Lokalni „kukizowcy” – można by rzec – weszli do gry o mandaty do Sejmu. O tym, jak bardzo kandydaci KWW „Kukiz’15” różnią się od innych partii głównego nurty w rozmowie z „” opowiada Tomasz Jaskóła, numer 1 na częstochowskiej liście „kukizowców”. – Przeciwnicy polityczni twierdzą, że KWW „Kukiz’15” traci w sondażach w porównaniu z wiosennymi wyborami na Prezydenta RP…– Sondaże w Polsce niestety nie odzwierciedlają preferencji wyborczych obywateli, a raczej preferencje zamawiającego. W dzisiejszym świecie Karol Popper zauważył, że nie jest rzeczywistością to, co widzimy realnie, ale raczej to, co widzimy w telewizji. To taka kreacja rzeczywistości przy pomocy sondaży. Dziwne, że wyniki naszych konkurentów zawsze są minimalnie większe od tych, które muszą uzyskać. Wynik Pawła Kukiza w maju był zdecydowanie zaskakujący. Zwłaszcza dla twórców sondaży. To pokazuje skalę niedoszacowania obecnie. Jednak trudno nie zgodzić się z argumentacją, że powtórzyć wynik prezydencki będzie ciężko. Jest oczywiście wyjaśnienie tego aspektu. Widzimy to od maja do dziś. To nasze główne postulaty, czyli wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych i absolutny zakaz finansowania partii politycznych z budżetu – czyli podatków obywateli, przymusowo im zabieranych. Establishment polityczny poczuł się zagrożony – wcale się nie dziwię – od 2001 roku, partie wyciągnęły z subwencji i dotacji miliard dwieście milionów złotych. W tej sytuacji trudno się dziwić uderzeniom w Ruch Społeczny „Kukiz’15”. Widzieliście „solidarność” wszystkich partii przy referendum i niszczeniu tego święta demokracji. Sądzę, że politycy namawiający do nie pójścia do referendum nie powinni kandydować do Sejmu. Podważyli jeden z najważniejszych instrumentów demokracji i pokazują, że właściwie obywatel nie ma znaczenia. Otwarcie. – Mówi się, że „kukizowcy” to rewolucjoniści, czy tak pan postrzega swoją osobę oraz pozostałych kandydatów na liście KWW „Kukiz’15”?– Coś w tym jest. Niewątpliwie można uznać, że jesteśmy rewolucjonistami w takim znaczeniu, że jako jedyni w Polsce chcemy systemowej i pełnej przebudowy systemu politycznego budowanego od 1989 roku. Spotykamy się czasami z zarzutami, że chcemy „tylko” zmiany konstytucji i przebudowy systemu działania państwa w zakresie sprawiedliwości, polityki gospodarczej i społecznej. I tu określenie „tylko” należy rozumieć albo jako świadomą manipulację, albo – jak mawiał Zbigniew Herbert – semantyczną zapaścią. Tylko czy aż?! Chodzi o pełną przebudowę państwa po układzie w Magdalence. Zmianę systemu wybierania polityków. Otwarcie zawodów, otwarcie na konkurencyjność oraz zwrócenie uwagi na to, że spora część młodych Polaków już „zagłosowała”, nogami, ponieważ emigrowała. Musimy odbudować państwo i wtedy Polacy wrócą. W innym wypadku Polska będzie nadal utrzymywać się jako wirtualne, sztuczne państwo istniejące teoretycznie. Jesteśmy nowością, która rzuciła wyzywanie skostniałemu systemowi, bo to, że państwo nie działa chyba nikt nie ma wątpliwości. Chyba że chcecie to państwo przetrenować np. na przeszczepie endoprotezy kolana lub uda… kolejka na dziś to 2034 lub 2035 rok! Zatem za 20 lat dostaniecie protezę. Czy jeszcze ktoś ma wątpliwości? Polskie firmy są zbyt obciążone, mamy wysokie koszty pracy, ale nie przekłada się to na wzrost płac. Zatem co się dzieje po drodze? Państwo nas okrada, bo musi wykarmić 800 tysięcy biurokracji. Musimy płacić za korupcję (ukryty podatek!). Przykładem są budowane w Polsce autostrady za 4 razy więcej niż w górzystych terenach Hiszpanii czy Szwajcarii. – Ma pan miejsce pierwsze na liście KWW „Kukiz’15” w regionie częstochowskim można więc przyjąć, że jest pan liderem „kukizowców” na naszym terenie – to zobowiązuje. Z jaką ofertą, być może programową, występujecie do wyborców?– Trzeba rozpocząć od pewnego wyjaśnienia. Po raz kolejny podkreślę, że podchodzimy do wyborców najbardziej uczciwie spośród wszystkich komitetów. Zrezygnowaliśmy z tzw. programu, który z dwóch powodów jest nieuczciwy, zastępując to strategią. Dlaczego? Po pierwsze z tego powodu, że programy są realizowane w trakcie działań parlamentarnych tylko w 5 – 10 % (tak, tak). 90 % treści programowej to albo postulaty nie do zrealizowania, albo też świadomie odrzucane w imię umów koalicyjnych. Po drugie właściwy program można budować tylko i wyłącznie w oparciu o wiedzę na temat stanu faktycznego państwa. Rozumiem przez to taki stan, w którym dokonujemy „Raportu otwarcia” – zatem mapujemy ile, czego mamy, jaki jest stan finansów, ile ma skarb państwa oraz porównujemy to z raportami NIK i RPO. Oczywiście partie rządzące mogą i pewnie znają faktyczny stan państwa. Mają instrumenty. My ich nie mamy, zatem uczciwie było ogłosić strategię rozwiązywania problemów w trzech filarach i 15 punktach. Tutaj mogę tylko przypomnieć, że PO i PSL nie ujawnia nam właściwego stanu państwa – katastrofalnego. Dowody? To co oficjalnie otrzymujemy nie pokrywa się z nagraniami m.in. ministra Sienkiewicza, w którym pozwala sobie na uwagę, że Polska to… Pamiętacie państwo? To pokazuje, że istnieją trzy oceny stanu państwa: oficjalna – przekazywana w mediach głównego nurtu, które transmitują to do obywateli, drugą oceną jest nasza analiza na podstawie swoich badań oraz badań CAS / Fundacji Republikańskiej czy WEI. Z niej wynika, że jest źle i mamy na to obiektywne badania (na podstawie danych, jakie możemy posiadać jako organizacje pozarządowe). Istnieje także trzecia ocena stanu państwa. Faktyczna – o której wiedzą politycy rządzących partii, mają instrumenty – zatem mają najlepsze dane, ale ich nie ujawniają. To właśnie jest niepokojące. Program to trzy filary Strategii, która przypomina, że do problemu należy podchodzić jak przedsiębiorca. Problem – opis, stan faktyczny – opis, stan pożądany – opis strategii – jak to zrobimy? Wreszcie pożądane cele. Oczywiście na ten moment. – Co pan, ewentualnie przyszły poseł ziemi częstochowskiej, chciałby zmienić w Polsce, a może w naszym regionie, na czym osobiście panu najbardziej zależy?– Chciałbym systemowej zmiany wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw. M.in. trzeba znowelizować ustawę o zamówieniach publicznych, która uderza w polskie firmy, które często nie mogą wygrać przetargu, a ich rola ogranicza się do bycia podwykonawcą (vide autostrady). Świetnym przykładem jest częstochowska Przemysłówka SA – firma z ogromnym doświadczeniem, nie może czasami budować jakichś inwestycji, bo uprzywilejowane poprzez zapisy są firmy zagraniczne operujące tzw. poleceniem. Najważniejsza jest gospodarka. Dlatego likwidacja CIT – podatku od osób prawnych (zagraniczne firmy uciekają z tym podatkiem z Polski – drenują je z naszego kraju). W zamian za to podatek obrotowy np. w wysokości 1 %. I co się stanie? Wielkie sklepy koncernów przestaną mieć przywileje wobec polskich kupców i sklepikarzy. Małych polskich biznesów. Kolejnym problemem jest
WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL
Skontaktuj się z nami!
Kontakt
Tygodnik Regionalny 7 dni
Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa
Redakcja
tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl
Biuro reklamy
tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl


