Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

FELIETON: Co powie świat?

Złośliwi powiadają, że kompleks prowincjonalny wyraża się lękliwym oczekiwaniem na opinie świata. Co powie świat, gdy się dowie, że kontrolowany, prowokowany, inspirowany przez ABW wariat chciał wysadzić w powietrze Sejm z przyległościami…

A co, gdy się dowie, że u nas antysemityzm tryska na ulicach, a ludzie bojkotują film „Pokłosie”? Na domiar złego są tacy, którzy wierzą w teorie spiskowe, tworząc „plemię smoleńskie”; a na uczelniach kwitnie negacjonizm w stosunku do dogmatu globalnego ocieplenia. A więc świat, uosobiony przez światłego mieszkańca Nowego Jorku, Paryża, Londynu, czyta o nas w swojej gazecie i mówi: a fe!
Nie przeczę, że może się znaleźć taki mieszkaniec. Podejrzewam jednak, że zdecydowana większość mieszkańców większych i mniejszych miast świata ma głęboko w nosie problemy Polski, bo nawet nie wie, gdzie to jest. I to mnie cieszy – interesujące dla odbiorców są sytuacje nienormalne: krwawe dyktatury, wojny, afery, ludobójstwa. Bezpieczniej i przyjemniej żyje się w nieciekawym (dla mediów) kraju. Nie przesadzajmy także z naszymi prowincjonalnymi kompleksami. Buraki rosną nie tylko na Mazowszu, ale i w Ohio, Normandii czy Nadrenii.
Tak jak nie powinniśmy martwić się naszą normalnością, tak i nie wstydźmy się uznać, że kompleks prowincjonalny jest ogromną siłą cywilizacyjną. W normalność wpisana jest obawa przed oceną elit łączona z marzeniem o zakwalifikowaniu się do owego „górnego kręgu”. Każdy liczy się ze zdaniem tych, których uważa za lepszych. Oczywiście dla każdego to słowo „lepszy” ma inne znaczenie, a więc i wybór opiniodawczej elity jest uznaniowy. Słowa uznania profesora Politechniki Warszawskiej więcej znaczą dla początkującego inżyniera niż dla piłkarza „Legii”. Ktoś może marzyć o usłyszeniu wypowiedzianych przez Dodę słowach:  „jesteś za….bisty”, inny gotów jest czołgać ze swym obrazem na plecach, by zwrócić na siebie uwagę słynnej pani Marii Porzęckiej.
Sam też odczuwam takowy kompleks, drżenie przed oceną Czytelników. Wiem, jak łatwo przekroczyć granicę i z pismaka zmienić się w starego, nudnego pierdołę.
Miejmy świadomość, że gdyby nie obawa przed oceną elit, nigdy byśmy nie nauczyli się jedzenia z talerza z pomocą widelca i noża. Kto, nieprzymuszony, tak komplikowałby sobie życie?
Gdy byłem młody, w miejscach publicznych stały spluwaczki a jaskrawe napisy apelowały, by pluć do nich, a nie na podłogę. Jest więc szansa, że wzgląd na opinie elit wymusi rezygnację  ze zwyczaju oklejania ławek gumą do żucia. Mój sąsiad zauważył, że kultura tak wzrosła, że nawet na Rakowie żony się tłucze za zamkniętymi drzwiami, a nie zwyczajowo, na podwórku, obok trzepaka.
Nie jest zatem rzeczą zdrową i wskazaną całkowite pozbywanie się kompleksów. Jak jednak ze wszystkim, to i tu zachowajmy umiar. Nie traktujmy pewnych rzeczy inaczej niż na to zasługują.
Pewien, bardzo dobry, reżyser wyraził ochotę zrobienia filmu o katastrofie w Smoleńsku, odpowiadającego wizji bliskiej zwolennikom spiskowej teorii. Potraktowano go tak, jakby w salonie puścił pawia, oczekując z obawą, co powie świat, jak się o tym dowie. A świat, co się tu bałwanić, ceni i ogląda filmy zbudowane na absurdalnych teoriach spiskowych, takie jak „JFK” Stone czy „Kod Leonarda”… I nie widzi w tym powodów do wstydu.
Po prostu, jedno głupstwo ma lepszy, inne gorsz piar. Wybór, tak jak i wybór opiniodawczych, i wzorcotwórczych elit, zależy od nas.

Udostępnij:

1 Komentarz

  • marcel@op.pl

    Święte słowa Czcigodnego Autora piszącego:

    1. Sam też odczuwam takowy kompleks, drżenie przed oceną Czytelników. Wiem, jak łatwo przekroczyć granicę i z pismaka zmienić się w starego, nudnego pierdołę.
    2. Miejmy świadomość, że gdyby nie obawa przed oceną elit, nigdy byśmy nie nauczyli się jedzenia z talerza z pomocą widelca i noża.
    3. Nie traktujmy pewnych rzeczy inaczej niż na to zasługują.
    4. Wybór, tak jak i wybór opiniodawczych, i wzorcotwórczych elit, zależy od nas.
    Ad.1. Stary, nudny pierdoła to u nas niestety dominująca podgrupa licencjonowanych dziennikarzy i aspirantów-amatorów – uznających jedyną „mądrą”, najczęściej skrajnie zideologizowaną wizję rzeczywistości. A zagrożenie utraty pracy dla takich „pismaków” na wolnym czyli sprywatyzowanym rynku medialnym całkiem realne – pozostają im wtedy tabloidy, autorskie blogi czy internetowe mutacje prasowe oraz dwutygodnik „W sieci”.

    Ad.2. To absolutnie podstawowa kwestia; bez elit ani dudu – jak świat światem w ewolucyjnym procesie: głupszy, bez talentu, słabszy, biedniejszy – gdy był chociaż bystry – podpatrywał mądrzejszego, utalentowanego, silniejszego czy bogatszego… i naśladował/imitował, by „awansować” do grupy społecznej oczko albo i więcej wyższej – to abecadło „napędu” cywilizacyjnego rozwoju. Gdy proces ten ulega zaburzeniu albo co gorsze odwróceniu, hierarchie zniszczone… powstaje miejsce na wynaturzenia wszelakie, a regres takiej porażonej chorobą społeczności jest tylko kwestią czasu.

    Ad.3. W rzeczy samej, ale kto dalibóg ma nam dać wskazówkę „wartościującą”. Nie każdy jest, powiedzmy, Einsteinem, który „ubolewał” – „aby ukarać mnie za moją pogardę dla autorytetów, Los sprawił, że sam stałem się autorytetem” albo pytał: „jak to się dzieje, że nikt mnie nie rozumie, a wszyscy mnie uwielbiają?”. Bywa inaczej – tylu przyznaje mi rację, ale niewiele z tego wynika o „uwielbieniu” nie wspominając.

    Ad.4. Prawda, choć banalna, wiecznie żywa – wybór – istota każdej strategii działania w tym strategii życia czyli przetrwania tak jednostek, jak społeczności lokalnych i narodów. Wybór źródeł informacji, wybór pralni – mniej lub bardziej uświadamiany – mózgu, samoświadomość manipulacji – bycia manipulowanym i manipulującym, to podstawa, zdrowych lub mniej, relacji z otaczającym światem.

    Wiele wskazuje, że jednak prawo Greshama znane z teorii monetarnej, stwierdzające, że „w przypadku jednoczesnego występowania w obiegu tej samej ilości, dwóch równowartościowych rodzajów pieniądza, a jeden z nich z jakiś przyczyn zacznie być uważany za ‘lepszy’, to ten „lepszy” zostanie wyparty z rynku przez pieniądz „gorszy”. Mechanizm działania tego prawa jest prosty, to co wydaje się wartościowe będzie gromadzone i wydawane w ostateczności, co doprowadzi do sytuacji, w której pieniądz „gorszy” zdominuje obieg, a pieniądz „lepszy” sferę oszczędności”.
    Czcigodny Autorze nie „drżyj” zatem przed oceną czytelników – głupi nie zrozumie, mądry przeczyta i pójdzie swoją drogą, choć inni mawiają „mądry nie zapyta, a głupi i tak nie zrozumie”.

  • marcel@op.pl

    Święte słowa Czcigodnego Autora piszącego:

    1. Sam też odczuwam takowy kompleks, drżenie przed oceną Czytelników. Wiem, jak łatwo przekroczyć granicę i z pismaka zmienić się w starego, nudnego pierdołę.
    2. Miejmy świadomość, że gdyby nie obawa przed oceną elit, nigdy byśmy nie nauczyli się jedzenia z talerza z pomocą widelca i noża.
    3. Nie traktujmy pewnych rzeczy inaczej niż na to zasługują.
    4. Wybór, tak jak i wybór opiniodawczych, i wzorcotwórczych elit, zależy od nas.
    Ad.1. Stary, nudny pierdoła to u nas niestety dominująca podgrupa licencjonowanych dziennikarzy i aspirantów-amatorów – uznających jedyną „mądrą”, najczęściej skrajnie zideologizowaną wizję rzeczywistości. A zagrożenie utraty pracy dla takich „pismaków” na wolnym czyli sprywatyzowanym rynku medialnym całkiem realne – pozostają im wtedy tabloidy, autorskie blogi czy internetowe mutacje prasowe oraz dwutygodnik „W sieci”.

    Ad.2. To absolutnie podstawowa kwestia; bez elit ani dudu – jak świat światem w ewolucyjnym procesie: głupszy, bez talentu, słabszy, biedniejszy – gdy był chociaż bystry – podpatrywał mądrzejszego, utalentowanego, silniejszego czy bogatszego… i naśladował/imitował, by „awansować” do grupy społecznej oczko albo i więcej wyższej – to abecadło „napędu” cywilizacyjnego rozwoju. Gdy proces ten ulega zaburzeniu albo co gorsze odwróceniu, hierarchie zniszczone… powstaje miejsce na wynaturzenia wszelakie, a regres takiej porażonej chorobą społeczności jest tylko kwestią czasu.

    Ad.3. W rzeczy samej, ale kto dalibóg ma nam dać wskazówkę „wartościującą”. Nie każdy jest, powiedzmy, Einsteinem, który „ubolewał” – „aby ukarać mnie za moją pogardę dla autorytetów, Los sprawił, że sam stałem się autorytetem” albo pytał: „jak to się dzieje, że nikt mnie nie rozumie, a wszyscy mnie uwielbiają?”. Bywa inaczej – tylu przyznaje mi rację, ale niewiele z tego wynika o „uwielbieniu” nie wspominając.

    Ad.4. Prawda, choć banalna, wiecznie żywa – wybór – istota każdej strategii działania w tym strategii życia czyli przetrwania tak jednostek, jak społeczności lokalnych i narodów. Wybór źródeł informacji, wybór pralni – mniej lub bardziej uświadamiany – mózgu, samoświadomość manipulacji – bycia manipulowanym i manipulującym, to podstawa, zdrowych lub mniej, relacji z otaczającym światem.

    Wiele wskazuje, że jednak prawo Greshama znane z teorii monetarnej, stwierdzające, że „w przypadku jednoczesnego występowania w obiegu tej samej ilości, dwóch równowartościowych rodzajów pieniądza, a jeden z nich z jakiś przyczyn zacznie być uważany za ‘lepszy’, to ten „lepszy” zostanie wyparty z rynku przez pieniądz „gorszy”. Mechanizm działania tego prawa jest prosty, to co wydaje się wartościowe będzie gromadzone i wydawane w ostateczności, co doprowadzi do sytuacji, w której pieniądz „gorszy” zdominuje obieg, a pieniądz „lepszy” sferę oszczędności”.
    Czcigodny Autorze nie „drżyj” zatem przed oceną czytelników – głupi nie zrozumie, mądry przeczyta i pójdzie swoją drogą, choć inni mawiają „mądry nie zapyta, a głupi i tak nie zrozumie”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Skip to content