WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Trzęsienie ziemi w życiu Łukasza B. – radnego i dyrektora WORD

Łukasz B. nie może pełnić funkcji radnego, ani przewodniczącego rady miasta. Został zawieszony w prawach członka Platformy Obywatelskiej. Teraz straci także pracę, po tym gdy marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa (PO) wystąpił z wnioskiem do rady miasta Częstochowy o zgodę na jego zwolnienie ze stanowiska dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie.

AKTUALIZACJA. 2 godziny temu Łukasz B. sam zrezygnował ze stanowiska dyrektora WORD-u.

W ostatnich dniach lokalną opinią publiczną wstrząsnęło kolejne zatrzymanie przez funkcjonariuszy CBA na polecenie Prokuratury Krajowej. Po głośnej sprawie aresztowania na 7 miesięcy Bartłomieja S. (byłego wiceprezydenta Częstochowy i byłego wicemarszałka śląska) oraz postawienia zarzutów kilku przedsiębiorcom z Częstochowy wraz z partnerką Bartłomieja S., Kamilą P., a także zatrzymania rektora Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie Janusza K. i radnego lewicy Dariusza K. – przyszedł czas na ujęcie przez stróżów prawa Łukasza B., radnego, przewodniczącego rady miasta i dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie. Łącznie w całym śledztwie, którego jądrem jest sprawa Bartłomieja S. występuje już 17 podejrzanych, z 32 zarzutami m.in. przyjmowania i udzielania korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne oraz prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa. Zarówno Bartłomiej S., jak i Łukasz B. to byli już członkowie częstochowskiej Platformy Obywatelskiej, którym partia – za pośrednictwem liderki Izabeli Leszczyny – umożliwiła pełnienie wysokich stanowisk i bezkarność, w mniemaniu Łukasza B. i Bartłomieja S.

W środę rano (29 października) nasza redakcja otrzymała informacje o zatrzymaniu Łukasza B., polityka Platformy Obywatelskiej, dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie (WORD), również radnego i przewodniczącego rady miasta Częstochowy.
W godzinach popołudniowych informacje potwierdziła rzecznik prasowa Prokuratury Krajowej Katarzyna Calów-Jaszewska. Po przewiezieniu przez funkcjonariuszy CBA Łukasza B. do siedziby Prokuratury Krajowej w Katowicach i wielogodzinnym przesłuchaniu, prokurator przedstawiła mu łącznie 5 zarzutów.
Okazało się, że sprawa, która pierwotnie dotyczyła wyłącznie procederu korupcyjnego Bartłomieja S., dziś zatacza coraz szersze kręgi. Prokuratura wobec Łukasza B. stawia nie tylko zarzuty o jego współpracę z Bartłomiejem S. polegającą na przyjmowaniu korzyści majątkowych od przedsiębiorców w zamian za obietnicę przychylności w załatwianiu spraw w urzędzie miasta Częstochowy.
Organy ścigania zarzucają też Łukaszowi B. bezprawną pomoc w podejmowaniu przez magistrat decyzji o dofinansowaniu jednego z częstochowskich klubów sportowych. Stąd w czwartek rano do Częstochowy ponownie zawitali funkcjonariusze CBA. Tym razem wkroczyli do urzędu miasta i zabezpieczyli dokumentację dotyczącą promocji miasta poprzez sport. Byli – jak podaje Gazeta Wyborcza – w gabinecie wiceprezydenta Jarosława Marszałka, który odpowiada w mieście za Wydział Kultury i Sportu. W przypadku udowodnienia naruszeń w rozliczaniu i przyznawaniu miejskich dotacji, mamy do czynienia z kolejnym wątkiem i zapewne kolejnymi osobami zatrzymanymi w charakterze oskarżonych.

Działacze częstochowskiej Platformy Obywatelskiej, po 2023 roku uprawiali politykę na rzecz siebie samych, bez jakichkolwiek hamulców. Matka-partia, reprezentowana przez posłankę Izabelę Leszczynę dała im na gruncie lokalnym nieograniczoną władzę polityczną, bez kontroli i nadzoru. Także kariery zawodowe lokalnych aktywistów PO poszybowały w górę, mimo braku wiedzy i doświadczenia.
Po wygranych wyborach parlamentarnych przez Koalicję 15 października, Łukasz B. został specjalistą ds. kontaktów biznesowych w Funduszu Górnośląskim S.A. w Katowicach, oddział Częstochowa. Na krótko, bo kilka miesięcy później (od lipca 2024) pełnił już funkcję dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie. To tam dopuścił się – zdaniem śledczych – kolejnych przestępstw, m.in. poświadczenia nieprawdy. Łukasz B., jako dyrektor WORD polecił swojemu pracownikowi sporządzenie nieprawdziwej dokumentacji pozwalającej na wydaniu zaświadczeń o odbyciu kursów anulujących punkty karne, mimo braku uczestnictwa w nich zainteresowanych osób. Służby od miesięcy znały wszystkie szczegóły dotyczące procederu Łukasza B., dlatego – wbrew temu co pisały niektóre media – funkcjonariusze CBA w pierwszej kolejności weszli do WORD-u, a nie do domu Łukasza B., gdzie zabezpieczyli dokumenty i inne nośniki danych.

Łukasz B. nie może być ani aktywnym radnym ani przewodniczącym rady

Łukasz B., w wyborach samorządowych w kwietniu 2024 roku zdobył mandat radnego po raz czwarty (2.206 głosów). Był także kandydatem na prezydenta Częstochowy z ramienia Platformy Obywatelskiej. Zdobył 17.446 głosów, zajmując trzecie miejsce, za Moniką Pohorecką (PiS) i Krzysztofem Matyjaszczykiem (Lewica). Mimo przegranych wyborów prezydenckich, akcje Łukasza B. w partii rosły. Decyzją miejskich radnych został przewodniczącym rady miasta Częstochowy.
Po zatrzymaniu go przez funkcjonariuszy CBA i złożeniu wyjaśnień, prokuratura umożliwiła Łukaszowi B. wyjście na wolność pod warunkiem wpłacenia poręczenia majątkowego w wysokości 250 tysięcy złotych, zawieszenia w pełnieniu funkcji publicznych, dozoru Policji połączonego z zakazem kontaktowania się z określonymi osobami oraz przebywania w wyznaczonych miejscach, a także zakazu opuszczania kraju.
Zaraz potem Łukasz B. upublicznił zdumiewającej treści oświadczenie, w którym informuje, że „dla dobra samorządu i w poczuciu odpowiedzialności za instytucję, którą kieruje, podjął decyzję o rezygnacji z funkcji Przewodniczącego Rady Miasta Częstochowy”. Prawdą jest, że Łukasz B. nie musiał rezygnować z funkcji szefa rady, ale nawet gdyby tego nie zrobił i tak przewodniczącym byłby tylko z nazwy. Prokurator, zawieszając Łukasza B. w pełnieniu funkcji publicznych odciął go od wszelkiej decyzyjności w radzie miasta. Łukasz B. nie może zwoływać sesji, prowadzić obrad, podpisywać uchwał ani reprezentować rady w żadnych sprawach. Tak naprawdę, funkcji przewodniczącego rady pozbawiła Łukasza B. prokuratura, a jego rezygnacja jest symboliczna, by nie powiedzieć asekurancka. Nie mógł zrezygnować z czegoś, co zostało mu wcześniej zabrane. Zresztą, za chwilę zrobiła by to rada miasta, bo to ona może odwołać przewodniczącego z pełnionej funkcji, jeśli uzna, że nie będzie mógł dalej wykonywać swojej roli, a tak jest w przypadku Łukasza B.
Obowiązki odsuniętego przewodniczącego przejmie najstarsza wiceprzewodnicząca rady miasta Częstochowy – Małgorzata Iżyńska (Lewica), a pozostałe dwie panie – Marta Salwierak (PO) i Monika Pohorecka (PiS) pozostaną nadal wiceprzewodniczącymi.

Co więcej. Łukasz B. jest osobą pozbawioną możliwości wykonywania funkcji publicznych, przez co traci też prawo do odgrywania jakiejkolwiek roli jako radny. Co prawda jego mandat nie wygasa, ale wykonywanie praw i obowiązków radnego jest zawieszone, „zamrożone”. Od teraz Łukasz B. nie może brać udziału w pracach rady na sesjach, komisjach, głosowaniach itd.
I co ważne, Łukaszowi B. nie przysługuje dieta, bo ta jest wypłacana za udział w pracach rady miasta, w których – decyzją prokuratora – nie wolno mu uczestniczyć.

Na tym nie koniec złej passy Łukasza B. Właśnie został zawieszony w prawach członka partii, dzięki której zajmował wysoką pozycję polityczną w strukturach lokalnych. Łukasz Abgarowicz, rzecznik dyscyplinarny Koalicji Obywatelskiej wydał właśnie komunikat o natychmiastowym zawieszeniu Łukasza B. w prawach członka Platformy Obywatelskiej.

Aby tego było mało Łukasz B. najprawdopodobniej straci stanowisko dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie. Dyrektor z zarzutami przede wszystkim obciąża konto marszałka województwa śląskiego Wojciecha Saługi (PO), nie tylko z powodów politycznych, ale zwierzchnictwa, bo WORD to samorządowa jednostka organizacyjna, która podlega marszałkowi województwa i on jest pracodawcą.
Dlatego, kilka godzin temu marszałek Saługa wystąpił do urzędu miasta Częstochowy z wnioskiem o zgodę na odwołanie Łukasza B. ze stanowiska dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie. Tak się dzieje, gdy pracodawca chce zwolnić pracownika, który jest jednocześnie radnym. Oczywiście regulują to przepisy: „pracodawca nie może rozwiązać z radnym stosunku pracy ani zmienić warunków pracy lub płacy bez zgody rady miasta, w której osoba zwalniana jest radnym”. Oznacza to, że każde rozwiązanie umowy o pracę z radnym – także dyscyplinarne (art. 52 kodeksu pracy) – wymaga wcześniejszej aprobaty rady miasta. Bez niej zwolnienie pracownika – radnego, jest bezskuteczne z mocy prawa.
Stąd taki wniosek o zgodę na odwołanie Łukasza B. ze stanowiska dyrektora WORD złożył marszałek Saługa do urzędu miasta Częstochowy. Teraz rada miasta będzie głosować za tym, czy zgadza się lub nie. Zważywszy jednak na zarzuty prokuratury, której zdaniem Łukasz B. dopuścił się przestępstwa, właśnie w WORD Częstochowa – radni nie będą mieli wyjścia.
To z kolei oznacza, że Łukasz B. nie tylko stracił członkostwo w partii, pozycję polityczną, funkcję radnego i przewodniczącego rady, ale i pracę. Zwyczajna sesja odbędzie 20 listopada i wówczas najprawdopodobniej zapadną decyzje w sprawie przyszłości Łukasza B. w WORD-zie.

AKTUALIZACJA. Łukasz B. ubiegł marszałka Saługę i radnych miasta Częstochowy. Nie czekał aż sprawa jego zatrudnienia w jednostce marszałka śląska w związku z prokuratorskimi zarzutami trafi pod obrady radnych. Sam zrezygnował ze stanowiska dyrektora WORD-u, wydając w tej sprawie oświadczenie. W ten sposób uniknął – częściowo – publicznego linczu.

***

Co kryje się pod płaszczem cichej akceptacji?

Polityczną odpowiedzialność za wszystkie afery działaczy częstochowskich struktur Platformy Obywatelskiej, w tym największe z udziałem Łukasza B. i Bartłomieja S. ponosi lokalna liderka partii Donalda Tuska posłanka Izabela Leszczyna. To jej podopieczni, zamiast koncentrować się na odbudowie słabej pozycji PO w Częstochowie (nie wspominając o pracy na rzecz elektoratu), zajmowali się – zdaniem prokuratury – organizacją grupy przestępczej. Winę za upadek lokalnej PO ponosi nie tylko Leszczyna. Współodpowiedzialność spada także na innych działaczy, jak Marcin Biernat, Joanna Rekwirewicz, Barbara Gieroń, bo nikt nie uwierzy w ich brak zdolności widzenia poczynań kolegów z partii.

Renata R. Kluczna

Udostępnij:

5 komentarzy

  • Zawiedziony

    Nie sposób przejść obojętnie obok tego, jak ogromnym ciosem dla Platformy stały się ostatnie wydarzenia. Afery z udziałem lokalnych działaczy to nie tylko potężna rysa na wizerunku partii, ale realne osłabienie jej pozycji w regionie – zwłaszcza w oczach tych, którzy jej zaufali przy urnach.

    Najbardziej uderza jednak brak odpowiedzialności politycznej ze strony lokalnych liderów, którzy od lat kreowali się na strażników przejrzystości i demokracji. Gdy działo się dobrze, chętnie stali w świetle reflektorów. Teraz, gdy kolejne nazwiska trafiają na czołówki gazet w towarzystwie poważnych zarzutów, trudno dostrzec gotowość do wzięcia odpowiedzialności za upadek własnych struktur.

    Imię partii zostało zszargane, a zaufanie – być może na długie lata – utracone. Co więcej, trudno nie odnieść wrażenia, że “centrala” w Warszawie musi z coraz większym niepokojem patrzeć na to, co dzieje się w Częstochowie. Bo o ile pojedynczy wybryki można tłumaczyć ludzką słabością, to skala problemów, z jaką mierzy się lokalna PO, każe stawiać pytania o systemowe zaniechania, nadzór i selekcję kadr.

    Nie wolno też zapominać o tych, którzy dziś milczą, ale wewnętrznie są pogrążeni w konsternacji – szeregowych członkach partii, którzy przez lata angażowali się społecznie z poczuciem misji, oraz młodych działaczach, którzy z rozżaleniem patrzą, jak ich wysiłki i wiara w “lepszą politykę” zostały zmarnowane przez nieodpowiedzialność i krótkowzroczność ich przełożonych.

    To, co dziś odróżnia silną partię od tej, która traci wiarygodność, to gotowość do wyciągnięcia konsekwencji i odcięcia się od patologicznych zachowań – niezależnie od nazwisk. Pytanie, czy częstochowska Platforma jest na to gotowa.

  • Komentator

    Gdy patrzy się na to, co dzieje się w Częstochowie, trudno stwierdzić, którą z partii rządzących w mieście – Platformę Obywatelską czy Lewicę – bardziej dotknie ta polityczna katastrofa. O ile PO zmaga się z poważnym kryzysem wizerunkowym spowodowanym liczbą zarzutów nakładanych na jej działaczy, o tyle Lewica wcale nie pozostaje bez winy. To, że ma własny wątek w tej aferze, nie tylko osłabia pozycję koalicji, ale także pozbawia ją moralnego gruntu, by mówić o rzekomej uczciwości czy przejrzystości.

    Działacze obu partii – którzy jeszcze niedawno funkcjonowali w aurze lokalnych liderów – dziś tracą wiarygodność na oczach mieszkańców. A przecież współodpowiedzialność była i jest faktem. Jedni i drudzy firmowali wspólne decyzje polityczne, a teraz z różną siłą próbują umywać ręce od skandalu.

    To pokazuje, że obecna władza w Częstochowie nie tyle straciła mandat społeczny, co roztrwoniła go własnymi działaniami – i to na lata. Opozycja tylko czeka, aż kurz opadnie, bo wizerunkowa ruina leży już na ulicy, gotowa do podniesienia.

    A najgorsze w tym wszystkim? Rozczarowanie młodych ludzi, którzy naiwnie wierzyli, że ich praca ma sens. Że zmienią swoje miasto na lepsze. Dziś patrzą na “swoich” liderów jak na bohaterów złego serialu – i zadają sobie jedno pytanie: czy warto było się angażować?

    • jaguar

      Spokojnie, ta władza ma wciąż wsparcie w postaci dopieszczanych na różne sposoby skomuszałych seniorach. Do tego tysiące pracowników magistratu, jednostek gminnych, szkół, przedszkoli oraz beton milicyjno-esbecki.

  • mario

    Czytam Tuwima Julcia:

    Hucznie, tłusto, płciowo, krwawo,
    Brawo! Brawo! Brawo! Brawo! Płciowo, hucznie, tłusto, biało,
    Mało! Mało! Mało! Mało!

    Miłość: jedyna funkcja fizjologiczna, która zrobiła karierę.

    Złodzieje na wolności! Próżniaki! Parszywce!
    Bando rozzuchwalona i niesyta nigdy!

    Baczcie! Marki, przepite wieczorem przy dziwce,
    Jak proklamacje fruną w mrowie ludzkiej krzywdy.

    I ty fortuny skurwysynu,
    Gówniarzu uperfumowany,
    Co splendor oraz spleen Londynu
    Nosisz na gębie zakazanej,
    I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
    A srać chodziłeś pod chałupę
    ,
    Ty, wypasiony na Ikacu,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Dura sex, sed sex” (JT)

  • Marcin Opus

    Wszystko się zgadza, tylko nie sformułowanie ,,koalicja 15 października”. Żadnej takiej koalicji nie było, w tym dniu obecni koalicjanci szli do wyborów osobno, nie mieli podpisanej żadnej umowy koalicyjnej. Zaprzysiężono ich w dniu, który pamiętającym albo znającym historię, kojarzy się z najczarniejszymi barwami w historii Polski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści