Z początkiem stycznia 2026 roku użytkowanie pozaklasowych kotłów na paliwa stałe na terenie całego województwa śląskiego jest niezgodne z prawem. Bez wyjątków i bez taryfy ulgowej. Wynika to z uchwały antysmogowej przyjętej przez sejmik woj. śląskiego w kwietniu 2017 r.
Po 9 latach od przyjęcia uchwały antysmogowej, zdecydowana większość mieszkańców województwa śląskiego ogrzewa swoje domy w sposób zgodny z przepisami i bezpieczny dla zdrowia. Z końcem roku 2025 nadszedł definitywny kres epoki najbardziej emisyjnych źródeł ciepła – kopciuchów.
– Nie chodzi już o przekonywanie, że kopciuch szkodzi zdrowiu. Teraz chodzi o to, że kopciuch łamie prawo. Mówimy o urządzeniach, które przez lata odpowiadały za znaczną część emisji pyłów i rakotwórczego benzo[a]pirenu w sezonie grzewczym. Dzięki konsekwentnym działaniom mieszkańców i samorządów, województwo śląskie staje się regionem, który udowadnia, że skuteczna walka o czyste powietrze ma sens – mówi Emil Nagalewski, koordynator Polskiego Alarmu Smogowego w woj. śląskim.
Lekarze i naukowcy od lat alarmowali, że przewlekła ekspozycja na smog prowadzi do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Dlatego już w pierwszym paragrafie uchwały zapisano, że została ona ustanowiona w celu „zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na zdrowie ludzi”.
– Wystarczy, że przez pięć minut oddychamy zanieczyszczonym powietrzem, a pyły już przenikają cały nasz organizm. Zanieczyszczenia dewastują układ oddechowy, układ krążenia, układ nerwowy, a także przyczyniają się do powstawania nowotworów – wyjaśnia dr Katarzyna Musioł, ordynator pediatrii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku i ambasadorka akcji „Zobacz czym oddychasz”.
Ponad 80 tys. urządzeń działa nielegalnie
Choć uchwała antysmogowa obowiązuje w całym województwie, tempo eliminacji kopciuchów jest bardzo zróżnicowane. Nadal są gminy, w których starych kotłów wciąż jest zbyt wiele.
Mimo wyraźnej poprawy jakości powietrza, w województwie śląskim wciąż pozostaje wiele do zrobienia. Z danych Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków wynika, że nawet 14 proc. budynków jednorodzinnych (dokładnie jest to 84.790 z nich) może być nadal ogrzewanych pozaklasowymi kotłami.
W części przypadków przyczyną jest ubóstwo energetyczne – w takich sytuacjach konieczne jest realne wsparcie samorządów – zastrzega Polski Alarm Smogowy.
Jednak tam, gdzie problem wynika ze świadomego lekceważenia przepisów i braku woli dostosowania się do obowiązujących norm, niezbędna jest stanowcza reakcja lokalnych władz – rozpalenie w „kopciuchu” musi skutkować mandatem.
Niestety, jak pokazuje najnowszy raport Polskiego Alarmu Smogowego, bezkarność w województwie śląskim jest niemal powszechna – aż 87 proc. wykroczeń w gminach bez straży gminnej nie kończy się żadną karą. Nawet w gminach, które posiadają straż, 61 proc. wykroczeń pozostaje bez sankcji. To jasno pokazuje, że bez skutecznego systemu kontroli i egzekwowania przepisów nie uda się osiągnąć pełnej realizacji uchwały antysmogowej.
Źrodło: smoglab.pl





