Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Niezbędnik świadomego członka spółdzielni (część 9)

Ulgi dla spółdzielni socjalnychNie tylko niektóre dotacje są przeznaczone wyłącznie dla spółdzielni socjalnych. Z mocy prawa spółdzielni socjalnej przysługują również pewne ulgi, do jakich należy np. zwolnienie z opłat za wpis i zmiany wpisu w Krajowym Rejestrze Sądowym. Dla wszystkich pozostałych spółdzielni, spółek, fundacji i stowarzyszeń obowiązują od tych czynności opłaty.

Ustawodawca zwolnił też z podatku te przychody spółdzielni socjalnej, które zostały – w roku, w którym powstały – przeznaczone na realizację celów związanych właśnie z reintegracją społeczną i zawodową.  Bo, przypomnijmy, zgodnie z ustawą z dnia 27 kwietnia 2006 r. o spółdzielniach socjalnych (Dz.U. z 2006 r. Nr 94, poz. 651 z późniejszymi zmianami) każda spółdzielnia socjalna ma obowiązek działania na rzecz:

„1) społecznej reintegracji jej członków przez co należy rozumieć działania mające na celu odbudowanie i podtrzymanie umiejętności uczestniczenia w życiu społeczności lokalnej i pełnienia ról społecznych w miejscu pracy, zamieszkania lub pobytu,

2) zawodowej reintegracji jej członków przez co należy rozumieć działania mające na celu odbudowanie i podtrzymanie zdolności do samodzielnego świadczenia pracy na rynku pracy
– a działania te nie są wykonywane w ramach prowadzonej przez spółdzielnię socjalną działalności gospodarczej.”

Wiadomo zatem, że poza prowadzoną działalnością gospodarczą spółdzielnia ma jeszcze coś robić. A to „coś” ma robić na rzecz swoich członków. Mało tego, koszty tego „czegoś” są zwolnione od podatku!

Dostosować do potrzeb konkretnych osób

Ponieważ jednak ustawodawca nie określił, na czym to „coś” ma konkretnie polegać, interpretacja i praktyczna realizacja owej misji zależy od dobrej woli i pomysłowości zarządu każdej konkretnej spóldzielni socjalnej. Bo, co konkretnie w tym zakresie robić, nie doradzą nawet specjaliści.

– Nie ma czegoś takiego, jak katalog działań na rzecz reintegracji społecznej. Taki katalog nie jest zresztą potrzebny, bo trzeba dostosowywać działania do potrzeb konkretnych osób. W jednej spółdzielni może być na przykład większy nacisk na potrzebę spotkań z psychologiem, a w innej na dokształcanie zawodowe. Każda spółdzielnia jest grupą osób, które mają określone dysfunkcje społeczne i własne, specyficzne potrzeby – wyjaśnia Joanna Brzozowska-Wabik, kierownik Agencji Rozwoju i Promocji Spółdzielczości. – Każde działanie, które pokazuje szerszą perspektywę, jest działaniem na rzecz reintegracji społecznej. Praca zawsze zapewnia reintegrację społeczną, z tym że dla niektórych reintegracja społeczna jest pierwszym etapem, jak w Centrach Integracji Społecznej, gdzie ludzie odzyskują zdolność funkcjonowania w społeczeństwie, a reintegracja zawodowa to kolejny etap.

Zabezpieczyć się papierem

Przykładami realizowanych przez spółdzielnie socjalne działań o charakterze reintegracyjnym mogą być wyjazdy integracyjne, wyjazdowe szkolenia, a nawet opłacenie przez spółdzielnię kosztów kontynuowania nauki, np. studiów zaocznych. Jednak w praktyce uzasadnienie poniesienia przez spółdzielnie wydatków na takie przedsięwzięcia bywa problematyczne, gdy inspektorzy z urzędu skarbowego nie chcą rozumieć, że to jest reintegracja.

Żeby uwiarygodnić takie wydatki przed urzędem skarbowym, niektórzy praktykują przyjęcie wewnętrznego dokumentu. Najczęściej uchwałą Walnego Zgromadzenia przyjmuje się program społecznej i zawodowej reintegracji, zawierający wyliczenie działań planowanych w zakresie reintegracji.

Uczestniczyć w życiu społecznym

– Społeczna reintegracja to jest pojęcie tak szerokie, że nie da się go jednoznacznie określić – stwierdził Janusz Sulczewski, prezes Żarskiej Spółdzielni Socjalnej w Żarach. – My chcemy, żeby nasi członkowie uczestniczyli w życiu społecznym, w stowarzyszeniach, w działaniach niekoniecznie przez nas realizowanych. Chcielibyśmy, żeby na przykład kandydowali na radnych albo żeby chociaż chodzili na sesje samorządu. Wszyscy powinni sobie zdać nareszcie sprawę, że ustawa o spółdzielniach socjalnych była pisana już kilka lat temu, a dzisiaj sytuacja się zmieniła. Nie jest już tak, że sami ludzie bez wykształcenia są w spółdzielniach socjalnych. Pisząc ustawę, ktoś poszedł w takim kierunku jak centra integracji społecznej albo warsztaty terapii zajęciowej, ale tam wszystkie przychody są kwalifikowane jako działalność statutowa i nie muszą myśleć o działalności gospodarczej. Natomiast u nas nie da się tego rozdzielić. Nie można zamknąć na miesiąc firmy i jechać na wakacje, każdy grosz się liczy. Ja sam od lat nie wyjeżdżałem na urlop. Lepiej mieć dobre warunki pracy, żeby każdy chciał do tej pracy przychodzić. Naszym zyskiem jest praca, którą mamy i ona nas reintegruje. Kiedy zakładaliśmy spółdzielnię, znaliśmy się, ale nie znaliśmy naszych rodzin. W trakcie pracy poznaliśmy nasze rodziny, poznały się nasze żony, dzieci. Więc reintegracja postępuje.

Nic na siłę

– Nasza spółdzielnia jest grupą wsparcia dla osób niepełnosprawnych – powiedział Jerzy Lamprecht, prezes Spółdzielni Socjalnej „WwwPromotion” z Wrocławia. – Spotykamy się, aby udzielać sobie nawzajem różnych rad, na przykład który lekarz jest dobry, jak przygotować dokumenty do wizyty w ZUS. W biurze naszej spółdzielni przy każdych okazjach organizujemy spotkania towarzyskie. Także z okazji świąt, jak opłatek czy jajeczko. Ponieważ my nie jesteśmy ludźmi bogatymi, więc staramy się umożliwiać naszym członkom wyjazdy w ramach działań projektowych. Po prostu, kiedy robimy projekty, takie jak wyjazdowe szkolenia czy konferencje, to staramy się, aby wszyscy w nich mogli uczestniczyć. Ale jest pełna dobrowolność. Każdy może uczestniczyć w takich działaniach w zależności od potrzeb i chęci. Nic na siłę.

Laptopy zamiast spotkań z psychologiem

– Społeczna reintegracja w spółdzielniach socjalnych albo leży, albo w części spółdzielni jest traktowana jako główna działalność. Bo niektóre spółdzielnie założono głównie z myślą o działalności statutowej, jak stowarzyszenie, grupę wsparcia. Jeżeli chociaż sami siebie są w stanie zintegrować, to w porządku. Natomiast rzadko to idzie w parze z działalnością gospodarczą – stwierdził Jacek Arasim, prezes Spółdzielni Socjalnej „Studio-IT” w Żorach.

Spółdzielnia „Studio-IT” może się pochwalić ciekawym podejściem do reintegracji. Na początku działalności wszystkim członkom (oprócz jednego, który nie chciał) spółdzielnia  sprezentowała laptopy, a większości również telefony komórkowe, za pośrednictwem których uzyskali dostęp do internetu. Abonament internetowy też opłacała spółdzielnia.

– Moim zdaniem to wszystko zależy od potrzeb osób, które są w tych spółdzielniach. Jeżeli są nastawione na pracę, to nie będą oczekiwały niczego innego. Natomiast osoby wyciągnięte z jakiegoś „dołka” mogą oczekiwać wsparcia. Na przykład ja u siebie miałem ekipę, której dużą część denerwowały wszelkie spotkania z psychologami, szkolenia, doradztwa. My zakładaliśmy spółdzielnię w projekcie i mieliśmy zapewnione takie wsparcie, ale oni po prostu tego nie chcieli i już. Jeżeli mówimy o reintegracji społecznej, to trzeba pomyśleć, czy te osoby nie potrzebują konkretnego wsparcia. Może zamiast spotkań z psychologiem kupmy im laptopy, dajmy dostęp do internetu – powiedział prezes Arasim.

Może zresztą rzeczywiście laptop z nielimitowanym, darmowym dostępem do internetu powinien dziś stanowić podstawowe narzędzie reintegracji? Już się przecież powoli, samorzutnie, w różnych zakątkach kraju realizuje integracja społeczności lokalnych za pomocą medium internetowego. Powstają, tworzone nie przez administrację, lecz przez pasjonatów, nieoficjalne serwisy mieszkańców miast i wsi, fora, fanpejdże, a nawet portale społecznościowe dzielnic i osiedli. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zajęły się tym podmioty ekonomii społecznej. Przecież np. wiele spółdzielni socjalnych zajmuje się tworzeniem stron internetowych (jak choćby wspomniane „WwwPromotion” we Wrocławiu czy „Studio-IT” w Żorach), więc nie brakuje im potrzebnej wiedzy i technicznych możliwości.

A może twórczość?

Z kolei Spółdzielnia Socjalna „Republika Marzeń” w Krakowie, założona z inicjatywy Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”, skierowała swoje działania na rozwijanie zainteresowań osób niepełnosprawnych w zakresie różnych form twórczości. Spółdzielnia prowadzi działalność gospodarczą w zakresie sprzedaży rękodzieła osób niepełnosprawnych, oferując upominki reklamowe oraz usługi poligraficzne.

Standardowa oferta handlowa „Republiki Marzeń” obejmuje – oprócz świątecznych kartek i gadżetów – różnorodne upominki reklamowe z nadrukiem logotypów i haseł promocyjnych. Jeżeli klient sobie życzy, przedmioty mogą być dodatkowo ozdobione pracą przygotowaną na indywidualne życzenie przez osoby niepełnosprawne.

– Nie organizujemy specjalnego naboru projektów. Wszystkie osoby niepełnosprawne, które mają talent plastyczny, mogą w każdej chwili przysłać do nas swoje prace. Za wykorzystane projekty płacimy, przy czym tantiemy są uzależnione od zainteresowania nabywców wyrobami zaprojektowanymi przez danego artystę – informuje Angelika Chrapkiewicz-Gądek, wiceprezes spółdzielni „Republika Marzeń”.

Spółdzielnia jest też głównym organizatorem Ogólnopolskiego Konkursu Poezji Osób Niepełnosprawnych „Słowa, dobrze, że jesteście”. Konkurs jest ogłaszany w połowie stycznia. Wiersze można nadsyłać do czerwca.

Trudno ocenić

Trudno na razie poddawać weryfikacji skuteczność testowanych w praktyce rozwiązań. Metody są różne, bo muszą być różne w odmiennych środowiskach.    

Ogólnopolski Konkurs Poezji dla Osób Niepełnosprawnych „Słowa, dobrze, że jesteście”

Udział w konkursie mogą wziąć osoby niepełnosprawne powyżej 16. roku życia, które piszą wiersze. Mogą to być osoby piszące rękami, ustami, stopami, a nawet powiekami (za pomocą specjalnych programów komputerowych). Technika pisarska nie jest ważna, najistotniejsza jest poezja. Wiersze oceniane są w dwóch kategoriach: osób niepełnosprawnych intelektualnie oraz z pozostałymi niepełnosprawnościami. Co roku do konkursu zgłasza się kilkuset uczestników z całej Polski. Laureatom przyznawane są nagrody pieniężne: I miejsce – 5 tys. zł, II miejsce – 3 tys. zł, III miejsce – 2 tys. zł. Pierwsza edycja projektu odbyła się w 2011 r., od tamtej pory odbywa się systematycznie, co roku realizowana jest kolejna edycja.
http://mimowszystko.org/konkurspoezji/

(cdn.)

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Skip to content