyż beneficjenci innych programów pomocowych rządowych czy pomocowych UE będą mieli pretensję do rządu czy UE, że wybudowany wiadukt we współfinansowanym projekcie załamał się po roku eksploatacji?

    Oczywiście, można by w pewnych wypadkach oczekiwać, że fundator/współfundator dołączy listę certyfikowanych producentów wiatraków, ale wtedy mógłby spotkać się z zarzutem ograniczania wolności wyboru, bo tam nie ma np. rewelacyjnej firmy wiatracznej z Tajwanu MWYW – Make the wind your workhorse / Zrób wiatr koniem pociągowym.
    Nie jestem pewien, czy aby w tym Programie NFO-siu jego beneficjenci nie będą musieli zwracać dotacji na projekt, który nie spełnił warunków 5-letniej trwałości i ustalonego minimum, plus-minus produkcji energii elektrycznej – bo przecież taki był zapewne cel Programu?

    A zatem łatwowierność dzisiejszych klientów do reklamy wszelkiej magii w tym “lekarstw na wszystko”, golarek na płynny gaz, latarek czołowych z panelem fotowoltaicznym i viagrocudów… jest oszałamiająca.
    Wciskanie kitu jest światową normą handlu… nie od dziś.
    Zaufanie do instytucji publicznych – tzw. biurokracji – w dzisiejszej Polsce jest mocno nadszarpnięte.
    Zaufanie do instytucji rozjemczych i wymiaru sprawiedliwościbardzo niskie.
    CBOS w 2025 roku odnotowuje, że sądy i prokuratura nie cieszą się szerokim zaufaniem społecznym, funkcjonując w warunkach wysokiej polaryzacji opinii publicznej.
    A rzecznik praw konsumenta jak mniemam to najbardziej zapracowany pracownik Urzędu i trudno zastępowalny.

    W życiu publicznym i działalności instytucji publicznych w Polsce / <Częstochowie- kompetencje, inteligencja i doświadczenie – to ostatnie atrybuty wymagane od zatrudnionego w pozornych konkursach.
    Póki to się radykalnie nie zmieni… póty w Częstochowie nie będzie lepiej i dalej sitwy trepów będą doiły miejską kasę.

    Im głupszy lud, tym więcej frajerów, którym można wszystko wcisnąć. (vide wczorajsza nadzwyczajna sesja rady miasta!!! (z symboliczną trumną dla “winnych”} i wypowiedzi partyjnych propagandzistów wszystkich trzech partii umoczonych w układy sitw i czerpiących obficie z pożytków kolesiostwa i nepotyzmu (spółka państwowa RFG i spółki miejskie i urząd miasta i urząd marszałkowski)…

    I to widać w wyborach wszystkich szczebli władzy w Polsce i Cżęstochowie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści