W naszym cyklu spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: kogo i za jaką cenę spośród radnych kupił prezydent Matyjaszczyk? Podczas wyborów, teoretycznie, wybieramy radnych z różnych opcji politycznych. W interesie ekipy rządzącej jest przekonanie do siebie tzw. radnych opozycyjnych. Dzięki ich głosom władza może przeforsować każdy swój pomysł. W dość nieskomplikowany i bezbolesny sposób prezydent eliminuje opozycję, tworząc własne koalicje. Dziś trudno powiedzieć, który radny reprezentuje jaką opcję. Dziwnym trafem w Polsce nie ma zakazu łączenia mandatu radnego, z pracą w spółkach należących do samorządu. I chociaż większość częstochowian nie ma pewności jutra, rajcowie prócz diety korzystają z licznych przywilejów finansowych niedanych pospólstwu. Sprawa dotyczy nie tylko radnych, ale także członków ich rodzin, dla których z łatwością znajdują się wolne wakaty lub tworzone są nowe stanowiska w instytucjach samorządowych i pokrewnych. Znana to prawda – w czasach kryzysu miejskie etaty są na wagę złota, a raczej… głosu radnego. Zbigniew Strzelczak (Prawo i Sprawiedliwość) Wiek: – Jestem po 50. Wykształcenie: – Wyższe. Stan cywilny: – Wolny. Radny z okręgu: Częstochówka-Parkitka, Kiedrzyn, Tysiąclecie. Miejsce zamieszkania: – Tysiąclecie. Skąd zainteresowanie polityką?: – Ha, ha, ha… Proszę panią, tak myślę, że… Skąd zainteresowania polityką… Po prostu się tym interesuję, mam taki charakter, że się interesuję tym, co się dzieje w kraju i tak powiem szczerze, że nawet nie wiem, w którym momencie zaangażowałem się w sprawy lokalne. Z zawodu jestem lekarzem, no zawsze się tym interesowałem. Zapisałem się do partii i zacząłem aktywnie w partii działać. Zainteresowania: Medycyna przede wszystkim. Sport też… Owszem, no… Jeżdżę na nartach, jeżdżę na rowerze, to takie pomniejsze zainteresowania poprawiające troszkę kondycję fizyczną. POZA POLITYKĄ Gdyby nie była radnym: – Ja od wielu lat byłem aktywnym członkiem zarówno izb lekarskich, jak i związków zawodowych w szpitalu. Także na pewno tutaj nie tylko w polityce jako radny, ale taką działalność społeczną uprawiałem od wielu, wielu lat.Źródło utrzymania: – Pracuję w szpitalu i prowadzę gabinet prywatny. Dodatkowe dochody: – Dieta radnego. Organizacje pozarządowe: – Z racji wielu zajęć nie mam czasu na angażowanie się obecnie w działalność pozarządową. Awans społeczny: – Owszem, tak, bo otrzymałem mandat od społeczeństwa. Języki obce: – Język rosyjski i język francuski, ale w stopniu umiarkowanym. W RADZIE Kadencja: pierwsza (2010-2014). Członek komisji: Komisja Rewizyjna, Komisja Zdrowia i Pomocy Społecznej.Działania dla swojej dzielnicy: – Cały czas zgłaszam interpelacje, najwięcej dotyczy ulic, chodników, oświetlenia, natomiast te nasze projekty zwykle nie są uwzględniane przez pana prezydenta w budżecie miasta. Jeśli o grubsze sprawy się rozchodzi – ulice, drogi – część oczywiście po naszych dyskusjach na sesjach prezydent uwzględnia tych rzeczy, natomiast nasze potem poprawki z reguły są odrzucane. Ja się szczególnie zajmuję sprawami szpitalnictwa i to mnie interesuje. Interesują mnie szpitale miejskie, które uważam, że są strasznie niedoinwestowane i tam trzeba by, żeby miasto pomogło, bo w tej sytuacji szpitale sobie same nie poradzą. Spotkania z mieszkańcami: – Jak tyko mam czas. Poza tym zawsze można się ze mną skontaktować telefonicznie. Czego nie udało się zrobić?: – Prosiłem o środki dla szpitali miejskich. Ja generalnie uważam, że powinien być plan co najmniej pięcioletni dla szpitali miejskich, gdzie miasto co roku będzie przeznaczało pewną kwotę na remont, na odnowienie pomieszczeń i na sprzęt. Pamiętajmy, że szpitale miejskie to trzy obiekty. Niestety, w tym roku też, prosiłem o 300 tys zł na remont toalet, łazienek na oddziale położniczym i niestety uzyskałem tylko 30 tys. Więc tak się zastanawiam, na co tu wydać te środki. Przy 30 tysiącach to szkoda zaczynać remont. Nie mam pojęcia. Za tą kwotę to może się zrobi jedną toaletę dla niesprawnych pacjentek po operacjach. Nie wiem, może jedną toaletę, bo jest to przecież stanowczo za mało. Wady i zalety prezydenta Matyjaszczyka: – Hasło prezydenta było ożywić energię Częstochowy. Dalej mamy tereny inwestycyjne, na które pan prezydent żadnych większych inwestorów na razie nie pozyskał. Prócz wyjazdów do Chin i ich odwiedzin u nas, co miało być wiązane z nowymi inwestycjami tamtych terenów, to jakoś efektu nie ma tych odwiedzin zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Bolączką jest też aquapark. Jak się zaczęła kadencja, to pan prezydent powiedział, że już jest inwestor i że już będziemy budować, że już jest fajnie. W dalszym ciągu nawet tam łopaty nie wbito. Budowa hotelu czterogwiazdkowego, która też miała być w dużym tempie zrealizowana, a nie jest. Tak więc brak inwestycji… To, co prezydent w tej chwili wykonuje, to są wszystkie plany, które odziedziczył po prezydencie Wronie. Natomiast nie ma tych strategicznych firm, które miały wejść na nasze tereny i tutaj pan prezydent powinien wykazać większą energię, żeby ściągnąć inwestorów i stworzyć miejsca pracy dla mieszkańców. No i drogi. My jako miasto nie umiemy się uporać z budową nowych dróg. Powiaty i gminy ościenne mają drogi lepsze i to widać. Trochę pan prezydent ożywił plac Biegańskiego, troszkę ściągnął zespołów, troszkę ściągnął jakiś imprez na plac, bo przecież zawsze narzekano, że tu się nic nie dzieje. Więc jest to plusem. Koalicja, zależności, układy…: – Opozycję mamy, pani redaktor, mamy. Prezydenta kontrolujemy. Prezydentowi nie przechodzą wszystkie rzeczy, na przykład z Miejskim Domem Kultury, z MOPS-em… Także to nie jest tak, że wszystko, co pan prezydent chce, wszystko przechodzi. Opozycja jest. Ja zależności radnych względem prezydenta nie znam. Myślę, że każdy radny głosuje zgodnie ze swoim sumieniem. Nie ma partii, ani klubów, w których wszyscy jednomyślnie, jednogłośnie, wszyscy się zgadzają. Zresztą byłoby to niedobre, te różnice głosów są i mam nadzieję, że będą, bo to jest właśnie demokracja. Natomiast co do radnych to nie wiem, nie znam takich sytuacji i nie wypowiadam się na ten temat. ***Radny Strzelczak to – wbrew temu, co o sobie mówi – dla większości nieznana w polityce postać. Po pierwsze dlatego, że mandat radnego otrzymał po raz pierwszy. Po drugie, z racji wykonywanego zawodu nie ma czasu na aktywność w Radzie. Złożył zaledwie 18 interpelacji, co wypada blado przy 244 interpelacjach złożonych przez jego kolegę z klubu PiS, Artura Gawrońskiego. Tematy, które radny poddaje pod dyskusję, też nie należą do najważniejszych. Chciałby na przykład rozebrać wieżę miejskiego ratusza. Obecność na sesjach również nie jest jego mocną stroną. Patrząc na dwie