WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Serafin: „Lider PSL-u w regionie częstochowskim ma tylu działaczy, ile ma spółek”

Tematem rozmowy jest pytanie: czy Władysław Serafin wraca do lokalnej polityki?
Gościem TV 7 dni jest Władysław Serafin, od 1999 roku prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych.

– Czy kółka nadal istnieją?
– Nic się nie zmieniło w życiu organizacji, jeśli chodzi o kółka rolnicze. Nasza struktura jest bardzo nowoczesnym ewenementem, bo każde kółko w każdej gminie, województwie ma swoją oddzielną osobowość prawną. I to jest siła naszej organizacji. To nie Warszawa decyduje o istnieniu kółka rolniczego, czy związku regionalnego. Zatem potwierdzam, że organizacja jest.
Troszkę jest poszkodowana przez fakt zabrania nam Kół Gospodyń Wiejskich [KGW] przez niekonstytucyjną, a wręcz przestępczą ustawę PiS-u z 2018 roku.
Przy okazji powiem – miłe koleżanki, jeśli ktoś będzie słuchał mojej wypowiedzi: jesteśmy jedyną legalną organizacją Kół Gospodyń Wiejskich, mającą prawo do historii, tradycji 160 lat, bo taki jubileusz mamy w tym roku. Natomiast te KGW zarejestrowane w ARiMR są mikroprzedsiębiorstwami, które nie mają prawa do nazwy Kół Gospodyń Wiejskich. Zniszczono strukturę kultury, tradycji i zaufania na wsi przez tę decyzję. Jest to polityczna prowokacja PiS-u wobec naszej organizacji i myślę, że w najbliższych latach powinno się to uporządkować.

– Ilu członków liczą kółka obecnie, wszystkie w Polsce?
– Ja nie skłamię, jeżeli powiem, że ponad milion. A co się na to składa? Jak mówił pan Morawiecki w Sejmie 9 listopada 2018 roku, w kółkach rolniczych działa dobrze zorganizowanych 22 tysiące Kół Gospodyń Wiejskich stanowiących ponad milion członkiń. I ten milion próbują nam ukraść obecne władze, szczególnie PSL-owskie, bo nie chcą naprawić tej ustawy. Więc ja dalej traktuję, jako prezes związku, że to są koła gospodyń związane historycznie od 160 lat z kółkami rolniczymi. Idiotyzmem jest, że członkami koła gospodyń są mężczyźni, albo 15 panów zakłada koło gospodyń, żeby tylko wyłudzić od państwa 8 tysięcy na hulanki i swawole. Tylko my jesteśmy organizacją wiarygodną, istniejącą, natomiast liczebność jest płynna w miarę demograficznych zmian.

– Nie wypowiedział pan się zbyt pozytywnie o PSL, a przecież był pan jego członkiem.
– Ja jestem członkiem PSL-u, nigdy mnie nikt nie wyrzucił. Te wszystkie ataki na mnie to była bezczelna prowokacja polityczna. Bali się chłopcy mojej aktywności…

– Jacy chłopcy?
– Chłopcy z PSL-u, bo tak należy ich nazywać. Prezes Kosiniak-Kamysz omotany jest przez takich ludzi jak Henryk Kiepura [poseł ziemi częstochowskiej z PSL-u].
Heniek, jeśli to oglądasz… No, nie da się wygumkować Serafina z historii Kłobucka, regionu, kraju i świata, bo jestem człowiekiem uważanym i szanowanym. Choć wokół mnie są różne prowokacje, łącznie z aresztem śledczym.

– Czy ma pan jakieś merytoryczne zastrzeżenia wobec PSL-u w Kłobucku?
– Nie ma PSL-u, to są fałszywki, które zbudował dla swojej kariery Kiepura. Zjazd powiatowy w 2025 roku był fikcją. Uchwały są nieważne, mogę podważyć Kongres Krajowy i Wojewódzki. Trzy gminy były fikcyjne, były protokołowane rzekome zjazdy. Mam dowody, że w województwie śląskim ponad pięć powiatów było fikcyjnych.
Swoją działalnością Kiepura odstrasza ludzi od PSL-u i w zasadzie PSL-u nie ma. Ja jako prezes miejsko-gminnego związku w Kłobucku, miałem 96 członków, a zostało nas 11 i to takich tylko wokół mnie zgromadzonych. W zasadzie jakbym złożył rezygnację, to tej jednostki może już nie być na mapie politycznej.
Powiem to jednym zdaniem pani redaktor. Głupota polega na tym, że od kilku lat ktoś używa hasła nowe PSL. Nowe, to znaczy, że stare jest złe, nawet w odniesieniu do tradycji PSL-u – my byliśmy źli, a teraz to nowe pokolenie jest lepsze. Nie, to są po prostu chłopcy pchani do kariery, stanowisk, etatów…
Tumanum Humanum pan Kiepura skończył rzekomo, potem też Tumanum Humanum jego żona i dostali rady nadzorcze. No na miłość boską, niech się naród dowie, że po prostu kradniecie pieniądze…

– Sekundę… Mówi pan o fikcyjnych zabraniach, o tym, że nie ma PSL-u…?
– PSL jest, są ludzie, żyją, ale mają tego dość, tej parodii.

Ci ludzie z PSL-u (być może nowi) zasiadają w licznych spółkach, w licznych instytucjach regionu częstochowskiego.
– Tak, zgadzam się z panią i to jest najbardziej przykre, że pan Kiepura ma tylu działaczy, ile ma spółek. „Działaczy”, bo reszta ludzi się nie rwie do działania, bo nawet jeśli chcą, to są skutecznie eliminowani. Nie fizycznie, tylko politycznie.
Kiepura woli wokół siebie tak zwanych mniej rozgarniętych ludzi, którzy nie zagrażają jego pozycji, stąd gumkowanie mojej osoby.
Ja się z tym pogodziłem, stoję z boku, bo któregoś dnia przepuszczę – Heniek atak i zobaczymy, kto będzie silniejszy.

– Żeby nie było tak przyjemnie, jak się zakończyła sprawa afery taśmowej z panem w roli głównej?
[Serafin nagrał w 2012 roku – ukrytą kamerą – Władysława Łukasika, byłego prezesa Agencji Rynku Rolnego, co skutkowało dymisją ministra rolnictwa Marka Sawickiego z PSL-u. Z taśm wynikało, że niektórzy działacze PSL-u wykorzystywali państwowy majątek dla własnych korzyści].
– Właśnie to jest efekt taśm, że od 2012 roku próbują mnie koledzy gumkować. Jest im tak wygodnie.
Proszę państwa, pani redaktor, pierwszy raz to mówię u pani.
Efektem taśm było pokazanie układu korupcyjnego rad nadzorczych, kilkuset rad. Minęło 12 lat, powróciliśmy do tego samego stanu. Ja myślę, że prezes Kosiniak-Kamysz nie kontroluje tego, co robią tacy ludzie jak Kiepura, dlatego obsadzają wszystko swoimi kolesiami i współkolesiami, a nie wykwalifikowanymi fachowcami.
Dlatego PSL ma poparcie wyborców na poziomie procenta, półtora i więcej nie będzie mieć. Jak Serafin nie stanie na listę wyborczą i paru innych, to nie będzie wyniku. A ja zawsze miałem dobre wyniki, godne mandatu, ale układ wokół listy był tak robiony, żeby mandatu nie było.

– Skoro PSL ma bardzo słabe wyniki, to może nie należy koncentrować się na PSL-u…?
– Ja się nie koncentruję, ja odpowiadam na pani pytanie. Natomiast mam swoje życie polityczne. Uważam, że PSL wrócił do bajzlu, do stanu politycznego, jaki był w 2012 roku. Kosiniak-Kamysz sobie sprawy z tego nie zdaje.

Czy to znaczy, że zamierza pan stworzyć coś nowego?
– Nie zamierzam tworzyć czegoś nowego. Wystarczy, żebym skorzystał z zaproszeń, które mam, aby uczestniczyć w czymś nowym. Ja sam nie będę twórcą czegoś nowego, ale prowadzone są ze mną bardzo intensywne rozmowy polityczne w różnych obszarach.
Będzie mi bardzo przykro nie wystartować z listy PSL-u, gdybym chciał, a pewnie spróbuję. Mój wiek powoduje, że to może być ostatni raz w życiu, ostatnia próba. Ale może dla samej próby warto zacząć, bo KRUS podupada, częstochowski region jest słaby.
Ja jeszcze nie mogę państwu całej prawdy o sobie powiedzieć, ale ci, którzy mają gębę na oścież otwartą na temat przywrócenia województwa, to w czasie, kiedy to województwo padało, to oni tu byli wojewodami, dyrektorami… Tylko nie zrobili tego, co potrzeba. Dziś siedzą w komitecie odbudowy województwa. Ten region wymaga silnej reprezentacji, ale nie na pokaz, tylko rzeczywistego zaangażowania, ściągania tu kapitału.

Nie sposób pana nie zapytać, gdzie pan był, gdy pana nie było?
– Byłem na takim długim „kursie, szkoleniu” 19-miesięcznym – w areszcie śledczym w Warszawie. To ta banda PiS-owska uknuła na mnie prowokację. Mam nadzieję, że się oczyszczę, ale prokurator przez 19 miesięcy mnie nie przesłuchał, a sędzia przez osiem lat nie pozwala mi złożyć żadnego wniosku dowodowego.

Czego w ogóle sprawa dotyczy?
– Sprawa dotyczy mojej aktywności politycznej.

– Niekoniecznie… Chodziło o SKOK Wołomin…
– Jak mówię – mojej aktywności politycznej. Tak się zdarzyło, że mój pomysł medialny na telewizję rolniczą, samodzielny kanał satelitarny, finansowali ludzie, którzy – jak się potem okazało – byli związani ze SKOK-iem.
Ja po prostu spotkałem ich w ostatnim miesiącu ważności koncesji i podjąłem tę decyzję. Telewizja się pięknie rozwijała. Powiem Państwu, że jak jeździłem dużo po świecie, to mogłem wszędzie zaimponować chociażby ministrom rolnictwa Argentyny, Nowej Zelandii, Brazylii, pokazując, że mam moją prywatną telewizję rolniczą.
Telewizja rolnicza TVR miała lepszą oglądalność niż Trwam i Republika razem w 2013-2014 roku i stąd poszedł atak, że należy zniszczyć ten TVR. Więc wyciągnięcie pana Polaszczyka ze SKOK-u Wołomin nie miało żadnego znaczenia. To są szyte, brudne argumenty, bo nawet jeżeli mój wspólnik kradł, to wszystko zostało zalegalizowane, bo rada nadzorcza SKOK-u zatwierdzała, zarząd pożyczał, opłacał podatki od każdej pożyczki. I tego prokurator nie ma w aktach. Nie ujawnił. Ponadto sędzina nie pozwala mi na złożenie dokumentów, wszystkie odrzuca.

– Na jakim etapie jest sprawa i kiedy się zakończy?
– Proszę Państwa, na etapie takim jest sprawa, że trwa już osiem lat. Myślę, że za dwa lata się skończy, a apelację rozpatrzy już chyba Pan Bóg na śniadaniu ze mną w niebiosach, wtedy z Archaniołem Serafinem, a nie Serafinem grzesznikiem.

– Naszą rozmowę zakończymy jednak tematem rolniczym. Jaka jest dziś sytuacja rolników w Polsce?
– Dramatyczna, bo nie rozumiecie Państwo… Rolnik jeździ nowoczesnym ciągnikiem, ale i każdy obywatel jeździ nowoczesnym samochodem, a nie syrenką. Ale to powoduje ogromne koszty w rolnictwie i cena pszenicy jest 200 złotych niższa niż 10-15 lat temu i za to odpowiada niestety Polskie Stronnictwo Ludowe.
Ja myślałem, że dnem były rządy pana Czesława Siekierskiego, ale nowe kierownictwo, które przyszło, przebiło to dno.

Dobrze, ale rolnik ma KRUS, ma dopłaty unijne…
– Nie, nie, to jest uproszczenie, tak jak pani ma ładne buty czy ładną garsonkę. Niech będzie cena rynkowa zboża, to i KRUS będzie rynkowy. A u nas państwo dyktuje. Stany Zjednoczone do produkcji rolnej dopłacają 80% kosztów produkcji, a Unia Europejska dopłaca grosze. Dlaczego? Bo żywność jest strategicznym narzędziem i ogniwem, to państwo ma ją utrzymać, tak jak czołgi, czy rakiety, żeby nas Putin nie zaskoczył jakąś armatą. To są elementy strategiczne państwa. I państwo musi dokładać do produkcji rolnej, bo jeżeli nie, to będziemy uzależniani od portów, statków i kolei, samochodów – po prostu od importu. A jak zablokują, to co – pół narodu ma z głodu umrzeć…? Kraj ma być samowystarczalny. A te subwencje nie są dla rolników. To jest dlatego, że Pani ma takie, a nie inne ceny produktu na półce sklepowej. Ta subwencja dla rolnika nie idzie dla niego, ona jest pośrednio dla konsumenta. A dlaczego tak ludzie mówią? Bo brakuje dialogu z narodem, z nami rolnikami, pokazywania prawdy, takiej prawdy oczywistej. Ja byłem rolnikiem i jestem z krwi rolnikiem, choć dzisiaj już emerytem. Bronię rolników, stoję na czele wielu protestów, czy strajków, bo taka jest moja rola.

– Dziękuję za rozmowę.

Renata R. Kluczna

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści