„Szanowna redakcjo,
Spieszę z tematem, który w Częstochowie jest prawie tak stary jak świat, jak zdarta płyta. Temat, który wraca jak bumerang każdego roku. To już naprawdę nużące, że każdego lata musimy mówić o tym samym i co roku jest ten sam problem, bo nic się nie zmienia. Władze tego miasta mają w głębokim poważaniu, żeby nie powiedzieć gorzej, że chodniki, skwery, pobocza ulic, nawet okolice ławek wyglądają jakby były zlokalizowane na ziemi niczyjej: chaszcze pod pachy, trawa, zielsko, chwasty, itp. I to na wszystkich, bez wyjątku, terenach należących do miasta. Można by je wymieniać bez końca, ale dziś podam przykład Placu Pamięci Narodowej.
Pomnik, miejsce pamięci, jedno z najważniejszych miejsc w tym mieście, wydawałoby się, że powinno być otoczone szczególną troską…
Pytam: jak można dopuścić do tego, żeby w takim miejscu, tak wyglądały płyty chodnikowe, gdzie trawa i chwasty wyrastają z każdego łączenia, każdego? To, że roślinność się tam zadamawia, to wina lat zaniedbań. Nie wystarczy przejście raz do roku z podkaszarką i przycięcie tych samosiejek, przecież dziecko wie, że za chwilę wszystko urośnie od nowa.
I co z tego, że kilka lat temu miasto „zazieleniło” Plac Pamięci Narodowej, dosadzając nowe rośliny i platany, sprowadzone z Holandii za miliony złotych. Zamiast wywalać miliony na platany, trzeba było posadzić polskie klony lub dęby za kilka tysięcy złotych i zadbać o modernizację płyt chodnikowych. Należało tak zabezpieczyć łączenia, żeby roślinność nie miała szans na zadomowienie się. Są na to różne i w cale nieskomplikowane metody. I byłby spokój na lata.
No ale widocznie żaden z urzędników nie przechodzi przez plac, nie spaceruje po mieście, więc takie „drobiazgi” go w oczy nie kłują. A ja chodzę, codziennie, i patrzeć na to się nie mogę.
Wstyd Państwo włodarze, urzędnicy, radni… Wstyd mieszkańcy, że nie bijecie na alarm.
Gdyby ktoś nie wierzył, dołączam kilka fotek.
Spacerowiczka częstochowianka”.



1 Komentarz
No wreszcie ktoś napisał prawdę o tym miejscu. Wstyd przed tymi nielicznymi którzy jeszcze odwiedzają Częstochowe. Urzędnikom powinno być wstyd szczególnie, że tak wygląda ten plac pod pomnikiem. Jak widać mają to gdzieś. Już po ukazanie się listu jakiś człowiek faktycznie skosił wszystko podkaszarka. Myślę że to dlatego że zbliża się 15 sierpnia, święto wojska polskiego. Inaczej zostałoby jak było. Ech szkoda słów