– Afera to mało powiedziane, to czyste łajdactwo. Mózg się lasuje na to, co dzieje się w częstochowskich wodociągach. Ja się nie boję, powiem całą prawdę, jak na spowiedzi – mówi źródło 2. z 2024 roku.
– Grupa ludzi, zatrudnionych w częstochowskich wodociągach jawnie działa na szkodę Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Okręgu Częstochowskiego S.A. (PWiK S.A.), bo podbiera zlecenia, które pierwotnie trafiają do spółki. To co wodociągi mogłyby robić i zarobić, to oni robią prywatnie – mówi źródło 1. z 2020 roku.
Doniesienia o podejrzanych interesach, do których miałoby dochodzić w częstochowskich wodociągach zapewne nie będą zaskoczeniem ani dla częstochowskiej lewicy, ani dla władz miasta, ani nawet dla kierownictwa spółki. O procederze podobno wszyscy wiedzą od lat. Nasuwa się więc oczywiste pytanie: jakie bonusy otrzymują za milczenie? Sytuacja w wodociągach wprawiła w stan osłupienia 6-ciu z 10-ciu właścicieli wodociągów, reprezentowanych przez Związek Komunalny Gmin ds. Wodociągów i Kanalizacji w Częstochowie (gminy: Blachownia, Kłobuck, Konopiska, Miedźno, Mstów, Mykanów, Olsztyn, Poczesna, Rędziny, miasto Częstochowa ). I w tym przypadku stosowne wydaje się pytanie o nadzór właścicielski, gdy dochodzi do niegospodarności.
– Moja koleżanka, która siedzi w papierach w wodociągach powiedziała mi wprost: „prędzej czy później będą stąd wyprowadzać ludzi w kajdankach” – mówi źródło 2.