Ziemię częstochowską (nazywaną też subregionem – miasto Częstochowa i powiaty: częstochowski, kłobucki, myszkowski, lubliniecki) w wyższej izbie parlamentu reprezentuje dwóch senatorów. 15 października 2025 roku mieszkańcy Częstochowy senatorem zrobili Wojciecha Koniecznego (Lewica), a emisariuszem woli powiatów został Ryszard Majer (PiS). Każdy z tych parlamentarzystów – prócz diety – otrzymuje od podatników środki na prowadzenie biura senatorskiego. Oczywiście skala wydatków Senatu do Sejmu jest nieporównywalna. Na biura 460 posłów budżetu państwa w 2024 roku wydał ponad 136 milionów złotych, a na 100 senatorów niespełna 27 milionów. Jakby jednak nie liczyć, kwoty są oszałamiające.
Dwaj senatorowie regionu częstochowskiego nie stronią od wydatków, których istnienie można w mniej lub bardziej racjonalny sposób wytłumaczyć, ale czy senator poniósłby konkretny koszt, gdyby musiał zapłacić ze swoich?
Dziennikarze krajowi przeanalizowali sprawozdania finansowe za 2024 rok wszystkich reprezentantów Senatu.
Redakcja 7 dni wzięła pod lupę 2 senatorów ziemi częstochowskiej, by ustalić, na co wydawane są nasze, podatników pieniądze.
Wydawało się, że slogan z czasów słusznie minionych już nigdy nie wróci: państwowe czyli niczyje. Kiedyś uważano, że mienie publiczne nie posiada właściciela, co prowadziło do braku szacunku, marnotrawstwa, bezkarności w przywłaszczaniu. Dziś, mimo zmiany pokoleniowej, mentalność pozostała, chociaż z jedną różnicą, obecnie żaden z polityków nie wynosi z instytucji papieru toaletowego czy długopisów, ale bez umiaru szastają pieniędzmi podatników. I niestety parlamentarzyści są na samym szczycie niechlubnej listy.
Biuro senatora = biuro mieszkańca
Senatorzy podobne jak posłowie, dysponują w ciągu roku potężnym zastrzykiem finansowym na tak zwane utrzymanie biura. Opłacane z podatków Polaków lokale mają ułatwiać wybranym przez elektorat parlamentarzystom kontakt z wyborcami. Biuro to miejsce spotkań, to punkt, do którego zgłasza się mieszkaniec z problemem, po to by rozwiązał go jego reprezentant w parlamencie.

W wydatkach na wynagrodzenie dla pracowników, częstochowscy senatorowie bardzo się różnią. Senator Majer (PiS) ma tylko jednego etatowego pracownika i zero współpracowników. Senator Konieczny (Lewica) odwrotnie. Nie tylko zatrudnia aż 3 pracowników, ale jego działalność senatorską na rzecz wyborców z Częstochowy wspiera 10 społecznych współpracowników.
Obaj panowie natomiast nie stronią od wydatków na umowy bez ochrony prawnej pracownika – zlecenia i dzieło. W naszym zestawieniu prym wiedzie senator Konieczny (Lewica), który wydał na umowy śmieciowe grubo ponad 70 tysięcy złotych, więcej niż na wynagrodzenia dla etatowych pracowników. Niestety, ze sprawozdań finansowych nie wynika, komu i za co senatorowie zapłacili w ramach umów zlecenia i o dzieło.

Ryszard Majer (PiS)
Pracownica:
Ewa Piasecka
Społeczni współpracownicy: brak
Wojciech Konieczny (Lewica)
Pracownicy:
Krzysztof Cierpiał
Justyna Kądziołka
Karina Szewczyk
Społeczni współpracownicy:
Małgorzata Iżyńska
Maja Jurczak
Rafał Kępski
Zbigniew Niesmaczny
Rafał Orłowski
Iwona Białek-Ostrowska
Jakub Pietrzak
Julia Rozpądek
Jakub Żabiński-Sikorski
Maciej Szewczyk
Kto bogatemu zabroni…
Przez telefon lubi rozmawiać senator PiS-u, Majer. Wzbogacił operatorów sieci komórkowych o prawie 4 tysiące złotych. Równie chętnie – w przeciwieństwie do senatora Koniecznego (Lewica) – Majer (PiS) korzysta z internetu, na który wydał kolejne ponad 3 tysiące złotych.
Senator Konieczny (Lewica) nie żałował sobie na bilbordy i media. Wydał na ten cel prawie 5 tysięcy złotych.
Nie wiadomo, kto senatorowi Koniecznemu (Lewica) prowadzi księgowość, ale do tanich nie należy. Za obsługę rachunkowo-księgową i bankową Konieczny (Lewica) zapłacił więcej niż posiadacz najdroższej księgowej wśród częstochowskich posłów. Poseł Kiepura (PSL) wydał prawie 9 tysięcy złotych, a senator Konieczny ponad 15 tysięcy.
Na materiałach biurowych, prasie, wydawnictwach i środkach czystości nie szczędzi senator Majer (PiS), który w ubiegłym roku przeznaczył na ten cel prawie 20 tysięcy złotych, co w porównaniu z senatorem Koniecznym (Lewica) – 3 tysiące, zdaje się być papierofobią.
Wydatki reprezentacyjne – cokolwiek oznaczają – są znaczącym kosztem w wydatkach senatora Koniecznego (Lewica). Przebił o 8 tysięcy złotych senatora Majera (PiS), bo wydał ponad 25 tysięcy złotych.

W kolejnej kategorii wydatków za najem lokalu pierwsze miejsce zdobył senator Majer (PiS), który oszczędnością w tej mierze nie grzeszy. Za tylko jedno biuro senatorskie zapłacił ponad 54 tysiące złotych, gdy z kolei senator Konieczny (Lewica) zmieścił się w kwocie niewiele ponad 17 tysięcy za biura trzy. Być może senator Majer (PiS) część wydatków poniósł na wynajem sal na spotkania z wyborcami, ale ponieważ kwoty nie są wyszczególnione – trudno powiedzieć za co przepłacił.

Ryszard Majer (PiS)
1. Biuro senatorskie senatora Ryszarda Majera:
al. NMP 49 lok. 213/6
42-200 Częstochowa
tel. 516 122 34; 513 373 970
e-mail: senator.ryszard.majer@gmail.com
strona internetowa: https://majer.senat.pl/
Wojciech Konieczny (Lewica)
Biura senatorskie senatora Wojciecha Koniecznego:
1. al. NMP 24 lok. 14
42-200 Częstochowa
2. ul. 3 Maja 30
42-300 Myszków
3. ul. 11 listopada 10
42-100 Kłobuck
tel. 34/ 378 46 15, 500 096 516, 504 274 597
e-mail: senatorkonieczny@gmail.com
senatorkonieczny2@gmail.com
strona internetowa: brak
Koszty przejazdów senatorów w związku z wykonywaniem mandatu samochodem własnym lub innym – na co słusznie zwróciły uwagę media krajowe – szokują. Senator Majer (PiS) wydatkował ponad 48 tysięcy złotych na tę kategorię kosztów. Senator Konieczny (Lewica) wydał na przejazdy o połowę mniej – ponad 23 tysiące złotych.
Ale na tym nie koniec. Senatorowie nie tylko walą kilometrówki własnymi samochodami, ale fundują podróże służbowe osobom przez siebie delegowanym. Tym razem laur zwycięstwa zdobył senator Konieczny (Lewica) – prawie 18 tysięcy złotych, a drugie miejsce uzyskał senator Majer (PiS) – ponad 14 tysięcy.

Czy warto…?
Prawie pół miliona złotych dwóch senatorów ziemi częstochowskiej wydało w 2024 roku na prowadzenie własnych biur. Czy ich zaangażowanie w sprawy swoich wyborców było warte tak ogromnych pieniędzy podatników – ocenią sami Czytelnicy. A może lepiej się nie wgłębiać, bo mogłoby się okazać, że zamiast marnować pieniądze na polityków należałoby je przeznaczyć na inne potrzeby, np. szkolnictwo czy ochronę zdrowia…

Renata R. Kluczna


