WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Kołaczyk: Jeszcze nie podjąłem żadnej wiążącej decyzji

„Jakoś – niestety – rozminęliśmy się w naszych wizjach. Jednak nie było żadnej iskry zapalnej, której niektórzy niepotrzebnie się doszukują” – tak swoje powody odejścia z Rakowa wyjaśnia Krzysztof Kołaczyk.

– Na początek proszę o krótki rys historyczny…
– Hm, tu musimy się cofnąć w przeszłość… Do Rakowa trafiłem po raz pierwszy mając 8 lat, kiedy to rodzice zapisali mnie do tego klubu. Gdy miałem lat 16, jako junior odszedłem do pierwszej drużyny Górnika Zabrze. Potem ze względu na zdrowie było różnie. Grałem w reprezentacjach Polski juniorów, budowałem między innymi drużynę na Olimpiadę w Barcelonie w 1992 roku. Niestety ze względu na kontuzję kręgosłupa na Olimpiadę w końcu nie pojechałem. Kiedy się wyleczyłem, grałem w innych klubach i jakiś czas później wróciłem do Rakowa. Niestety w klubie działy się różne niepokojące dla mnie rzeczy, przez co nie do końca czułem się tu dobrze i w 2007 roku postanowiłem założyć Akademię Piłki Nożnej APN Częstochowa. W 2009 roku Raków popadł w bardzo duże problemy finansowe. Wtedy właśnie z Jurkiem Brzęczkiem, Grzegorzem Lelonkiem, Cezarym Suchanem i Patrykiem Podwysockim stworzyliśmy taką ekipę, która chciała klub ratować, ponieważ to był „nasz” klub, tu się wychowaliśmy i chcieliśmy o niego walczyć. Potem pojawiła się firma X-kom i otworzyła się szansa na odbudowę Klubu RKS Raków. Pomysł powstania Klubu Biznesu powstał 6-7 lat temu. Chodziło o to, by zrzeszać przedsiębiorców, dla których ważny jest sport i którzy chętnie ten sport wspierają.

– Sponsorzy i zaangażowani kibice plotkują na temat Pana odejścia z Klubu Biznesu, działającego przy RKS Raków Częstochowa. Chcielibyśmy o powodach usłyszeć z pierwszej reki…
– Raków zawsze był, jest i będzie w moim sercu. To kawał mojego życia. Wszystko jest z nim związane: kiedyś moje granie, treningi, ludzie, znajomości, kontakty, miejsce spotkań – dlatego decyzja o odejściu była najtrudniejszą, jaką do tej pory w życiu musiałem podjąć. Była tym bardziej niełatwa, że przez ostatnie dwa i pół roku całkowicie poświęciłem się stworzeniu od podstaw jednej z gałęzi klubu RKS Raków Częstochowa – Klub Biznesu, który zrzesza przedsiębiorców, będących sponsorami klubu. Jest to jakby odrębna komórka marketingu klubu, zajmująca się pozyskiwaniem sponsorów i budowania budżetu.
Powody mojego odejścia nie są jednoznaczne i dotyczyły między innymi różnic w widzeniu Klubu Biznesu i podejściu do niego. Dla mnie w życiu zawsze szacunek do ludzi, zbudowane z nimi relacje są na pierwszym planie. I to pomogło mi w tworzeniu Klubu Biznesu. Możliwe, że moja historia, to że grałem w piłkę i wiele razy się przeprowadzałem, bo zmieniałem kluby sprawiła, że musiałem szybko odnaleźć się w nowych sytuacjach i dawać sobie z nimi radę. I tego właśnie, w ostatnim czasie brakło mi w Klubie. Bardzo szanuję Michała Świerczewskiego [właściciel firmy X-kom, główny sponsor RKS Raków], że zdecydował się na wsparcie Rakowa, że wydaje na jego działalność pieniądze, że się angażuje, nadzoruje, zresztą ma do tego absolutne prawo. Jakoś – niestety – rozminęliśmy się w naszych wizjach. Pragnę jednak podkreślić, że to nie zadziało się nagle, ale narastało powoli. Więc nie było tu żadnej iskry zapalnej, której niektórzy niepotrzebnie się doszukują.

– A na jakiem obecnie etapie jest Klub?
– Bardzo dobrym. Klub zrzesza około 130 firm, choć ta liczba jest ruchoma. Poza tym, w dalszym ciągu funkcjonuje program spotkań, który ja zbudowałem i który jest cały czas realizowany. Przez dwa i pół roku podpisałem około 140 umów sponsoringowych, więc ta liczba broni się sama.

– Skoro nie Raków Częstochowa, to jakie ma Pan teraz plany zawodowe?
– Nie ukrywam, że trochę martwiłem się, czy te kontakty, które mam, pozwolą mi na kontynuowanie pracy zawodowej i czy ten trud nie poszedł na marne. Natomiast, zaraz po ostatnim spotkaniu ze sponsorami byłem już spokojny o swoją przyszłość. 
Poza tym, że dostałem kilka propozycji pracy, ale to co chyba nawet ważniejsze, to mnóstwo słów uznania, podziękowań, gratulacji. Były nawet owacje na stojąco i łzy wzruszenia. Bardzo mnie to uskrzydliło. Reakcja ludzi, z którymi i dla których pracowałem bardzo mnie uspokoiła. Oczywiście, że jest mi żal i szkoda, że już nie będzie mnie przy Rakowie i że dalej tego projektu już nie będę tworzył.

– Będzie Pan pracował nad nowymi projektami, czy tak?
– Już wyjaśniam, bo narosło sporo pogłosek w tej sprawie. Po pierwsze nie jest to absolutnie kwestia żadnego wyboru – reprezentacja albo klub. Dostałem propozycję pracy jako trener asystent reprezentacji Polski U-16. To było jakieś trzy tygodnie przed ogłoszeniem mojej decyzji o odejściu z Rakowa. Od razu mówię, że nie jest to żadna umowa o pracę na stałe. Tu chodzi o dosłownie parę zgrupowań, wyjazdów. Z pewnością nie kolidowałby to z moją pracą w Klubie Biznesu, a dostarczyłoby mi sporo „tlenu”. Poza tym stwierdziłem, że praca z U-16 dałaby mi dodatkowy bodziec i pewnie nowe możliwości oraz kontakty do dalszego, może nawet lepszego, rozwijania Klubu Biznesu Rakowa, natomiast rozbieżności w widzeniu przyszłości klubu sprawiły, że podjąłem decyzję o zakończeniu pracy w Klubie. Pragnę, by opinia publiczna wiedziała, że to była tylko i wyłącznie moja decyzja. Ze wszystkimi współpracownikami, przedsiębiorcami i władzami Rakowa rozstałem się w absolutnej zgodzie i przyjaźni. Mam do klubu szeroko otwarte drzwi, gdybym chciał wrócić. I bardzo to szanuję i bardzo za to Rakowowi dziękuję.

– Jakie plany na przyszłość?

– Niedawno wróciłem z Kołobrzegu, gdzie przygotowywałem drużynę U-16, gdzie graliśmy z Turcją dwa mecze. Prowadziłem rozgrzewkę, treningi, coś z czego wyrosłem i do czego wróciłem, więc jestem pełen nowej dobrej energii do działania. Ale na razie czekam cierpliwie. Przez te dwa tygodnie od odejścia z Rakowa miałem sporo telefonów z propozycjami pracy, w tym około sportowymi, ale jeszcze nie podjąłem żadnej wiążącej decyzji.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

KLIKNIJ                                                                       I OGLĄDAJ                                                      Nowy ład w                                                Urzędzie Miasta                                                  bez Biura Ładu Korporacyjnego

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści