Od spektakularnego zatrzymania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka przez CBA mija już blisko sześć miesięcy. Choć Prokuratura Krajowa konsekwentnie buduje akt oskarżenia, obrońca zawieszonego prezydenta podjął kolejną próbę podważenia dotychczasowych ustaleń prokuratorów i ponownie złożył wniosek o uchylenie środków zapobiegawczych, które od 6 miesięcy blokują Matyjaszczykowi powrót do rządzenia miastem.
Redakcja 7 dni zapytała Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w Katowicach o to, czy w najbliższym czasie będą podejmowane jakiekolwiek decyzje w sprawie środków zapobiegawczych zastosowanych wobec Krzysztofa Matyjaszczyka przez Prokuraturę Krajową.
W odpowiedzi na nasze zapytania prasowe sędzia Michał Dmowski, Wiceprezes Sądu Rejonowego Katowice-Wschód w Katowicach, poinformował, że „do tutejszego Sądu obrońca podejrzanego złożył zażalenie. Termin posiedzenia w przedmiocie rozpoznania został wyznaczony na dzień 24 sierpnia 2026 r.”
Kluczowe pytanie brzmi: czy sąd uchyli czy też nie środki zapobiegawcze wobec Krzysztofa Matyjaszczyka? Jeśli zażalenie obrony zostanie odrzucone, zawieszony prezydent Częstochowy nadal nie będzie mógł wykonywać swoich obowiązków ani pobierać wynagrodzenia. Jeżeli jednak sąd przychyli się do wniosku obrońcy, Matyjaszczyk będzie mógł wrócić do pracy w magistracie. Warto jednak pamiętać, że żadna z tych decyzji nie zdejmuje z Krzysztofa Matyjaszczyka ciążących na nim zarzutów korupcyjnych.
Przypomnijmy harmonogram zdarzeń
25 lutego 2026 we wczesnych godzinach porannych, na polecenie prokuratora Śląskiego Wydziału Prokuratury Krajowej agenci CBA zatrzymali Krzysztofa Matyjaszczyka (Lewica) – prezydenta miasta Częstochowa. Funkcjonariusze przeprowadzili przeszukania i zabezpieczyli materiał dowodowy z kilku miejsc na terenie miasta, w tym w magistracie, w miejscu zamieszkania prezydenta, a także w siedzibach dwóch częstochowskich stowarzyszeń. Tego samego dnia Matyjaszczyk został przewieziony na przesłuchanie do Katowic do Delegatury Prokuratury Krajowej.
26 lutego 2026 Prokuratura Krajowa opublikowała komunikat: „zatrzymanie Krzysztofa M. ma związek z wielowątkowym śledztwem dotyczącym przestępstw o charakterze korupcyjnym, w którym wcześniej zarzuty usłyszał m.in. były wiceprezydent Częstochowy, Bartłomiej S.”
Tego dnia prokurator postawił Matyjaszczykowi dwa zarzuty korupcyjne i skierował do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy, z uwagi m.in. „na uzasadnione obawy matactwa”.
26 lutego późnym wieczorem sąd ogłosił decyzję o odrzuceniu wniosku prokuratury o aresztowanie prezydenta Częstochowy.
27 lutego 2026 Śląska Delegatura Prokuratury Krajowej oznajmiła, że wobec podejrzanego Krzysztofa Matyjaszczyka prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci: „poręczenia majątkowego w kwocie 200 tysięcy złotych, zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu, dozoru Policji z obowiązkiem stawiennictwa raz w tygodniu w jednostce Policji, połączonego z zakazem kontaktowania się ze współpodejrzanymi i świadkami, zakazu przebywania na terenie urzędu miasta Częstochowy, a także zawiesza podejrzanego w wykonywaniu czynności służbowych prezydenta miasta Częstochowy.”
Obowiązki „głowy” miasta za zawieszonego prezydenta Matyjaszczyka przejął jego pierwszy zastępca – powołany na to stanowisko zaledwie kilkanaście tygodni wcześniej Zdzisław Wolski. On z kolei zastąpił Jarosława Marszałka, który przeszedł do częstochowskich wodociągów.
11 marca 2026 Sąd Okręgowy w Katowicach podjął decyzję, że nie uwzględnia zażalenia Prokuratury Krajowej i utrzymuje w mocy postanowienie sądu niższej instancji o odmowie tymczasowego aresztowania podejrzanego prezydenta Częstochowy. Eksdziałacz Lewicy pozostaje co prawda na wolności, ale nadal obowiązuje go zakaz wykonywania czynności prezydenta miasta Częstochowy, a nawet nie wolno mu wchodzić do urzędu.
W tym samym czasie na zastosowane przez Prokuraturę Krajową środków zapobiegawcze zażalił się do sądu obrońca Matyjaszczyka.
27 kwietnia 2026 Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w osobie sędzi Katarzyny Król na posiedzeniu niejawnym podjął decyzję w sprawie złożonego przez obrońcę podejrzanego Matyjaszczyka zażalenia na zastosowane przez Prokuraturę Krajową środki zapobiegawcze. Sąd w całości zażalenie oddalił. Sędzia Król uznała, że prezydent Matyjaszczyk nadal nie może wrócić do pracy w urzędzie miasta i nie ma również prawa uczestniczyć w sesjach rady miasta Częstochowy ani też przekraczać progu urzędu.
Przypomnienia wymaga też…
W zaledwie dwie godziny od zatrzymania lewicowego prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka, przewodniczący Lewicy Włodzimierz Czarzasty ustami rzecznika partii Łukasza Michnika wydał oświadczenie, w którym obwieścił, że „Krzysztof M. zostaje ze skutkiem natychmiastowym zawieszony w prawach członka ugrupowania do czasu pełnego wyjaśnienia tej sprawy.”
Decyzja ta oznacza, że Lewica – dla której Częstochowa od lat była jednym z głównych bastionów w kraju – postanowiła zdystansować się od podejrzanego samorządowca. Choć Matyjaszczyk przez lata budował swoją pozycję pod szyldem ugrupowania Czarzastego, w obliczu prokuratorskich zarzutów partia i jej lider bez wahania odcięli się od wieloletniego włodarza Częstochowy. Pozycja Matyjaszczyka w strukturach partyjnych pozostanie więc na długo zamrożona, a on sam formalnie występuje dziś bez politycznego parasola ochronnego Lewicy.
Renata R. Kluczna



