Rada miasta zdecydowała o wprowadzeniu ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu, przeznaczonego do spożycia poza miejscem sprzedaży (czyli m.in. w sklepach i na stacjach benzynowych) w godzinach od 23 do 6 rano. Zmiany mają obowiązywać od 1 kwietnia 2026 roku. Jednocześnie przewidziano termin do 31 grudnia 2027, aby możliwa była analiza i ocena wpływu nowych zasad na bezpieczeństwo i porządek publiczny.
Obecnie w Częstochowie działa 50 punktów sprzedaży alkoholu (do spożycia poza miejscem sprzedaży), w których „napoje wyskokowe” są dostępne również w nocy (z czego 31 to stacje benzynowe). Wprowadzany od kwietnia zakaz nie obejmie lokali gastronomicznych, w których kupujemy i spożywamy alkohol na miejscu.
Proponowane rozwiązanie wynika z przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która dopuszcza wprowadzenie ograniczeń nocnej sprzedaży alkoholu oraz wpisuje się w cele miejskiej polityki profilaktycznej.
W uzasadnieniu uchwały podkreślono, że kluczowym celem jest poprawa bezpieczeństwa, ograniczenie zakłócania porządku publicznego oraz zmniejszenie dostępności alkoholu w godzinach nocnych. Wśród najważniejszych spodziewanych efektów społecznych wymieniane są m.in. mniej nocnych interwencji służb, mniej incydentów w przestrzeni publicznej, większy komfort mieszkańców (zwłaszcza w rejonach punktów sprzedaży) oraz ograniczenie impulsywnych zakupów alkoholu w porze największego ryzyka.
Częstochowa nie jest pierwszym samorządem, który decyduje się na taki krok. W latach 2018–2024 podobne uchwały przyjęło blisko 180 gmin. Wskazywane tam efekty to przede wszystkim spadek liczby interwencji i wzrost poczucia bezpieczeństwa mieszkańców, przy jednocześnie niewielkiej skali sygnałów o ograniczeniu wpływów z opłat za zezwolenia.
***
O projekcie uchwały władz miasta pisaliśmy w tym roku w nr 2 Tygodnika 7 dni, z dnia 8 stycznia:
„W konsultacjach społecznych w sprawie wprowadzenia nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w Częstochowie udział wzięło nadspodziewanie mało mieszkańców. A przecież jest to skuteczne narzędzie dialogu władzy z obywatelami w trakcie kadencji.
Porażkę zaliczyli nie tylko mieszkańcy. To przede wszystkim klęska demokracji pod rządami częstochowskiej Lewicy i Platformy Obywatelskiej z prezydentem Krzysztofem Matyjaszczykiem na czele. Częstochowianie nie wierzą w uczciwość władz lokalnych, na co ci ostatni „pracowali” przez 15 lat, skutecznie osłabiając mechanizm konsultacji społecznych, jak chociażby w sprawie zagospodarowania Placu Biegańskiego. Ludzie nie biorą udziału w rozmowach o mieście, bo mają odczucie, że decyzje są już dawno przez władze podjęte, a ich opinie nie mają znaczenia dla ostatecznego kształtu tego, co ma się w Częstochowie zadziać. Uważają wręcz, że konsultacje to tylko formalność.
Wstyd i hańba dla… wszystkich.”
red.

