– Za każdym razem, gdy ktoś z urzędu miasta Częstochowy przychodzi mierzyć moje mieszkanie, zmienia się jego powierzchnia. Na przestrzeni lat lokal komunalny, który zajmuję wraz z rodziną skurczył się o… dwa i pół metra kwadratowego. Jeszcze wczoraj miałam prawie 49 metrowe mieszkanie, a dziś mam tylko 46 metrów – opowiada pani Jadwiga.Wydaje się to niemożliwe, a jednak metr metrowi nie równy.
Teraz, co poniektórzy powiedzą: o co ta awantura? Ano o prawdę i … pieniądze.
Dla kogoś, kto ma duży dom – 2,5 m kw. nie jest przestrzenią, o którą warto kopie kruszyć. Zupełnie inaczej sprawy się mają, gdy mowa o małym mieszkaniu w bloku, na dostatek wynajmowanym od miasta, którego czynsz uzależniony jest właśnie od metrażu.
Pani Jadwiga zaskoczona ostatnimi pomiarami, wysmarowała list do Zarządu Gospodarki Mieszkaniowej w Częstochowie z prośbą o wyjaśnienia i zwrot nadpłacanego przez lata czynszu.
W piśmie do ZGM-u lokatorka analitycznie przedstawia swoją sytuację:
„W 1961 roku została zawarta umowa najmu lokalu mieszkalnego przy ulicy Limanowskiego. Najemcą lokalu był mój ojciec. Wówczas powierzchnia mieszkania, na co wskazują dokumenty wynosiła 48,48 m kw. W 1978 roku po śmieci mojego ojca powierzchnia mieszkania wynosiła już 47,72 m kw. W 2004 roku umarła moja matka, więc głównym najemcą zostałam ja. Wtedy mieszkanie zostało ponownie zmierzone przez ZGM TBS w Częstochowie i znowu jego powierzchnia się zmniejszyła do wysokości 47,65 m kw. W 2013 roku w wyniku dokonanej inwentaryzacji przeprowadzanej przez uprawnionego rzeczoznawcę majątkowego na zlecenie urzędu miasta Częstochowy nastąpiła kolejna zmiana powierzchni użytkowej lokalu. Obecnie wynosi 46,01 m kw.
W związku z tym, że płaciłam czynsz za nadmetraż, proszę o zwrot nadpłaconych pieniędzy.”
Podsumujmy:
rok 1961 – 48,48 m kw.
rok 1978 – 47,72 m kw.
rok 2004 – 47,65 m kw.
rok 2013 – 46,01 m kw.
Jakby nie liczyć różnica wynosi 2,47 m kw.
Po 52 latach, z mieszkania pani Jadwigi „zniknęła” mała łazienka, bo takich rozmiarów łazienki są najczęściej w blokach.
Lokatorka i jej rodzina zachodzą w głowę, jak to możliwe?
– Sugeruje pani, że coś zrobiłam z wnętrzem mieszkania? Otóż nie docieplałam mieszkania wewnątrz, nie stawiałam żadnych rusztowań wypełnionych wełną mineralną, nie mam paneli na ścianach, nie mam również wbudowanych szaf czy ukrytych schowków lub sejfów. Jest to zwyczajne mieszkanie. Nie mogłam też przesunąć lokalu mieszkalnego, bo z jednej strony mam sąsiada, a z drugiej powietrze, bo jest to mieszkanie narożne. Targa mną dość absurdalne uczucie, gdy człowiek uświadomi sobie: jeszcze wczoraj miałam prawie 48 i pół metrowe mieszkania, a dziś mam tylko 46 metrów. Rozmawiałam z wieloma osobami na ten temat i nikt nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć mi fenomenu przeliczania powierzchni mieszkaniowych przez ZGM i urząd miasta Częstochowy – mówi lokatorka.
Ile jest metra w metrze, bo najwyraźniej metr metrowi nie równy.
Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby wszyscy najemcy miejskich lokali, dokładnie przemierzyli mieszkania przez siebie zajmowane. Mogłoby się wówczas okazać, że mieszkania mają zupełnie inną powierzchnię, a więc i opłaty czynszowe byłyby też inne, nierzadko niższe, jak w przypadku pani Jadwigi.
I na koniec ciekawostka.
Jedna z firm w Krakowie oferuje krótkoterminowy wynajem nietypowego apartamentu, który składa się z w pełni wyposażonego aneksu kuchennego, w tym z lodówki, łazienki z prysznicem i toaletą. W apartamencie jest łóżko (na antresoli) i znalazło się także miejsce na deskę do prasowania. Zdaniem właściciela lokalu jest to najmniejszy apartament na świecie, bowiem jego powierzchnia to tylko 2,5 m kw., czyli dokładnie tyle, ile „zginęło” z mieszkania pani Jadwigi.
Do – nader intrygującego – tematu, powrócimy.

3 komentarzy
Chodzi o dokładność osoby mierzącej jak i same możliwości pomiaru w danym pomieszczeniu. Jeśli w pokoju znajduje się np meblościanka na całej ścianie to trudno idealnie określić wymiar dlatego przyjmuje się ten który da się jakkolwiek zmierzyć choćby nie był dokladny. Zazwyczaj przyjmuje sę że pomieszczenia są prostokątne ale nie są więc zawsze wyjdą jakieś różnice. Przejścia pomiędzy pomieszczeniami (wnęki drzwiowe) w kamienicy – niektórzy zaliczą to do powerzchni mieszkania a inni pominą czasem taka wnęka ma 10cmx90 a czasem 60×150. No i sama kwestia narzędzia pomiaru, dawniej używano metrówki teraz lasera.
Jeśli lokator wynajmuje od miasta mieszkanie to płaci ułamek tego co musiałby zapłacić na wolnym rynku. I jeśli doszukuje się takich bzdurnych rzeczy powinien zwolnić mieszkanie a na pewno ktoś inny doceni takie tanie mieszkanie bez kredytu.
Chodzi o dokładność osoby mierzącej jak i same możliwości pomiaru w danym pomieszczeniu. Jeśli w pokoju znajduje się np meblościanka na całej ścianie to trudno idealnie określić wymiar dlatego przyjmuje się ten który da się jakkolwiek zmierzyć choćby nie był dokladny. Zazwyczaj przyjmuje sę że pomieszczenia są prostokątne ale nie są więc zawsze wyjdą jakieś różnice. Przejścia pomiędzy pomieszczeniami (wnęki drzwiowe) w kamienicy – niektórzy zaliczą to do powerzchni mieszkania a inni pominą czasem taka wnęka ma 10cmx90 a czasem 60×150. No i sama kwestia narzędzia pomiaru, dawniej używano metrówki teraz lasera.
Jeśli lokator wynajmuje od miasta mieszkanie to płaci ułamek tego co musiałby zapłacić na wolnym rynku. I jeśli doszukuje się takich bzdurnych rzeczy powinien zwolnić mieszkanie a na pewno ktoś inny doceni takie tanie mieszkanie bez kredytu.
Co to znaczy zmniejsza sie metraż mieszkania chyba się powiększa i to o kilkadziesiąt metrów w roku 2014 sąsiad wykupił mieszkanie które jako lokator płacił za 57 m kw. ,a po wykupie 67 m kw. jako własciciel i co sie okazało ,że przemierzał jeszcze raz i faktycznie 67 m kw. bo najemcy,którzy płacą czunsze do Urzedu miasta maja zaniżone mkw. gdyz miasto do wspólnoty płaci mniej,a koszty sa rozłożone na właściiceli utrzymania wspólnoty ,a i tak miasto wychodzi na swoje bo czynsz najemcom nalicz prawidłowy metraż i na tom zarabiaja,meblościanka i inne urządzenia nie sa wliczane do metrażu,a gołe sciany wolny luk gdzie zawieszony jest kaloryfer też jest doliczony metraż więc kazda luka w miesztaniu to dodatkowy mwtr czy poł metra i nie rozumiem,że może być zmniejszony,być może od początku był metraz zawyżony ,ale mozna samemu wymierzyc co do 1 cm,meblościanki nie obniżają metrażu to było tak w latach 1950 i połzniej więc liczy sie pomiar jak by w pomieszczeniu nic nie było szafa wnękowa wybetonowana jeat jako dodatkowy metraż,
Co to znaczy zmniejsza sie metraż mieszkania chyba się powiększa i to o kilkadziesiąt metrów w roku 2014 sąsiad wykupił mieszkanie które jako lokator płacił za 57 m kw. ,a po wykupie 67 m kw. jako własciciel i co sie okazało ,że przemierzał jeszcze raz i faktycznie 67 m kw. bo najemcy,którzy płacą czunsze do Urzedu miasta maja zaniżone mkw. gdyz miasto do wspólnoty płaci mniej,a koszty sa rozłożone na właściiceli utrzymania wspólnoty ,a i tak miasto wychodzi na swoje bo czynsz najemcom nalicz prawidłowy metraż i na tom zarabiaja,meblościanka i inne urządzenia nie sa wliczane do metrażu,a gołe sciany wolny luk gdzie zawieszony jest kaloryfer też jest doliczony metraż więc kazda luka w miesztaniu to dodatkowy mwtr czy poł metra i nie rozumiem,że może być zmniejszony,być może od początku był metraz zawyżony ,ale mozna samemu wymierzyc co do 1 cm,meblościanki nie obniżają metrażu to było tak w latach 1950 i połzniej więc liczy sie pomiar jak by w pomieszczeniu nic nie było szafa wnękowa wybetonowana jeat jako dodatkowy metraż,
Mialem taką sama sytuacje. Napisalem reklamacje i zwrocili mi roznice w czynszu za te 2,5 metra, ktore placilem przez 30 lat. Zyskalem na tym finansowo 🙂
Mialem taką sama sytuacje. Napisalem reklamacje i zwrocili mi roznice w czynszu za te 2,5 metra, ktore placilem przez 30 lat. Zyskalem na tym finansowo 🙂