WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Dawid Blukacz: „Stawiam pytanie – prezydent Matyjaszczyk wiedział, czy nie wiedział o działalności osób z zarzutami korupcyjnymi?

Temat rozmowy: władze Częstochowy okiem członka rady dzielnicy.
Gościem TV 7 dni jest Dawid Blukacz, członek Rady Dzielnicy Raków.

– Kim pan jest: bardziej społecznikiem czy politykiem?
– Polityk…, jeszcze zdecydowanie nie.

– Startował pan w wyborach samorządowych, więc już pan się kwalifikuje na polityka.
– No jeżeli tak to rozpatrywać, to tak. Natomiast jeszcze mandatu nie zdobyłem. Zatem społecznik, ze względu na to, że ta polityka to jest wypadkowa, tego jak funkcjonuje miasto i jak działania takich osób jak ja, są hamowane i wstrzymywane. Trzeba rozbić ten sufit, żeby dać platformę i możliwości ludziom, po to, by rzeczywiście realizowali swoje dobre pomysły, a nie żeby te pomysły były podbierane i w umiejętny sposób wykorzystywane przez władzę, że to ich.

– Co pan ma na myśli?
– Powiem na swoim własnym przykładzie. Jestem radnym dzielnicy Raków, natomiast bardzo blisko mego serca leży dzielnica Zawodzie, ponieważ tam się wychowywałem do 13 roku życia. Mam do władz Częstochowy duży zarzut, że od tego czasu, jak byłem tym małym chłopcem, który chodził do szkoły nr 10, dzielnica Zawodzie niekoniecznie się zmieniła. To znaczy zmieniła się, ale raczej na gorsze. Zaniedbania i traktowanie jej po macoszemu powoduje to, że nic tam się dobrego nie dzieje.
Przykład: fatalny stan ulicy Olsztyńskiej, która przez blisko 30-40 lat nie była remontowana. Były uzupełniane jedynie ubytki i tyle. Zrobiło się tam kilka „fajnych” warstw, natomiast jazda tą ulicą była koszmarem. Dodatkowo ludzie mieszkający na tej ulicy zgłaszali zastrzeżenia, że przy jezdni nie ma chodnika. W związku z czym około 3,5 roku temu podjąłem działania, żeby spróbować ten stan odmienić.
Pielgrzymki do Miejskiego Zarządu Dróg w Częstochowie spowodowały, że dokładnie poznałem sytuację z tą ulicą związaną. Już w 2014 roku, prezydent Matyjaszczyk zakwalifikował ją do remontu generalnego, razem z odwodnieniem i nową nawierzchnią. Niestety, przez 3 lata dokumentacja projektowa za ponad 200 tysięcy się zdezaktualizowała, bo nie było środków i temat umarł. W związku z czym, na przełomie 2021-2022 roku stwierdziłem, że czas coś z tym zrobić. Dodatkowo zakupiłem w tym rejonie nieruchomość, co jeszcze mocniej zmotywowało mnie do zajęcia się tym tematem.
Udało się w 2025 roku, szantażem wobec radnych i prezydium. Na jednej z sesji powiedziałem, że na remont generalny ulicy Olsztyńskiej nie ma co liczyć, ponieważ w starym projekcie z 2014 roku, była kwota około 5 milionów złotych, a na dzień dzisiejszy w MZD powiedzieli, że to już jest ponad 10 milionów. W związku z czym jestem pewny, że miasto nie wygospodaruje takich środków w najbliższych latach. I stwierdziłem, że należy wykonać sam remont nawierzchni.
Zagroziłem radnym, że jeżeli będą ten temat zrzucali z obrad sesji, to pod koniec roku dokonam aktu sabotażu, mianowicie zablokuję dzielnicę Zawodzie. I to zadziałało, choć remont był tylko połowiczny – połowa nawierzchni została wykonana. W przyszłym roku ma być zabezpieczone w budżecie miasta kolejne 500 tysięcy złotych na drugą część. Natomiast bardzo przykrym faktem było to, że radni w związku z tym, że byli przyciśnięci i ostatecznie zmuszeni do wykonania remontu, to potem z wielką ochotą, głosili wszystkim, że to jest ich ogromna zasługa.
Prym w tym wiodły dwie osoby, Krystyna Stefańska i Małgorzata Iżyńska. Obie posunęły się do takiej bezczelności, że potrafiły chodzić po dzielnicy Zawodzie, do mieszkańców domów przy ulicy Olsztyńskiej i wrzucać kartki w skrzynki na listy, że to jest ich praca, ich sukces i mają nadzieję, że uda się remont ulicy dokończyć. Chodziło o to, by chwalić się przed ludźmi, ile to niby radne dla ludzi zrobiły, chociaż remont Olsztyńskiej nie był ich zasługą. Wszystko po to, aby w przyszłych wyborach na pewno mieszkańcy o tych paniach nie zapomnieli i na nie zagłosowali.
Powiem szczerze, pani Krystyna nie zrobiła w tym temacie nic. Pani Iżyńska przyjechała raz ze mną na spotkanie z mieszkańcami, przeszła całą ulicę, zobaczyła jaki jest stan faktyczny i jej jedyną pracą były dwie interpelacje do prezydenta Matyjaszczyka, na które odpowiedział pan Kot, że niestety na ten moment nie ma środków finansowych. Sukces ma wielu ojców, ale tu chodzi o bezczelne przywłaszczanie sobie, czyjejś pracy, czyjegoś wysiłku.

– Trudno, żeby pana lubili, skoro mówi pan „zagroziłem”, „zaszantażowałem”… I ten pokaz na sesji rady miasta z okularami z czarną opaską…
– Nazywajmy to happeningiem.

– No właśnie, przyszedł pan z takimi gadżetami, żeby co uzyskać…?
– Rozumiem, że to ma być taki troszeczkę przytyk w kwestii mojej radykalnej postawy… Ten happening z okularami nie był bez przyczyny. Jeżeli ktoś bacznie śledzi sytuację polityczną w naszym mieście, to wie, że w ostatnich miesiącach miały miejsce zatrzymania prominentnych urzędników, działaczy lokalnych partii. Mam na myśli osoby obarczone zarzutami korupcyjnymi. W związku z czym, niejako wykazałem się empatią wobec osób zatrzymanych… Natomiast te okulary były zwróceniem uwagi i jak to młodzież mówi, heheszkowaniem, czyli naśmiewaniem się z tego, co jest. Natomiast był to śmiech przez łzy, bo nie oszukujmy się, to jest fatalna konotacja miasta z urzędnikami, którzy są skłonni do przyjmowania korzyści majątkowych i działań korupcyjnych.
W związku z czym miało to po prostu opinii publicznej wskazać problem, żeby ludzie zrozumieli, gdzie jest clou tego problemu.
Kiedyś dostawałem sygnały, że moja radykalna postawa jest nieakceptowalna i zupełnie nie wchodzi w grę. Natomiast po pewnym czasie ludzie sami do mnie zaczęli podchodzić na ulicy. Zacząłem dostawać sygnały i informacje zwrotne, że to rezonuje i dociera do ludzi. W związku z czym, może nieskromnie, ale nazwę się człowiekiem otwierającym oczy innym.
Mam charakter jaki mam, mówię do wszystkich prostym jasnym przekazem, że źle się dzieje. Jednak początki były takie, że rzeczywiście próbowałem rozmawiać. Napomknę tutaj, że mieszkam w bloku drzwi w drzwi z byłym radnym naszego miasta, Tomaszem Tylem. I wielokrotnie spacerując po dzielnicy Wrzosowiak, mówił mi, że „w zasadzie to on wszystko już porobił co było do zrobienia i czuje się spełniony”. To ja mu powiedziałem, że ma jeden z trzech problemów: albo ma słabe okulary – oczywiście w żartach, albo udać się do specjalisty, ale już innej kategorii, kogoś od głowy lub trzecia opcja, jeżeli czuje, że już wszystko zrobił, to powinien oddać mandat radnego. Powiedziałem, że powinien sobie przysposobić pupila, najlepiej ze schroniska, bo chodząc z psami na spacery, człowiek dostrzega ile rzeczy jest do zrobienia na dzielnicach.

-…to, gdzie leży problem?
– Uważam, że problemem jest to, że prezydent Matyjaszczyk stworzył sobie układ, nazwijmy to tak. Ja wiem, na czym to wszystko polega. Urząd Miasta jest największym pracodawcą w naszym mieście. Są zatrudniani różnego szczebla pracownicy, w związku z czym, jest jak jest.

To co jest do zrobienia w dzielnicy Raków, w mieście…?
– Odpowiem pani w dwojaki sposób. Są na pewno rzeczy, tak zwane niuanse, takie drobne, które wpływają zarówno na bezpieczeństwo, jaki na komfort życia mieszkańców danej dzielnicy. I mogę podać konkretne przykłady, jeśli chodzi o dzielnicę Raków.
Mieliśmy wybudowane centrum przesiadkowe przy dworcu PKP Częstochowa Raków. Była wykonana kiedyś wymiana nawierzchni na ulicy Limanowskiej. Natomiast po zbudowaniu centrum przesiadkowego pozostało około 20 metrów niepołożonej nawierzchni. Plan przewidywał, że centrum przesiadkowe jest na pewno w tym miejscu, ulica też jest na pewno w tym miejscu. Mało tego, z dworca PKP spływa woda, bo zostało źle wykonane odwodnienie, a na tym odcinku 20 metrów stoją cztery domy. Zanim zostałem radnym dzielnicy Raków, ten problem był już zgłaszany przez samych mieszkańców do radnych miasta. Wiem, że dostał taką informację radny Dariusz Kapinos. My w grudniu zeszłego roku, po objęciu rady dzielnicy, pierwsze co zrobiliśmy to spojrzeliśmy we wnioski ludzi, którzy wcześniej zgłaszali problem i sprawdziliśmy czy ich postulaty zostały zrealizowane. Co się okazało? Ten wniosek absolutnie nie został zrealizowany. Pan Kapinos będący na radzie dzielnicy w grudniu powiedział, że on się tym zajmie. W styczniu przekazał mi informację, że temat jest załatwiony i niebawem zostanie wykonany ten brakujący odcinek 20 metrów. Natomiast we wrześniu, po intensywnych opadach, zrobiłem zdjęcia i filmik i wysłałem do radnego Kapinosa z informacją, czy coś w tym temacie jest robione. A on odpowiedział: „że nie wie o co chodzi.”
Drugi przykład to przejście na ulicy Łukasińskiego przy Zespole Szkół im. B. Prusa. Są tam dwa niedoświetlone przejścia. Prosiliśmy MZD o zamontowanie oświetlenia. Dostaliśmy informację zwrotną, że owszem, jest to zasadne, ale kasy brak…

– A jeśli chodzi o miasto, co powinno się zmienić?
– Zależy przez jaki pryzmat patrzeć. Na pewno, żeby miasto odżyło, powinien zostać zmieniony sposób jego zarządzania.

– …to znaczy władze miasta…?
– To jest rozwiązanie najprostsze, a jednocześnie najtrudniejsze, czego przykładem jest ostatnia nieudana akcja referendalna. Nieudana z wielu powodów. Ja mam taki pogląd, że złe osoby w zły sposób się za to zabrały.
Natomiast zmiana nie jest taka prosta. Były wybory w 2024 roku i większość mieszkańców zdecydowała, że nadal chce wizji prezydenta Matyjaszczyka, więc to nie jest takie jednoznaczne. Natomiast jeśli patrzeć na to przez pryzmat tego, że pan Matyjaszczyk przez 15 lat rządzi naszym miastem i ostatnich sytuacji z zarzutami korupcyjnymi wobec urzędników, to ja stawiam pytanie: czy wiedział, czy nie wiedział? I zadałem je również na sesji Rady Miasta.
Bo jeżeli nie wiedział, no to bardzo źle mówi o tym, jakim jest gospodarzem / szefem, jeżeli w gospodarstwie, tworzą mu się wrzody, które po pewnym czasie pękają i robi się z tego bardzo duży smród. To znaczy, że gospodarz jest słabym gospodarzem, bo nie dostrzega tych działań, które ci szubrawcy robią mu pod nosem. Natomiast jeśli wiedział, to… jeszcze chyba gorzej.

– Podczas następnego spotkania zapytam pana o receptę dla miasta. Na dziś dziękuję.

Renata R. Kluczna

Udostępnij:

1 Komentarz

  • mario

    A jednak niektórzy ludzie widzą i zadają sensowne pytania…

    BTW nie ma prostych recept na miasto – z perspektywy każdej dzielnicy, osiedla czy podwórka… mogą być np. listy najpilniejszych robót i projektów zmniejszających uciążliwości życia mieszkańców…, ale w skali całego miasta – modernizacja istniejących i tworzenie nowych rozwiązań systemowych (m.in. urbanistycznych, transportowych i innych infrastrukturalnych), dopasowanych do malejącej dramatycznie liczby mieszkańców i procesu starzenia się populacji to grubsza i kosztowna sprawa.
    A przecież PRL powrócił… przerażająca gówniarzeria – marząca tylko o dorwaniu się do koryta władzy dla karier osobistych – niedouczona, często tępa i bezczelna – u władzy.
    Histerycy, politolodzy, niedouczeni prawnicy… geopolitycy z bożej łaski … pieczeniarze, łapownicy, donosiciele, kapusie, zdrajcy… złodzieje…

    Fachowcy wymarli… kto ma wykonać niezbędne prace planistyczne, projektowe, zarządcze…, kto ma ocenić merytorycznie te prace we wrogim skorumpowanym, tłumokowatym środowisku?

  • Karola

    *******

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści