Seria artykułów o potężnych wydatkach częstochowskiego Centrum Usług Komunalnych (przez ostatnie 6 lat blisko 172 mln zł) naprowadziła redakcję 7 dni na kolejny bulwersujący temat. Skoro CUK nie szczędził publicznych pieniędzy na parareklamowe działania, to zapewne i pozostałe jednostki miejskie nie skąpiły grosza. W medialny biznes z CUK-iem weszła firma Art Media Helena Witkowska, na czym zarobiła w niespełna 5 lat 342 tysiące złotych. Do gry weszła też firma PRGROUP Agnieszka Michałowska, która w jednym tylko roku zainkasowała od CUK-u 66 tysięcy złotych. Czy pozostałe miejskie podmioty także korzystały z usług tych firm, zwłaszcza że kryje się za nimi propagandowa tuba Lewicy – portal i gazeta Aktywna Częstochowa?
Wszystkie spółki miasta dostały od redakcji 7 dni pytania i niemal wszystkie – prócz (wyjątkowo) ZGM TBS – odmówiły odpowiedzi. Solidarna strategia milczenia to oczywista próba ukrycia przed mieszkańcami prawdy o nielegalnym finansowaniu politycznego lobbingu Lewicy za pieniądze Częstochowian. Skoro władza panicznie boi się jawności – to muszą kryć się za tym grube miliony. Tygodnik 7 dni prześwietli wszystkie wydatki na Aktywną Częstochowę, natomiast omijanie prawa przez władze spółek, pozostawiamy ocenie opinii publicznej i organów ścigania.
Szybka powtórka faktów
Firma Art Media Helena Witkowska (rok założenia 2017) działa w branży wydawniczo-medialnej, a w profilu działalności deklaruje również obsługę sektora kultury, sportu i rekreacji. Nie kto inny, jak Art Media Helena Witkowska stoi za portalem i gazetą Aktywna Częstochowa (miesięcznik). Firma jest także administratorem danych osobowych np. kontrahentów gazety, o czym informuje na portalu Aktywnej Częstochowy. Koncern medialny (wersja internetowa i papierowa czasopisma) to typowa bulwarówka partyjna na usługach Lewicy, finansowana z publicznych pieniędzy poprzez masowy wykup reklam przez magistrat i podległe mu spółki. Redaktorem naczelnym jest Karol Synowiec, lojalny działacz młodzieżówki Lewicy i wierny towarzysz Krzysztofa Matyjaszczyka, który za wspieranie władzy otrzymał intratne stanowiska – w radzie nadzorczej spółki państwowej Jurajski Agro Fresh Park oraz w zarządzie spółki miejskiej ZGM TBS. Utrzymał tylko JAFP.
Od Karola Synowca zgrabnie przechodzimy do firmy PRGROUP Agnieszka Michałowska, która od 2019 roku działa w branży marketingu i reklamy. Właścicielka firmy prywatnie jest towarzyszką życia… Karola Synowca. Razem prowadzą gazetę i portal Aktywna Częstochowa – on jest redaktorem naczelnym miesięcznika i prezesem Stowarzyszenia Aktywna Częstochowa, a ona wiceprezeską (sekunduje im Kaja Jeżewska, skarbnik). Młoda para wspólnie działa także politycznie. Oboje są członkami Stowarzyszenia Młoda Lewica – on zasiada w zarządzie, ona w komisji rewizyjnej.
Bawiła się młodzież, zabawmy się i my
Redakcja 7 dni wysuwa tezę – a wolno nam, skoro nie otrzymaliśmy odpowiedzi z miejskich spółek:
dyrektor CUK Katarzyna Ślęzak, prezes ZGM TBS Paweł Konieczny, prezes wodociągów Zbigniew Cierpiał, prezes MPK Mariusz Sikora, prezes CzPK Robert Kalinowski, prezes ARR Bartosz Rozpondek, oraz urząd miasta Częstochowy w osobie „najwyższego” Zdzisława Wolskiego (zastępcy prezydenta) – zapewne z premedytacją przeznaczają publiczne pieniądze na nielegalną działalność kolegi partyjnego Karola Synowca, bo niemożliwe, by nie wiedzieli. Każdy prawnik potwierdzi podstawową zasadę, że prawo do udziału w obrocie gospodarczym przysługuje wyłącznie legalnie działającemu podmiotowi, a gazeta młodego aktywisty Lewicy takim podmiotem nie jest. Ta amatorska aktywność medialna, finansowana z kieszeni podatników, którą kilku młodzików traktuje niczym radosną zabawę w piaskownicy, pociąga za sobą odpowiedzialność karną i finansową.
Co wiemy na pewno. Karol Synowiec dopełnił obowiązku rejestracji tytułu prasowego w Sądzie Okręgowym w Częstochowie, co dowodzi, że miał pełną świadomość, iż Aktywna Częstochowa jest czasopismem i podlega pod ustawę Prawo Prasowe. Jednocześnie wszystkie pozostałe przepisy po prostu złamał.
Wydawca gazety musi podać swoje pełne dane, bo tak nakazuje prawo. Stopka redakcyjna musi zawierać „nazwę i adres wydawcy, adres redakcji, imię i nazwisko redaktora naczelnego, międzynarodowy znak ISSN oraz nazwę zakładu wykonującego druk”. Gazety umieszczają najczęściej na pierwszej stronie – też obowiązkowe – miejsce i datę wydania, a także bieżącą numerację.
A co znajdziemy w stopce redakcyjnej Aktywnej Częstochowy? W zasadzie nic! Figuruje tam jedynie nazwa drukarni oraz nazwisko wydawcy i redaktora naczelnego w jednej osobie – Karola Synowca. Młody działacz Lewicy sprytnie ukrywa dane wydawcy oraz adres redakcji.
Jeśli na łamach Aktywnej Częstochowy doszłoby do naruszenia dóbr osobistych, ofiara ma całkowicie związane ręce, bo nie ma do kogo się zwrócić o dementi. Ustawa wprost wymaga formy pisemnej, nadanej na poczcie lub złożonej w siedzibie redakcji, więc bez adresu nie można żądać sprostowania. Co gorsza, poszkodowany nie pójdzie nawet do sądu bez ustalenia miejsca zamieszkania lub siedziby pozwanego, co w praktyce uniemożliwia jakąkolwiek ścieżkę prawną i gwarantuje całkowitą bezkarność, odpowiadającym przed prawem solidarnie wydawcy, redaktorowi naczelnemu i autorowi tekstu. Ale zaraz… W przypadku Aktywnej Częstochowy nie ma autorów tekstów, bowiem materiał nie są podpisywane z imienia i nazwiska.
Zabawa dzieciaków właśnie dobiega końca. Jeżeli znajdzie się jakiś ktoś, komu się zechce złożyć zawiadomienie do prokuratury, Karol Synowiec i niewykluczone, że również właścicielka firmy Art Media Helena Witkowska będą mieć postawione zarzuty, ponieważ brak stopki redakcyjnej jest w Polsce przestępstwem. Twórcom Aktywnej Częstochowy grozi nawet kara ograniczenia wolności.
Za beztroskę lewicowej młodzieży konsekwencje poniesie również drukarnia, która drukując gazetę bez wymaganych danych odpowiada za współudział w łamaniu Prawa Prasowego. Wszelkie punkty dystrybucyjne, zwłaszcza publiczne (np. urząd miasta) także naruszają przepisy, kolportując tytuł niespełniający wymogów prawa.
Na tym nie koniec. Wydawca musi wysyłać darmowe egzemplarze każdej nowej gazety do Biblioteki Narodowej. Redakcja 7 dni sprawdziła – Aktywna Częstochowa nie wysłała ani sztuki. Niedopełnienie tego obowiązku to kosztowne wykroczenie. Kara wynosi 5.000 złotych za każdy niewysłany numer gazety – np. brak pięciu wydań oznacza pięć osobnych kar.
Aktywna promocja spółek i polityków
Redakcja 7 dni ustaliła ponad wszelką wątpliwość, że tytuł prasowy Aktywna Częstochowa prowadzi niezgodną z prawem działalność. Zajęło nam to dwa dni.
* Jak to możliwe, że przez wiele lata władze miejskich spółek finansowały z publicznych pieniędzy nielegalną gazetę i nikt się nie zorientował?
* Kto personalnie, z ramienia każdej ze spółek, podejmował decyzje o podjęciu współpracy reklamowej z Aktywną Częstochową i na jakiej podstawie prawnej doszło do podpisania umowy (lub zleceń)?
* Ile publicznych pieniędzy spółki zapłaciły za publikacje reklam, od początku istnienia Aktywnej Częstochowy (2017)?
* Jakie korzyści wizerunkowe i biznesowe przyniosła spółkom reklama w gazecie?
* Czy prezesi mają świadomość, że finansowanie nielegalnego pisma to rażące naruszenie dyscypliny finansów publicznych i działanie na szkodę miejskiej spółki?
I tu przypominają o sobie mili funkcjonariusze skarbówki. Tak naprawdę nie wiadomo, kto jest wydawcą Aktywnej Częstochowy, więc mamy do czynienia z klasyczną gazetą-widmo. Gdyby oficjalnie stała za tym firma Art Media Helena Witkowska, sprawa byłaby czysta i nie budziłaby wątpliwości. Ale to niemożliwe, bo przecież ze stopki redakcyjnej gazety wynika, że wydawcą jest Karol Synowiec, osoba fizyczna. Oczywiście prawo nie zabrania osobie fizycznej wydawać własnego tytułu prasowego, pod warunkiem, że gazeta nie jest sprzedawana i… nie zarabia na reklamach, ani na niczym innym.
Czy Aktywna Częstochowa pobierała pieniądze za reklamy jednostek miasta? Wiele na to wskazuje. Strony miesięcznika były masowo zapełniane reklamami miejskich instytucji (z adnotacją: „reklama”), pompując publiczne pieniądze w nielegalną gazetę.
A kto tuczył Aktywną Częstochowę i Karola Synowca? Wszyscy – CzPK, CUK, MPK, wodociągi częstochowskie, ARR, ZGM TBS i urząd miasta.
Oprócz spółek miejskich i samego magistratu, z płatnej promocji – oznaczonej jako „reklama” – chętnie korzystali lewicowi politycy w trakcie kampanii wyborczych. Finansowe ślady prowadzą wprost do wiadomych komitetów. Uśmiechnięte twarze “chłopców” z plakatu prezentował na łamach Aktywnej Częstochowy Jarosław Marszałek, Dariusz Kapinos, Zbigniew Niesmaczny, Sebastian Trzeszkowski, Marek Balt, Zdzisław Wolski i oczywiście Krzysztof Matyjaszczyk wraz z przybudówką partyjną małżonki Wspólnie dla Częstochowy.
Zmowa milczenia miejskich spółek
Redakcja 7 dni wysłała wszystkim spółkom miejskim zapytania prasowe:
* W jakich mediach spółka zlecał publikacje/emisje reklam, ogłoszeń, komunikatów (płatnych) w latach 2020-2026?
* Jaki koszt poniosła spółka w związku z publikacjami?
* Prosimy o szczegóły dotyczące współpracy medialnej spółki z Aktywną Częstochową (w latach 2020-2026), w tym podanie: daty zlecenia, czasu realizacji, opisu zlecenia, kwoty, nazwisk osób podpisujących się pod zleceniem w imieniu spółki oraz podanie nazwy podmiotu wystawiającego fakturę.
Wszystkie – prócz ZGM TBS – odmówiły redakcji 7 dni odpowiedzi na zapytania prasowe (ale o tym innym razem). Nerwowa reakcja miejskich instytucji i blokowanie informacji dowodzą, że temat uderza w sedno. Władze spółek wolą złamać prawo, niż powiedzieć prawdę o powiązaniach. A przecież mieszkańcy mają święte prawo wiedzieć, jak wydatkowane są ich pieniądze i czy przypadkiem nie są marnotrawione. Interes publiczny bezwzględnie nakazuje pełną jawność i rozliczenie każdej publicznej złotówki.
A skoro o pieniądzach obywateli mowa…
* Jak to możliwe, że spółki miejskie drastyczne podwyższają ceny za wodę, śmieci czy bilety autobusowe, a w tym samym czasie potajemnie ładują pieniądze publiczne w Aktywną Częstochowę?
* Jak bardzo wydatki spółek na reklamy, wpływają się na wyższe rachunki dla mieszkańców?
* A tak w ogóle: cóż te spółki miejskie reklamują, skoro w większości są monopolistami?
I na koniec. Karol Synowiec prócz Aktywnej Częstochowy „produkuje” siostrzaną (pod każdym względem) Gazetę Rędzińską – najpewniej za pieniędze publiczne gminy Rędziny.
Renata R. Kluczna



