Tuż przed majowym weekendem częstochowską hutę odwiedził premier Donald Tusk. Wraz z minister przemysłu Marzeną Czarnecką spotkali się z przedstawicielami zarządu i związków zawodowych i omówili dalszy rozwój Huty. Jak podaje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, wyroby huty mają kluczowe znaczenie dla przemysłów m.in. obronnego i energetycznego. Dzięki współpracy wszystkich zainteresowanych stron udało się znaleźć korzystne rozwiązania oraz zapewnić środki z budżetu państwa, które umożliwią dalsze funkcjonowanie Huty Częstochowa.
Huta Częstochowa, której korzenie sięgają 1896 roku, w swojej historii przechodziła różne gospodarcze zawirowania. W 2005 r. zakład został sprywatyzowany. Jego dwaj kolejni właściciele ogłosili upadłość w 2019 i 2024 r.
W listopadzie 2024 r. przedsiębiorstwo w upadłości wydzierżawił Węglokoks S.A., należący do Skarbu Państwa. 20 stycznia 2025 r. huta oficjalnie wznowiła produkcję. Działanie to wzmocniło polską gospodarkę i jej strategiczne obszary – przemysł stalowy, obronny, budownictwo i energetykę. To właśnie m.in. do tych sektorów trafiają wyroby częstochowskiej huty.
– Na szczęście spotkały się dwie grupy ludzi. To jest załoga, pracujący tu hutnicy, menedżerowie i menedżerowie także w innych miejscach – myślę przede wszystkim o Węglokoksie. Z drugiej strony instytucje rządowe, które zrozumiały, że we wspólnym interesie jest znalezienie takiego rozwiązania, które Hutę Częstochowa nie tylko uratuje, ale wyprowadzi na prostą wspólnymi siłami – powiedział podczas pobytu w Hucie Częstochowa premier Donald Tusk.
Znaczenie Huty Częstochowa
Huta Częstochowa jest bardzo ważnym elementem w łańcuchu dostaw, bo stal jest niezbędna zarówno w energetyce, jak i w przemyśle zbrojeniowym.
W lutym 2025 r. Rada Ministrów zdecydowała o wpisaniu częstochowskiej huty na listę przedsiębiorstw strategicznych. Z kolei Minister Obrony Narodowej poinformował o skorzystaniu z prawa jej wykupienia od syndyka. Wartość przedsiębiorstwa została wyceniona na ponad 253 miliony złotych. Trwają przygotowania do sfinalizowania procedury jej zakupu przez MON.
– To, że Ministerstwo Obrony Narodowej staje się właścicielem tej huty, to oznacza także gwarancję dla Huty Częstochowa, ale też dla tych, którzy z Wami współpracują, na długoterminowe zamówienia. I niezależnie od tego, ile pomocy ze strony rządu otrzymaliście, bez waszego wkładu i waszej energii to nie zakończyłoby się powodzeniem – dodał szef rządu.
Obecna na spotkaniu minister Marzena Czarnecka powiedziała też, że w resorcie przemysłu opracowywana jest strategia dla hutnictwa, która obejmie zakłady hutnicze nie tylko ze Śląska, ale i innych regionów.
Symbol ambitnej gospodarki
Jak czytamy w komunikacie Ministerstwa przemysłu, „Huta Częstochowa jest przykładem udanego ratunku zakładu przemysłowego, ale wymaga pełnej współpracy i synergii na wielu poziomach – pomiędzy instytucjami publicznymi, agencjami, urzędami, firmami państwowymi i prywatnymi, związkami zawodowymi oraz środowiskiem eksperckim. (…)
Osiągnięcie celu, jakim jest wzmocnienie polskiej gospodarki, wymaga dalszych, konsekwentnych działań – zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim. I choć Huta Częstochowa była ważnym punktem rozmów, to dyskusje dotyczyły również innych firm i branż, które wymagają wsparcia i współpracy ze strony administracji oraz instytucji publicznych.
Huta Częstochowa to jedyny zakład hutniczy w kraju, który może produkować hartowane blachy grube dla przemysłu obronnego. Posiada również jedną z największych w Unii Europejskiej hal produkcyjnych, która umożliwia m.in. remont sprzętu wojskowego. Przez ponad 120 lat działalności, huta wyprodukowała ponad 45 mln ton stali.
red.


1 Komentarz
Jeśli jest tylko realistyczny koncept wykorzystania zdolności produkcyjnych i fachowości załogi dla potrzeb wzmocnienia potencjału obronnego Polski i jej infrastruktury technicznej… to może być właściwa decyzja.
Trudne czasy, potrzeba przemyślanych i trafnych decyzji politycznych i biznesowych… z naciskiem na te ostatnie.
Dopiero się okaże czy stworzone szanse firmie … nie będą kolejnym marnotrawstwem… kasy i czasu…