WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

Wójt Zasępa: „Niepokojące odpady i groźny pożar, po którym pozostał ciężki, chemiczny zapach…”

Żużle granulowane z pieców szybowych i hutniczych, czyli odpady z cementowni i hut, składowane w miejscowości Kruszyna (ul. Cegielnia)spędzają sen z powiek władzom gminy. To coś więcej niż tradycyjne składy odpadów niebezpiecznych. Popioły lotne i inne odpady z cystern są po prostu deponowane w wyrobiskach, a rozliczanie tego co tam jest i ile, pozostaje całkowicie poza kontrolą społeczną. Samozapłon, do którego doszło ostatnio przelał czarę goryczy, o czym mówi Joanna Zasępa, wójt gminy Kruszyna.

– Jak to się stało, że na teren Kruszyny zaczęto zwozić odpady, i to takie…?
– Stało się to tak, że marszałek województwa śląskiego wydał decyzję na wypełnianie terenów niekorzystnie przekształconych. DodamFpern, że jest to działka prywatna, kupiona od rolnika z terenu naszej gminy. Nowy właściciel wydobywał stamtąd piach, który sprzedawał w czasie, kiedy była budowana autostrada A1. Na skutek wydobywania tego piachu powstały doły, zagłębienia, które są teraz zasypywane odpadami. W chwili obecnej inna spółka dzierżawi ten teren i to ona zwozi odpady.

– Czy w tej decyzji określono spółce Stone Investment [informacja z urzędu marszałkowskiego], jakie odpady mogą składować?
– Tak. W decyzji marszałka województwa śląskiego podane są kody odpadów: gleba, ziemia, kamienie, gruz. Również są tam kody odpadów typu: żwiry, popioły, popioły lotne, żużle z pieców szybowych i obrotowych i to są te odpady najbardziej niebezpieczne, które w tym momencie są zagrożeniem. Takie żużle na przykład zawierają metale ciężkie, przeważnie ołów, miedź, kadm, cynk i to najbardziej zagraża glebie, bo jest wyrzucane bezpośrednio na nią.

– Czy gleba została zabezpieczona zanim odpady zaczęto zwozić?
– Kiedy spółka zwróciła się do marszałka województwa śląskiego o wydanie decyzji, dołączała do tego dokumentację. Marszałek przed wydaniem decyzji ma obowiązek wystąpić do gminy w sprawie wydania opinii, co urząd marszałkowski uczynił, przekazując nam pełną dokumentację. Zapoznałam się z nią, jak również z rozporządzeniem, które mówi o kodach i o obowiązku dostosowania terenu do tego, jak odpady są przewożone. Według mojej wiedzy nie jest to odpowiednio do tych kodów zabezpieczone miejsce, tak jak powinno być. W tej dokumentacji hydrogeologicznej, którą złożyła spółka występująca o decyzję, podobno grunt (dno wyrobiska) jest zabezpieczony naturalnie, bo tam występuje glina, która ma być naturalną barierą i powinna zapobiegać, żeby odcieki z odpadów nie przedostawały się do gleby. Natomiast nie ma żadnego zabezpieczenia boków tych dołów, a mamy do czynienia z gruntem przepuszczalnym, bo przypomnę mówimy o piachach, żwirze, które były pierwotnie wydobywane pod autostradę.

– Pani pełniła wówczas funkcję wójta gminy?
– Nie, jeszcze mnie wtedy nie było.

– Decyzja została wydana przez marszałka i on „domagał się” opinii ze strony gminy, którą rządziła Jadwiga Zawadzka. Czy gmina taką opinię wówczas przygotowała?
– Dokładnie 22 grudnia 2022 roku wpłynął wniosek marszałka o wydanie opinii, ale niestety gmina takiej opinii nie wydała. Była to tak zwana zgoda milcząca. Żadna opinia z urzędu gminy do marszałka województwa śląskiego nie została wysłana. I 28 kwietnia 2023 roku urząd marszałkowski województwa śląskiego wydał pozwolenie na wypełnianie dołów właśnie odpadami.

– Zna pani powody, dla których gmina nie odpowiedziała? A może miała pani okazję spytać byłej wójt Zawadzkiej?
– Nie, nie miałam okazji z nią rozmawiać, więc powodów nie znam. Mimochodem usłyszałam, że ktoś wyszedł z założenia, iż „i tak to nic nie da”. Natomiast znam inną gminę i rozmawiałam osobiście z wójtem tej gminy, gdzie właśnie tego typu decyzję gmina wstrzymała na etapie wydawania opinii, czyli wydała opinię negatywną. Tylko że za taką opinią musi iść uzasadnienie.

– Od wiosny 2023 roku spółka Stone Investment zaczęła zwozić odpady. Na jaką ilość jest wydana decyzja?
– Decyzja jest wydana na 700.000 ton (pojemność całkowita) – to bardzo dużo. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić, ale jest to bardzo duża ilość. Decyzja jest czasowa, ważna do 2033 roku.

– Czy ma pani wiedzę, ile już zwieziono?
– Nie mamy takiej wiedzy. Spółka pewne dane ma, ale nas z tymi danymi nie zapoznaje. W moim przekonaniu, nikt do końca nie wie, ile już przywieziono, dlatego że kiedy spółka przywozi odpady, ma obowiązek wpisać taki odpad do Bazy Danych Odpadowych. Wiemy, że spółka ma podpisane umowy z firmami, przedsiębiorcami, hutami, które muszą się pozbyć swoich odpadów. Po prostu przywożą z cementowni, z hut cynku itp. Natomiast spółka również przywozi coś, co nazywa produktem, a to już nie jest odpadem i tego już się nie wpisuje do Bazy Danych Odpadowych. Z tym, że taki produkt musi mieć konkretne przeznaczenie, na przykład utwardzenie drogi, ale tych dróg tam nie ma, a skoro nie ma, to spółka ich nie utwardza. Pewnie spółka ma jakieś dokumenty na to, ale my nimi nie dysponujemy i nie mamy do nich dostępu. To co zostaje przywożone na wywrotkach albo w cysternach w przypadku popiołów lotnych zostaje wsypywane do tych dołów. Jak spółka się z tego rozlicza i czy się rozlicza? – nie wiemy.
Dodam, że powodem mojego zainteresowania był pierwszy protokół, który otrzymałam po 4-5 miesiącach od objęcia funkcji wójta, który wykazywał, że została przeprowadzona kontrola WIOŚ i wyszły nieprawidłowości. Mogłabym powiedzieć, że w tym protokole te nieprawidłowości nie były jakieś poważne. Były tam między innymi big bagi z gruzami, ale to jest coś czego nie powinno jednak tam być. Więc wyszłam z założenia, że skoro spółka ma jakieś nieprawidłowości, to czy przypadkiem nie są one jeszcze większe. Oczywiście zaraz po tym protokole wystąpiłam do urzędu marszałkowskiego o cofnięcie decyzji. Był październik 2024 roku. Przy okazji zaczęłam pisać do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska i urzędu marszałkowskiego, żeby przeprowadzili gruntowną, dogłębną kontrolę tego, co jest już tam przywiezione, ewentualnie to co jest tam jeszcze przywożone, bo w pewnym momencie te transporty zaczęły się nasilać. Było ich coraz więcej, i więcej.

– Ile razy w miejscowości Kruszyna był i co stwierdził Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska?
– Po moim pierwszym zawiadomieniu przeprowadzili kontrolę, ale niewielkie nieprawidłowości stwierdzili i nic to nie wniosło. Natomiast nie dawało mi to spokoju, dlaczego te nieprawidłowości w ogóle były, jakie one jeszcze są, czemu tak dużo zaczęli przywozić i co tak naprawdę w tych dołach jest? W sierpniu 2025 roku została przeprowadzona gruntowna kontrola WIOŚ-u, sprowadzono specjalną maszynę, która pozwoliła na pobranie odpadów z głębokości 6-8 metrów, wykonano około 5 odwiertów i pobrano próbki.

– Co wykazały badania?
– Wykazały duże nieprawidłowości, stwierdzono wysokie stężenie metali ciężkich: ołowiu, cynku, miedzi, niklu, arsenu, molibdenu. WIOŚ wydał decyzję o wstrzymaniu działalności spółki, polegającej na przetwarzaniu odpadów o jednym kodzie 10 05 80, bo w ramach tego kodu wyszły nieprawidłowości. Ten kod, to żużle granulowane z pieców szybowych oraz żużle z pieców obrotowych.

– Czyli zakazał wysypywania jednego składnika, a do reszty się nie odniósł? Czy WIOŚ polecił cofnąć decyzję i zaprzestać składować czegokolwiek?
– WIOŚ mógł wstrzymać działalność tylko w jednym kodzie, w tym, w którym wyszła nieprawidłowość. Natomiast po stronie urzędu marszałkowskiego jest cofnięcie decyzji w całości. Rzecz w tym, że odpady nie są składowane w kwaterach – to znaczy każdy kod osobno, tylko wszystko jest zmieszane razem.

– Czy urząd marszałkowski cofnął tę decyzję?
– Nie, urząd marszałkowski stwierdził, że ma swoje procedury i najpierw musi wystąpić do spółki, która prowadzi działalność z pismem o zaniechanie nieprawidłowości. W sumie to niczego innego nie można było się spodziewać jak odpowiedzi od spółki, że zaniechała nieprawidłowości.
Ponieważ wszystkie odpady są już zmieszane, to Marszałek Województwa Śląskiego powinien cofnąć decyzję w całości.

– Kontrola WIOŚ pojawiła się ponownie w lutym tego roku…
– Przyczyną tej kontroli był pożar, który wybuchł na składowisku w nocy z 8 na 9 stycznia. Rano pożar zauważył kierowca jadący autostradą i zadzwonił po Straż Pożarną.
W piątek rano na miejsce przyjechali inspektorzy z WIOŚ, była Państwowa Straż Pożarna – grupa chemiczna, żeby sprawdzić naocznie i w dzień, co tam jest, pobrać próbki, bo w nocy nie było takiej możliwości. Była też policja.
Rozmawiałam ze strażakami, którzy byli na miejscu, żeby powiedzieli mi, co tam dokładnie się paliło, co oni tam widzieli. Jeden ze strażaków, który brał udział w akcji powiedział mi, że to były jakieś popioły, żużle, pyły, które były bardzo grząskie. Stąd akcja gaśnicza była trudna. Strażak powiedział również, że w czasie akcji odsłoniły się też jakieś worki – big bagi, kable. Po rozmowie ze strażakiem zadzwoniłam do WIOŚ, przekazując im te informacje i właśnie na skutek tego WIOŚ jeszcze raz postanowił zrobić kontrolę.

– Czy znana jest przyczyna pożaru?
– Nie, nie jest znana.

– To był samozapłon?
– Myślę, że to był samozapłon, ponieważ uzyskałam informację z Państwowej Straży Pożarnej, że temperatura powierzchni, tam gdzie się paliło i gdzie leżą żużle, po ugaszeniu wynosiła około 40 stopni, a na dworze była temperatura -5/-8, był to przecież styczeń.
Jako ciekawostkę jeszcze mogę pani redaktor powiedzieć, że przez teren tego wyrobiska przechodzi rurociąg PERN, transportujący ropę naftową. Jest to południowy odcinek rurociągu: Koluszki – Boronów – Trzebinia. Od krawędzi wyrobiska/dołu, rurociąg jest oddalony o około 20 może 25 metrów. Jak rozmawiam z różnymi instytucjami odnośnie tego wyrobiska, to mam wrażenie, że w ogóle nie są zorientowani, że ten rurociąg tam jest.

– Jakie jest dziś stanowisko urzędu marszałkowskiego i czy urzędnicy wiedzą o pożarze?
– Tak, ponieważ ja od razu rano po pożarze dzwoniłam do urzędu marszałkowskiego. Rozmawiałam z panią wicemarszałek Joanną Bojczuk. Rozmawiałam z Departamentem Ochrony Środowiska urzędu marszałkowskiego z zastępcą dyrektora panem Grzegorzem Januszkiem i przekazałam skrupulatnie informacje odnośnie pożaru. Urząd marszałkowski do tej pory nie cofnął decyzji. Natomiast moim zdaniem musi to nastąpić. Przy tych nieprawidłowościach, przy tych metalach ciężkich – ten teren musi zostać także zabezpieczony. Te odpady muszą zostać usunięte, ponieważ w niedalekiej odległości, około kilometra, mamy ujęcie wody.

– Czy były sygnały ze strony mieszkańców, że coś się dzieje?
– Oczywiście. Obserwowali to, co jest przywożone, czyli odpady, z których się kurzy, dymi i jest ich bardzo dużo i są uciążliwe dla mieszkańców. Dzwonili, przekazywali swoje spostrzeżenia i prosili o interwencję i wyjaśnienia ze strony gminy. Co prawda w bezpośrednim sąsiedztwie nie ma zabudowań mieszkalnych, natomiast w odległości około 300 metrów mieszkają ludzie.

– Czy gmina kontaktowała się ze spółką Stone Investment i prosiła o udostępnienie dokumentacji tego, co jest zwożone?
– W marcu 2025 roku przewodniczący rady gminy Kruszynazaprosił przedstawicieli tej spółki na spotkanie na komisję z radnymi. Poprosiliśmy o wyjaśnienia, jak również o to, żeby spółka wykazywała nam co pół roku: ile jest odpadów, co wrzucili, przywieźli, ale nie otrzymaliśmy takich danych.

– Czy pomiędzy gminą Kruszyna a spółką Stone Investment istnieje nić porozumienia?
– Nie powiem, że w ogóle nie ma, bo jednak przyszli w marcu na komisję rady. Wtedy już zaczął się robić szum wokół wyrzucanych tam odpadów. Do urzędu dzwonili mieszkańcy. Gmina zaczęła drążyć temat, pisać do urzędu marszałkowskiego, do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, więc byli zmuszeni przyjść i pokazać dobrą wolę. Spółka nawet wyszła z taką propozycją, że my jako gmina „możemy zawsze przyjść, wejść na to wyrobisko, zobaczyć co robią, jak robią, bo oni nie mają nic do ukrycia”.

– Czy dołów jest więcej niż jeden i jak są głębokie?
– To jest jeden dół. Zagłębienia rozmieszczone są na powierzchni około 5 hektarów. Doły mają około 10-12 metrów głębokości. W części dołów odpady są już równo z terenem.
We wrześniu ubiegłego roku, po licznych interwencjach mieszkańców, poszłam tam zobaczyć, jak to wygląda, ile tego jest, jak to jest zasypane. Przeraziłam się wielkością tej działalności. Nie nazwę tego hałdami, ale zobaczyłam górki usypane z żużla, który zalegał, prawdopodobnie z huty cynku. Niepokojący był też ciężki, chemiczny zapach, który dało się wyraźnie odczuć stojąc tam.

– Rozumiem, że plan gminy wiąże się nie tylko z zaprzestaniem zwożenia nowych odpadów przez spółkę Stone Investment, ale pozbyciem się tego, co tam już jest?
– Ale oczywiście, że tak, bo to co tam jest zagraża środowisku, ale przede wszystkim zagraża życiu i zdrowiu mieszkańców. To musi być wywiezione, zabezpieczone tak, żeby odcieki, które powstają w wyniku odcieków z żużli, pyłów, żwirów, nie szły w glebę.

– Dziękuję za rozmowę.

Renata R. Kluczna

Udostępnij:

1 Komentarz

  • mario

    Pytanie brzmi, kto wziął i ile w tym wypadku?

    Od dawna wiadomo, że “chowanie” szkodliwych trujących odpadów “w grunt” to jeden z najbardziej dochodowych biznesów na świecie…
    Lista nielegalnych składowisk odpadów jest tajna ( ! ) GIOŚ wykrył w Polsce ponad 300 miejsc o szczególnym zagrożeniu, w których nielegalnie nagromadzono niebezpieczne odpady.
    I corocznie ta lista rośnie.
    – W stosunku do wielu z tych miejsc toczą się postępowania karne i nie możemy udostępniać tej listy – mówiła 7 marca 2024 podczas komisji sejmowej Anita Sowińska, wiceminister klimatu.

    Ekspert twierdzi: wśród firm pośredniczących w utylizacji śmieci możemy szukać czarnej owcy, bo te zakłady mogą szybko „zniknąć” i pozostawić po sobie górę problematycznych odpadów. Cwaniaków nie brakuje. Wytwarzamy masę śmieci, brakuje instalacji, gdzie możemy legalnie przetworzyć odpady.
    Sporo jest opuszczonych hal, starych wyrobisk czy niezrekultywowanych terenów górniczych, gdzie śmieci można porzucić“.
    I na przykład zakopać bombę z opóźnionym zapłonem w wyrobisku…
    Problem braku systemowego rozwiązania gospodarki odpadami niebezpiecznymi (i bezpiecznymi) raczej nie rozwiąże się sam.
    Żadna gmina nie poradzi sobie z tym narastającym z roku na rok śmierdzącym i trującym problemem.
    Trzeba poczekać aż zabranie czystej wody pitnej, bo większość istniejących ujęć wodnych będzie zatruta trującymi pierwiastkami z wód gruntowych.
    W naturalny sposób wymrą “producenci śmieci” i… problem sam się rozwiąże.

    Trzeba czekać… wielu już odeszło czekając na dobrego lekarza, na trafną diagnozę i szybko dostępną terapię…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści