Łukasz Pabiś (PO), wiceprezydent Częstochowy wydał oświadczenie, w którym czyni aluzje, że redakcja Tygodnika 7 dni jakoby napisała nieprawdę w artykule „Czy nierzetelne faktury pogrążą politycznie posłankę Izabelę Leszczynę?”. Irytację wiceprezydenta wzbudził fragment, w którym redakcja sugeruje, iż Pabiś mógł pełnić rolę osoby odpowiedzialnej za gospodarkę finansową częstochowskiego komitetu wyborczego Platformy Obywatelskiej. To z kolei nadaje nowy kształt postępowaniu Prokuratury Krajowej w sprawie wystawiania nierzetelnych faktur na blisko 500 tysięcy złotych w trakcie kampanii wyborczej przez dwóch działaczy PO. Pabiś w oświadczeniu napisał: „w żadnej z kampanii wyborczych, które odbyły się w ostatnich latach – do PE, samorządowej oraz do Sejmu nie pełniłem funkcji pełnomocnika finansowego na jakimkolwiek szczeblu komitetu wyborczego”.
Wywołani do tablicy odpowiadamy na zarzuty wiceprezydenta. Możemy udowodnić, ponad wszelką wątpliwość – że Pabiś mija się z prawdą. Potrafimy wykazać – nie pozostawiając złudzeń –kto i jaką rolę w PO odgrywał w trakcie kampanii wyborczych.
Dziś już nie sugerujemy, a stwierdzamy: Łukasz Pabiś wykonywał czynności przypisane lokalnemu pełnomocnikowi finansowemu partii, gdy trwał bój o głosy elektoratu.
Podczas szkolenia wyborczego kandydatów PO z finansów, to Pabiś mówił o sobie, że jest osobą odpowiedzialną „za wszystkie rzeczy związane z gromadzeniem pieniędzy, realizacją zleceń, w końcu rozliczeniem kampanii.” Podczas godzinnej pogadanki przechwalał się znajomością tematyki rozliczania wydatków. Co więcej, dawał kandydatom stosowne wskazówki, w jaki sposób należy poruszać się w procedurach wyborczych, by nieformalne działania można było zapisać w dokumentacji finansowej przy rozliczeniu kampanii. Osobliwym wytycznym Pabisia ze spokojem przysłuchiwała się posłanka Izabela Leszczyna.
Czarno na białym
Łukasz Pabiś w oświadczeniu stwierdził, że „nie pełnił funkcji pełnomocnika finansowego”. W sensie formalnym to prawda, bo nie mógł. Nawet Marcin Michalik, wyznaczony przez partię na regionalnego pełnomocnika finansowego nie miał prawnego umocowania. Potwierdza to informacja z Państwowej Komisji Wyborczej (pisaliśmy o tym w poprzednim numerze):
„To, czy partia polityczna wyznacza (wydaje pełnomocnictwa) pełnomocników regionalnych jest jej wewnętrzną sprawą. Przed PKW ostatecznie odpowiada pełnomocnik krajowy, zgłoszony do PKW. W przypadku Platformy Obywatelskiej był nim Łukasz Pawełek.”
Regionalny / lokalny / miejski pełnomocnik finansowy to czynność, a nie funkcja. Chodzi o umowny, wręcz potocznie używany tytuł, nawiązujący do faktycznie wykonywanych obowiązków.
Łukasz Pabiś zafundował kolegom partyjnym godzinne szkolenie z finansowania kampanii wyborczej. Udzielał porad, w jaki sposób dokonywać wpłat i wypłat, na co wolno wydać pieniądze, jak rozliczać i opisywać faktury etc.
Informacje, w których posiadaniu jest redakcja 7 dni nie pozostawiają wątpliwości, co do roli Łukasza Pabisia w kampaniach wyborczych Platformy Obywatelskiej.
Oby nie okazało się, że Pabiś nie kancelarii prawnej do analizy naszego artykułu potrzebuje, czym odgraża się w oświadczeniu, ale adwokata.
To tylko jedna z wielu hipotez…, która zbliża nas do ustalenia: kim jest osoba przyjmująca, weryfikująca i zatwierdzająca nierzetelne faktury na blisko 500.000 zł, z których aż 300.000 zł stanowiło korzyści majątkowe dla Łukasza B. i Bartłomieja S., co jest przedmiotem postępowania Prokuratury Krajowej?
Renata R. Kluczna




2 komentarzy
Partie polityczne obecnie (a i w dalszej przeszłości), z wyjątkiem nielicznych wyjątków, jak widać z tego kolejnego przykładu, to rozsadnik niewiarygodnej tępoty umysłowej i zakompleksionych karierowiczów, cwaniaków łapowników działających w poczuciu bezkarności z wysokim poziomem bezczelności i “godności osobistej”.
To będzie ciążyło nad tym miastem i krajem przez kolejne pokolenia pełne umysłowych impotentów i cwaniaków.
Tu nawet nie pomoże sztuczna inteligencja (modele językowe)… ona już dzisiaj swym potencjałem intelektualnym przewyższa większość “produktów” naszych szkół – od szczebla podstawowego- poprzez średni – do wyższego.
Jest jeden warunek: ona jest pomocna tylko w rękach i głowach świadomych i inteligentnych użytkowników.
W rękach ignorantów ma potencjał autodestrukcji – m.in. utrwala przekonanie użytkownika, że już wie, umie i rozumie…
Aj tam, aj tam, to nie moja ręka można by powiedzieć. Czas wszystko pokaże