Kolejny rok szkolny za nami. Wakacje to idealny czas na podsumowania i zaplanowanie ewentualnych zmian w nadchodzącym roku szkolnym – a są one konieczne. Zmiany systemowe dotyczyć powinny dzieci z Ukrainy, co dotychczas Ministerstwo Edukacji i Nauki wyraźnie bagatelizowało. Na około 800 tysięcy uchodźczych dzieci przebywających w naszym kraju, niespełna 200 tysięcy chodzi do polskich szkół. Pozostali są poza systemem. Ukraińscy rodzice zapisują dzieci do polskich placówek przede wszystkim ze względów praktycznych. Matka może podjąć pracę zarobkową na polskim rynku pracy, wiedząc że dziecko zostało zaopiekowane przez placówkę oświatową. Nauczyciele sygnalizują, że nie zawsze chodzi o naukę.W jaki sposób – z niełatwą sytuacją – poradziła sobie Częstochowa? Z danych organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców wynika, że na koniec 2022 roku w Polsce zarejestrowanych było 1.529.355 uchodźców z Ukrainy. Z tego półtora miliona osób aż 700-800 tysięcy, czyli połowę, stanowiły dzieci. Niestety, Polska nie dysponuje precyzyjnymi danymi, co od marca 2022 roku do dziś dzieje się z tą rzeszą nieletnich. Ogólnikowe wskaźniki podają, że do polskich szkół uczęszcza zaledwie 25 proc. przebywających w naszym kraju dzieci. Najwięcej nieletnich uczy się w polskich szkołach podstawowych – około 120 tysięcy ukraińskich uczniów. W szkołach ponadpodstawowych jest ich niespełna 30 tysięcy. Te zatrważające dane wskazują, że tylko co czwarty nastolatek w wieku 15–18 lat, przybyły do Polski po wybuchu wojny, chodzi do polskiej szkoły. Polskie instytucje o dzieciach, które nie uczestniczą w naszym systemie edukacji absolutnie nic nie wiedzą, czy np. młodzież ma kontakt z rówieśnikami i czy nie mają problemów psychospołecznych, czy mają szansę, by uczyć się polskiego i w ogóle, co tak naprawdę robią całymi dniami. Pytanie brzmi: kto powinien wziąć odpowiedzialność za dzieci przebywające w naszym kraju? Bo przecież marginalizacja pół milionowego zastępu małoletnich byłaby dramatem dla nich i poważnym problemem dla społeczeństwa polskiego. Rodzime organizacje pozarządowe od miesięcy apelują do Ministerstwa Edukacji i Nauki o to, by stworzyć ewidencję dotyczącą uczniów z Ukrainy. Resort odpowiada, że ma nad tym kontrolę – analizuje raporty i rekomendacje dotyczące potrzeb edukacyjnych dzieci i młodzieży będących obywatelami Ukrainy oraz wsłuchuje się w sygnały napływające ze środowisk oświatowych. A rzecz rozbija się o to, że uchodźcze dzieci z Ukrainy są poza polskim systemem edukacji. Młodzi z aspiracjami, ale bez wykształceniaPrawo oświatowe stanowi, że nauka w Polsce jest obowiązkowa do ukończenia 18. roku życia. Osoby niebędące obywatelami polskimi (do lat 18-stu) mają korzystać z nauki w publicznych szkołach na warunkach, takich samych jak obywatele Polski. Niespełnienie przez ucznia obowiązku szkolnego lub nauki podlega egzekucji, a organem egzekucyjnym jest urząd gminy, który w ostateczności nakłada na rodziców ucznia grzywnę w wysokości 10 tysięcy złotych. Można ją nakładać wiele razy, choć łączna kwota nie może przekroczyć 50 tysięcy złotych. Ten zapis prawny dotyczy Polaków i obcokrajowców, ale nie dotyczy uczniów z Ukrainy.Ministerstwo Edukacji i Nauki w kwestii ukraińskich uczniów postawiło na dobrowolność, dając rodzicom dzieci ukraińskich swobodę i prawo do wyboru najlepszego – w ocenie rodzica – sposobu edukacji: w systemie polskim – stacjonarnie lub ukraińskim – online. Taką możliwość dała specustawa w sprawie organizacji kształcenia, wychowania i opieki dzieci i młodzieży będących obywatelami Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa, która zwalnia z obowiązku szkolnego i obowiązku rocznego przygotowania przedszkolnego. Jedynie w teorii, rodzic lub osoba sprawująca opiekę nad dzieckiem powinna złożyć do gminy, w której dziecko mieszka, oświadczenie o kontynuacji kształcenia w ukraińskim systemie oświaty, czyli zdalnie. W praktyce, z powodu braku meldunku, częstej zmiany miejsca zamieszkania (nawet w przypadku pobierania 500+) trudno jest ustalić, czy dziecko, które powinno realizować obowiązek szkolny – stacjonarnie w Polsce lub zdalnie na Ukrainie – rzeczywiście go wykonuje. Tysiące dzieci nie figuruje w żadnym systemie. Ministerstwo Edukacji i Nauki nie uważa, by potrzebne było ewidencjonowanie ukraińskich uczniów w polskim systemie informacji oświatowej, gdyż „brak jest podstaw prawnych do utworzenia jakiegokolwiek rejestru, który obejmowałby osoby niepodlegające pod ten system”. Nie wiemy więc, co dzieje się z dziećmi i nastolatkami, które do polskiej szkoły się nie zapisały. Zresztą w ogóle nie wiemy, jak wiele dzieci nie korzysta z edukacji. Po prostu przyjęliśmy z góry, że skoro dziecko nie figuruje w polskim systemie edukacji i nie uczęszcza do polskiej szkoły, to zapewne uczy się online w ukraińskiej szkole. Tego, czy ukraińskie dzieci gdziekolwiek się uczą, nikt nawet w Polsce nie sprawdza. Wiadomo natomiast, że nasz system edukacji różni się od ukraińskiego. Wiadomo też, że nastolatkowie nie chcą zapisywać się do polskich szkół (chociaż procedura przyjęcia jest bardzo uproszczona), bo przez różnice systemowe straciliby kilka lat (w Ukrainie do szkoły idą 6-latki, a w Polsce 7-latki), nie wspominając o różnicach programowych. Poza tym – z czego zdają sobie sprawę dorośli – dziś nie wiadomo, czy świadectwa wystawione przez polską szkołę będą uznane za pełnowartościowe przez ukraiński system edukacji, gdy młody człowiek w przyszłości wróci do swojego kraju. Dlatego wielu rodziców wciąż decyduje się w sprawie swoich pociech na dalszą naukę na odległość według ukraińskiego programu. Pamiętajmy jednak, że te dzieci uczą się online czwarty rok z rzędu. Wcześniej była pandemia i wtedy ukraińskie szkoły również przeszły w tryb zdalny. Obecnie ukraińska szkoła działa w rytm alarmów bombowych i przerw w dostawie prądu. Trudno w takich warunkach uczyć się efektywnie. Wielu specjalistów upatruje w tym poważny problem społeczny, tak dla Ukrainy, jak i dla Polski.Jak jest statystyka uczniów z Ukrainy w Częstochowie?Z pytaniami zwróciliśmy się do częstochowskiego magistratu:– Ile na terenie Częstochowy obecnie zamieszkuje pełnoletnich obywateli Ukrainy, a ilu obywateli nieletnich?– Urząd Miasta dysponuje tylko wiedzą na temat:* liczby osób (uchodźców) z Ukrainy, którym UM nadał (od 16.03.2022 r. do 30.05.2023 r.) numer pesel: obecnie jest ich – 7.321; * liczby wniosków o jednorazowy zasiłek 300 zł dla uchodźców (wnioski kierowane do Częstochowskiego Centrum Świadczeń dotyczyły dotychczas ok. 8,2 tys. osób) * liczby osób pochodzenia ukraińskiego, które są w ewidencji ludności, jako osoby zameldowane na stale lub czasowo w Częstochowie – łącznie 3.216, w tym: – liczba obywateli Ukrainy zameldowanych na pobyt stały (stan na 30.05.2023 r.):grupa wiekowa 0 -18 – 19 osób,grupa wiekowa 19 – i więcej – 126 osób, – liczba obywateli Ukrainy zameldowanych na pobyt czasowy (stan na 30.05.2023 r.):grupa wiekowa
WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL
Skontaktuj się z nami!
Kontakt
Tygodnik Regionalny 7 dni
Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa
Redakcja
tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl
Biuro reklamy
tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl


