Psychopaci rządzą światem. Jest to stwierdzenie faktu, choć taki obraz rzeczywistości odrzucamy wszelkimi zmysłami, chroniąc poczucie bezpieczeństwa i porządku. Jeśli nawet, widząc portrety Wielkiej Trójki (urojeni władcy świata: Xi Jimping, Donald Trump, Władymir Putin) podejrzewamy, że coś jest nie tak, to różne względy nie pozwalają nam tego powiedzieć.
Kim my jesteśmy, by oceniać stan zdrowia Wielkich? Każda kultura (chińska, amerykańska, rosyjska) jest inna, więc trzeba to uszanować i okazać tolerancję. I czym jest psychopatia? Czy to, co jest przywarą szaraków nie jest cnotą wielkich (Napoleona, Cezara, Lenina itp.)? Psychopatia, w definicji i w społecznym odbiorze, to odchylenie od normy. Psychopata ma zaburzony sposób myślenia, nie czuje się związany normami społecznymi, brak mu empatii. Innymi słowy można za takowego uznać kanibala żyjącego zgodnie z zasadą „kochaj siebie i pożryj bliźniego”. A kanibali rwących się do stołu nie brakuje.
Jest to odchylenie, zboczenie lub patologia tylko wtedy, gdy za normę społeczną uznajemy: „żyj i pozwól żyć innym”. To nie jest takie oczywiste, bo system społeczny nagradza kanibali. Wzorujemy się na nich, uważamy sukces (władzę, sławę, pieniądze) za miarę wartości ludzi. Nasza świadomość przepełniona jest darwinizmem społecznym, wierzymy, że przetrwają silni, a słabsi zginą: zatem by przetrwać musimy trzymać z silnymi. Nasz egocentryzm jest dokarmiany reklamami, przekonują nas o naszej wyjątkowości. Nie razi więc nas i nie mamy za wariata osobnika, który osiągnąwszy jakiś sukces, głosi, że to tylko potwierdzenie jego Wielkości, bo został przez Stwórcę predysponowany do Rzeczy Wielkich. Ponieważ jego Ego wynika z boskiego namaszczenia to i uprawniona jest toczona w imię JA wojna, a na wojnie wszelkie chwyty są dozwolone. Krytyka Namaszczonego jest świętokradztwem, a przynajmniej zdradą lub nielojalnością. Nie można wariatowi powiedzieć, że jest wariatem, bo ciebie uzna za wariata. Nie można zlekceważyć Ego psychopaty, bo wtedy uzna ciebie za zagrożenie dla światowego porządku.
Nasz realizm opiera się na darwinizmie społecznym i to przekonanie potwierdzają odnoszone przez psychopatów sukcesy. Nie pytamy za jaką cenę, nie pytamy o trwałość osiągnięcia, ani o jej społeczną wartość… Napoleon wygrał 100 bitew, przegrał 2, taki wynik legitymuje nazwanie go Bogiem Wojny. To, że Francja straciła 1/3 mieszkańców, wyszła z epoki wojen zniszczona, tracąc bezpowrotnie status europejskiego mocarstwa – ten szczegół nie ostał się w pamięci zbiorowej. Dzięki temu mnóstwo „małych Napoleonów” zyskało utwierdzenie swej psychopatii.
Znajdujemy psychopatów nie tylko wśród Wielkich Świata. Przekonanie, że handel to wojna, gdzie sukces trzeba odnieść za wszelką cenę, wyprodukowało psychopatycznych prezesów korporacji traktujących podwładnych jak mięso armatnie. Ta zaraza przeniosła się do polityki, w której kłamstwo, oszustwo, kradzież jest elementem „skutecznych” działań. Psychopaci rządzący państwem używają zaklęć patriotycznych, psychopaci w korpo mówią o „rodzinie pracowniczej”. W jednym i drugim przypadku chodzi im o niewolnicze poddaństwo Ich władzy. A władza, w ich przekonaniu, to swoboda w niewoleniu wszystkich podległych. Trump nie krył swej radości, że może bezkarnie obłapiać każdą kobietę, bo ma władzę i pieniądze…
Obrzydliwy jest ten świat. Ale powiedzmy sobie jasno: światem rządzą psychopaci, bo my na to pozwalamy.
Jarosław Kapsa


