Jeśli ktoś myślał, że to koniec serii złej passy, jaką los zgotował Łukaszowi B. (chociaż autorem afery jest on sam) – pozostaje w wielkim błędzie. Radni miasta Częstochowy zostali pouczeni, w jaki sposób mają się zachować, gdyby spotkali np. na ulicy, byłego przewodniczącego rady miasta Częstochowy, byłego dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego i byłego członka Platformy Obywatelskiej. Prokurator zakazał jakichkolwiek kontaktów radnych z Łukaszem B., więc nawet przypadkowe spotkanie powinno zakończyć się… ucieczką.
Miejscy radni dostali pismo z instruktażem postępowania w sytuacji, gdyby natknęli się na Łukasza B., który – w związku z postawionymi mu przez Prokuraturę Krajową zarzutami – stracił pracę (był dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie), funkcję przewodniczącego rady miasta, został zawieszony w prawach członka Platformy Obywatelskiej. Dodatkowo, decyzją prokurator, Łukasz B. został zawieszony w pełnieniu funkcji publicznych, co „zamraża” jego mandat radnego.
O wytycznych, co teraz wolno Łukaszowi B. czytamy w piśmie do radnych:
„do Rady Miasta wpłynęło postanowienie prokuratora (…) o zastosowanie środków zapobiegawczych wobec radnego Łukasza B.
Zastosowane środki to:
* zakaz kontaktowania się z członkami Rady Miasta Częstochowy,
* zakaz przebywania na terenie Urzędu Miasta Częstochowy,
* zawieszenie w czynnościach przewodniczącego i członka Rady Miasta Częstochowy.”
Zakaz kontaktów z Łukaszem B., który wprowadziła prokuratura nie będzie mógł być wykonany w przypadku Związku Komunalnego Gmin ds. Wodociągów i Kanalizacji w Częstochowie (właściciela częstochowskich wodociągów). Łukasz B. wciąż jest tam członkiem, a nawet przewodniczącym Zgromadzenia – organu kontrolnego (co można przeczytać na stronie Związku).
Na 14 członków Zgromadzenia aż czterech to samorządowcy z Częstochowy: Zbigniew Niesmaczny, miejski radny; Krzysztof Matyjaszczyk, prezydent i dwóch wiceprezydentów Jarosław Marszałek i Łukasz Pabiś.
red.

3 komentarzy
Czyli nadal zarabia, albowiem członkowie Zgromadzenia Związku Komunalnego Gmin ds. Wodociągów i Kanalizacji w Częstochowie (ZKG WIK) mogą pobierać diety za udział w posiedzeniach i pracach Związku, ale jest to regulowane przez statut związku, przepisy o samorządzie i wynagrodzeniach radnych, a wysokość diet ustalana jest przez Zgromadzenie (radni miejscy/gminni, którzy zasiadają w Zgromadzeniu) i zależy od stawek obowiązujących w samorządzie,
czyli nadal pobiera dietę jako przewodniczący Zgromadzenia Związku Komunalnego Gmin ds. Wodociągów i Kanalizacji w Częstochowie (
Your comment is awaiting moderation.
*******
Tu nie ma co deliberować … po prostu jednym z owoców ponad 30. letniej działalności samorządów terytorialnych jest zatruty i śmierdzący owoc korupcji i łapownictwa oraz pomocnictwa / współsprawstwa w wydawaniu różnych decyzji i pozwoleń…
Zasmucająca jest skala tego złodziejstwa i towarzysząca jej zmowa milczenia – cospirazione del silenzio / omerta w kodeksach włoskiej mafii – a także rodzaj przyzwolenia czy obojętności społecznej na te wysoce negatywne zjawiska społeczne mającej różne źródła i przyczyny, ale i konsekwencje,
Jedną z nich jest tzw. anomia pracownicza, która polega na naruszaniu przez coraz większą liczbę pracowników norm, zasad i reguł obowiązujących tylko formalnie w firmie, co prowadzi do strat materialnych lub niematerialnych dla pracodawcy, często wynikające z osłabienia kontroli społecznej i etycznej w organizacji.
Skoro “góra” i inni kierownicy oraz zatrudniony przez nich personel – często niekompetentny – ale “ustosunkowany” mogą kręcić bezkarnie lody całymi latami i włos im z głowy nie spada to i morale i motywacje do rzetelnej pracy u reszty załogi spada.
I kryzys w takim samorządzie rozwija się, niszczy środowisko pracy, rzutuje na niską jakość “rządzenia”, mieszkańcy to widzą… wkurw ich ogarnia coraz większy… a kolejne wpadki – w mniejszych lub większych aferach korupcyjnych – znanych od lat towarzyszy partyjnych różnych afiliacji ich już mało interesują, bo już nie wierzą, że może być lepiej.
Po prostu odmawiają uczestnictwa… społeczeństwa obywatelskiego jak nie było tak nie ma.
Eksperyment się nie udał?
Czy kolejne generacje kandydatów spod znaku faszyzującej katobolszewii i ordo curvis zdobędą to miasto?
I czy będzie tylko gorzej?