Decyzją prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, poseł Szymon Giżyński został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości, już od środy 8 lipca.
Ta kara dyscyplinarna pozbawia Giżyńskiego możliwości pełnienia funkcji politycznych, reprezentowania PiS-u oraz udziału we wszystkich wewnątrzpartyjnych rozmowach i ustaleniach.
Powodem zawieszenia zapewne jest upublicznienie przez Giżyńskiego oświadczenia, z którego wynika, że nie popiera on trwającej właśnie inicjatywy referendalnej zmierzającej do odwołania z funkcji prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka oraz rady miasta Częstochowy.
Dla Jarosława Kaczyńskiego zapewne najbardziej bulwersujące są zawarte w oświadczeniu personalne wycieczki w stronę szefowej częstochowskich struktur PiS-u Lidii Burzyńskiej i kolegi partyjnego Giżyńskiego posła Gawrona. Treści te mają wręcz obraźliwy charakter – przede wszystkim umniejszają pozycję Burzyńskiej.
Co oznacza dla Giżyńskiego zawieszenie go w PiS? Od tej chwili jest poza partią, z którą związany jest od 25 lat.
W karierze politycznej Szymona Giżyńskiego, jest to już drugie zawieszenie w prawach członka PiS. Pierwszy raz został zawieszony przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego w 2009 roku po tym, gdy wewnętrzne postępowanie rzecznika dyscypliny partyjnej PiS wykazało, że Giżyński wspierał potajemnie referendum, które doprowadziło do odwołania Tadeusza Wrony z funkcji prezydenta Częstochowy.
Czy zawieszenie Giżyńskiego, to pierwszy krok Jarosława Kaczyńskiego do usunięcia częstochowskiego posła z partii? Czas pokaże.
red.




3 komentarzy
Co tu dużo mówić. Nareszcie. Razem z. tym Arturkiem stworzyli sobie partie dla swoich. Kto był bardziej inteligentny, to był skutecznie odsuwany, aby nie było zagrożenia. Może się to w końcu zmieni.
Szanowna Pani Redaktor Renata R. Kluczna,
Proszę o umieszczenie mego wpisu-komentarza sprzed paru dni pod tym ważnym, super ważnym felietonem Pani Redaktor, dotyczącym naszej częstochowskiej chorej społeczności jest dla mnie niezrozumiałe podwójnie.
Zna Panie cele moich tu wypowiedzi – m.in wstrząsnąć martwotą tego marniejącego i dryfującego do poziomu prowincjonalnego powiatowego zadupia miasteczka przed zapaścią na oczach zdumionego trepiarstwa.
Tak trepiarstwa – bo inne warstwy społeczne dawnego aspirującego do wyższych pozycji kulturowych, w tym edukacyjnych, mieszczaństwa – w najlepszym tego słowa znaczeniu, czy arystokracji ducha już dawno się stąd wyniosły a ich dzieci nawet za dopłatą by się tu nie przeprowadziły.
Ocenzurowanie tego niewinnego – na tle olbrzymiastych złodziejskich i innych kryminalnych afer targających tym miasteczkiem (budżet 2.27 mld zł / plan 2026) – wskazywałoby na zniechęcanie czytelników tygodnika 7 DNI do.
współpracy, a to błąd.
Proszę – jeśli z jakiś względów nie może redakcja tego tekstu opublikować – choć zaznaczyć, że był, ale go ocenzurowano.
Częstochowa zajmuje szczytowe miejsce w Polsce wśród miast chorych na groźną anomię – stan rozpadu norm i wartości w społeczeństwie. co prowadzi to do zagubienia jednostek i braku jasnych zasad regulujących ich zachowanie – w którym powszechnym jest brak poszanowania prawa i/lub reguł postępowania. To miasto bezprawia z cichym przyzwoleniem zobojętniałej i coraz bardziej tępej społeczności.
Sensacja! Giżyński poza PiS-em” ! – pisze autorka felietonu z uzasadnioną oznaką radości.
Mnie ulgę przyniesie informacja zwyczajna i dosadna największy w ostatnim 25. leciu, folwarczny zakompleksiony bufon przegoniony został przez przez swoją dotychczasową partyjną bazę i został wygnany precz – bez prawa powrotu – z pól jego dotychczasowych bezkarnych harców i łowów oraz wrogiej działalności palantino grosso na dalekie dzikie pola troglodytów.
Więcej szczegółów w przygotowywanej książce: Wojewódara częstochowska w latach 1975 – 1998:
Mirosław Wierzbicki (1975–1980), Grzegorz Lipowski (1980–1990), Jerzy Guła (1990–1994), Cezary Marek Graj (1995–1997), Szymon Giżyński (1997–1998)” – chryje i afery.