Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Olimpijczyk z Częstochowy trenował we Wrocławiu, bo urzędnicy zamknęli przed nim pływalnie

Niewidomy Przemek z Częstochowy (19 lat) znalazł pasję, dzięki klubowi LKS Gol-Start Częstochowa. Każdą wolną chwilę poświęca pływaniu, a że i talentu mu nie brak, sięgnął po wszystkie utytułowane nagrody krajowe. Tym bardziej, gdy pojawiła się szansa startu na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio, każdy kto mógł wspierał Przemka w przygotowaniach do występów na najwyższej rangą imprezie sportowej na świecie. Nie wszyscy jednak, bo urząd miasta Częstochowy zamknął przed Przemkiem wszystkie baseny w mieście. Przez dwa lata w czasie pandemii podwładni prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka (SLD) nie znaleźli w 200-tysięcznym mieście, ani jednej pływalni, która umożliwiłaby częstochowskiemu (dziś) olimpijczykowi trenowanie umiejętności pływackich.- Podobno niektóre baseny mimo wszystko były „otwarte”. Taka sytuacja miała bodajże miejsce w częstochowskim Aquaparku przy Dekabrystów, który musiał funkcjonować cały czas, by nie stracić gwarancji. Ponoć cała świta polityczna tam pływała, łącznie z dziećmi włodarzy, które pobierały tam lekcje pływania. Jeśli to prawda – co przecież jest do ustalenia – to przekracza ludzkie pojęcie, by oni, „wybrani” sobie pływali, podczas gdy cała reszta mieszkańców i naszych podopiecznych, w tym Przemek przygotowujący się do Igrzysk Paraolimpijskich – nie mogli korzystać z basenu – mówi Robert Nowakowski, prezes LKS Gol-Start.

Niekoniecznie trzeba być niepełnosprawnym, by rozumieć ograniczenia, z którymi każdego dnia mierzą się osoby niesprawne i chore. Wystarczy odrobina empatii osób trzecich i już życie z niepełnosprawnością staje się znośniejsze.

Tematy i problemy osób niepełnosprawnych nie są bliskie sercu władz Częstochowy, bo i nie mogą, skoro społeczny rzecznik do spraw osób z niepełnosprawnością oraz przewodniczący powiatowej społecznej rady do spraw osób niepełnosprawnych radny Tomasz Tyl na pytanie redakcji: jaka jest liczba niepełnosprawnych dzieci w Częstochowie – nie wie, a wręcz jest mu zupełnie obojętne, ile osób z młodego pokolenia reprezentuje, jako rzecznik osób niepełnosprawnych. Trudno więc spodziewać się, by prezydent Matyjaszczyk czy jego zastępcy interesowali się sprawami osób dotkniętych różnego rodzaju schorzeniami – bardziej.

O niewielkim fragmencie problemów, z którymi borykają się niepełnosprawni, w tym Paraolimpijczyk Przemek z Częstochowy, opowiada Robert Nowakowski, prezes LKS Gol-Start.

– Zanim przejdziemy do sedna sprawy, zacznijmy od przedstawienia klubu sportowego LKS Gol-Start Częstochowa.
– Nasz klub sportowy skupia osoby z niepełnosprawnościami, głównie narządów wzroku i ruchu, ale też innymi. Klub liczy około 100 członków, są to dzieci i młodzież do około 20 roku życia. Zajmujemy się rehabilitacją poprzez sport, przede wszystkim pływanie, lekkoatletyka, szachy, judo, narty biegowe, narty zjazdowe, jest też sekcja wyciskania ciężarów. Jesteśmy w Polsce jedynym oddziałem w całym wachlarzu stowarzyszeń, które działają na rzecz sportu olimpijskiego. Nie tyle szkolimy te dzieci, co próbujemy dać im szanse na coś innego, na inne spędzenie swojego życia, odnalezienie się w czymś, w czym nikt inny, by ich nigdy nie widział. Zajęcia odbywają się w ośrodkach sportowych naszego miasta, np. pływanie przy Szkole Podstawowej nr 2, w MDK-u i na pływalni przy ul. Niepodległości. Sekcja szachowa – w budynku Solidarności na ul. Łódzkiej, judo – na Kucelinie w budynku przychodni oraz na różnych boiskach szkolnych. Na tę chwilę sekcje są podzielone w ten sposób, że jest 30 osób w sekcji lekkoatletyki, 30 osób w sekcji pływackiej, 10 – w sekcji szachowej, 10 osób – w sekcji judo. W tych wszystkich sekcjach dzieciaki są pomieszane, bo chcemy dać szanse jak największej liczbie dzieci. Są sekcje z niepełnosprawnościami narządów ruchu i wzroku i są też sekcje np. z zespołem Downa, zespołem Aspergera. Dostosowujemy zajęcia pod niepełnosprawność dziecka.

– W jaki sposób dzieci trafiają do waszego klubu sportowego?
– To jest największa bolączka naszego stowarzyszenia od samego początku. Ani Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej ani urząd miasta Częstochowy nie chcą w tym temacie uczestniczyć. Chcą się jedynie chwalić, bo jeśli wiedzą, że jest taki nowatorski klub jak nasz, to zamiast kierować do nas dzieci z niepełnosprawnościami, to zajmują się innymi sprawami. Jeśli chodzi o powiat częstochowski, to tutaj współpraca ze starostą jest bardzo dobra. 
My co roku we wrześniu organizujemy imprezę „Olimpiada razem”. Pierwszy dzień odbywa się na stadionie lekkoatletycznym. Przychodzą dzieciaki z różnych szkół z różnymi niepełnosprawnościami. W zeszłym roku pobiliśmy rekord – było ich ponad 800 i to na pewno nie są wszyscy.

– Jakie są proporcje w klubie dzieci z Częstochowy, a dzieci z powiatu?
– Powiedzmy, że 10 proc. jest z powiatu. Największy problem jest z transportem dziecka. Dzieci siedzą w domu, bo rodzice nie mają możliwości ich dowiezienia.

– Z czego się finansujecie?
– Nasz budżet, wypracowany jeszcze za prezydenta Częstochowy Tadeusza Wrony, był taki, że mieliśmy pływanie za darmo, i tak jest do dzisiaj. Jest to około 60 tysięcy złotych rocznie za korzystanie z częstochowskich basenów, więc tych kosztów nie ponosimy. Z wniosków, które co roku piszemy do miasta, dostajemy systematycznie coraz mniej kasy – w tym roku było to około 11 tysięcy złotych na rok, na działalność stałych sekcji. Porównując to wszystko z ideą urzędu miasta zawartą w promocji sportu dzieci i młodzieży, to na to powinny iść pieniądze z budżetu miasta, a nie na promocję sportu kwalifikowanego, którym jest np. piłka nożna i żużel. Przykładowo, w ubiegłym roku miasto przeznaczyło na żużel ponad 1 milion złotych. A pieniądze powinny iść do tych dzieci, które tego naprawdę potrzebują, które chcemy wyciągnąć z domów. Jest to na pewno niesprawiedliwość w przyznawaniu środków finansowych, a co ważniejsze – dyskryminowanie młodych osób z niepełnosprawnością.
Około 5 lat temu zaczęliśmy wracać do pisania wniosków PFRON-owskich. W pierwszym wniosku dostaliśmy bodajże 300 tysięcy złotych i nasza myśl szkoleniowa mogła zacząć się rozwijać. Ministerstwo Sportu Osób Niepełnosprawnych też daje nam fundusze. Urząd Marszałkowski województwa śląskiego daje nam pieniążki na imprezy, one się bardzo przydają i są wystarczające, bo dla przykładu urząd miasta przekazuje nam na imprezę pływacką pod patronatem prezydenta miasta Częstochowy 2-3 tysiące złotych, a ta impreza kosztuje około 100 tysięcy. 
Jako nieliczni w Polsce, jesteśmy w stanie zabezpieczyć cały sztab szkoleniowy, począwszy od fizjoterapeutów, dietetyków, psychologów sportowych, trenerów z każdej dziedziny, którzy przygotowują do imprez najwyższych światowych rang. Poza tym, zabezpieczenie całego sprzętu, który dla osób z niepełnosprawnościami kosztuje krocie. Chociażby w lekkoatletyce – żeby osoby mogły pchać kulę albo rzucać oszczepem, trzeba im zbudować odpowiednie stanowisko, które mocuje nogi. Dla tych, którzy wyciskają ciężary musi być specjalna ławka. Do narciarstwa biegowego trzeba osobom zbudować siedziska z nartami, by mogły się odpychać. Każdy dojazd na zawody kosztuje – rocznie wydajemy około 30 tysięcy złotych na same przejazdy. 
Od dwóch lat dysponujemy budżetem półtora miliona i te pieniądze w zupełności nam wystarczają, by uciągnąć to, co robimy. 
Na tę chwilę mamy jednego sponsora „prywatnego”, który jest z nami od wielu lat i bardzo go sobie cenimy. Jest to pan Mariusz Kot z firmy Ekomax. Wspiera nas też firma Aleksandria.

– Przedstawił pan działalność klubu w różowych barwach, a przecież – nawet w ostatnim czasie – borykaliście się ze sporym problemem.
– Tak, chodzi o pandemię, a raczej o to, że w Częstochowie zamknięto dla nas wszystkie baseny. Pomimo tego, że wytyczne Ministerstwa Sportu mówiły, że paraolimpijczycy mają mieć możliwość trenowania, a my mamy takie osoby u siebie w klubie.
Gdy trafia do mnie dziecko na zajęcia, to u mnie nie ma presji na robienie wyniku. Nigdy nie mówię „masz chodzić na zajęcia, bo kiedyś będziesz startował w olimpiadzie”. Takie pytanie stawiam zawodnikowi dopiero po 6-7 latach trenowania i przy naprawdę dobrych wynikach sportowych. Na tę chwilę mam dwie takie osoby, pływaków. Pierwszy z nich Przemysław Drąg jest osobą niewidomą, był na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio, zajął 10. i 12. miejsce. Te Igrzyska odbywają się raz na cztery lata i są tak samo ważne, jak Igrzyska Olimpijskie dla osób pełnosprawnych. Od dawna w regionie częstochowskim nie było zawodnika niepełnosprawnego, który zaszedłby tak wysoko. Drugi młody człowiek, Mateusz Miśkiewicz jest w kadrze juniorów pływaków, teraz jedzie na Mistrzostwa Europy Juniorów do Finlandii. Oni są na najwyższym poziomie.

– Na ile zamknięcie przez miasto basenów przed zawodnikami miało bezpośredni wpływ na ich wyniki sportowe?
– Żeby zakwalifikować się na Igrzyska Paraolimpijskie trzeba zdobyć minimum światowe, czyli występować w imprezach niższej rangi, poprzedzających igrzyska. I nasz Przemek te minima zdobył. Całą bolączką przygotowania Przemka na Paraolimpiadę – a uważam, że to przygotowanie nie było wystarczające, bo może nawet byłby bliżej podium – było przygotowywanie w okresie pandemii covida.
Mimo wielu próśb moich, wszelakich petycji rodziców i klubu do urzędu miasta, nie został nam udostępniony żaden basen, choć od strony prawnej mieliśmy taką możliwość. Jeśli mamy zawodników, którzy przygotowują się do najwyższej rangi imprez sportowych, to miasto powinno nam udostępnić pływalnie do trenowania. Miasto się wymigiwało, że nie ma wody itp., ale od razu mówię, że podobno na pływalni w MDK woda była w niecce przez cały okres pandemii, więc mogliśmy tam spokojnie trenować. Z moich nieoficjalnych informacji wynika, że nie wszędzie spuszczono wodę i że na niektórych obiektach byli ratownicy. Podobno taka sytuacja miała miejsce w częstochowskim Aquaparku przy Dekabrystów, który musiał funkcjonować cały czas, by nie stracić gwarancji. Ponoć cała świta polityczna tam pływała, łącznie z dziećmi włodarzy, które pobierały tam lekcje pływania. Jeśli to prawda – co przecież jest do ustalenia – to przekracza ludzkie pojęcie, by oni sobie pływali, podczas gdy cała reszta mieszkańców i naszych podopiecznych nie mogła korzystać z basenu. Można zadać pytanie: dlaczego pływalnia, w której mogła być woda nie była udostępniona wszystkim, ale tylko „wybranym”? Podam przykład z innego miasta. Wojtek Makowski z Kielc, dwa medale na igrzyskach – złoty i srebrny, ikona sportu pływania w Kielcach, jako jedyna osoba niewidoma miał możliwość wejścia na basen. Na konkretną godzinę umawiał się z ratownikiem, panią sprzątającą. Przychodził na pływalnię, robił trening, wychodził, a pani zamykała drzwi. Taka sama sytuacja była w Suwałkach z Joanną Mendak, która też miała możliwość trenowania. Czyli da się? Da się.

– Wobec tego, czy Przemek w ogóle trenował?
– Na ponad 8 miesięcy otrzymał zakwaterowanie we Wrocławiu i możliwość trenowania z grupą wrocławską. Tam normalnie odbywały się treningi, bo grupa przygotowywała się do Mistrzostw Świata i do Igrzysk Paraolimpijskich, na basenie AWF. Musiał godzić naukę i treningi. O 6.00 rano miał trening, potem nauka online, a potem szedł na drugi trening. Wszystko to sfinansowała nasza jednostka macierzysta, Polski Związek Start.

– Z jakiego powodu lepiej byłoby, gdyby Przemek trenował w Częstochowie?
– Przede wszystkim żywiłby się w domu. Byłby u siebie, z myślą treningową, która miała go przybliżyć do medali paraolimpijskich. Uważam, że na pewno ta sytuacja była powodem, że jego występ na Igrzyskach Paraolimpijskich zakończył się na 10. i 12. miejscu. Choć to i tak bardzo dobry wynik. Drugi zawodnik, Mateusz Miśkiewicz, młodszy kolega Przemka, trenował na wodach otwartych, by utrzymać formę sportową. Pomysłów na trenowanie mieliśmy mnóstwo, nawet myśleliśmy o zakupie basenu ogrodowego. 
W momencie, gdy nastąpiło „uwolnienie” basenów w Polsce, w Częstochowie były one nadal zamknięte, więc jeździliśmy trenować do Kłobucka, Herb, Myszkowa, a to są ogromne koszty związane z dojazdami. W Częstochowie przez okres 2 lat pandemii baseny były dla naszych zawodników niedostępne.

– Ale za to po powrocie Przemka z Tokio było uznanie i były nagrody…
– Tylko rada komitetu paraolimpijskiego, działająca w Częstochowie doceniła Przemka i zaprosiła go na poczęstunek i wręczenie symbolicznego medalu. Pyta pani o nagrody prezydenta miasta Częstochowy? Urzędnicy nie mają zielonego pojęcia, ile trzeba włożyć pracy w wychowanie i wykształcenie osoby niewidomej. Ci, którzy siedzą w tej komisji, biorą pieniądze za coś, o czym nie mają pojęcia. Gdy usłyszałem, że jest nagroda I stopnia, to pomyślałem sobie: „to na pewno dla Przemka”, bo z tego co wiem żaden ze sportowców częstochowskich wyżej od Przemka nie doszedł. Tymczasem pierwszą nagrodę odebrali piłkarze Rakowa, bo wygrali Puchar Polski. Pytam więc o zasady i zwykłą uczciwość. Mogli dać piłkarzom, ale też dać Przemkowi, bo to ktoś, kto bardzo dużo poświęcił i uzyskał bardzo wiele, pomimo swoich ograniczeń. Dodam, że Igrzyska Paraolimpijskie są na samym szczycie, bo nie ma nic wyżej w świecie sportu jak Olimpiada, a dla osób niepełnosprawnych – Paraolimpiada.
Moje stanowisko jest takie – to skandal i żenada, że w naszym mieście, w Częstochowie tak podchodzi się do talentów, z których miasto mogłoby być dumne. Dla samego Przemka urzędnicy powinni byli basen otworzyć, a potem uszanować jego osiągnięcia sportowe.

Udostępnij:

1 Komentarz

  • annarobak1967@wp.pl

    Nic dodać, nic ująć. Samo życie.

  • annarobak1967@wp.pl

    Nic dodać, nic ująć. Samo życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Skip to content