I stało się… Tak jak można było przewidzieć, Artur Warzocha z Prawa i Sprawiedliwości pozostanie radnym. Lokalni działacze Jarosława Kaczyńskiego, wyrazy wdzięczności winni złożyć na ręce polityków Lewicy i Platformy Obywatelskiej, bo to dzięki ich glosom, podczas ostatniej sesji rady miasta Częstochowy, Warzocha obronił swoją pozycję w PiS-ie. W wymiarze częstochowskim nikt nie ma już prawa mówić o przynależności partyjnej czy jakichkolwiek różnicach. Od teraz szyldy to wyłącznie ozdoba klapy marynarki – bez znaczenia dla wyborców. Doszukiwanie się powodów współistnienia wszystkich ugrupować w tym, że być może inni radni Częstochowy także w niej nie mieszkają odwraca jedynie uwagę. Liczy się wynik, jak w meczu, a wygrali politycy – przegrali wyborcy.
Częstochowscy radni, przymuszeni przez wojewodę śląskiego poddali pod głosowanie uchwałę, która miała pozbawić bądź nie Artura Warzochę (PiS) fotela w radzie miasta. Już sam tytuł projektu uchwały budził wątpliwości: „W sprawie odmowy stwierdzenia wygaśnięcia mandatu radnego”.
Do tej sytuacji doszło za sprawą spornego centrum życiowego Warzochy.
Radny wybudował nowoczesny dom wartości półtora miliona złotych, ale nie w Częstochowie, a w gminie Mykanów, graniczącej z Częstochową. W 200-metrowych luksusach obecnie mieszka małżonka radnego oraz pomieszkuje córka (studentka). Warzocha twierdzi natomiast, że w Częstochowie wynajmuje mieszkanie, opłaca wszystkie rachunki, także za media i jego centrum życiowe związane jest z naszym miastem. Dodać należy, iż Warzocha jest „bezrobotny”. Przebywa na płatnym zakazie konkurencji dla byłych członków zarządu spółki Tauron, gdzie za rządów PiS był wiceprezesem. A prawo mówi: kandydowanie i zasiadanie w radzie miasta wiąże się ze stałym zamieszkiwaniem na obszarze tego miasta/gminy.
Nim temat trafił pod obrady radnych, donos ze wskazaniem, że Warzocha nie może być radnym w Częstochowie – bo od niego się zaczęło – wylądował na biurku szefa rady miasta Łukasza Banasia (Koalicja Obywatelska). Ten przyjął wyjaśnienia Warzochy za wystarczające i już „witał się z gąską…” po uzgodnieniach z działaczem PiS-u, gdy sprawą zainteresował się wojewoda śląski Marek Wójcik (KO), powołany przez premiera Tuska.
Ten niefortunny ruch władz wojewódzkich wymusił na przewodniczącym Banasiu przekierowanie tematu do Komisji Praworządności i Samorządu rady miasta Częstochowy. Wąskie grono 8 radnych podczas głosowania uznało, że centrum życiowe radnego Warzochy znajduje się w Częstochowie, a nie w Mykanowie. Tylko 1 radny miał wątpliwości i wstrzymał się od głosu – Krzysztof Świerczyński (Trzecia Droga), pozostali opowiedzieli się za utrzymaniem mandatu radnego przez Warzochę (z Lewicy – Tomasz Blukacz, Małgorzata Iżyńska, Zbigniew Niesmaczny oraz Zdzisław Wolski, a także Zofia Wojtysiak-Kowalik – KO, Marcin Maranda – Trzecia Droga, Paweł Ruksza – PiS).
Radni w teorii opozycyjni wobec PiS-u, nie chcąc pozostawiać sprawy Warzochy w rękach niezorientowanego w układach wojewody śląskiego, który już raz pokrzyżował im szyki, bo zażądał „niezwłocznego poinformowania go o wynikach przeprowadzonego przez [całą] Radę Miasta Częstochowy postępowania wyjaśniającego” – postanowili głosować na sesji.
Ku zaskoczeniu większości obserwatorów lokalnej sceny politycznej, lewicowo-platformiana koalicja rządząca miastem, w całości poparła pozostanie w radzie Warzochy z PiS-u. 7 radnych KO – Łukasz Banaś, Marcin Biernat, Barbara Gieroń, Marcin Korzeniec, Joanna Rekwirewicz, Marta Salwierak, Zofia Wojtysiak-Kowalik i 6 lewicy – Tomasz Blukacz, Małgorzata Iżyńska, Dariusz Kapinos, Zbigniew Niesmaczny, Michał Lewandowski, Zdzisław Wolski, potwierdzili jedność polityczną na gruncie lokalnym z działaczami Jarosława Kaczyńskiego.
Rada, w drodze uchwały odmówiła stwierdzenia wygaśnięcia mandatu radnego Artura Warzochy i tym samym zablokowała wojewodę śląskiego, który mógłby wprowadzić zarządzenie zastępcze, wygaszające mandat Warzochy. Byłoby to możliwe, gdyby rada miasta Częstochowy uchwały nie podjęła i odmówiła zajęcia się tym tematem. W ten sposób radni przerzuciliby odpowiedzialność na wojewodę, a ten mógłby usunąć radnego z panteonu sław. Warzocha z kolei zaskarżyłby niewątpliwie decyzję wojewody do sądu, przed którym eksradny musiałby udowodnić, gdzie tak naprawdę mieszka.
Jakie wnioski ze sprawy Warzochy wyciągnie mieszkaniec Częstochowy?
Przywódcy polityczni – Tusk, Hołownia, Czarzasty, Kosiniak-Kamysz, Kaczyński – kłamią. Być może – w co też należy wątpić – na poziomie krajowym część obietnic wyborczych uda się zrealizować.
Dlaczego więc elektorat częstochowski miałby głosować za Koalicją 15 października – skoro lokalnie żadna z obietnic nie zostanie spełniona.
Kwestie światopoglądowe lokalnie nie istnieją, to może wyborcy inne kryteria zaczną brać pod uwagę: kolor oczu, hobby, ulubione filmy czy gatunek muzyki, umiejętności kulinarne, rodzaj uprawianego sportu, a może styl ubierania się.
Renata R. Kluczna


6 komentarzy
I teraz wyborcy znają prawdę, mleko się wylało. NIc się nie zmieni, jeżeli nie zostanie w całości wymieniona kadra samorządowców.
Przynależność partyjna jest bez znaczenia liczą się układy kolesi. Zastanawiam się czy jest cel by chodzić i jeździć na marsze, gdy i tak niczego to nie zmienia w terenie. Przewodniczący samorządu głosuje wbrew interesom własnej opcji politycznej, chce “ukręcić” sprawę, to się w głowie nie mieści. Tylko tak dalej a nikt już na Was nie zagłosuje. . Praktycznie chodzi wszystkim o kasę i utrzymanie się na stołkach bo bez bycia radnym nie ma co liczyć na posadkę, kwalifikacje nie te. KO w Częstochowie zaszkodziła ogromnie wizerunkowi Platformy, ciekawe co na to władze partyjne wyższego szczebla po takich wynikach głosowania..
Jakim trzeba być matołem, by wbrew faktom i znanym aferom, od ponad 20 lat głosować w lokalnych wyborach zwanych “samorządowymi” na zgranych cwaniaków i cwaniary towarzyszy i towarzyszek partyjnych o znikomych kompetencjach w czymkolwiek – poza jedną – tworzących jawną sitwę międzypartyjną współpracujących na rzecz powiększania swoich osobistych majątków, wpływów i zabezpieczania tyłów…?
Wiem – najczęstsza wymówka głosujących – nie ma na kogo… na listach wyborczych matoł matoła, matołem pogania (występuje też odmiana damska tego schorzenia – niestety).
Tak, to triumf idei sprywatyzowania czyli upartyjnienia samorządu lokalnego… owocujący rozpowszechnieniem sitw partyjno-rodzinnych, układów kombinatorów, w których ręka rękę myje. To klęska idei samorządu z braku odpowiedzialnego i kompetentnego obywatelstwa.
Te matoły nawet potworzyły swoje “szkoły wyższe” by sprzedawać kolejnym matołom “dyplomy” dające pracę i kasę za lojalność.
Brylował tam radomsko-częstochowski hodowca karaluchów brazylijskich i innych ras karaczanów…, który siedzi w areszcie (członek rady nadzoczej częstochowskiego RFG _hańba dożywotnia dla zeszmaconego funduszu), a z którego boss tych przekręciarzy – braci szkolnych – na wielką skalę wyszedł na chwilę – można oczekiwać – po wpłaceniu 2. milionowej kaucji.
Dożywotnia bezkarność złodziejstwa, przestępstw, machinacji, łojenia kapuchy czyli bezczelnego dojarstwa …
Może chociaż warto zapamiętać te wymienione w artykule, nazwiska lokalnej zjednoczonej lewizny bez wstydu, bo o honorze nawet nie czytali bowiem mają elementarne problemy z czytaniem ze zrozumieniem prostych tekstów… a są częstochowskimi “radnymi”.
Cyklicznie problem się powtarza – matoł głosuje na matoła, bo go rozumie i nawet mu na swój sposób zazdrości.
Ale cały pic polega na tym że matołectwo w mieście i sąsiadujących powiatach dominuje i ma się dobrze.
Matołectwo i psychiatria – ponad 25 % Polaków, czyli ponad 8 mln osób cierpi w w swoim życiu na różne zaburzenia psychiczne – wynika z badań EZOP II przeprowadzonych przez Instytut Psychiatrii i Neurologii (IPiN). Jednocześnie, tylko 16 proc. osób z zaburzeniami psychicznymi korzystało z pomocy psychiatrycznej lub psychologicznej).
Spokojnie dzisiejsi samorządowcy jutro będą kandydatami na posłów i senatorów. Koło kolesi pozostanie niezmienne.
Chyba byliśmy matołami licząc, że coś się zmieni. Jeżeli dzisiejsze nazwiska znajdą się kiedykolwiek na listach wyborczych to nie dziwcie się brakowi frekwencji.
W Częstochowie warto przyjrzeć się absolwentom “on line” Wyższej Szkoły Lingwistycznej, którzy w absolutnie rekordowym tempie, nie uczęszczając na żaden wykład , nie znając wykładowców uzyskali dyplom. To lepsze niż Collegium Humanum.
Jest kilku absolwentów tej super uczelni we władzach miasta.
Jestem urodzoną czestochowianką i zawsze byłam dumna że mieszkam właśnie tutaj.Teraz jak czytam , no i zresztą widzę co się dzieje to po prostu jestem przerażona,zbulwersowana poczynaniami miejscowych decydeli.
Ostatnio szłam Alejami naszego miasta i ogarnęło mnie uczucie takiego odrealnienia, puste miejsca i lokale do wynajęcia, to już nie jest Częstochowa ta sprzed lat, jak można zniszczyć takie miasto, przypomina krajobraz po bitwie, opustoszałe, wyludnione i bardzo smutne. Nie ma tu już praktycznie niczego. Młodzi ludzie wyjeżdżają, bo brak tutaj perspektyw na znalezienie pracy.
Rządzący dbają o ciepłe posadki dla swoich, nepotyzm w czystej postaci.Po co ten Urząd Pracy w którym od lat brak ogłoszeń o normalną pracę nawet za najniższą krajową. Wszystko dla rodziny, znajomych i kolesi.A emeryci jeszcze głosowali na Pana Prezydencie Matyjaszczyk, sprzedali się za czekoladę i słoik miodu? podczas zorganizowanej imprezy przed głosowaniem? Doprawdy żenujące.I tak jak ktoś już napisał nic się tutaj nie zmieni, Pan Warzocha też spadł na przysłowiowe 4 łapy, miał, ma i będzie miał intratne stanowisko, właściwie wszystko jedno jaka partia, byle szkatuła była pełna. A zwykli ludzie niech się męczą i szarpią za nędzne grosze.Konkludując czy jest jakaś szansa na sprawiedliwość? myślę że niestety ale NIE…..
W Polsce w 2023 roku jedynie 55 proc. osób w wieku 65-74 lata korzystało z internetu.
Średnia dla państw UE to 72 proc. (Eurostat).