Najwyraźniej miasto Częstochowa szuka oszczędności, bo trudno inaczej wytłumaczyć brak oświetlenia częstochowskich ulic po zapadnięciu zmroku. Jakie to oszczędności nie wiadomo, ale wiadomo natomiast, że przejazd Alejami Najświętszej Maryi Panny stał się dla kierowców nie lada wyzwaniem.
Niebezpiecznie robi się wówczas, gdy na jezdni pojawi się pieszy, zwłaszcza na ciemno ubrany. Dostrzeżenie takiej postaci w ciemnościach to nie jedyne utrudnienie dla kierowców. Niesprzyjająca aura z nieustannie padającym deszczem, również widoczności nie poprawia.
Ze znacznym opóźnieniem, dawno po zapadnięciu zmroku, zapalają się także lampy uliczne w części alei Jana Pawła II – od skrzyżowania z aleją Kościuszki do ronda Trzech Krzyży.
Inaczej sprawy się mają w przypadku nocnego wyłączania świateł ulicznych, bo w środku nocy po ulicach prawie nikt się nie przemieszcza: nie jeździ komunikacja zbiorowa, ludzie nie chodzą na przystanki, knajpy i restauracje są zamknięte, nie ma żadnego życia nocnego, nikt nie spaceruje – miasto śpi. Natomiast w przedziale godzinowym od 18. do 20. ruch jest jeszcze spory, a tu wtedy Częstochowa tonie w ciemnościach.

2 komentarzy
Niech obniza wynagrodzebia w spolkach komunalnych i gminnych
Niech obniza wynagrodzebia w spolkach komunalnych i gminnych
Dziura w budżecie miasta to szukają oszczędności,tylko dlaczego kosztem mieszkańców?
Dziura w budżecie miasta to szukają oszczędności,tylko dlaczego kosztem mieszkańców?