Dziś, w środę 29 października w godzinach porannych do gabinetu dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie Łukasza B. (PO), również przewodniczącego rady miasta Częstochowy – weszli funkcjonariusze CBA.
Oficerowie służb bezpieczeństwa pojawili się w Częstochowie na polecenie Prokuratury Krajowej w związku toczącym się śledztwem przeciwko byłemu wiceprezydentowi Częstochowy i wicemarszałkowi województwa śląskiego Bartłomiejowi S.
Łukasz B. został przez CBA zatrzymany i przewieziony do siedziby Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Stróże prawa przeszukali gabinet dyrektora WORD-u i zabezpieczyli dokumenty. Wraz z przewodniczącym rady miasta Łukaszem B. zatrzymano jeszcze jedną osobę, której tożsamości na razie Prokuratura Krajowa nie ujawnia.
Wśród zarzutów wobec Łukasza B. jest ten dotyczący korupcji. Zatrzymanie działacza Platformy Obywatelskiej i dyrektora częstochowskiego WORD-u Łukasza B. to ciąg dalszy śledztwa dotyczącego przyjmowania korzyści majątkowych przez Bartłomieja S., w związku z pełnionymi przez niego funkcjami wicemarszałka województwa śląskiego oraz wiceprezydenta Częstochowy.
Prokuratura Krajowa ponownie prosi o zgłaszanie się świadków.
CBA informuje, że osoby, które dały się uwikłać w proceder korupcyjny i wręczyły korzyść majątkową, mają możliwość skorzystania z tzw. klauzuli niekaralności, określonej w art. 229 § 6 kk.
red.




3 komentarzy
Akcja rozkręca się niczym w najlepszym filmie sensacyjnym. Napięcie rośnie a CBA robi robotę. Tak trzymać !!!
Sitwa czyli ośmiornica częstochowska sięga swoim działaniem daleko na powiaty subregionu północnego, Katowice i inne wielkie miasta i tereny “inwestycyjne”.
Obejmuje liczną skorumpowaną gromadę łapowników, pieczeniarzy, kombinatorów i pospolitych złodziei, wydaje się nieskończona, ale to zbiór policzalny i dla bystrych czyli inteligentnych obserwatorów lokalnej scenki towarzyszy z grubsza znany. Jedni odpadają od żłobu, wnet pojawiają się nowi i w kilka lat puchną – rosną im charakterystyczne ryje i portfele gotówki, sumy na kontach banków krajowych i zagranicznych, majątek ulokowany w ziemi, nieruchomościach krajowych i zagranicznych, złocie, samochodach, obrazach i innych formach ukrytego bogactwa w brudno szarej strefie.
Główną areną ich działalności w Częstochowie i okolicy jest urząd miasta z jej – przekupną jak widać – kadrą kierowniczą oraz urzędy sąsiednich powiatów, instytucje publiczne samorządów i administracji wojewódzkiej oraz państwowej. Nie wolne od korupcji są też tzw. szkoły wyższe w tym WSP zwana dzisiaj “uniwersytetem” i prywatne kuźnie kadr handlujące certyfikatami ukończenia, otwierającymi amoralnym i zakompleksionym “spryciarzom” bez kompetencji drzwi do kariery.
Klientami skorumpowanej sitwy dzierżącej “władzę” czyli skrywającej swoje prawdziwe oblicze biurokracji jest cała armia przedsiębiorców i developerów, dla działalności których niezbędne są wszelkie wymagane obowiązującym prawem urzędowe pozwolenia, zaświadczenia, zwolnienia z opłat i podatków, zmiany w planach zagospodarowania przestrzennego trenów miasta i wiele innych mniej lub bardziej ważkich decyzji np. zatrudnienia w urzędzie i jego instytucjach, a także spółach komunalnych etc. A to poszukiwany towar – informacja w porę od insidera.
Ileż tam intratnych stanowisk dla swoich – często figurantów z partyjnego nadania niekompetentnych ćwierćinteligentnych, ale chętnie przytulających “prezenty” za sprzedanie kitu.
O wielkich “transakcjach”, dla zrównoważenia popytu i podaży usług wzajemnych, decyduje stosunkowo wąska wierchuszka capo di tutti capo i bacznie obserwująca się grupa z kilkunasto-, a nawet kilkudziesięcioletnim stażu w częstochowskim kurwidołku… czyli półświatku czyli burdelu.
Od czasu do czasu prokuratura czy CBA – najczęściej na podstawie donosu “skrzywdzonych” wymianą usług – wyhaczy jakiegoś wiceprezydenta, rektora czy prorektora, prezesa czy wiceprezesa albo naczelnika… którzy cichcem dorabiają na boku, ale zbyt pazerni nie dzielą się należycie z będącym w posiadaniu informacji – tajne przez poufne, albo nie są dostatecznie sprawni i hojni (życie na krawędzi w wiecznym odbierającym siły i pogodę ducha stresie) – jak świat światem – by zaspokoić swoje przechodnie smutne niedojebki.
Ot, mechanizm samorządowych zbrodni korupcji i złodziejstwa publicznej kasy przez utrzymywanie nadmiaru kolesi, obsługi i całej partyjnej rodziny, która jest lojalna, wierna i momentami chętna i zabawna.
Do czasu… ale raczysko korupcji nie ginie … daje nawet odległe przerzuty i dalej trwa to i żre, żre…
Państwo i miasto bezprawia i niesprawiedliwości…
Diagnoza trafna i co z tego?Teraz jeszcze zanosi się na ustawę o zniesieniu dwukadencyjnosci w samorządach,więc od tej dzisiejszej rzeczywistości nigdy się to miasto nie uwolni. Macki władz sięgają wszędzie,przykład to nieszczęsne referendum.70%mieszkańców chce zmiany prezydenta więc referendum trzeba było zniweczyć. Ludzie którzy go organizowali powinni zostać rozliczeni publicznie bo zmarnowali nadzieję i kilkanaście tysięcy głosów. To są niewybaczlne i nieodpowiedzialne działania.Zaden z tych ludzi nigdy nie powinien pretendować do żadnych funkcji publicznych i społecznych.