Niewidomy Przemek z Częstochowy (19 lat) znalazł pasję, dzięki klubowi LKS Gol-Start Częstochowa. Każdą wolną chwilę poświęca pływaniu, a że i talentu mu nie brak, sięgnął po wszystkie utytułowane nagrody krajowe. Tym bardziej, gdy pojawiła się szansa startu na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio, każdy kto mógł wspierał Przemka w przygotowaniach do występów na najwyższej rangą imprezie sportowej na świecie. Nie wszyscy jednak, bo urząd miasta Częstochowy zamknął przed Przemkiem wszystkie baseny w mieście. Przez dwa lata w czasie pandemii podwładni prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka (SLD) nie znaleźli w 200-tysięcznym mieście, ani jednej pływalni, która umożliwiłaby częstochowskiemu (dziś) olimpijczykowi trenowanie umiejętności pływackich.- Podobno niektóre baseny mimo wszystko były „otwarte”. Taka sytuacja miała bodajże miejsce w częstochowskim Aquaparku przy Dekabrystów, który musiał funkcjonować cały czas, by nie stracić gwarancji. Ponoć cała świta polityczna tam pływała, łącznie z dziećmi włodarzy, które pobierały tam lekcje pływania. Jeśli to prawda – co przecież jest do ustalenia – to przekracza ludzkie pojęcie, by oni, „wybrani” sobie pływali, podczas gdy cała reszta mieszkańców i naszych podopiecznych, w tym Przemek przygotowujący się do Igrzysk Paraolimpijskich – nie mogli korzystać z basenu – mówi Robert Nowakowski, prezes LKS Gol-Start. Niekoniecznie trzeba być niepełnosprawnym, by rozumieć ograniczenia, z którymi każdego dnia mierzą się osoby niesprawne i chore. Wystarczy odrobina empatii osób trzecich i już życie z niepełnosprawnością staje się znośniejsze. Tematy i problemy osób niepełnosprawnych nie są bliskie sercu władz Częstochowy, bo i nie mogą, skoro społeczny rzecznik do spraw osób z niepełnosprawnością oraz przewodniczący powiatowej społecznej rady do spraw osób niepełnosprawnych radny Tomasz Tyl na pytanie redakcji: jaka jest liczba niepełnosprawnych dzieci w Częstochowie – nie wie, a wręcz jest mu zupełnie obojętne, ile osób z młodego pokolenia reprezentuje, jako rzecznik osób niepełnosprawnych. Trudno więc spodziewać się, by prezydent Matyjaszczyk czy jego zastępcy interesowali się sprawami osób dotkniętych różnego rodzaju schorzeniami – bardziej. O niewielkim fragmencie problemów, z którymi borykają się niepełnosprawni, w tym Paraolimpijczyk Przemek z Częstochowy, opowiada Robert Nowakowski, prezes LKS Gol-Start. – Zanim przejdziemy do sedna sprawy, zacznijmy od przedstawienia klubu sportowego LKS Gol-Start Częstochowa.– Nasz klub sportowy skupia osoby z niepełnosprawnościami, głównie narządów wzroku i ruchu, ale też innymi. Klub liczy około 100 członków, są to dzieci i młodzież do około 20 roku życia. Zajmujemy się rehabilitacją poprzez sport, przede wszystkim pływanie, lekkoatletyka, szachy, judo, narty biegowe, narty zjazdowe, jest też sekcja wyciskania ciężarów. Jesteśmy w Polsce jedynym oddziałem w całym wachlarzu stowarzyszeń, które działają na rzecz sportu olimpijskiego. Nie tyle szkolimy te dzieci, co próbujemy dać im szanse na coś innego, na inne spędzenie swojego życia, odnalezienie się w czymś, w czym nikt inny, by ich nigdy nie widział. Zajęcia odbywają się w ośrodkach sportowych naszego miasta, np. pływanie przy Szkole Podstawowej nr 2, w MDK-u i na pływalni przy ul. Niepodległości. Sekcja szachowa – w budynku Solidarności na ul. Łódzkiej, judo – na Kucelinie w budynku przychodni oraz na różnych boiskach szkolnych. Na tę chwilę sekcje są podzielone w ten sposób, że jest 30 osób w sekcji lekkoatletyki, 30 osób w sekcji pływackiej, 10 – w sekcji szachowej, 10 osób – w sekcji judo. W tych wszystkich sekcjach dzieciaki są pomieszane, bo chcemy dać szanse jak największej liczbie dzieci. Są sekcje z niepełnosprawnościami narządów ruchu i wzroku i są też sekcje np. z zespołem Downa, zespołem Aspergera. Dostosowujemy zajęcia pod niepełnosprawność dziecka. – W jaki sposób dzieci trafiają do waszego klubu sportowego?– To jest największa bolączka naszego stowarzyszenia od samego początku. Ani Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej ani urząd miasta Częstochowy nie chcą w tym temacie uczestniczyć. Chcą się jedynie chwalić, bo jeśli wiedzą, że jest taki nowatorski klub jak nasz, to zamiast kierować do nas dzieci z niepełnosprawnościami, to zajmują się innymi sprawami. Jeśli chodzi o powiat częstochowski, to tutaj współpraca ze starostą jest bardzo dobra. My co roku we wrześniu organizujemy imprezę „Olimpiada razem”. Pierwszy dzień odbywa się na stadionie lekkoatletycznym. Przychodzą dzieciaki z różnych szkół z różnymi niepełnosprawnościami. W zeszłym roku pobiliśmy rekord – było ich ponad 800 i to na pewno nie są wszyscy. – Jakie są proporcje w klubie dzieci z Częstochowy, a dzieci z powiatu?– Powiedzmy, że 10 proc. jest z powiatu. Największy problem jest z transportem dziecka. Dzieci siedzą w domu, bo rodzice nie mają możliwości ich dowiezienia. – Z czego się finansujecie?– Nasz budżet, wypracowany jeszcze za prezydenta Częstochowy Tadeusza Wrony, był taki, że mieliśmy pływanie za darmo, i tak jest do dzisiaj. Jest to około 60 tysięcy złotych rocznie za korzystanie z częstochowskich basenów, więc tych kosztów nie ponosimy. Z wniosków, które co roku piszemy do miasta, dostajemy systematycznie coraz mniej kasy – w tym roku było to około 11 tysięcy złotych na rok, na działalność stałych sekcji. Porównując to wszystko z ideą urzędu miasta zawartą w promocji sportu dzieci i młodzieży, to na to powinny iść pieniądze z budżetu miasta, a nie na promocję sportu kwalifikowanego, którym jest np. piłka nożna i żużel. Przykładowo, w ubiegłym roku miasto przeznaczyło na żużel ponad 1 milion złotych. A pieniądze powinny iść do tych dzieci, które tego naprawdę potrzebują, które chcemy wyciągnąć z domów. Jest to na pewno niesprawiedliwość w przyznawaniu środków finansowych, a co ważniejsze – dyskryminowanie młodych osób z niepełnosprawnością.Około 5 lat temu zaczęliśmy wracać do pisania wniosków PFRON-owskich. W pierwszym wniosku dostaliśmy bodajże 300 tysięcy złotych i nasza myśl szkoleniowa mogła zacząć się rozwijać. Ministerstwo Sportu Osób Niepełnosprawnych też daje nam fundusze. Urząd Marszałkowski województwa śląskiego daje nam pieniążki na imprezy, one się bardzo przydają i są wystarczające, bo dla przykładu urząd miasta przekazuje nam na imprezę pływacką pod patronatem prezydenta miasta Częstochowy 2-3 tysiące złotych, a ta impreza kosztuje około 100 tysięcy. Jako nieliczni w Polsce, jesteśmy w stanie zabezpieczyć cały sztab szkoleniowy, począwszy od fizjoterapeutów, dietetyków, psychologów sportowych, trenerów z każdej dziedziny, którzy przygotowują do imprez najwyższych światowych rang. Poza tym, zabezpieczenie całego sprzętu, który dla osób z niepełnosprawnościami kosztuje krocie. Chociażby w lekkoatletyce – żeby osoby mogły pchać kulę albo rzucać oszczepem, trzeba im zbudować odpowiednie stanowisko, które mocuje nogi. Dla tych, którzy wyciskają ciężary musi być specjalna ławka. Do narciarstwa biegowego trzeba