WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

W latach II wojny światowej podstawowym zadaniem dla władz okupacyjnych było uzyskanie możliwie maksymalnego wydobycia rudy, która była przecież podstawowym surowcem koniecznym do prowadzenia wojny. W okręgu częstochowskim czynnych było 26 kopalń z tego dwie zbudowane od podstaw w czasie wojny (kopalnia „Karol” w Dźbowie i kopalnia „Żarki 2 w Ostrowiu) oraz 5 kopalń uruchomionych przez Niemców. Znamienne jest to, że ludzie traktowali swoje miejsce pracy z wyjątkowym szacunkiem.

W latach II wojny światowej podstawowym zadaniem dla władz okupacyjnych było uzyskanie możliwie maksymalnego wydobycia rudy, która była przecież podstawowym surowcem koniecznym do prowadzenia wojny. W okręgu częstochowskim czynnych było 26 kopalń z tego dwie zbudowane od podstaw w czasie wojny (kopalnia „Karol” w Dźbowie i kopalnia „Żarki 2 w Ostrowiu) oraz 5 kopalń uruchomionych przez Niemców. Znamienne jest to, że ludzie traktowali swoje miejsce pracy z wyjątkowym szacunkiem.

W pierwszych dniach okupacji nie zdarzały się wypadki sabotażu czy nawet opieszałości w pracy. To zrodziło się później jako odwet za doznawane krzywdy i naturalna samoobrona przed unicestwieniem. Zatrudnienie w kopalniach wynosiło około 6 tys. osób. Z kopalń okręgu częstochowskiego w okresie okupacji niemieckiej wydobyto około 3,5 miliona ton rud żelaza, co odpowiada 1 milionowi ton czystego żelaza. Stanowiska strzałowych czy dozorców z reguły były obsadzane ludźmi pochodzenia niemieckiego. W gestii obsadzających te stanowiska leżała pełnia władzy i oni w pierwszym rzędzie bezwzględnie egzekwowali polecenia władz okupacyjnych. Niechlubnie tutaj zapisali się nieliczni volksdeutsche, wywodzący swe koligacje z rodzin kolonistów niemieckich osiedlonych w XIX wieku w Kamienicy Polskiej i Hucie Starej. Polscy inżynierowie i technicy, pełniący obowiązki dozoru technicznego, strzałowi i dozorcy często narażając własne życie, starali się tak organizować roboty, by możliwie w największym stopniu chronić zdrowie i życie pracujących ludzi.

Pracownicy przychodzili do kopalń nieraz z odległych o  kilometry miejsc zamieszkania. Na dół schodzono drabinami zawieszonymi w szybach, zawsze mokrych i ociekających gęstą błotnistą mazią. Wąskimi i niskimi chodnikami, obudowanymi drewnianymi stemplami, zwykle przeżartymi pleśnią i połamanymi. W zaduchu i wilgoci, dochodziło się do miejsc pracy. Pompowanie wody z dołu likwidowało zagrożenie kopalni przed zatopieniem. Woda wypełniająca szczeliny sączyła się prawie wszędzie. Robotę na filarze rozpoczynało się prawie zawsze od wybrania wody tam nagromadzonej. Potem należało wejść w lepkie i śliskie błoto. Wejść, to znaczy wczołgać się w przestrzeń, zwykle nie wyższą niż 60 cm. Tu przez pełne 8 godzin należało pracować – czyli kilofem, klinem i młotem zrywać ił i rudę, ręcznie przetoczyć urobek do chodnika, rozbić duże bryły, załadować do wozu lub wiadra i przewieźć pod szyb. Ważne było jedno: normę, ustaloną od woli dobrego lub podłego dozorcy, należało bezwzględnie wykonać. Wentylacja wyrobisk w większości kopalń była prowadzona w sposób naturalny, tzn. przez samoczynny ruch powietrza wywołany różnicami głębokości szybów oraz temperatur na dole i powierzchni. Zadymienie wyrobisk i nagromadzenie szkodliwych dla zdrowia gazów, szczególnie po wykonaniu robót strzałowych, było tak wielkie, że lampy karbidowe nie chciały się palić w tej atmosferze. Po skończonej dniówce, po wyjściu drabinami, pracownik wracał do domu. Przemoczony i przepocony, w tym samym oklejonym błotem ubraniu, które w mroźne dni po kilu minutach marszu zmieniało się w twardy pancerz. Często śmiertelnie wyczerpany, szedł na kilka godzin wypoczynku. Uzyskanie zwolnienia z pracy w razie choroby nie zależało od lekarza a od kierownika. W kopalniach rud żelaza rozwijał swą działalność konspiracyjny ruch oporu. Docierała prasa konspiracyjna. Przeprowadzano akcje sabotażowe. Wyspecjalizowane grupy ludzi kradły materiały wybuchowe i środki zapalające. Niszczono sprzęt, powodowano zacieranie maszyn, palenie silników elektrycznych, kradziono części zamienne. Dokonano kilka udanych napadów na konwoje przewożące pieniądze. Dotkliwie karano konfidentów i kolaborantów. Inż. Zygmunt Mianowski z Kopalni „Piotr” w Kamienicy Polskiej, za działalność konspiracyjną i sabotażową, zginął w obozie koncentracyjnym w listopadzie 1940 r. Po wyzwoleniu, w styczniu wskutek nierozwagi, a właściwie głupoty i braku wyobraźni nieodpowiedzialnych ludzi poczyniono bardzo wiele szkód, w wyniku których uruchomienie kopalń było ogromnie uciążliwe, zniszczono lub rozproszono akta personalne, kartoteki i mapy kopalniane. Problemy, z jakimi musiał się zmierzyć doświadczony inż. Stanisław Kontkiewicz (nazwano  jego imieniem ulicę w Częstochowie), któremu pełnomocnik ds. gospodarczych na miasto i powiat częstochowski powierzył obowiązki tymczasowego dyrektora powstałego ZKRŻ w Częstochowie były ogromne. Majątek kopalniany został w dużej części zdewastowany, magazyny rozgrabione. Należało pokierować pracami zabezpieczającymi, zapewnić pracownikom załóg kopalnianych sprzęt, żywność i środki pieniężne. Najpilniejszą kwestią była naprawa linii energetycznych oraz uruchomienie pomp i maszyn. Od topienie kopalń wymagało znacznych kosztów i wysiłku wielu ludzi. Trwało od 2 do 4 tygodni. Uruchomienie wydobycia wymagało 8-10 miesięcy. 1. kwietnia roku 1945 powołano ZKRŻ z siedzibą przy al. Wolności 77/79, podlegające Centralnemu Zarządowi Przemysłu Hutniczego w Katowicach. Jego pierwszym dyrektorem został inż. Stanisław Kontkiewicz. Częstochowskie kopalnie rudy dysponowały majątkiem nieruchomym, na który się składało 500 pól górniczych, 10 kopalń (16 szybów wydobywczych), 4 prażalnie rudy (52 piece), sieć kolejek wąskotorowych, tabor kolejowy, warsztaty, tartaki oraz zabudowania kopalniane wraz z domami mieszkalnymi. Kopalnie  należały do rejonu Konopiska i rejonu Borek.

Opracowanie o górnictwie rud żelaza według:
– Andrzeja Adamskiego „Górnictwo rud żelaza okręgu częstochowskiego 1994”
– Tadeusza Gębusia Almanach Częstochowy 2015 „Wpływ przemysłu wydobywczego rud żelaza na rozwój regionu częstochowskiego w latach 1945-1985”
– Kroniki i protokołów z zebrań Międzyzakładowego Koła Seniorów SITG w Częstochowie

Opracował: Eugeniusz Marchewka.

OPISY DO ZDJĘĆ:
Zdj. 1 Z.K.R.Ż. ul. Wolności 77/79
Zdj. 2 Piece prażalne w Osinach
Zdj. 3 Odstawa urobku z przodka filara i górnik podciągający rudę
Zdj. 4 Piece prażalne w Dźbowie (1936 r.)

ciąg dalszy w kolejnym numerze Tygodnika 7 dni

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

KLIKNIJ                                                                       I OGLĄDAJ                                                      Nowy ład w                                                Urzędzie Miasta                                                  bez Biura Ładu Korporacyjnego

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści