WESPRZYJ TYGODNIK 7 DNI NA ZRZUTKA.PL

Skontaktuj się z nami!

Reklama

To jest miejsce na Twoją reklamę

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-217 Częstochowa

Redakcja

tel. 34 374 05 02
redakcja@7dni.com.pl
redakcja7dni@interia.pl

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
marketing7dni@gmail.com
redakcja7dni@interia.pl

Edit Template

W wodociągach punkt widzenia zależy od… cz. 8

Nasi Czytelnicy trzymają rękę na pulsie w sprawie wodociągów częstochowskich. Dzięki Państwa zaangażowaniu czas na dwa różniące się tematy, których wspólnym mianownikiem jest siła władzy w sobiepaństwie. Z jednej strony mamy pilnie poszukujące pracy ciężarne, których zapewne żaden pracodawca nie chce zatrudnić, z drugiej mieszkankę Częstochowy, błagającą o pomoc z powodu pływających po podwórku fekaliów. Jednej odpowie doktor Jekyll, a drugiej pan Hyde, chociaż powinni: kontroler ZUS i pracownik ekipy naprawczej. Stawiamy pytanie do obu spraw: czy doszło do fikcyjnych umów o pracę?

Fikcyjne zatrudnienie to podpisanie umowy o pracę z osobą, która faktycznie nie wykonuje powierzonych obowiązków. Najczęstszą przyczyną pozornego zatrudnienia jest zyskanie prawa do ubezpieczeń i świadczeń. Z praktyki ZUS-u wynika, że fałszywy etacik dostają krewni lub znajomi i prawie zawsze dzieje się to poza zgodą właściciela firmy. Pierwsze miejsce w rankingu przypada kobietom w ciąży, zwłaszcza bezrobotnym, którym zależy na wysokiej pensji i zasiłku macierzyńskim po urodzeniu dziecka. Kolejne miejsce zajmują osoby w wieku przedemerytalnym – dla wyższych świadczeń w najbliższej przyszłości oraz pożyczkobiorcy, by podnieść zdolność kredytową. Fikcyjne zatrudnienie prawie zawsze dotyczy umowy o pracę z wysokim wynagrodzeniem, a nie na najniższą krajową. Pracodawca przez krótki okres czasu płaci za pracownika na niby składki ZUS (chyba że koszty pokrywa zatrudniony, bo przekalkulował, że i tak mu się opłaca), ale pracodawca nie zyskuje pracownika, a wręcz traci pieniądze, które mógłby przeznaczyć na zatrudnienie kogoś innego. Ten jest w firmie na chwilę lub wcale, po czym idzie na zwolnienie lekarskie (w przypadku ciężarnych) lub przechodzi na emeryturę. Oczywiście powody zawarcia pozornej umowy o pracę są różne, jednak zawsze stanowią czyn niedozwolony i karalny, a ich wykrywaniem zajmują się organy kontroli ZUS-u.

Ciąża to nie choroba, chociaż bywa różnie

Co do zasady – prawo nie zabrania przyjęcia do pracy kobiety w ciąży, o ile czuje się na siłach podjąć zatrudnienie. Nie jest też zabronione korzystanie ze zwolnień lekarskich. Warunkiem jest wykonywanie pracy przez każdego pracownika, także przez kobietę w ciąży. Zdaniem ZUS, kontroli obawiać powinny się te pracownice, które nie są zatrudnione od dłuższego czasu w jednej firmie, a które zaszły w ciążę szybko po podpisaniu umowy o pracę. Organ nabiera podejrzeń i sprawdza, czy zatrudnienie nie było pozorne, wyłącznie dla wyłudzenia świadczeń społecznych przez przyszłą mamę.

Wodociągi prawie jak klinika porodowa

W częstochowskich wodociągach pracuje na umowę o prace 521 osób, z czego prawie 1/3 to pracownicy administracji (171 osób). Nie każdy ma szczęście znaleźć zatrudnienie w budżetówce, zwłaszcza w Częstochowie, gdzie stanowiska kierownicze najczęściej trafiają do „swoich”.

Pani Marcelina bez problemu dostała pracę w wodociągach, na stanowisku pracownika biurowego. W dokumentach pani Marceliny widnieje data zatrudnienia – 2 stycznia, poniedziałek. Nowo zatrudniona kobieta przepracowała cały tydzień roboczy (5 dni) i po wolnym weekendzie rozpoczęła pracę w kolejnym tygodniu. Przepracowała następne 5 dni, po czym… udała się na L4 („leczenie dom”), bowiem okazało się, że jest w ciąży. Po 10 dniach ciągłej pracy pani Marcelina więcej w wodociągach się nie pokazała.
Od połowy stycznia do początku lipca dostarczała pracodawcy zwolnienie lekarskie. Wiedza o stanie błogosławionym – jak się potem okazało – nie była dla ciężarnej niespodzianką. Po 6 miesiącach od zatrudnienia w częstochowskich wodociągach pani Marcelina urodziła zdrowego bobasa. Przez cały okres ciąży, urzędniczka pobierała pieniądze za pracę – najpierw od wodociągów, a po 33 dniach od ZUS. Oczywiście, nim pani Marcelina przeszła pod finansową opiekę ZUS-u, pracodawca (wodociągi) musiał także zapłacić od niej obowiązkowe składki zusowskie i podatek do urzędu skarbowego.
Jak donosi nam źródło 4, przed podpisaniem angażu ciężarna wynegocjowała bardzo dobre wynagrodzenie. Ma to o tyle znaczenie, że po 6 miesiącach przebywania na L4 (i 10 dniach pracy) pani Marcelina dostawała wynagrodzenie, a przez kolejny rok (ponad 14 miesięcy) 80% zapisanej w umowie pensji.

Źródło 4.:
– Najbardziej bezczelne praktyki są stosowane przy zatrudnianiu znajomych kobiet w ciąży na wysoko płatne stanowiska, aby w krótkim czasie mogły iść na wielomiesięczne urlopy macierzyńskie i rodzicielskie z wysokim uposażeniem. Jawne naciąganie ZUS i podatnika polskiego, dla zrobienia przysługi kolegom.
Przykładem niejaka pani [Regina], której partner (bez chęci żeniaczki) był wpływowym działaczem partii, prezesem i członkiem w radzie nadzorczej. Pani [Regina] przyjęta została od razu na specjalistkę i wkrótce na milutkim macierzyńskim.
Takie wyczyny powtarzają się przynajmniej raz w roku. Bardzo łatwo to sprawdzić.

Przykładów jest znacznie więcej
Pani Felicja została zatrudniona w częstochowskich wodociągach na stanowisku administracyjnym 7 stycznia, piątek. Przepracowała 12 dni, po czym skorzystała z ponad miesięcznego urlopu wypoczynkowego (zapewne z powodu 30-dniowego okresu wyczekiwania – wymogi ZUS-u). W marcu poinformowała pracodawcę, że ma zwolnienie L4 z powodu ciąży. Po 7 miesiącach od zatrudnienia pani Felicja urodziła i najpierw korzystała przez rok z płatnych urlopów (80% pensji) – macierzyńskiego i rodzicielskiego, a potem bezpłatnego wychowawczego.

Pieniądze dla obu pań i kilku innych nie biorą się znikąd. Osoby aktywne zawodowo wpłacają środki w ramach składek na ubezpieczenie społeczne do ZUS-u (a dokładnie do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych), a ten wypłaca innym świadczenia (w przypadku naszych bohaterek zdecydowanie wygórowane, pozyskane w sposób nieuczciwy).

Kodeks pracy chroni kobiety w ciąży, i dobrze. Pracodawca nie może ciężarnej na umowie o pracę zwolnić, nawet jeśli jest zatrudniona na czas określony, nie może kwestionować jej stanu zdrowia i zwolnień lekarskich, nie może obarczać pracą uciążliwą, niebezpieczną, nocną czy szkodliwą etc.
Brzemienna ma do dyspozycji ogromny wachlarz przywilejów i uprawnień nadanych jej z mocy prawa. Czy jednak fakt, że jest w ciąży usprawiedliwia fikcyjne zatrudnienie w miejskiej spółce dzięki znajomościom?
Jeśli komuś przyszłoby do głowy spytać, co w tym złego, to odpowiadamy: wodociągi częstochowskie nie są przechowalnią dla żerujących na publiczne środki ciężarnych partnerek kumpli „królika”. A jeśli tak, to niech będą dla wszystkich ciężarnych, także tych bez znajomości.
Jest kilka chętnych. Ciężarna pani Marta nie pracuje od 2 lat, pani Agnieszce (7 miesiąc ciąży) skończyła się umowa zlecenie, a brzemienna pani Ania prowadzi działalność gospodarczą.

***

Między fikcją a rzeczywistością

Źródło 4.:
– Zatrudnianie polityków z różnych partii na fikcyjne albo naciągane stanowiska, aby zjednać ich przychylność, to standard. Część ludzi zatrudniona jest na umowy, które nie wymagają nawet pojawiania się w pracy albo robienia czegokolwiek. Tysiące złotych za nic. Przysługi za przysługi. Mnie to przypomina mafię neapolitańską. To trwa od lat.
A załodze wodociągów kierownictwo wmawia, że pieniędzy brak na podwyżki. Natomiast nowo zatrudniani „z tajemniczego kręgu” dostają pensje wyższe niż „wodociągowi” specjaliści o wieloletnim stażu. Przez to pracownicy zaczynają odchodzić do firm prywatnych. Jeszcze trochę a w wodociągach zostaną same znajomki z nadania polityczno-układowego bez jakichkolwiek umiejętności.
Żadnej dbałości o właściwe zatrudnianie, a jak już to swoi, zwłaszcza z kierunku Kłobucka. Warto z kilku lat prześwietlić pochodzenie regionalne zatrudnianych. Powrót do zarządzania socjalistycznego.
Wiem, że to norma w publicznych instytucjach, ale warto te procedery zakończyć.
Nie będzie trudno to wszystko co mówię sprawdzić. To bardzo łatwo wyłapać, jak się zajrzy do papierów.
Załoga wodociągów jest zdruzgotana i zniechęcona do firmy, którą traktowała jak drugi dom. Teraz mówią, że już nie warto się o nią starać. Nastroje są fatalne.

Skoro o fikcyjnym zatrudnieniu mowa, to nie inaczej myślą ci, którzy z powodu awarii nie mogą doprosić się o pracownika, np. wydziału utrzymania ruchu, wydziału remontowego czy wydziału sieci kanalizacyjnej – tak jakby nikt nie pracował. Ale, to rzecz jasna, tylko subiektywne wrażenie „pozorowanego zatrudnienia”…

Pismo mieszkanki Częstochowy do wodociągów:

„Proszę wybaczyć, że nie odezwałam się do pana prywatnie i nie zaproponowałam jakiejś fajnej sumki za te ścieki, co wie pan… – spływają te odchody prosto do mojej posesji…
No ja wiem, że coś tam nie wyszło cztery posesje dalej ode mnie, przy ulicy obok. Coś tam chłopaki budowali i rozwalili kanalizację, i że ten cały kał stoi w moich rurach i pan trochę nie wie co zrobić…
Domyślam się, że najłatwiej było po prostu napisać do mnie 22 grudnia, że od 1 stycznia już wodociągi nie odbiorą ścieków z mojej posesji. Najłatwiej, bo już dokumentacji pan mi nie pokazał. Trefna bardzo? Hm… no to kłopot.
Moja wina, mogłam iść do pana, ułożyć się jakoś, błagać…
Niby chroni mnie prawo, ale taki władca jak pan w czterech literach ma prawo. I słusznie, prawo jest dla frajerów. Pan ze swoją ekipą stoi ponad prawem. Odetnie, wypowie umowę, usiądzie w swoim czyściutkim gabinecie. A w przerwie intensywnej pracy odcinania ludziom kanalizacji, pójdzie pan może do WC, wciśnie pan spłuczkę, a zawartość fru… poleci.
U nas nie poleci. U nas zrobił pan ze swoją ekipą tak w epidemii, w środku zimy, że fekalia podchodziły nam do domu. To taka kara za to, że pytałam, czy znalazł pan winnych zniszczenia kanalizacji cztery posesje dalej.
Panie naczelniku wodociągów, władco kanalizacji, łaskawco dla pokornych i surowy dla pytających!
Życzę ci, żeby zawartość kanalizacji spłynęła z miejsc, w których firma PWiK łamie prawo i napełniła balon pychy i arogancji, pogardy dla ludzi i zwykłego chamstwa.
Pozostaję z nadzieją, że stanie się to już niebawem 🙂

Częstochowianka”.

[Dane dotyczące liczby zatrudnionych w wodociągach pochodzą z września 2024 roku.
Niektóre informacje użyte w artykule zostały przez redakcję zedytowane].

Renata R. Kluczna

Udostępnij:

7 komentarzy

  • Tomasz

    Przykład naszego Tomusia, pensja kierownicza, a dwie panie podwładne…….tak wystarczy wejść na oświadczenie majątkowe, ponieważ był bezradnym

  • Ola

    Zastanawia fakt milczenia ze strony wójtów gmin wchodzących w skład związku.

  • Renia

    *******

  • Atena

    *******

  • Czytelnicy

    Pani Redaktor, podziwiam Pani chęci przekazania mieszkańcom Częstochowy tego co dzieje się w Wodociągach. Zastanawiamy się tylko dlaczego po tylu artykułach, tylu oskarżeniach nikt nie został ukarany, nie ma żadnego zgłoszenia do prokuratury, zero kontroli…… zarząd i kucharka z rodziną zadowoleni, uśmiechnięci…. o co chodzi w tym wszystkim???????

  • Ci-borg

    Wójtowie, burmistrzowie i Radni Gmin i Miast nie dajcie sobie wmówić że jesteście bezpieczni bo odpowiada rada nadzorcza i zarząd wodociągów za ten skandal. Wyborcy was rozliczą i służby też. Nie da się już zamknąć oczu. Ludzie składają pozwy i donosy o mobbing, nadużycia. , złodziejstwo (pozdro p.G jak biznes ubezpieczeniowy? ). Czas się od tego odciąć.

  • Ma[g]dagaskar

    Wójtowie nic nie zrobią, ponieważ… Wójt Kłobucka zatrudnił w wodociągach swoich dwóch synów, a jak Pani wspomniała w artykule, było również sztuczne zatrudnienie żony na półtora roku, żeby mogła dociągnąć do emerytury. Były wójt Mykanowa, a obecnie starosta, zatrudnił swoją córkę, która nie posiada żadnych kwalifikacji, ale za to miała jedną z najwyższych pensji w administracji. Na szczęście już jej tam nie ma, ale pozostała cała masa kuzynów, pociotków i znajomych. Obecny wójt Mykanowa nie jest lepszy… Można by tak wymieniać o każdym z nich. Dlatego nie spodziewam się, że cokolwiek zrobią.

    Najgorsi są jednak partyjniacy zatrudnieni na stanowiskach kierowniczych. Trzymanie w firmie [komentarz zmoderowany przez redakcją] to już szczyt bezczelności. Niegdyś najgłupszy pracownik w dziale technicznym, a teraz persona non grata. Niedawno zatrudniono kolejnego partyjniaka z Kościelca na stanowisko zastępcy. Pewnie był najlepszy w konkursie. To po prostu wodociągowa obłuda.

  • Ma[g]dagaskar

    I jeszcze jedno…. zbliżają się wybory do Rady Nadzorczej. Jak myślicie? Ile głosów będzie na młodszego [komentarz zmoderowany przez redakcją]? Ja stawiam, że znowu będzie liderem! Tępi ludzie w tych wodociągach….

    • Tomasz

      Y już robi w … Bo papierosa jeden za drugim pali, i to znów nie w miejscu do tego wyznaczonym. Oj drogi Michale nic nie wyciągasz nauki z kekcji, dalej trzymasz tych gangsterów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do nas!

Zapisz się do Newsletera

Udało się zasubskrybować! Ups! Coś poszło nie tak...
Archiwum gazety
Edit Template
Materiały audio
Materiały wideo

Kontakt

Tygodnik Regionalny 7 dni

Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa

Biuro reklamy

tel. 34 374 05 02
kom. 512 044 894
e-mail: marketing7dni@gmail.com
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

 
Redakcja

tel. 34 374 05 02
e-mail: redakcja@7dni.com.pl
e-mail: redakcja7dni@interia.pl

Wydawca 7 dni

NEWS PRESS RENATA KLUCZNA
Al. Wolności 22 lok. 12
42-200 Częstochowa
NIP: 949-163-85-14
tel. 34/374-05-02
mail: redakcja@7dni.com.pl

Media społecznościowe

© 2023 Tygodnik Regionalny 7 dni
Partnerzy: Serwis drukarek i laptopów Optima-MD
Przejdź do treści