Tradycyjnie o tej porze roku sprawdzamy oświadczenia majątkowe polityków. Zaczynamy od radnych miasta Częstochowy, chociaż analizie poddamy także urzędników. W teorii, ogólnodostępna publikacja oświadczeń majątkowych ma służyć „przejrzystości procesów politycznych”, a nade wszystko „przeciwdziałać otwartej korupcji”. Myli się w tej kwestii ustawodawca, a nawet Europejski Trybunał Praw Człowieka, bowiem uznano że tylko łapówka w formie pieniężnej lub materialnej jest sposobem na skorumpowanie polityka. Dlatego oświadczenia zawierają pytania o oszczędności czy nieruchomości, by w ten sposób namierzyć przyjętą przez aktywistę daninę. Pomysłodawcy jawności majątku polityka nie przewidzieli jednak innej formy korupcji, nazwanej dopiero w 2023 roku przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, politycznym handlem posadami.
Czy rządząca Częstochową koalicja SLD-PO, zatrudniając radnego bądź bliską mu osobę w miejskiej instytucji, posuwa się już do korupcji politycznej czy jeszcze nie?
Definicja korupcji jest znana – zepsucie, demoralizacja, rozkład społeczny, zgnilizna, przekupstwo, łapownictwo, sprzedajność, a nawet złodziejstwo. Zdefiniowanie korupcji politycznej jest znacznie trudniejsze z powodu braku prawnej wykładni tego procederu. Mówimy wówczas o ogólnym zaniku w polskiej polityce standardów etycznych, moralnych czy wręcz zwykłej ludzkiej przyzwoitości i uczciwości.
Nie będziemy krajowym politykom zaglądać w oświadczenia, ale lokalnym jak najbardziej.
Ilu spośród radnych miasta Częstochowy miałoby szansę na zatrudnienie w miejskich podmiotach lub instytucjach państwowych, gdyby nie ich przynależność partyjna?
Ilu z nich byłoby w stanie realnie konkurować o zajmowane stanowisko na wiedzę, doświadczenie, umiejętności i wykształcenie z kandydatem niezależnym?
Dziś przedstawiamy oświadczenia majątkowe czterech, spośród 25 radnych miasta Częstochowy.
Radny Tomasz Blukacz (Sojusz Lewicy Demokratycznej)
Radny Tomasz Blukacz od lat zataja przed mieszkańcami Częstochowy swoje miejsce zatrudnienia, a jest radnym trzecią kadencję. Nic dziwnego – jego aktywność zawodowa nie byłaby możliwa bez politycznego wsparcia. Był doradcą prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka w latach 2015-2016 ds. gospodarczych i dialogu społecznego, członkiem rady nadzorczej ZGM w Częstochowie oraz w spółce państwowej Tauron Serwis, w której to radzie zasiada do dziś. Blukacz miał też epizod w radzie nadzorczej Zakładów Oczyszczania Miasta w Mysłowicach, gdzie jego roczne zarobki przekraczały 200 tys. złotych.
Na pytanie, kim jest Tomasza Blukacz odpowiadamy: to przede wszystkim związkowiec – przewodniczący Rady Powiatowej Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych w Częstochowie i zarazem przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Administracji Publicznej. KRS informuje również, że radny Blukacz jest członkiem zarządu (od 23.02.2024) w Międzyzakładowym Związku Zawodowym Energetyków Tauron Polska Energia S.A. Oddział Częstochowa.
Tomasz Blukacz związkowiec dba o uczciwość pracodawców względem pracowników, ale radny Blukacz z uczciwością wobec wyborców jest na bakier. Radny to skandaliczny rekordzista w unikaniu głosowań podczas obrad rady miasta. Na 256 wszystkich głosowań (od maja 2024 do stycznia 2025) Blukacz nie głosował aż 50 razy, chociaż listy obecności przed sesjami podpisywał, co upoważniało go do pobierania pełnej diety.

Radny Marcin Maranda (startował z listy Polski 2050 Szymona Hołowni)
Jest absolwentem częstochowskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej (obecnie UJD). Trzykrotnie był miejskim radnym, w latach 2006, 2010 i 2014. Karierę polityczną rozpoczął u boku Tadeusza Wrony (byłego prezydenta Częstochowy) w strukturach Wspólnoty Samorządowej. Wymarzoną samodzielność dał Marandzie własny komitet wyborczy Mieszkańcy Częstochowy. Nowa siła polityczna do rady miasta weszła z przytupem, bo wprowadziła aż 4 radnych: Marcina Marandę, Zbigniewa Mizgalskiego, Krzysztofa Świerczyńskiego (obecnie radny) i Piotra Stracha (w tej kadencji jest posłem Polski 2050). Zgniłe kompromisy z udziałem rządzącej miastem lewicy nie uszły uwadze wyborców, którzy w kolejnych wyborach odesłali „Marandowców” na polityczną emeryturę. Radny Maranda dwukrotnie też (2014 i 2018) kandydował na prezydenta Częstochowy, bez powodzenia.
Po 5 i pół rocznej przerwie Maranda wrócił do polityki, tym razem pod szyldem Szymona Hołowni.
Marcin Maranda jest modelowym przykładem polityka, którego kariera zawodowa jest ścisłe powiązana z jego pozycją polityczną. Maranda – poza polityką – mógł liczyć na pracę w Bibliotece Publicznej w Konopiskach z miesięcznym dochodem niewiele ponad 3 tys. złotych, natomiast Maranda – radny Polski 2050 – to m.in. zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie i członek rady nadzorczej spółki w Sosnowcu z miesięcznym dochodem prawie 20 tys. złotych.
Awans zawodowy radnego Marandy nie byłby tak spektakularny, gdyby nie porozumienie o współpracy zawarte pomiędzy 7-osobowym klubem radnych Platformy Obywatelskiej, a dwuosobową reprezentacją Polski 2050 – Marcin Maranda i Krzysztof Świerczyński. Tym samym przedstawiciele Szymona Hołowni w radzie miasta stali się częścią układanki politycznej SLD i PO.

Radna Krystyna Stefańska (Wspólnie dla Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk)
Krystyna Stefańska na polityczne salony trafiła w 2014 roku. Wówczas kandydowała do rady miasta Częstochowy z listy Prawa i Sprawiedliwości – z powodzeniem. Jako twarda opozycja Stefańska nie szczędziła na sesjach ostrych słów pod adresem władz lewicowych. Gdy jednak za (rzekomą) pomyłkę przy głosowaniu nad stawkami podatku od nieruchomości została zawieszona w partii i klubie radnych, Stefańska z PiS-u odeszła. W kolejnych wyborach samorządowych w 2018 roku wystartowała już nie z ugrupowania opozycyjnego wobec rządzącej Częstochową lewicy, lecz właśnie z powołanego tuż przed wyborami przez prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka (SLD) – „Wspólnie dla Częstochowy”. Mandat radnej zdobyła jako jedyna reprezentantka komitetu Matyjaszczyka. Ten manewr wyborczy Stefańska powtórzyła wiosną 2024 roku i ponownie wystartowała z listy „Wspólnie dla Częstochowy” z dopiskiem Krzysztof Matyjaszczyk i po raz trzeci została radną.
Krystyna Stefańska z wykształcenia jest technikiem ceramiki artystycznej po częstochowskim „Plastyku”. Przez wiele lat prowadziła własną działalność gospodarczą – miała sklep z bielizną. W trakcie poprzedniej kadencji 2018-2024 otrzymała zatrudnienie w miejskiej spółce – ZGM TBS. Praca u Matyjaszczyka przyniosła Stefańskiej – co wynika z oświadczeń majątkowych – znaczącą poprawę jej domowego budżetu.
W naszym rankingu aktywności na sesjach, radna Stefańska nie wypada najlepiej. Na 256 wszystkich głosowań (od maja 2024 do stycznia 2025), radna nie głosowała aż 30 razy, chociaż listy obecności przed sesjami (upoważniające do pobrania diety) – podpisywała.

Radny Artur Warzocha (Prawo i Sprawiedliwość)
Artur Warzocha dwie kadencje (1998 i 2002) był radnym Częstochowy. W 2009 bez powodzenia kandydował do Parlamentu Europejskiego. W 2010 uzyskał mandat radnego sejmiku śląskiego IV kadencji. W 2011 bezskutecznie ubiegał się o mandat senatora z ramienia PiS. W wyborach parlamentarnych w 2015 ponownie wystartował z listy PiS-u, uzyskując tym razem mandat senatora. 4 lata później ubiegał się o reelekcję, lecz ponownie senatorem nie został. W 2014 i w 2018 był kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych na prezydenta Częstochowy, za każdym razem przegrywał z lewicowym Krzysztofem Matyjaszczykiem. W 2023 kandydował z ramienia PiS do Sejmu – bezskutecznie. W 2024 roku, po długiej przerwie, ponownie wybrany został na radnego Częstochowy.
Radny Artur Warzocha zawsze miał pracę dzięki działalności politycznej, bo jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Był rzecznikiem prasowym ostatniego wojewody częstochowskiego (obecnie posła PiS) Szymona Giżyńskiego (1997-1998), asystentem politycznym w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (1999-2000), doradcą wojewody śląskiego (2000-2001), wicedyrektorem częstochowskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego (2001-2003), wicewojewodą śląskim (2006-2007), pracownikiem w Najwyższej Izbie Kontroli, wiceprezesem Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, a ostatnio prezesem spółki Tauron Nowe Technologie (2020-2022). W 2022 roku przesiadł się na stanowisko wiceprezesa Tauron Polska Energia (2022-2024) i „dorabiał” jako członek rady nadzorczej w Elektrociepłowni Stalowa Wola. Był też członkiem rady Polskiej Fundacji Narodowej. Po zwycięstwie wyborczym Koalicji 15 października w 2023 roku Warzocha stracił posadę wiceprezesa Tauron Polska Energia. Wszystkie awanse zawodowe, Warzocha zawdzięcza przynależności do partii Jarosława Kaczyńskiego.
W tym miejscu wypada przypomnieć o kontrowersjach wokół mandatu radnego Warzochy sprzed zaledwie kilku miesięcy. Doszło wówczas do sporu o to, gdzie Warzocha mieszka – w miejscowości Wierzchowisko (gmina Mykanów), bo tam stoi jego nowo wybudowany dom, w którym przebywa jego rodzina czy w wynajmowanym mieszkaniu w Częstochowie? Ujawnienie tych faktów miało stać się powodem utraty statusu radnego przez Warzochę (radny danej miejscowości musi mieszkać w tej miejscowości). Działaczowi PiS-u na pomoc przyszli radni Platformy Obywatelskiej i Lewicy, którzy uznali ostatecznie, że Warzocha woli wynajęte mieszkanie niż 200-metrowe luksusy u siebie. Warzocha mandatu nie stracił.
W najnowszym oświadczeniu majątkowym za 2024 rok – chyba z przekory – Warzocha ponownie nie wpisał wynajmowanego mieszkania, które podobno jest jego centrum życiowym. Warzocha pod płaszczem aury niedomówień demonstruje światu, że nic nie musi, a wystarczyłoby zachować się przyzwoicie i wpisać w tytule prawnym „najem”, tak jak robią to inni radni.
Z oświadczenia majątkowego radnego Artura Warzochy dowiadujemy się, że w październiku 2024 roku radny otworzył własną działalność gospodarczą. Z PKD wynika, że firma Warzochy zajmować się będzie doradztwem gospodarczym, organizacją targów, wystaw i kongresów oraz audytem finansowym.

ciąg dalszy nastąpi…
Renata R. Kluczna


4 komentarzy
Z czterech omawianych radnych NIKT nie jest zatrudniony na podstawie swoich kompetencji/ wykształcenia. Wszyscy uzależnienieni od układu politycznego. Korucja polityczna w czystym (właściwie brudnym). wydaniu. To nasi reprezentanci? 😞
Prawie wszyscy jadą na kredytach, nawet na mieszkanie nie mieli. Dramat.
“Bić kurwy i złodziei.” i jak mawiał Ziuk czyli Józef Piłsudski.
Niepojęta skala degeneracji w republice kolesi…
Śmierdzący wrzód na dupie partyjnej ochlokracji samorządowej – zwyrodniałe rządy motłochu.
i tak ślizgać się przez całe życie za nasze pieniądze, nie będąc fachowcem w czymkolwiek