Kilka miesięcy temu Częstochowa żyła tematem referendum w sprawie odwołania prezydenta Częstochowy, które jednak nie doszło do skutku. W charakterze ojców założycieli przedsięwzięcia referendalnego występowali – najpierw szachista Dariusz Goliszek, potem Tomasz Stala, regionalny przedstawiciel Konfederacji Mentzena. Powiedzieć, że inicjatorzy dali plamę – to jakby nic nie powiedzieć. Mimo triumfalnych zapowiedzi sukcesu, organizatorom nie udało się zebrać pod inicjatywą referendalną niewiele ponad 16 tysięcy podpisów w prawie 200-tysięcznym mieście.
Klęska referendalna nie grozi gminie Poczesna. Oczywiście, ze względu na tematykę nie da się tych zrywów społecznych porównać, jednak skala zaangażowania mieszkańców, podmiotów obywatelskich, a nawet samorządowców jest tak wielka, że Częstochowa mogłaby się od Poczesnej uczyć. Przeciw aneksji części terenów gminy, do których prawo rości sobie Częstochowa opowiedzieli się gminni radni, jednomyślnie podejmując decyzję o przeprowadzeniu referendum lokalnego w sprawie nie zmieniania granic administracyjnych gminy Poczesna.