Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Damian Banasiak w światłach ramp

„Prowokujesz mnie” to już trzeci wideoklip Damiana Banasiaka i to właśnie z niego częstochowski piosenkarz jest najbardziej dumny. Teledysk można zobaczyć w branżowych stacjach nadających muzykę taneczną i to dzięki niemu młody częstochowianin zdobywa coraz większą popularność w całym kraju. Poprzednie jego wideoklipy to „Całuj mnie” i „Ruda dziewczyna”, który przez fanów uważany jest za największy hit Damiana.

Chociaż był finalistą kilku znanym fanom muzyki tanecznej festiwali i konkursów, jak na przykład w Bydgoszczy, czy w Mościbrodach, to największym sukcesem było dla niego dotarcie do ćwierćfinału programu „Disco Star” w telewizji „Polo TV”. Banasiak nie zadziera jednak nosa i twierdzi, że granie dla ludzi to nie tylko wielki „szołbiznes”, ale również małe klubowe koncerty, taneczne imprezy i wesela.

– To publiczność weryfikuje efekty mojej pracy i jej wierzę najbardziej. Tworzę to co mi w duszy mi gra a słuchacze to weryfikują. Obserwuję reakcje fanów. Jeśli na koncertach przy jakimś utworze publiczność zaczyna szaleć, to znaczy że idę w dobrym kierunku – mówi Damian i wyjaśnia, że właśnie dlatego cały czas zwleka z wydaniem płyty. – To nie sztuka nagrać album jeśli jest się osobą nieznaną i nikt tej płyty nie kupi. Ja podążam całkiem inną drogą. W pierwszej kolejności zrobić tzw. „hita” a wydaniem płyty zająć się wtedy gdy będzie miała ona szanse na dużą sprzedaż. 

Rytmy prosto z serca

Dzięki temu, że Damian nie „produkuje” przebojów na siłę, a robi to co go naprawdę cieszy, jego muzyka jest naturalna i spontaniczna. Młody artysta opowiada, że czasami przychodzi mu do głowy gotowy pomysł na chwytliwą melodię, a czasami po prostu gra sobie dla przyjemności, a niektóre fragmenty improwizacji podobają mu się na tyle, że chce je wykorzystać w piosenkach. Damian przyznaje, że czasami czeka kilka dni, tygodni, aż do jednej zagrywki dopasuje drugą, a czasami wychodzi samo od razu. Nie ma reguły. Czasami brzmienie jakichś słów samo układa się w melodię i wtedy tekst niejako sam narzuca sposób jego wyśpiewania. Damiana muzykowanie po prostu cieszy i dlatego właśnie z taką łatwością jego entuzjazm udziela się publiczności. 

Nie tylko piosenkarz

Banasiaka muzyka pociągała od dawna. Jest samoukiem i mimo braku formalnego wykształcenia muzycznego umie grać na akordeonie i organach, a także zafascynował się gitarą.

– Mój tata kiedyś prowadził zabawy i dlatego od dziecka miałem kontakt z muzyką taneczną. Interesuję się jednak muzyką w każdej postaci i nie mam ulubionych nurtów, czy stylów muzycznych. Nie ma też takiego gatunku muzycznego, którego unikałbym dla zasady. – Damian dziwi się jak można na przykład słuchać tylko bluesa i country, albo unikać muzyki jazzowej, czy operowej. Tłumaczy, że każda muzyka jest warta posłuchania, nawet jeśli kimś nie zakołysze, to przynajmniej może go zaintrygować. Przyciśnięty jednak do muru wyznaje, że ostatnio słucha nieco więcej muzyki latynoamerykańskiej, łączącej z dance.

– Przede wszystkim chciałbym nauczyć się wykorzystywać latynoskie rytmy w swoich piosenkach. Typowe dyskotekowe rytmy taneczne są już bardzo osłuchane. Samba, rumba, czy cha-cha przecież doskonale nadają się do tańca i warto je także przemycać do twórczości europejskiej – tłumaczy nasz rozmówca. – Drugim powodem dla którego słucham dużo takiej właśnie muzyki jest to, że uwielbiam brzmienie gitar w tych kawałkach – mówi Damian.

Coraz lepsze brzmienie

Ponieważ Damian Banasiak chciałby być artystą możliwie niezależnym, pogłębia swoją muzyczną wiedzę i nabywa nowe umiejętności. Dlatego właśnie założył swoje własne studio i kompletuje coraz lepszy sprzęt, by w przyszłości być swoim własnym producentem.

– Na razie pracuję głównie z głosem, bo z punktu widzenia wokalisty jego dobre brzmienie to podstawa. Poznaję tajniki elektroakustyki, inwestuję w najlepsze mikrofony i wzmacniacze. Zwłaszcza upodobałem sobie ciepłe i soczyste brzmienie preampów lampowych. Uczę się też nagrywania instrumentów akustycznych. Oczywiście interesują mnie także tajniki miksowania i masteringu. Dążę do tego, by w jak największym stopniu stworzyć swoją pierwszą płytę samodzielnie.

Grać trzeba dla ludzi

Kontakt z słuchaczami jest dla Banasiaka najważniejszy. Dlatego nie chce on występować tylko na estradzie, gdzie ten kontakt jest nieco utrudniony. Damian występował na ogromnych imprezach wraz z takimi gwiazdami jak „Boys”, czy „Weekend”, mówi, że to wielka przygoda i wspaniałe doświadczenie, ale na razie nie zrezygnuje z mniejszych, kameralnych występów w klubach, gdzie jest się o wiele bliżej odbiorców. By szampańsko bawić się razem z słuchaczami najlepiej jest zdaniem naszego rozmówcy grać na imprezach tanecznych, a zwłaszcza na weselach.

– Specjalnie więc na wesela stworzyłem zespół „NEO”, by bawić się razem z tymi dla których gram. Również dzięki dyskotekom taty znam mnóstwo utworów modnych w latach 80-tych, czy 90-tych. Na weselach bardzo często zdarza się, że ktoś prosi o piosenki popularnych wykonawców jak Abba, Bee-Gees, Boney M., czy Modern Talking. Ja te piosenki po prostu wszystkie znam z dzieciństwa, podobnie jak i stary polski rockowy repertuar jak kawałki zespołów Lady Pank, Perfect, czy Budka Suflera – wylicza Damian.

Czasami goście przychodzą i zamawiają bardzo różne utwory, całkiem nie związane z weselami. Obdarzony dobrym słuchem i świetną pamięcią do melodii Damian Banasiak nie ma więc żadnego problemu ze spełnianiem kaprysów nawet najbardziej wybrednych gości.                                         

Zapraszamy na stronę Damiana www.damianbanasiak.pl oraz na jego oficjalny profil na Facebooku.

 

Udostępnij:

2 komentarzy

  • synszyl

    I zeszliśmy na poziom właściwy – disco-polo – kanalizacja potrzeb elementarnych. Zajarać, popić i popierdolić…

  • synszyl

    I zeszliśmy na poziom właściwy – disco-polo – kanalizacja potrzeb elementarnych. Zajarać, popić i popierdolić…

  • kalina

    Popierdolony to jesteś Ty. Czytaj ze zrozumieniem, bo ja chyba czytalam inny artykul

  • kalina

    Popierdolony to jesteś Ty. Czytaj ze zrozumieniem, bo ja chyba czytalam inny artykul

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Skip to content