Częstochowskie Centrum Usług Komunalnych (CUK), odpowiedzialne w mieście za czystość, porządek i obsługę deklaracji śmieciowych składanych przez mieszkańców, zmierzy się za chwilę z o wiele poważniejszym problemem niż tylko z obnażającymi gorzką prawdę publikacjami na łamach Tygodnika 7 dni. Nasza redakcja pisała już o powiązaniach prywatnych, towarzyskich i politycznych w „Korpo-Kota” – bo właśnie takim mianem pracownicy ochrzcili CUK. Mechanizm transferu publicznych pieniędzy nie jest przypadkowy. Potężny strumień środków płynął wprost do zaprzyjaźnionych firm i biznesowych partnerów z układu. W zaledwie 6 lat CUK wydał 172 miliony złotych.
Do Prokuratury Krajowej wpłynęło oficjalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę tej miejskiej jednostki, którego dopuściły się poprzednie i obecne władze CUK-u, chociaż najpoważniejsze oskarżenia padają pod adresem ówczesnego naczelnika CUK-u, a dziś wiceprezydenta miasta – Łukasza Kota. Zarzuty brzmią jak gotowy akt oskarżenia: bezczelne deptanie zasad uczciwej konkurencji, gangsterska zmowa rynkowa, patologiczne układy z wykonawcami oraz brutalne łamanie praw pracowniczych poprzez zastraszanie urzędników.
Redakcja 7 dni nie ujawnia danych zawiadamiającego z uwagi na – zdaniem naszego informatora – „realną obawę przed konsekwencjami zawodowymi”. Nazwy firm również zostały zmienione z uwagi na dobro śledztwa.
Działania ograniczające konkurencyjność… na szkodę CUK
Zdaniem autora zawiadomienia w CUK panuje praktyka aktywnej ingerencji kierownictwa w sposób prowadzenia postępowań przetargowych. Jedna z firm zajmujących się realizacją zleceń dla CUK instruuje wysokiej rangi urzędników miejskiej jednostki, w jaki sposób doprowadzić do „wykończenia” konkurencji oraz jak eliminować niewygodnych wykonawców.
W związku z tym pracownikom miano nakazać:
* szukanie przewinień „na siłę”,
* interpretowanie każde niejednoznaczne działanie wykonawcy na jego niekorzyść,
* wystawianie not obciążeniowych za każde, nawet minimalne uchybienie,
* tworzenie dokumentacji mającej uzasadniać dalsze działania przeciwko wykonawcy.
Polecenia te mieli wykonywać konkretni pracownicy CUK-u [nazwiska do wiadomości redakcji] obarczeni odpowiedzialnością za operacyjny tok postępowań.
Podejrzenie zmowy rynkowej pomiędzy firmą Alfa i firmą Beta
W środowisku pracowników CUK nie jest żadną tajemnicą, że miasto od lat prowadzi politykę, która w praktyce pieczętuje nieformalny pakt o nieagresji i pełną zgodę pomiędzy dwoma podmiotami – Alfa i Beta:
* Alfa wykonuje ważną dla CUK usługę,
* jego podwykonawcą jest Beta,
* inną ważną usługą zajmuje się Beta,
* a jego podwykonawcą jest Alfa.
W praktyce oznacza to, że oba podmioty dzielą rynek między siebie, nie konkurując ze sobą w przetargach, mimo że każdy z nich mógłby samodzielnie startować i realizować te zadania.
W CUK sytuacja ta jest szeroko komentowana jako zmowa korporacyjna, która ogranicza konkurencję, zawyża koszty usług i eliminuje możliwość wejścia na rynek innych – zapewne tańszych – wykonawców.
Niejasne powiązania CUK z firmą Gamma
Wśród pracowników CUK poważne wątpliwości budzą relacje miejskiej jednostki z firmą Gamma. Z posiadanych informacji wynika, że usługa wykonywana na rzecz CUK-u prowokuje zastrzeżenia pod kątem zgodności z prawem zamówień publicznych. Osoby zatrudnione w firmie Gamma otwarcie przyznają się do zawyżania wartości w zleceniach dla CUK-u, a następnie wykorzystują zgromadzony potencjał na rynku wtórnym. Działanie to może stanowić poważne naruszenie przepisów oraz fałszowanie dokumentacji.
Według wiedzy pracowników CUK:
* liczba usług wykonanych przez firmę Gamma jest nierealna,
* dane znacząco odbiegają od rzeczywistego zakresu usług,
* kierownictwo CUK-u ma pełną świadomość tych rozbieżności, mimo to nie podejmuje żadnych działań,
* w CUK-u powszechnie mówi się o tajemniczym biznesie, co może tłumaczyć bierność i brak kontroli nad wykonawcą.
Atmosfera zastraszenia
Po niedawnych zatrzymaniach częstochowskich polityków sytuacja w CUK-u stała się wyjątkowo napięta. Pracownicy obawiają się mówić o jakichkolwiek nieprawidłowościach, zwłaszcza gdy usłyszeli:
„Jak ktoś piśnie słowo o usadzaniu firm, to bekniemy wszyscy.”
Tego rodzaju wypowiedzi mogą stanowić formę zastraszania oraz próbę uniemożliwienia ujawnienia nieprawidłowości organom ścigania.
Opisane działania, analizowane łącznie, mogą stanowić naruszenie:
* ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji,
* ustawy Prawo zamówień publicznych,
* przepisów dotyczących zmowy rynkowej,
* przepisów dotyczących nadużycia stanowiska,
* przepisów dotyczących wywierania presji na pracowników,
* zasad bezstronności i równego traktowania wykonawców,
* zasad transparentności w relacjach z wykonawcami,
* przepisów dotyczących gospodarki odpadami i dokumentacji odpadowej.”
Szczegółowe informacje zawarte w zawiadomieniu do Prokuratury Krajowej nie zostaną przez redakcję 7 dni – na razie – ujawnione.
Renata R. Kluczna



