W gminie Kruszyna wiele się dzieje. Radny opozycyjny wobec obecnej wójt Joanny Zasępy, zainicjował akcję referendalną, mającą doprowadzić do usunięcia obecnej wójt z zajmowanego stanowiska. Joanna Zasępa nie zamierza ulec naciskowi jednego radnego i przedstawia argumenty świadczącej o dobrej kondycji gminy.
Zasępa funkcję wójta pełni zaledwie drugi rok i uważa, że nie był to czas stracony, wręcz przeciwnie.
O szczegółach swojej pracy na rzecz gminy Kruszyna, wójt Joanna Zasępa mówi w rozmowie z Tygodnikiem 7 dni.
– Co takiego dzieje się w gminie Kruszyna, że rozpoczęto akcję referendalną?
– W gminie nie dzieje się nic złego. Wręcz przeciwnie – realizujemy ambitne plany, a sam budżet na 2026 rok to ponad 56,9 mln zł, z czego aż 20,6 mln przeznaczamy na inwestycje. Moim zdaniem akcja referendalna to wyłącznie pomysł radnego Pawła Łapety, który nie ma merytorycznych podstaw.
– Ale coś organizatorów zainspirowało…?
– Trudno mówić o jakiejkolwiek merytorycznej inspiracji, gdy w grę wchodzą osobiste ambicje i próby realizacji prywatnych interesów. Jako wójt stoję na straży transparentności i nie mogę pozwolić na sytuacje, w których dochodzi do próby wymuszania na urzędzie niejasnych transakcji. Muszę to powiedzieć wprost: radny próbował doprowadzić do zakupu przez gminę pługa będącego jego własnością, posługując się przy tym osobą trzecią jako formalnym sprzedającym. Nie było tu mowy o zachowaniu standardów, które obowiązują w administracji publicznej. Moja odmowa i sprzeciw wobec takich praktyk wywołały, jak widać, silną reakcję odwetową. Do tego dochodzi żal o to, że nie został przewodniczącym rady gminy. O tym przecież zadecydowali radni i nawet niektórzy wyrazili swoje zdanie na ten temat w przestrzeni publicznej.
– Czy pani wie, na jakim etapie jest akcja referendalna?
– Wiem, że został utworzony komitet. A czy podpisy są zbierane, tego nie wiem.
– Zarzuty, które się pojawiają wobec pani, a które wysuwa inicjator referendum dotyczą m.in. braku dialogu z mieszkańcami. Nie prowadzi pani rozmów z mieszkańcami?
– Twierdzenie, że nie prowadzę dialogu z mieszkańcami jest całkowicie sprzeczne z faktami. Jestem dla nich zawsze dostępna, a dialog ten odbywa się na wielu płaszczyznach. Myślę, że o dialogu i pracy samorządowej radny Łapeta może niewiele powiedzieć, bo po prostu go w gminie nie ma. Na 20 przeprowadzonych sesji rady gminy uczestniczył jedynie w 7. Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku komisji wspólnych, gdzie szczegółowo analizujemy każdą wydawaną złotówkę i każdą inwestycję – na 17 takich spotkań radny pojawił się tylko 9 razy. Trudno mówić o braku dialogu, jeśli nie bierze się udziału w pracach komisji i sesjach, czyli w miejscach, gdzie ten dialog faktycznie się toczy.
Moje relacje z mieszkańcami opierają się na stałym i bezpośrednim kontakcie. Kluczowym elementem są zebrania wiejskie organizowane cyklicznie przez sołtysów. Jestem obecna na każdym z nich. To tam wspólnie rozmawiamy o budżetach sołeckich, ale też o sprawach fundamentalnych dla przyszłości gminy, takich jak opracowywany Plan Ogólny czy zmiany w Miejscowych Planach Zagospodarowania Przestrzennego. Spotykamy się wszędzie tam, gdzie wymaga tego sytuacja – przykładem jest Jacków, gdzie zebrania odbyły się we wrześniu, a kolejny raz już w styczniu, by na bieżąco omawiać ważne dla sołectwa kwestie.
Dialog to dla mnie także obecność w terenie. Regularnie prowadzę objazdy gospodarcze i jestem obecna na realizowanych inwestycjach, gdzie rozmawiam z ludźmi o drogach, scaleniach czy bieżących problemach. Mieszkańcy często podchodzą do mnie podczas lokalnych wydarzeń, zgłaszając swoje potrzeby lub po prostu pytając o postępy prac. Ten kontakt jest naturalny i ciągły, a nie ograniczony do gabinetu i budynku urzędu.
– A czy spotyka się pani z mieszkańcami w urzędzie?
– Oczywiście. Moje drzwi są otwarte – jeśli tylko jestem w urzędzie i nie uczestniczę w naradach, każdy może wejść do mnie „z marszu”. Bardzo cenię sobie tę bezpośredniość. Jeśli natomiast obowiązki wymagają mojej obecności w terenie, można umówić się na konkretny termin przez sekretariat. Dzięki temu mam pewność, że poświęcę danej sprawie tyle czasu, ile ona wymaga.
– Kolejny zarzut, który pada przy okazji akcji referendalnej, dotyczy tego, że za pani rządów ponoć rozrosła się administracja gminy…
– Moja polityka kadrowa opiera się na racjonalizacji wydatków i dostosowaniu urzędu do ogromnej skali inwestycji, jakie prowadzimy. Fakty są takie: nie tworzę zbędnych etatów, lecz uzupełniam te, które są ustawowo wymagane lub niezbędne do pracy.
Po pierwsze, stanowisko sekretarza gminy było nieobsadzone, mimo że taki obowiązek nakłada ustawa. Podobnie było na stanowisku planowania przestrzennego – nowa osoba nie stworzyła dodatkowego kosztu, lecz zastąpiła pracownika, który sam złożył wypowiedzenie.
Stosuję też rozwiązania optymalizacyjne, których wcześniej nie było. Nie powołałam osobnego zastępcy wójta na pełen etat. Zamiast tego, dotychczasowy kierownik Referatu Inwestycji łączy swoją funkcję z rolą wicewójta (po pół etatu na każde stanowisko). To realna oszczędność i efektywne wykorzystanie kompetencji kluczowego pracownika.
Jeśli chodzi o nowe zadania, stanowisko ds. ochrony środowiska i energetyki zostało zaplanowane jeszcze za rządów mojej poprzedniczki. Ja jedynie dokończyłam ten proces, bo wsparcie Referatu Inwestycji przy obecnym tempie prac jest konieczne. Z tego samego powodu wzmocniliśmy księgowość o pomoc administracyjną. Przy realizacji dziesiątek projektów, gdzie każda złotówka musi być rozliczona skrupulatnie, nie możemy pozwolić sobie na błędy, które skutkowałyby zwrotem dotacji. Administracja musi nadążać za rozwojem gminy.
– Skoro jesteśmy przy wątku kadrowym. Portal wpowiecie.pl pisał o problemach z dyrektorem szkoły. O co chodzi?
– Tutaj nie ma mowy o „problemach”, a jedynie o naturalnym biegu kadencyjności na stanowiskach kierowniczych w oświacie. Każdy dyrektor szkoły jest powoływany na pięcioletnią kadencję. W przypadku pana Pawła Klekota, dyrektora Szkoły Podstawowej w Kruszynie, okres ten upływa z końcem sierpnia 2026 roku. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jako organ prowadzący, mieliśmy obowiązek ogłosić konkurs na to stanowisko, co też uczyniliśmy. Pan dyrektor miał pełne prawo ubiegać się o kolejną kadencję, jednak podjął osobistą decyzję, by do ogłoszonego konkursu nie przystępować. Szanujemy tę decyzję i skupiamy się na tym, aby proces wyłonienia nowego kandydata przebiegł sprawnie, z korzyścią dla uczniów i placówki.
– To w czym problem?
– Problem polega na rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji, jakoby dyrektor nie wiedział o konkursie lub został on ogłoszony zbyt wcześnie. To nieprawda. Pan Klekot doskonale wiedział o terminach, ponieważ jego kadencja dobiega końca. Zarówno ja, jak i inspektor ds. oświaty, informowałyśmy go osobiście, że konkurs zostanie ogłoszony najpóźniej w lutym.
Chciałam nawet wcześniej przyznać panu dyrektorowi nagrodę wójta, jednak okazało się to niemożliwe z przyczyn formalnych – pan dyrektor nie posiadał aktualnej oceny pracy, która wygasła w 2021 roku. Podczas rozmowy w urzędzie pan dyrektor potwierdził ten brak i już wtedy zakomunikował, że zastanawia się, czy w ogóle przystąpi do konkursu. Gdy później zapytałam go wprost o powody rezygnacji, przyznał, że 25 lat na tym stanowisku to wystarczający czas i on sam uważa, że zmiany są potrzebne. Nie było więc żadnego zaskoczenia, a jedynie suwerenna decyzja pana dyrektora, by nie ubiegać się o kolejną kadencję.
– Następny zarzut organizatora referendum dotyczy podobno braku inwestycji w gminie. Są czy nie ma?
– Zarzut o braku inwestycji jest dla mnie zupełnie niezrozumiały, ponieważ liczby nie kłamią. Tylko w okresie od maja 2024 do maja 2026 roku wartość zrealizowanych zadań opiewa na kwotę 11.445.815,12 zł. W tym czasie udało nam się m.in. zmodernizować drogę dojazdową do gruntów rolnych w Widzowie za ponad 341 tys. zł oraz przebudować drogę gminną w Kijowie. Zabezpieczyliśmy rowy przy drodze powiatowej Kruszyna–Bogusławice poprzez uzupełnienie ażurów, a w ramach Inicjatywy Sołeckiej zagospodarowaliśmy miejsca publiczne w Teklinowie i Wikłowie.
Kluczowym sukcesem jest zakończenie budowy kanalizacji sanitarnej w Lgocie Małej – to ogromna inwestycja za 8,5 mln zł, z czego aż 8 mln zł stanowiło dofinansowanie zewnętrzne. Całość realizacji i rozliczenia tego zadania przypadła na moją kadencję.
– A co z zadaniami, które są obecnie w toku?
– Obecnie w trakcie realizacji mamy projekty o łącznej wartości przekraczającej 14,7 mln zł. Szczególnie ważna jest dla mnie odbudowa pomnika pamięci ofiar II wojny światowej w Widzowie. To inwestycja o wartości 102.500 zł, na którą pozyskaliśmy blisko 70 tys. zł dofinansowania. Chcemy w ten sposób godnie upamiętnić mieszkańców Widzowa poległych w 1939 roku.
Równolegle prowadzimy bardzo oczekiwaną budowę sieci wodno-kanalizacyjnej w Jackowie i Widzowie (ponad 3,4 mln zł) oraz przebudowę PSZOK-u w Widzowie za blisko 1,9 mln zł. Inwestujemy też w ludzi i bezpieczeństwo – realizujemy projekt cyfryzacji administracji o wartości 4 mln zł oraz doposażenie gminy w ramach obrony cywilnej, na co pozyskaliśmy 1,8 mln zł.
Musimy jednak pamiętać, że każda budowa musi zostać poprzedzona rzetelnym przygotowaniem. Rok 2025 był dla nas czasem intensywnego projektowania. Przygotowaliśmy dokumentację dla strategicznych zadań: termomodernizacji szkoły w Kruszynie, renowacji „Orlika”, budowy żłobka w Kruszynie czy rozbudowy sieci kanalizacji i wodociągu w kolejnych miejscowościach. Te ambitne działania realnie zmieniają naszą gminę, a ich efekty mieszkańcy widzą na co dzień.
– A jakie ma pani plany na 2026 i 2027 rok?
– Nasz kalendarz inwestycyjny na najbliższe lata jest już bardzo konkretnie zaplanowany. Kontynuujemy działania w ramach Inicjatywy Sołeckiej, skupiając się tym razem na Jackowie i Lgocie Małej. Kluczowym wyzwaniem jest dla nas adaptacja do zmian klimatu, dlatego planujemy dużą modernizację zbiorników wodnych w Kruszynie i Jackowie. To nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim bezpieczeństwa i retencji wody. Inwestujemy również w infrastrukturę oświatową – w planach jest m.in. niezbędna modernizacja szatni przy Szkole Podstawowej w Kruszynie oraz jej głęboka termomodernizacja, na którą mamy już gotową dokumentację. Dzięki owocnej współpracy ze Starostwem Powiatowym w Częstochowie, przebudowana zostanie także droga powiatowa Kruszyna–Baby–Jacków–Widzów wraz z budową chodnika.
Moim dużym priorytetem jest zakup nowego wozu strażackiego dla OSP w Widzowie. Obecny pojazd jest w bardzo złym stanie technicznym, a bezpieczeństwo naszych mieszkańców i strażaków jest dla mnie priorytetem.
Równie ważnym projektem, który jest mi szczególnie bliski, jest budowa Gminnego Ośrodka Kultury w Kruszynie. Obecnie nasza gmina nie posiada jednego, centralnego miejsca spotkań, gdzie dzieci mogłyby rozwijać pasje, a dorośli uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych. Dziś musimy korzystać z uprzejmości szkół, co na dłuższą metę jest niewystarczające. Mamy już gotową wizualizację tego obiektu i w nadchodzącym czasie będziemy pracować nad dokumentacją projektową oraz pozyskaniem środków na jego realizację.
– Skąd pochodzą środki na te wszystkie inwestycje?
– Nasza strategia opiera się na maksymalnym wykorzystaniu środków zewnętrznych. Tylko w okresie od maja 2024 do maja 2026 roku pozyskaliśmy dofinansowanie w łącznej kwocie 14.133.917,28 zł. Przykładem mogą być fundusze z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), które zasilają budowę kluczowej dla nas sieci kanalizacyjnej.
Jednym z naszych największych sukcesów jest projekt „Cyfryzacja administracji publicznej w Gminie Kruszyna” o wartości blisko 4,1 mln zł. Pozyskaliśmy na ten cel aż 85% dofinansowania, co daje kwotę niemal 3,5 mln zł środków zewnętrznych. Co niezwykle ważne, nie jest to tylko cyfryzacja samego urzędu. Inwestycja ta przyniesie konkretną korzyść mieszkańcom poprzez wymianę wodomierzy na nowoczesne urządzenia z odczytem radiowym. Dzięki temu inkasent będzie mógł odczytać stan zużycia wody zdalnie, bez konieczności wchodzenia na posesję. To wygoda i oszczędność czasu dla każdego z nas.
Podsumowując skalę naszych działań: wszystkie inwestycje – zrealizowane, będące w toku oraz planowane – opiewają na łączną kwotę ponad 33,4 mln zł. Z tej sumy zadania o wartości ponad 11,4 mln zł zostały już sfinalizowane, a projekty za kolejne 14,7 mln zł są w trakcie realizacji. Inwestycje planowane i będące w przygotowaniu to kwota rzędu 7,3 mln zł. To pokazuje, że gmina Kruszyna jest w procesie ogromnej modernizacji, którą finansujemy w dużej mierze dzięki skutecznie pozyskiwanym dotacjom.
– Jakim budżetem dysponuje gmina Kruszyna?
– Operujemy na liczbach, które najlepiej oddają skalę i tempo naszych działań, a budżet na 2026 rok opiewający na kwotę 56.906.364,06 zł jest tego najlepszym dowodem. Aby zrozumieć, jak wielki skok rozwojowy wykonaliśmy, warto zestawić obecne plany z rokiem ubiegłym. W 2025 roku na inwestycje, czyli wydatki majątkowe, faktycznie wydaliśmy blisko 12,5 mln zł. W tym roku kwota ta wzrosła do poziomu 20.650.725 zł, co oznacza, że niemal co druga złotówka wydawana przez gminę w ramach rozwoju, pochodzi z tegorocznego, rekordowego planu inwestycyjnego.
Te środki są bardzo precyzyjnie rozdzielone pomiędzy kluczowe sfery życia naszych mieszkańców. Na sam rozwój infrastruktury i inwestycje kierujemy ponad 36% całego budżetu. Kolejnym ogromnym filarem jest oświata i wychowanie, na którą przeznaczamy 14.366.384 zł, co stanowi naszą najważniejszą inwestycję bieżącą w przyszłość dzieci i utrzymanie placówek oświatowych. Na wsparcie rodzin oraz pomoc społeczną zabezpieczyliśmy łącznie 7.603.543 zł, natomiast na gospodarkę komunalną, oświetlenie i ochronę środowiska kierujemy kwotę 6.211.409 zł.
W kontekście pojawiających się zarzutów warto podkreślić koszty funkcjonowania urzędu i administracji (obejmującej administrację, obsługę, wodociągi, oczyszczalnię i roboty publiczne). W 2025 roku wydatki te wyniosły 3.622.455,02 zł, natomiast w roku 2026 zaplanowaliśmy je na poziomie 3.880.466,00 zł. Uważam, że przy tak bezprecedensowym wzroście wydatków na realne inwestycje, utrzymanie kosztów płac i obsługi na tym poziomie jest najlepszym dowodem na racjonalną i bardzo efektywną politykę finansową gminy.
– Czy odziedziczyła pani po poprzednikach trudne tematy i który najbardziej spędzał pani sen z powiek?
– Trzeba wspomnieć, że prócz bieżących wyzwań, przede wszystkim odziedziczyłam zadłużenie gminy. To nie jest tak, że gmina Kruszyna jest wolna od zobowiązań finansowych. Jeżeli w 2026 roku spłacimy zaplanowane raty kredytów i pożyczek, które wynoszą łącznie 827.229 zł, to na koniec roku do spłaty pozostanie nam jeszcze 6.605.580 zł zadłużenia. Każda złotówka przeznaczona na obsługę tych zobowiązań to środki, których nie możemy bezpośrednio zainwestować w nowe chodniki czy świetlice. Zarządzanie budżetem tak, aby mimo tych obciążeń gmina nie zwalniała tempa rozwoju, jest obecnie moim najtrudniejszym zadaniem.
– Czy pani także sięga po kredyty, pożyczki?
– Nie. Przez dwa lata mojego urzędowania nie zaciągnęłam ani jednej pożyczki czy kredytu. Konsekwentnie trzymam się zasady, że rozwój musi opierać się na skutecznie pozyskiwanych środkach zewnętrznych, a nie na powiększaniu zadłużenia. Moim priorytetem jest spłata starych zobowiązań, co nie jest łatwe, biorąc pod uwagę, że gmina Kruszyna nie posiada dużego przemysłu generującego wysokie dochody. Mimo to udowadniamy, że przy racjonalnym zarządzaniu można realizować rekordowe inwestycje, oddłużając jednocześnie gminę.
Odziedziczyłam jeden z najtrudniejszych tematów, jaki zastałam w urzędzie – wyrobisko, na które zwożono niebezpieczne odpady, co wymaga nieustannego nadzoru i zdecydowanych działań. To sprawa, która autentycznie spędza sen z powiek, bo dotyczy zdrowia nas wszystkich. Mogę jednak z satysfakcją powiedzieć, że po wielu moich interwencjach i intensywnych działaniach, od dwóch miesięcy odpady nie trafiają już na to wyrobisko. To duży sukces, ale nie osiadamy na laurach – cały czas czuwamy nad tym procesem, aby ostatecznie i bezpiecznie rozwiązać ten problem.
– Jaki jest pani stosunek do rozpoczętej w gminie Kruszyna inicjatywy referendalnej ?
– Chciałabym podkreślić, że zdecydowałam się objąć funkcję wójta nie dla zaszczytów, ale po to, by rzetelnie pracować na rzecz naszej gminy i wszystkich mieszkańców. Wierzę, że większość z Państwa widzi i docenia pozytywne zmiany, jakie zachodzą w Kruszynie – rekordowy budżet inwestycyjny przekraczający 20 mln zł, czy sprawne pozyskiwanie środków zewnętrznych to fakty, które przekładają się na rozwój naszej społeczności. Angażuję całą swoją energię i czas, aby nasza gmina znalazła się w czołówce powiatu częstochowskiego.
Mam to szczęście, że współpracuję z grupą radnych, którzy – poza jednym wyjątkiem – są niezwykle zaangażowani w sprawy lokalne. Razem tworzymy zespół, któremu naprawdę zależy na tym, by gmina szła do przodu. Niestety, działania zmierzające do referendum odbieram jako złośliwe i szkodliwe. One przede wszystkim przeszkadzają w codziennej pracy urzędu, destabilizują moją aktywność, a także pracę urzędników i radnych. Zamiast skupiać się na projektach i rozwoju, musimy tracić energię na odpieranie bezzasadnych ataków. Ufam że mieszkańcy w sposób racjonalny potrafią ocenić zachodzące zmiany w naszej gminie. Tylko konstruktywny dialog i wzajemna współpraca jest kluczem do rozwoju gminy.
Renata R. Kluczna



