W teorii, ogólnodostępna publikacja oświadczeń majątkowych ma służyć „przejrzystości procesów politycznych”, a nade wszystko „przeciwdziałać otwartej korupcji”. Niestety ustawodawca był w błędzie, bo w przestrzeni publicznej popularną formą korumpowania polityków nie jest łapówka, a polityczny handel posadami.
Czy rządząca Częstochową koalicja SLD-PO, zatrudniając radnego bądź bliską mu osobę w miejskiej instytucji, posuwa się już do korupcji politycznej czy jeszcze nie?
W cyklu Tygodnika 7 dni podejmuje próbę znalezienia odpowiedzi na pytania:
Ilu spośród radnych miasta Częstochowy miałoby szansę na zatrudnienie w miejskich podmiotach lub instytucjach państwowych, gdyby nie ich przynależność partyjna?
Ilu z nich byłoby w stanie realnie konkurować o zajmowane stanowisko na wiedzę, doświadczenie, umiejętności i wykształcenie z kandydatem niezależnym?
Dziś przedstawiamy oświadczenia majątkowe 4 spośród 25 radnych miasta Częstochowy.
W poprzednich numerach zaprezentowaliśmy 17 radnych.
Radny Piotr Wrona (Prawo i Sprawiedliwość)
Piotr Wrona zanim na dobre zadomowił się w polityce prowadził własną firmę, która zajmowała się dystrybucją preparatów i odczynników chemicznych dla przemysłu, zresztą zgodnie z jego wykształceniem – jest magistrem chemii. W radzie miasta zasiada po raz trzeci. Karierę polityczną Wrona zaczynał od wiceprzewodniczącego klubu radnych PiS, po czym w kolejnej kadencji został jego przewodniczącym. Jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Wrona ukończył – znane w Polsce – studia MBA na Collegium Humanum.
Wrona po rezygnacji z własnej działalności gospodarczej „zwiedził” kilka spółek Skarbu Państwa, odkąd w Polsce rządził PiS (2015-2023). Radny zaczynał od spółki Bioeko Grupa TAURON z Jaworzna, ale w międzyczasie miał fuchę członka rady nadzorczej w spółce Częstochowa Wiolinowa (będącej „córką” Regionalnego Funduszu Gospodarczego S.A.). Potem, przeszedł na wiceprezesa do również zależnej od RFG spółki Jurajski Agro Fresh Park. Ostatecznie wylądował w spółce energetycznej TAURON na stanowisku dyrektora.
Losy zawodowe radnego Wrony nie byłyby dla częstochowian ciekawe, gdyby nie podmioty, w których zasiadał. Obydwie spółki – Wiolinowa i JAFP – od dawna są w centrum zainteresowania mediów lokalnych.
Powołana do życia w sierpniu 2020 roku spółka Częstochowa Wiolinowa miała – w ramach rządowego programu Mieszkanie Plus – wybudować w dzielnicy Grabówka 8 bloków z mieszkaniami na wynajem. Posady w Częstochowa Wiolinowa objęli działacze z PiS. m.in Piotr Wrona został członkiem rady nadzorczej. Spółka zasłynęła tym, że jest… spółką bez przeszłości i przyszłości. Jej działalność zaczyna się i kończy na wypłacaniu, zmieniającym się władzom, wynagrodzeń. Mimo upływu 5 lat spółka nie rozpoczęła nawet budowy bloków. Pamiętnym akcentem jest natomiast decyzja władz spółki o posianiu na Polach Wiolinowskich miododajnej facelii w roku 2021 i gryki w 2022, postawieniu wędrownej pasieki i produkcji miodku na sprzedaż. Z niedochodowej działalności po 2 latach zrezygnowano
Radny Piotr Wrona, przez półtora roku piastował także wysokie stanowisko w innej spółce skarbu państwa. W Jurajskim Agro Fresh Parku był wiceprezesem zarządu. Celem JAFP-u było powołanie do życia giełdy owocowo-warzywnej w gminie Rędziny, ale projekt nigdy nie został zrealizowany. Spółka istnieje od 5 lat tylko dlatego, że jest państwowa. Przez lata JAFP przynosiła wyłącznie straty, na co wpływ miały niemałe wynagrodzenia wypłacane wciąż zmieniającym się władzom spółki. Niechlubną kartą JAFP-u jest – ostatecznie sądowy – spór z okoliczni rolnikami o wypłatę odszkodowania za przekazanie gruntów rolnych kolejnemu dzierżawcy, gdy na polach wciąż rosły posiane przez poprzedników rzepak i pszenica. W pierwszej instancji rolnicy wygrali, druga jest w toku.
Piotr Wrona należy do grona najbardziej pracowitych radnych. Wśród licznych jego aktywności na uwagę zasługuje zaangażowanie Wrony wobec braku reakcji władz miasta na problem porzuconych przez mafię śmieciową niebezpiecznych odpadów w magazynie przy ul. Filomatów 28 w Częstochowie. Radny Wrona był pierwszym, który podjął się stanowczej interwencji, po tym gdy odkrył, że niektóre z przechowywanych beczek z odpadami uległy rozszczelnieniu. To on nieustannie alarmował instytucje kontrolne oraz opinię publiczną o realnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa i zdrowia mieszkańców. W 2024 roku władze Częstochowy – przymuszone działalnością radnego Wrony – magazyn przy Filomatów opróżniły.
Kolejnym, ważnym dla mieszkańców tematem, w który zaangażował się radny Piotr Wrona była sprawa wodociągów częstochowskich. Jako jedyny, spośród lokalnych polityków zorganizował spotkanie z właścicielami spółki (okolicznymi gminami) w temacie naruszeń w przedsiębiorstwie. Radny Wrona obecnie nigdzie nie pracuje.

Radny Łukasz Banaś (Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska)
Jest magistrem pedagogiki resocjalizacyjnej, którą ukończył w Wyższej Szkole Lingwistycznej w Częstochowie. Radnym jest od końca 2009 roku – objął wtedy mandat zwolniony przez Piotra Kurpiosa, który po odwołaniu w referendum prezydenta Tadeusza Wrony został prezydentem pełniącym obowiązki. W kadencji 2014-2018, choć wybrany z listy PO, Banaś funkcjonował jako radny niezależny z konieczności. Wsławił się szumnym odejściem z Platformy w 2015 roku, podczas którego publicznie twierdził, że Izabela Leszczyna „jest za stara na posłankę”. Równie spektakularnie powrócił w 2017 roku. Niestety, nawet we własnych szeregach trudno mu było znaleźć sprzymierzeńców, bo – jak twierdzą niektórzy – przez dłuższy czas mylnie wydawało mu się, że to on „rozdaje karty”.
Radny Łukasz Banaś zawodowo od dawna jest na „pasku” partii. Wcześniej co prawda prowadził działalność gospodarczą (handel i dystrybucja wózków i fotelików samochodowych dla dzieci), jednak dochody, które osiągała jego firma były albo znikome albo wynosiły 0 złotych. Trudno powiedzieć, na ile wojna w Ukrainie pokrzyżowała, czy też nie, plany zawodowe Banasia.
Łukasz Banaś – zresztą jak wielu polityków – najlepiej czuje się w roli urzędnika. Faktem jest, że w roku 2018 nieudane eksperymenty z własnym biznesem i przez to skromne dochody, radny Banaś zamienił na bardziej opłacalną posadę w spółce miejskiej ZGM, jako dyrektor do spraw windykacji (z roczną wówczas pensją prawie 150 tysięcy złotych). Zatrudnienie w spółce miejskiej Banaś otrzymał od częstochowskiej Lewicy w ramach układu koalicyjnego SLD-PO z 2014 roku.
Jednak tuż przed wyborami samorządowymi (wiosna 2024) Banaś przyjął inną posadę, co miało podłoże polityczne / wyborcze. Nie wypadało bowiem, by pracownik prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka (Lewica) krytykował przełożonego podczas kampanii wyborczej. Banaś stał się konkurentem politycznym w walce o prezydenturę. Radny dostał więc stanowisko w Funduszu Górnośląskim S.A., które zapewniła mu partia Donalda Tuska po przejęciu władzy w Polsce (2023).
Kampania wyborcza o fotel prezydenta Częstochowy w wykonaniu Łukasza Banasia w 2024 roku nie należała do ładnych. Banaś obrzucał błotem Lewicę i wytykał błędy prezydentowi Matyjaszczykowi, tak jakby zapomniał, że przez ostatnie 10 lat to on wraz z innymi działaczami PO stanowili elitę rządzącą Częstochową. Za sprawą zawiązanej w 2014 roku koalicji SLD-PO, Platforma współrządziła i współdecydowała o losach miasta. To, że akurat Banaś został kandydatem PO na prezydenta miasta, musiało skończyć się porażką. Rzecz jednak w tym, że częstochowska Platforma nie ma w swoich szeregach ani jednej powszechnie rozpoznawalnej osoby, poza posłanką Izabelą Leszczyną, której Częstochowa potrzebna jest wyłącznie do zbierania głosów przy wyborach. Bo przecież, nie kto inny, jak liderka PO w Częstochowie Izabela Leszczyna wprowadziła model zarządzania lokalnymi strukturami rodem z lokalnego PiS posła Szymona Giżyńskiego i podobnie jak PiS, częstochowska PO ma dziś problem kadrowy.
Nie sposób radnego Łukasza Banasia zaliczyć do radnych wybitnych, nie mniej jednak „krawiec kraje, jak mu materii staje”, więc Banaś został przewodniczącym rady miasta. I w tej roli nie bardzo mu się wiedzie.
To za jego sprawą radni miasta Częstochowy lekce sobie ważą obowiązki podczas sesji. Niechlubną tradycją stało się już notoryczne opuszczanie sali posiedzeń lub nieuczestniczenie w głosowaniach, mimo podpisanej listy obecności, dzięki czemu radnemu przysługuje dieta.
To on zadbał o korzystny finał dla radnego Prawa i Sprawiedliwości Artura Warzochy, któremu groziła utrata mandatu z powodu wątpliwości, czy jest mieszkańcem gminy Mykanów czy Częstochowy. Do tej sytuacji doszło za sprawą spornego centrum życiowego Warzochy, który wybudował nowoczesny dom wartości półtora miliona złotych, poza Częstochową, a „radny danego miasta musi w nim zamieszkiwać”
Nie kto inny, jak radny Banaś nie przyznał się przed radnymi podczas sesji rady miasta, co jest przyczyną jego „wyłączenia” się z głosowania nad przystąpieniem do sporządzenia planu zagospodarowania dla dzielnicy Mirów przy ulicy Hektarowej w Częstochowie i jakie w związku z tym skrywa tajemnice we współpracy z Bartłomiejem S. A mógł otwarcie powiedzieć, że nie będzie uczestniczyć w decyzjach dotyczących działek jego żony i teściów (prócz domu nieruchomość składa się z ponad 2 ha ziemi), zwłaszcza że po zmianach w planie, działki te otrzymują w kolejnej linii zabudowy status obszaru mieszkalnictwa jednorodzinnego.
To z publicznej wypowiedzi radnego Platformy Banasia mieszkańcy dowiedzieli się, że w Polsce nie istnieje obowiązek meldunkowy – co jest nieprawdą. Radny okazał się niekompetentny, bo jako „twórca” aktów prawa miejscowego – prawa nie zna.
To pod jego przewodnictwem w radzie, po raz pierwszy w Częstochowie stworzono „Strefę dla radnych”, która stanowi barierę przed mieszkańcami. Radni zostali odgrodzeni od suwerena słupkami, rzekomo dla komfortu i bezpieczeństwa politykó.
Radny Łukasz Banaś niedawno, po raz kolejny zmienił pracę – jest dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie (w zarządzie WORD-u zasiada też inny miejski radny Marcin Maranda z Trzeciej Drogi).

Radna Joanna Rekwirewicz (Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska)
Joanna Rekwirewicz jako członkini Platformy Obywatelskiej, a nawet sekretarz lokalnej PO nie wsławiła się niczym szczególnym. Dla większości sympatyków partii Donalda Tuska, Rekwirewicz jest wręcz kompletnie anonimowa. Tym bardziej nierealne wydawały się pogłoski, że jakoby Rekwirewicz miała być lokalnym odpowiednikiem ministry zdrowia i posłanki Izabeli Leszczyny, chociaż bez jej błogosławieństwa radna nie byłaby nawet tam, gdzie jest. Joanna Rekwirewicz do rady miasta dostała się tylko dlatego, że w kwietniowych wyborach samorządowych (2024) wystartowała z listy PO z numerem 1. Niewiele w tym zasługi samej Rekwirewicz, a wysokich, krajowych notowań Platformy Obywatelskiej i Izabeli Leszczyny, która „jedynkę” dla Rekwirewicz zatwierdziła. O miałkości nowej radnej (zasiada w radzie po raz pierwszy) niech zaświadczą liczby. Kandydaci upadającego PiS-u na „jedynkach” pokonali Rekwirewicz w cuglach: Katarzyna Jastrzębska zdobyła 4.600 głosów, Monika Pohorecka – 3.700, Artur Warzocha – 3.300, a Rekwirewicz z rosnącej w siłę PO dostała tylko 2.300 głosów. Pół roku wcześniej radna Rekwirewicz brała udział w wyborach do Sejmu z listy PO z pozycji numer 9. W 2023 roku zdobyła 275 głosów.
O Rekwirewicz wiadomo, że była prawą ręką Bartłomieja S. w magistracie. Wiadomo również, że kiedyś pracowała w biurze rady urzędu miasta Częstochowy. Była też zatrudniona w miejskiej spółce ZGM TBS na funkcji dyrektora… ds. windykacji (podobnie jak kiedyś jej kolega partyjny Łukasz Banaś). Od byłego „pracodawcy”(ZGM TBS) zresztą wynajmuje mieszkanie, po tym gdy poprzednie, własne cztery kąty straciła w licytacji komorniczej 6 lat temu. Rekwirewicz zmuszona była poddać się procesowi upadłości konsumenckiej. Po prostu, pani Rekwirewicz powinna dwukrotnie przemyśleć, czy nadaje się na radną i chce być osobą publiczną, skoro ma poważne problemy finansowe i życiowe. W ZGM co prawda radna Rekwirewicz, jako osoba sądownie uznana za niewypłacalną, ścigała osoby niewypłacalne, ale w takich okolicznościach, nie ma przecież przymusu bycia radnym.
Po zawiązaniu nowej rady miasta, gremium polityczne radnych PO wybrało Rekwirewicz na przewodniczącą klubu radnych Platformy. Zapewne koledzy partyjni nie wiedzieli o przeszłości radnej, powierzając jej tak ważną funkcję.
Raczej nie z powodu kompetencji, a politycznych układów, bo już wiadomo, że wybitną menadżerką nie jest, Joanna Rekwirewicz otrzymała nową pracę – jest zastępca dyrektora w Wojewódzkim Zakładzie Opieki Zdrowotnej nad Matką, Dzieckiem i Młodzieżą w Częstochowie przy ul. Sobieskiego.
Radna Joanna Rekwirewicz, mimo że jest nowicjuszką nie rwie się do pracy w radzie miasta. Od maja 2024 do stycznia 2025 radna nie głosowała aż 22 razy na 256 głosowań, chociaż listy obecności przed sesjami podpisywała, co upoważniało ją do pobierania pełnej diety radnej.

Radna Marta Salwierak (Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska)
Radna Salwierak ukończyła filologię angielską w Centrum Języków Europejskich w Częstochowie, także stosunki europejskie i język biznesu w Wyższej Szkole Lingwistycznej w Częstochowie oraz zarządzanie w Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie (obecnie UJD). Była asystentką posłanki Haliny Rozpondek. Pracowała jako referentka w Wydziale Rozwoju Miasta w częstochowskim magistracie, a potem w Agencji Rozwoju Regionalnego jako specjalistka ds. projektów międzynarodowych. Później z Częstochową radna Salwierak się rozstała, dlatego możemy mówić o jej „wielkim” powrocie.
Już w 2010 roku była radną miasta Częstochowy. W 2014 roku Salwierak zamieniła częstochowską radę na sejmik województwa śląskiego. Dobry wynik powtórzyła w wyborach w 2018 roku i ponownie została radną sejmikową. Salwierak próbowała też swoich sił w wyborach parlamentarnych w październiku 2023 roku. Na liście PO dostała miejsce trzecie, za Izabelą Leszczyną i Andrzejem Szewińskim, którzy mandaty dostali. Salwierak posłanką nie została, bo pokonał ją Przemysław Witek z Lublińca, który jako trzeci reprezentant ziemi częstochowskiej dostał się do Sejmu, chociaż zajmował na liście PO dopiero szóste miejsce.
Po dwóch kadencjach w sejmiku Marcie Salwierak nie było dane w kwietniu 2024 ponownie startować do wojewódzkich struktur. Jej miejsce na liście PO do sejmiku zajął Bartłomiej S. (PO), były wiceprezydent Częstochowy i były wicemarszałek Śląska, który niedawno, po 7 miesiącach, opuścił areszt śledczy, choć nadal ciążą na nim zarzuty prokuratorskie. Salwierak wróciła do Częstochowy, opuszczając na dobre Świętochłowice, gdzie przez ostatnie lata mieszkała w sąsiedztwie innego działacza Platformy Obywatelskiej – Przemysława Wrony.
Radna Marta Salwierak w tej kadencji rady miasta Częstochowy pełni funkcję wiceprzewodniczącej.

Renata R. Kluczna


1 Komentarz
Ciekawe czym w Funduszu zajmuje się Pan Banaś, bo trudno sobie wyobrazić że zna się na czymkolwiek. Pecunia non olet .
Ma prawo jazdy więc ma pełne kompetencje do bycia dyrektorem w WORDzie.
Platformo gdzieżeś ty szukała kandydatów ???????????