Teorii o tym, co teraz z Częstochową? – nie tylko nie brakuje, ale przybywa. Spróbujemy obalić kilka mitów.
W przypadku zawieszenia prezydenta miasta w czynnościach służbowych (np. przez sąd lub prokuraturę w związku z postawieniem zarzutów), ciągłość władzy wykonawczej jest zapewniana poprzez zastępstwo. Dokładnie w takiej sytuacji jest obecnie Częstochowa.
Obowiązki zawieszonego prezydenta Krzysztofa M. przejął pierwszy zastępca, którym nie tak dawno został Zdzisław Wolski (wymienił Jarosława Marszałka, który przeszedł do częstochowskich wodociągów).
Wolski wypełniać będzie zadania M. z zakresu zarządzania miastem, ale nie przejmuje samego mandatu (tytułu) prezydenta Krzysztofa M. W skrajnych przypadkach premier na wniosek wojewody może powołać komisarza rządowego. Dzieje się tak wtedy, gdy zawieszenie jest długotrwałe, a miasto nie może funkcjonować.
Zawieszenie Krzysztofa M. w wykonywaniu czynności służbowych prezydenta miasta, co zrobił prokurator, nie oznacza wygaśnięcia mandatu. M. prezydentem pozostaje, bo jego władza pochodzi bezpośrednio od wyborców, którzy wiosną 2024 roku ponownie wybrali M. na prezydenta Częstochowy. Wolski jedynie wykonuje obowiązki M. i to nie wszystkie.
Nie tak biedny, jak obdarty…
Wielu mieszkańców pyta, czy Krzysztof M. będzie nadal pobierał wynagrodzenie z urzędu miasta Częstochowy. W tej sytuacji – nie. Mógłby otrzymywać wypłatę, nawet jeśli by nie pracował, gdyby był na zwolnieniu lekarskim lub przebywał na urlopie wypoczynkowym bądź z powodu innej usprawiedliwionej nieobecności.
W Częstochowie mamy sytuację, w której prezydent Krzysztof M. został zawieszony w czynnościach służbowych w wyniku zarzutów karnych, co jest środkiem zapobiegawczym wprowadzonym przez prokuraturę.
Prezydent miasta jest pracownikiem samorządowym zatrudnionym na podstawie wyboru, więc w kwestiach nieobecności stosuje się przepisy prawa pracy. Krzysztof M. nie ma prawa do wynagrodzenia, bo nie świadczy pracy i nie wykonuje żadnych powierzonych mu obowiązków służbowych. Dopóki prokuratura nie zdejmie z niego zakazu – pensji z magistratu nie dostanie.
Aktualnie Krzysztof M. jest jedynie zastępcą prezesa zarządu w Związku Komunalnym ds. Wodociągów i Kanalizacji w Częstochowie. Członkiem rady nadzorczej w Krakowskim Holdingu Komunalnym był do 04.04.2024, a w radzie nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Będzinie do 30.04.2024 (Dane z KRS i ostatniego oświadczenia majątkowego Krzysztofa M.)
Renata R. Kluczna





1 Komentarz
Jak długo może trwać w tym wypadku konkretnym przypadku zawieszenia prezydenta miasta w czynnościach służbowych (np. przez sąd lub prokuraturę w związku z postawieniem zarzutów)?
I od czego? kogo? to zależy?
Czy może być taka sytuacja praktycznie, że podejrzany K.M. zostanie odwieszony, przerwa, i znowu zawieszony wobec np. nowych zarzutów… ”
Przecież zakaz dla K.M. przychodzenia do urzędu i kontaktowania się to jakaś kpina i fikcja rzekomo utrudniająca “mataczenie” i uzgadnianie zeznań, kupowanie świadków i zastraszania innych…etc.
Co z zastępcami K.M.: Kotem, Pabisiem, Stefaniakiem i przede wszystkim Marszałkiem – bo trudno przyjąć, że “nie wiedzieli” nic o działalności szefa?
Co, z wmawiającym sobie i innym, że ma angielskie poczucie czarnego humoru, p.o. prezydenta starym wygą Wolskim, który dołożył – jak powiedział na sesji – 100 tys. zł na wykupienie swego długoletniego przyjaciela K.M. z aresztu i myśli, że “to była dobra inwestycja”(?!!!), w układach sitwiarskich zdarzają się takie ryzykowne “miłości”?
Co z dyrektorem UM Czerwińskim i sekretarką / sekretarzową UM panią Kuklą? (nieobecną na sesji nadzwyczajnej?)
– oni też niczego nie wiedzieli / słyszeli / widzieli? – to za co pobierają tak wysokie apanaże?
Czy oni też nic nie wiedzieli o sitwie korupcyjnej działającej w UM i okolicy od kilkunastu lat… niektórzy łapownicy zapewne już poumierali, ale ich kontakty i listy polecając zostawili następcom w swoim dziele…
Trzeba czekać na bieg zdarzeń – “nie takie przekręty my ze szwagrem widzieli”…