WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

„Dankowy” system kreatywnej księgowości w MOSiR

Obecne kłopoty Janusza Danka to „déjà vu” w najgorszym – i zarazem najbardziej przewidywalnym – wydaniu. Były częstochowski radny SLD i prominentny działacz lokalnych struktur lewicy, Janusz Danek, ponownie znalazł się w centrum skandalu o podłożu finansowym. W 2014 roku Tygodnik 7 dni ujawnił jedną z najbardziej bulwersujących afer z jego udziałem, związaną z wyłudzaniem publicznych pieniędzy przy pomocy fikcyjnych faktur nieistniejącej firmy Kazmet z nieistniejącej ulicy Jarzynowej. Po 12 latach Danek z godną podziwu konsekwencją powraca na znaną sobie ścieżkę. Tym razem działa na szkodę Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji (MOSiR), w którym – jako zaufany człowiek lokalnego układu – był zatrudniony na intratnym stanowisku p.o. zastępcy dyrektora ds. marketingu. Pracę stracił 29 maja z powodu ciężkiego naruszenia dyscypliny finansowej. Zwolnienie dyscyplinarne to jednak najmniejszy z problemów Danka – sprawę przejmą organy ścigania: prokuratura lub Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Zwolnienie dyscyplinarne Janusza Danka z częstochowskiego MOSiR-u to nie potknięcie, lecz klasyczny powrót do głębokich tradycji i sprawdzonych nawyków. Aby zrozumieć, dlaczego zaufany żołnierz lokalnej lewicy i Krzysztofa Matyjaszczyka („zawieszonego” w pełnieniu funkcji prezydenta) znów ląduje na bruku w blasku fleszy, musimy odbyć sentymentalną podróż do 2014 roku. To wtedy Tygodnik 7 dni rozbił w pył „dankowy” system kreatywnej księgowości.

Janusz Danek, prezes stowarzyszenia „Speedway Fan Club” fałszywymi dokumentami rozliczał publiczne pieniądze otrzymane z urzędu miasta m.in. na sportowe szkolenie dzieci i młodzieży. Problemy zaczęły się przy weryfikacji sprawozdań finansowych, gdy urzędnicy wykryli, że te same faktury posłużyły do rozliczania dwóch zupełnie różnych programów sportowych. Magistrat odrzucił sprawozdania i nakazał natychmiastową korektę pod groźbą zwrotu przyznanych pieniędzy. Wobec tej drobnej niedogodności Danek wdrożył plan awaryjny – bezczelny w swojej prymitywnej prostocie. Ordynarne oszustwo opierało się na poufnym (wśród swoich) usunięciu dublujących się dokumentów i wstawieniu w ich miejsce sfabrykowanych faktur na części rowerowe. Wystawcą była rzekomo firma Kazmet z ulicy Jarzynowej 22 w Częstochowie. Sęk w tym, że ani takiej firmy (w CEiDG), ani nawet ulicy w Częstochowie nie ma.

Afera ujrzała światło dzienne, gdy sprawą zainteresował się Tygodnik 7 dni, na początek składając zapytania prasowe o finanse klubu Danka za 2013 rok. W trakcie śledztwa dziennikarskiego wyszło na jaw, że stowarzyszenie Danka także we wcześniejszych latach (2011 i 2012) rozliczało się z urzędem miasta dokumentami „kosztowymi” fikcyjnej firmy Kazmet z nieistniejącej w Częstochowie ulicy Jarzynowej.
W magistracie wybuchła panika, a urzędnicy podjęli natychmiastową kontrolę wewnętrzną, bo papierowe fantazje prezesa Danka sami wcześniej skwapliwie opisywali, zatwierdzali i rozliczali. Mimo bliskich relacji towarzyskich i politycznych Janusza Danka z prezydentem Krzysztofem Matyjaszczykiem, potężna skala fałszerstw zmusiła władze miasta do zawiadomienia prokuratury, aby zapobiec oskarżeniom o tuszowanie przestępstwa kolegi partyjnego. Sprawa Danka najpierw trafiła do prokuratury w Częstochowie, lecz szybko została przeniesiona – by uniknąć jakichkolwiek powiązań – do prokuratury w Lublińcu. Danek usłyszał 6 zarzutów. Co prawda sąd uznał Danka winnym, stwierdzając, że dopuścił się przestępstwa posługiwania się podrobionymi dokumentami, ale postępowanie warunkowo umorzył na okres próby 2 lat. Dziś wychodzi na to, że wymiar sprawiedliwości był w błędzie. Wychowawcze potraktowanie procederu fałszowania faktur i wyłudzania miejskich dotacji było zdecydowanie zbyt pobłażliwe.

Na marginesie…

Po serii bezkompromisowych artykułów śledczych w Tygodniku 7 dni, w których redakcja zarzuciła Januszowi Dankowi oszustwa przy rozliczeniach publicznych pieniędzy, ówczesny radny i prezes klubu sportowego wytoczył działa procesowe i oskarżył 7 dni o zniesławienie z art. 212 Kodeksu Karnego. Danek zażądał od redakcji opublikowania przeprosin, odwołania oskarżeń oraz usunięcia artykułów, które rzekomo naruszały jego “dobre imię, cześć i wizerunek”. Redakcja odpowiedziała, że jest gotowa stanąć przed obliczem wymiaru sprawiedliwości, by bronić racji zawartych w publikacjach prasowych i nie zamierza ulec szantażom, a tym bardziej zaprzestać publikacji artykułów interwencyjnych. Sądowa konfrontacja zakończyła się dla Danka szybko i boleśnie. Sąd z uwagi na bezsporne dowody (faktury nieistniejącej firmy Kazmet) oraz postawione Dankowi zarzuty prokuratorskie, postępowanie przeciwko redakcji umorzył.

Mimo wszystko Tygodnik 7 dni zaprosił Janusza Danka na wywiad. Chcieliśmy zapytać prezesa Stowarzyszenia, skąd wzięły się fałszywe faktury w rozliczeniach dotacji otrzymanych z urzędu miasta, kto je podłożył, gdzie są pieniądze przekazane nieistniejącej firmie z ulicy Jarzynowej za usługi i towary, jak to się stało, że nikt w magistracie nie zauważył fałszywych faktur aż przez trzy lata… Danek odmówił, ale przesłał do redakcji oświadczenie, w którym m.in. stwierdził: “Zażywam leki i pozostaję pod nadzorem lekarzy specjalistów i mimo wielkiego żalu, szanując ustalenia Sądu, piszę z ciężkim sercem te słowa, mimo ,,przetrwania” całego sezonu bez grosza dotacji z UM…”

Bezcenne wsparcie towarzyszy

Janusz Danek zbyt długo się nie smucił i zapewne leków nie zażywał, bo już w 2016 roku Stowarzyszenie Speedway Fan Club odrobiło finansowe straty. W zaledwie 2 lata od afery “fakturowej”, klub dostał rekordowe dotacje na szkolenie sportowe dzieci i młodzieży, udział w zawodach sportowych i przeciwdziałanie alkoholizmowi – na 34 tysiące złotych. Jak pokazują statystyki, była to najwyższa dotacja dla stowarzyszenia Danka od 10 lat. A i sam prezes Danek znów został przez kolegów z partii rządzącej miastem – doceniony. Wśród częstochowskich sportowców, trenerów i działaczy uhonorowanych przez lewicowego prezydenta podczas uroczystej gali w hali sportowej przy ul. Żużlowej znalazł się Janusz Danek, który otrzymał od Matyjaszczyka okolicznościową statuetkę i nagrodę pieniężną.

Mimo przestępczej przeszłości Janusza Danka matka-partia nigdy o nim nie zapomniała. Tuż po aferze “fakturowej”, towarzysze z KKW SLD Lewica Razem wystawili kandydaturę Danka na radnego miasta Częstochowy (ponownie) w jesiennych wyborach samorządowych 2014 roku. 4 lata później, przy kolejnych wyborach samorządowych, Danek znowu pojawia się na listach do rady miasta z listy lewicy. Nie inaczej stało się w 2024 roku, gdzie Danek ponownie ubiegał się o mandat radnego dla dzielnic: Mirów, Północ, Wyczerpy-Aniołów, Zawodzie-Dąbie, dzięki uprzejmości lewicowego aparatu partyjnego. Bez powodzenia.

Kto wpuścił lisa do kurnika?

Skandal wokół fałszywych faktur zamknął Januszowi Dankowi drogę do kariery politycznej, zwłaszcza gdy o jego awansie decydujący głos należy do wyborców. Nie umniejsza to jednak jego wpływów politycznych ani ochrony, jaką zapewnia mu zaplecze partyjne.
Zwieńczeniem tej politycznej sielanki było ulokowanie Janusza Danka w strukturach miejskich, a konkretnie w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Człowiek, który dekadę wcześniej potrafił rozliczać sport dziecięcy lewymi fakturami, otrzymał nadzór nad marketingiem instytucji zarządzającej milionowym budżetem i kluczowymi obiektami w mieście (w tym Parkiem Wodnym czy Halą „Polonia”). Wybór stanowiska zastępcy dyrektora ds. marketingu MOSiR-u dla człowieka z wyrokiem za wyłudzanie dotacji z urzędu miasta od początku brzmiał jak ponury żart lokalnego układu.

Do naszej redakcji dotarły szokujące informacje, związane z obsługą pływalni krytej “Sienkiewicz Częstochowa”, która podlega MOSiR-owi, chociaż nie tylko. Pracownicy zewnętrzni wykonywali dodatkowe zadania na polecenie marketingowca Danka, podczas gdy koszty ich roboczogodzin na rzecz zewnętrznego podmiotu w całości pokrywał MOSiR. Coraz to nowe projekty, łącznie z obsługą kolejnych pokazów i sweet focie z lewicową władzą to sprawnie działający mechanizm nadużyć. Publiczne fundusze przeznaczone na bezpieczeństwo miały de facto służyć budowaniu pozycji politycznej nie tylko gościa od afery fakturowej, ale i obozowi władzy w Częstochowie. Z wiarygodnych informacji, do których udało się dotrzeć redakcji 7 dni wynika, że powodem dyscyplinarnego zwolnienia Janusza Danka miały być poważne naruszenia obowiązków pracowniczych oraz nadużywanie zajmowanego stanowiska w MOSiR Częstochowa. System działał bez zarzutu przez lata, ponieważ gwarantował tzw. święty spokój i korzyści każdej ze stron. Sprawa się rypła, kiedy pojawił się nowy gracz spoza układu. Choć dyrekcja MOSiR-u miała twardy orzech do zgryzienia, jego szefostwo już wie, że tego tematu nie da się wyciszyć. Stąd zdecydowane kroki wobec Danka, z dyscyplinarką włącznie. Na jaw wychodzi odrębny wątek w tej sprawie, uderzający bezpośrednio w związki zawodowe. I tu pojawia się nazwisko innego działacza lewicy Tomasza Blukacza. Niestety przewodniczący związków zawodowych nie odbiera telefonów, więc redakcja 7 dni nie potwierdziła, kiedy i czy w ogóle Blukacz (bliski znajomy Danka) przyjął kolegę do związków, czym zmieniłby pozycję „negocjacyjną” Danka w przypadku jego pójścia do Sądu Pracy przeciwko MOSiR-owi.

Redakcja 7 dni dla potwierdzenia posiadanych już informacji zwróciła się do częstochowskiego MOSiR-u z zapytaniami prasowymi, m.in:
* Prosimy o szczegółowe przedstawienie wszystkich naruszeń jakich ewentualnie dopuścił się Janusz Danek w związku ze zwolnieniem dyscyplinarnym (w tym dyscypliny finansowej).

* Czy w związku z naruszeniami, do których doprowadził Janusz Danek (jeśli do nich doszło), kierownictwo MOSiR poczyniło kroki prawne, a jeśli tak, to jakie?

* Czy w MOSiR Częstochowa działają związki zawodowe? Jeśli tak, to prosimy o ich wskazanie oraz podanie z imienia i nazwiska przewodniczących tych związków.

* Czy Janusz Danek należy do związków zawodowych? Jeśli tak, to od kiedy?

Czekamy na odpowiedzi MOSIR-u.

Janusz Danek od 2016 roku jest wiceprezesem Regionalnej Rady Polskiego Komitetu Olimpijskiego w Częstochowie. O komentarz do kolejnych nadużyć Danka tym razem w MOSiR-ze poprosiliśmy prezesa Rady, posła Andrzeja Szewińskiego.
– Zostanie zwołany zarząd Regionalnej Rady Polskiego Komitetu Olimpijskiego i wówczas podejmiemy decyzję w sprawie dalszych losów Janusza Danka. Myślę, że nastąpi to szybko, jeszcze w czerwcu, bo sprawa jest poważna. Chciałbym podkreślić, że idea olimpijska opiera się na rywalizacji sportowej w duchu fair play i takim też zasadom powinien hołdować każdy członek rady – mówi poseł Szewiński.

Do tematu powrócimy.

Renata R. Kluczna

Udostępnij:

1 Komentarz

  • Marcin Opus

    Kto dalej uważa, że Krzysiu jest kryształowy/ A czy nazwisko Blukacz nie jest/było w innej odmianie w Urzędzie Miasta?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

KLIKNIJ                                                                       I OGLĄDAJ                                                      Nowy ład w                                                Urzędzie Miasta                                                  bez Biura Ładu Korporacyjnego

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści