Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

„Poczułam się po prostu oszukana i wykorzystana…”

W XXI wieku, w którym „bogiem” jest pieniądz, nie ma miejsca na bezmyślność, nieuwagę, czy nawet drobne wyrachowanie. Zawsze znajdzie się ktoś cwańszy, sprytniejszy od nas, który opanował sztukę… kontroli i egzekucji. Nie inaczej było i jest w przypadku – zdawać by się mogło banalnej sprawy – płatnych parkingów przed marketami. I nawet jeśli bohaterka naszego materiału nie miała złych intencji, to – jak to w życiu bywa – znalazł się ktoś, kto owe intencje jej przypisał. A kara – być może niewspółmierna do winy – okazała się bolesną nauką, bo za 10 minutowy postój częstochowianka zapłaciła ponad 400 złotych. By nie popaść w manierę hołubienia wyłącznie jednej strony o zdanie spytaliśmy kierownictwo Auchan przy ulicy Focha w Częstochowie, właściciela parkingu. I już wiemy: kto nie przestrzega reguł – niezależnie od intencji – musi płacić.

Do naszej redakcji zgłosiła się Czytelniczka – dosłownie ze złami w oczach. 

„Jestem kompletnie bezradna. Nie wiem, gdzie mam szukać pomocy…
Na początku marca tego roku zaparkowałam na parkingu pod Auchan przy ul. Focha z zamiarem wejścia do tego sklepu i zrobienia zakupów. Zaparkowałam, wysiadłam i poszłam do toalety, bo pomyślałam, że trochę czasu mi zajmą zakupy, a już bardzo chciało mi się sikać. Ponieważ nie wiedziałam, czy w Auchan jest ogólnodostępna pobiegłam do toalety w Urzędzie Stanu Cywilnego. Po 10 minutach wróciłam do auta, bo chciałam wziąć z bagażnika torbę i pójść na zakupy do Auchan. Ze zdziwieniem zauważyłam za wycieraczką włożoną jakąś kartkę. Nagle podszedł do mnie pan, w cywilnym ubraniu, bez żadnych specjalnych oznakowań, mówiąc, że jest parkingowym czy coś w tym stylu. Powiedział, że musiał mi wypisać mandat, bo wjechałam na parking, a nie udałam się do Auchan. Odpowiedziałam, że właśnie tam idę, tylko chciałam wziąć siatkę z samochodu. Na co on stwierdził, że nie może tego mandatu na 100 złotych mi anulować. Powiedział, że ja mogę napisać odwołanie i wysłać je mailem (pokazał mi nawet na jaki adres) i na pewno mi ten mandat anulują, bo często tak robią. 
Bardzo się zdenerwowałam i w tych nerwach zrezygnowałam już z zakupów. Choć teraz wiem, że powinnam pójść, żeby mieć paragon z zakupów. Pojechałam do domu. Od razu siadłam do komputera i napisałam maila z odwołaniem, opisując całą sytuację. Przy kliknięciu „wyślij” okazało się, że ten adres jest zablokowany. Mail nie przeszedł. Więc stwierdziłam, że napiszę odręcznie na kartce papieru. Od razu poszłam na pocztę i wysłałam pismo listem poleconym, za potwierdzeniem odbioru. Pomyślałam sobie, że jeśli mi odmówią, to już trudno, zapłacę te 100 złotych, a jak zaakceptują odwołanie – to dzięki Bogu. 
Dopiero po trzech i pół tygodnia dostałam odpowiedź. W jednej kopercie była negatywna odpowiedź na moje odwołanie oraz kara na kwotę 400,75 złotych do zapłaty w ciągu 7 dni. Jeśli tego nie zrobię to dostanę 1.000 złotych kary. Zdębiałam, skąd się wzięło to 400 złotych? Nie wiedziałam co mam zrobić…
Na drugi dzień otrzymałam od tej firmy parkingowej telefon. Pani pytała, czy mam zamiar wpłacić te pieniądze, bo jeżeli nie, to ona przygotowuje sprawę do przekazania windykacji i do sądu. Odpowiedziałam jej, że przecież nie mam innej możliwości, jak zapłacić te 400 złotych. Ona odparła, że faktycznie nie mam innej możliwości. Spytałam jej, czy mogę wpłacić te 100 złotych pierwotnego mandatu, na który powiedzmy zasłużyłam, bo źle stanęłam autem, a nie jeszcze jakieś dodatkowe 300 złotych? Odparła, że muszę wpłacić całe 400 złotych, bo jak nie to mi „przywalą” karę 1.000 złotych. Wpadłam w panikę. Oblały mnie zimne poty, bo kwota tysiąca złotych jest dla mnie ogromna, dziś nawet nieosiągalna. Chcąc nie chcąc, ze strachu przed tym tysiącem, poszłam na pocztę i wpłaciłam te nieszczęsne 400 złotych.  
Sprawa nie dawała mi jednak spokoju, bo czułam się po prostu oszukana i wykorzystana.
Zadzwoniłam do Miejskiego Rzecznika Praw Konsumentów w Częstochowie. To był czas największych obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa, więc miałam do rzecznika utrudniony dostęp. Poradził mi, bym wystosowała do tej firmy pismo o bezprawne naliczenie mi 300 złotych i abym zażądała zwrotu tej kwoty. Tak też zrobiłam. Niestety nie dostałam żadnej odpowiedzi na moje pismo. Odpowiedź dostał natomiast rzecznik konsumentów, że firma nie zamierza mi oddać tych 300 złotych. Rzecznik stwierdził, że w tej sytuacji sprawę należy skierować do sądu, zaoferował mi nawet pomoc w przygotowaniu stosownych dokumentów. Ale gdy usłyszałam, że sprawa odbywałaby się w Katowicach, bo tam siedzibę ma firma – zrezygnowałam. 
Pyta mnie pani o moje odczucia dziś…: przede wszystkim czuję się bardzo pokrzywdzona i oszukana. Zarabiam bardzo mało, nawet nie najniższą krajową i dla mnie 400 złotych to dużo pieniędzy. Rozumiem, że 100 złotych mandatu musiałam zapłacić, ale nie więcej. Oni te pieniądze po prostu ode mnie wyłudzili. To jest dla mnie bardzo złe doświadczenie. Chciałabym ostrzec inne osoby, by uważały i nie dały się tak zmanipulować i wykorzystać jak ja. Chociaż teraz już wiem, że osób, które ta firma w ten sposób potraktowała – jest znacznie więcej.”

A co w tej sprawie ma do powiedzenia supermarket przy ulica Focha:

„No cóż, szkoda że ta pani nie zgłosiła się do nas, do Auchan… 
Proszę wysłuchać naszych racji. Mamy duży parking, który jest dla naszych klientów bezpłatny. Niestety dochodziło do sytuacji, że nasi klienci nie mieli gdzie zaparkować, bo parking zajmowali ludzie, którzy szli na zakupy do apteki lub centrum Częstochowy albo mieli jakąś sprawę w urzędzie. Proszę sobie wyobrazić, że zdarzały się osoby, najprawdopodobniej z Częstochowy, które pracowały poza miastem i dojeżdżały do pracy pociągiem, więc zostawiały samochód na cały dzień na naszym parkingu. Klienci naszego sklepu natomiast parkowali przy ulicy Sobieskiego lub przy alei Wolności, po czym obładowani siatami z u nas zrobionymi zakupami, szli kawał drogi do swoich samochodów. Przyzna pani, że coś w tej sprawie jest nie tak. Poza tym chcę dodać, że tego typu rozwiązania funkcjonują w wielu miejscach w kraju, gdy market zlokalizowany jest w centrum miasta. Nie jesteśmy więc wyjątkiem. Rzeczywiście poprzednia zewnętrzna firma parkingowa z Katowic, dość rygorystycznie podchodziła do sprawy karania osób niebędących naszymi klientami. Regulamin określał jednak precyzyjnie, kto i na jakich zasadach może parkować. Warunek był jeden, fundamentalny: osoba parkująca nie mogła opuścić terenu parkingu. Co do kar to także było sprecyzowane w regulaminie. Karę 100 złotych należało zapłacić w ciągu 7 dni od dnia otrzymania nakazu zapłaty. W przypadku Czytelniczki 7 dni, nie dokonała ona tej wpłaty, chociaż wystąpiła z odwołaniem. Powinna była jednak najpierw zapłacić, a potem się odwoływać, stąd naliczono jej kolejną kwotę 300,75 złotych, co łącznie dało wartość ponad 400 złotych. Poza tym bardzo szkoda, że ta pani nie zgłosiła się do nas, do Auchan, bo pomoglibyśmy jej w skutecznym odwołaniu. Obecnie terenem parkingu zarządza inna firma. Klienci naszego sklepu mają darmowy postój na 120 minut, po pobraniu bileciku z parkomatu. Jeśli natomiast ktoś miałby życzenie skorzystać z naszego parkingu, a nie jest naszym klientem może to zrobić po prostu płacąc za parking. Przyjmujemy również abonamenty miesięczne.”

Udostępnij:

3 komentarz

  • majka1978_78@o2.pl

    Tą firmą powinna się zająć prokuratura. To jest istne wyłudzenie pieniędzy. Mój mąż również dostał mandat, który oni niby nazywają płata parkingowa.Miał paragon z Auchana i odwołanie również nie przeszło. To firma to jak wyłudzacze haraczu.

  • majka1978_78@o2.pl

    Tą firmą powinna się zająć prokuratura. To jest istne wyłudzenie pieniędzy. Mój mąż również dostał mandat, który oni niby nazywają płata parkingowa.Miał paragon z Auchana i odwołanie również nie przeszło. To firma to jak wyłudzacze haraczu.

  • beciared@wp.pl

    Spotkało mnie dokładnie to samo. Już nigdy nie będę tam kupować to jest skandal!!!!

  • beciared@wp.pl

    Spotkało mnie dokładnie to samo. Już nigdy nie będę tam kupować to jest skandal!!!!

  • Anonim

    Ogólnie to jak widzimy mandat od tej firmy to się nie odwołujemy (podając wszystkie swoje dane jak jacyś ostatni debile). Czekamy i nic się nie dzieje.
    To jedyny sposób na niezapłacenie 😉

  • Anonim

    Ogólnie to jak widzimy mandat od tej firmy to się nie odwołujemy (podając wszystkie swoje dane jak jacyś ostatni debile). Czekamy i nic się nie dzieje.
    To jedyny sposób na niezapłacenie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Skip to content