Ostatni tydzień minął pod znakiem społeczno-politycznych erupcji – ich siła wybuchu bywała różna, ale niepokój budzi częstotliwość ich występowania.
Fontanna politycznej lawy wydobywa się punktowo, ma spokojny przebieg. Co innego rozżarzona lawa społeczna – eksplodowała gwałtowniej, a towarzyszyły jej chmury niezadowolenia. Magma obu erupcji wulkanicznych w dużym stopniu zastyga na prezydenturze Krzysztofa Matyjaszczyka. Eksplozje mogą się powtórzyć.
Protesty społeczne
Siedem ostatnich dni w Częstochowie zainaugurowała solidarnościowa fala protestu, która przetoczyła się ulicą Dekabrystów, aleją Armii Krajowej, a wylała pod gmachem Urzędu Miasta. Na manifestację w obronie miejsc i warunków pracy pracowników socjalnych zjechały związkowe delegatury z całej Polski. Sekcja edukacji protestowała przeciwko likwidacji szkół. Manifestacja w dużej mierze wymierzona była jednak przeciwko polityce Krzysztofa Matyjaszczyka. Protestanci przygotowali nawet kukłę prezydenta, zawiesili na niej tabliczkę: „Oszukałem, kłamałem, zdradziłem” i ostentacyjnie ją spalili na wiecu pod siedzibą władz. Manifestanci krytykowali prezydenta m.in. za antyspołeczną politykę oraz jej prochińskie ukierunkowanie. Z wiecowej platformy padały hasła: „Wystawimy ci energię za obudzoną energię miasta!”, „Z Chin bierze przykład i standardy!”, „Niszczy infrastrukturę!”, „Odpycha imprezy masowe!”, „Powinniście go odwołać!”, „Założyłam czerwoną bluzkę, aby w Panu socjalistyczną wrażliwość obudzić!”.
Miejsce głośnej i licznej manifestacji na początku tygodnia zajął cichy i kameralny strajk głodowy wymierzony przeciwko zmianom w programie nauczania, które redukują liczbę godzin historii w szkołach ponadgimnazjalnych. Niezadowolenie przeniosło się z ulicy do ciasnej przestrzeni w siedzibie częstochowskiego NSZZ „Solidarność” przy ul. Łódzkiej i trwa nadal. W strajku biorą jednak zaledwie dwie osoby: Ewa Kiślak i Witold Korona – członkowie Stowarzyszenia Więzionych, Internowanych i Represjonowanych „WIR”. W ten sposób przyłączają się do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej, której ognisko rozpaliło się w Krakowie na początku marca. Protestujący żądają od resortu edukacji wypracowania nowego programu nauczania w kooperacji ze specjalistami. Uważają, że dotychczasowy projekt zmian zaproponowany przez rząd będzie działał na szkodę i tak nadwątlonej wiedzy uczniów na temat dziejów Polski.
Nowe byty polityczne
Niezadowolenie społeczne i krytyka obecnej polityki miasta sprzyja wzmożonej aktywności innych opcji politycznych. Jednoczy się prawica. Stowarzyszenie Ruch Wolności zainaugurowało swoje istnienie 19 kwietnia pod hasłem „Wolność to przywilej człowieka”. Pierwszej konferencji prasowej przewodniczyli: Włodzimierz Skalik (Prawica Rzeczypospolitej), Marek Domagała (PJN) i Stefan Kramarski (Kongres Nowa Prawica ). Organizację tworzy formalnie 18 osób. Naczelnymi hasłami zrzeszenia są: wolność, własność, sprawiedliwość. Członkowie porozumienia odwołują się do wartości chrześcijańskich, patriotycznych i rodzinnych. Stowarzyszenie ma spełniać funkcje informacyjne i opiniodawcze w imię słów z Ewangelii: „Poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli”. W tym kontekście prawda dotyczy przede wszystkim pieniędzy publicznych – stowarzyszenie chce dokonać rzetelnej analizy budżetu w 2011 roku, a następnie publicznie ją zaprezentować. Członkowie Ruchu Wolności chcą również przeciwdziałać wzrostowi długu publicznego oraz na bieżąco odnosić się do najważniejszych wydarzeń w mieście. Marek Domagała zdradził, że priorytetem aktualnych działań jest organizacja spotkania liderów wszystkich partii prawicowych w Częstochowie. O ambicjach regionalnych i parlamentarnych członkowie zrzeszenia wypowiadają się nieśmiało, ale kontekst niezadowolenia wywołanego rządami Matyjaszczyka niewątpliwie daje im nadzieję na społeczny zwrot w kierunku prawicowym.
Ręce może też zacierać Platforma – na myśl o tym, że brak poparcia społecznego dla działań SLD daje im realną szansę na zdobycie władzy w kolejnych wyborach. W Częstochowie powstało drugie Koło PO. Ukonstytuowało się 20 kwietnia i liczy 36 członków. Jego przewodniczącym został Grzegorz Sztolcman, zastępcą – Izabela Leszczyna. Dla niektórych było to potwierdzenie tego, że w Platformie nastąpił rozłam. Na pierwszej konferencji prasowej władze Koła uznały „podział partii” za medialną nadinterpretację i stanowczo zaprzeczyły. Dwa Koła, ale jeden cel: wyborczy triumf. Sprzyjać ma temu zdynamizowanie partii właśnie poprzez współzawodnictwo kół – twierdzą liderzy Koła nr 2. Nie ukrywają oni, że punktem odniesienia dla ich działania są nieudane rządy Matyjaszczyka. Opodatkowanie pielgrzymów, projekt dofinansowania in vitro, likwidacja szkół, zniesienie prohibicji w okolicach Jasnej Góry, klęska zlotu motocyklistów – wymieniali jednym tchem „nietrafione” pomysły Prezydenta Częstochowy i ich negatywne konsekwencje. O ewentualnym sojuszu z SLD Sztolcman wypowiedział się krytycznie: „Wchodzenie w koalicję z Prezydentem odbyłoby się ze szkodą dla PO, odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje spadłaby na nas (…) współpraca – owszem, ale tylko w dobrych pomysłach”. Ostateczna ocena, jaką Koło nr 2 wystawiło Prezydetowi Częstochowy brzmi: „słoń w składzie porcelany” – to zdaniem Leszczyny, a słowami Sztolcmana: „nieudolny administrator w ciasnym gorsecie”.
Częstochowa „Samorządowym Menedżerem Regionu 2011”
Społeczno-polityczny ferment w mieście to jedna strona medalu prezydentury Matyjaszczyka. Drugą stanowi wyróżnienie, jakie otrzymał Prezydent Częstochowy: tytuł „Samorządowego Menedżera Regionu 2011”. Stało się to w ramach rankingu „Filary Polskiej Gospodarki” przygotowanego przez redakcję dziennika „Puls Biznesu” i czołową agencję badawczą TNS Pentor.
Taki tytuł uzyskało 10 samorządów w każdym województwie. Kryteriami oceny były: tempo rozwoju, pozyskiwanie pieniędzy unijnych, wspieranie przedsiębiorców i konsolidacja społeczności lokalnej.
Demonstracje stają się ostatnio bardzo popularną formą demokratycznej ekspresji. W Częstochowie odbijają się ogólnokrajowe tendencje: niektóre inicjatywy solidarnościowe mają tutaj swój początek, inne – kontynuację. Niezadowolenie wywołane decyzjami Matyjaszczyka nie jest motywowane jedynie sytuacją lokalną, ale również ogólnopaństwową. Nie bez przyczyny uczestnicy czwartkowej manifestacji porównywali Matyjaszczyka do Tuska. Oceny działań naszego Prezydenta nie są jednoznaczne, ale poczucie niestabilności i chwiejność rynku pracy są pożywką dla innych opcji politycznych. Czasem jedynie pożywką populistyczną.


