Mieszkańcy gminy Kłomnice sprzeciwiają się planowanej inwestycji budowy farmy wiatrowej na terenie dwóch sołectw: Pacierzowa i Konar. Przyglądając się sprawie bliżej, można odnieść wrażenie, że wiatraki to sprawa drugorzędna. Atak mieszkańców bowiem skoncentrował się na radnych i władzach gminy Kłomnice, którzy – zdaniem lokalnej społeczności – nie prowadzili z mieszkańcami rozmów dotyczących farmy wiatrowej, a już podjęli uchwałę w sprawie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego właśnie dla lokalizacji wiatraków.
Na terenie gminy Kłomnice firma z Nowego Targu ma postawić około 13 wiatraków. Będą one wyjątkowo wysokie, bo na 260-290 metrów. Po zakończeniu inwestycji farmę wiatrową ma przejąć spółka państwowa Tauron Zielona Energia.
Plany budowy farmy wiatrowej na terenie gminy Kłomnice nie są od dziś. Pierwsze rozmowy władz gminy z firmą – deweloperem, rozpoczęły się już w styczniu 2024 roku. Mieszkańcy, zwłaszcza wsi Pacierzów, twierdzą, że o planach wójta Piotra Juszczyka i 15 radnych dowiedzieli się dopiero podczas ostatniej sesji rady gminy w grudniu 2025 roku. To wzbudziło ostry sprzeciw, tym bardziej, że rozmowy z inwestorem toczyły się za plecami lokalnej społeczności od prawie 2 lat.
Władze gminy tłumaczą się, że teraz, po podjęciu uchwały, zamierzają przeprowadzić konsultacje społeczne. Przeciwnicy natomiast wytykają wójtowi brak rozmów wcześniej, nim radni zaakceptowali pomysł budowy farmy wiatrowej. Co gorsza radna z tego okręgu Magdalena Tomaszewska nie wsparła podczas głosowania woli mieszkańców. Wstrzymała się od głosu.
Wśród argumentów przeciwników budowy farmy wiatrowej z Pacierzowa pojawiają się głosy, że niektóre z działek dzierżawionych pod wiatraki są własnością radnych lub członków ich rodzin.
Radny Kazimierz Wilkoszewski przyznaje wręcz, że część terenów pod inwestycję jest własnością jego rodziny.
Wypytywane przez naszą redakcję władze Kłomnic twierdzą, że nie wiedzą – choć raczej nie chcą powiedzieć – czy inne działki też są własnością osób lub ich najbliższych, od których zależy powstanie farmy wiatrowej.
Pikanterii całej sprawie dodają krążące wśród mieszkańców pogłoski, że firma z Nowego Targu już w maju 2025 roku zawarła umowy o dzierżawę terenów z niektórymi właścicielami działek. Zrobiła to przed podjęciem uchwały otwierającej drogę do inwestycji, bez której nie doszłoby do budowy farmy wiatrowej.
Zarówno władze jak i radni Kłomnic, dziś przyznają – w obliczu protestów mieszkańców Pacierzowa, że rozmowy i konsultacje powinny odbyć się znacznie wcześniej.
Do tematu powrócimy.
Renata R. Kluczna



6 komentarzy
To dopiero początek, bo podobna farma jest projektowana w Witkowicach na ul. Leśnej i w Chorzenicach. Firma z Częstochowy robiła tutaj pomiary i analizy.
Tak patrząc realnie wcale nie chodzi o wiatraki…. Chodzi o politykę i władze gminy Kłomnice, gdzie od długiego czasu członkowie PiS walczą o przejęcie władzy- od lat niestety nieskutecznie. Brak konsultacji…ale jak w styczniu było zebranie w sprawie owych wiatraków to niestety mało kto przyszedł, ludzi nie interesują konsultacje w ich sprawie. Jednak gdy rada gminy ruszyła po prawie roku od spotkania z tematem rozległ się krzyk i lament! Radna powiatu z Kłomnic nic nie wiedziała, a może nie chciała wiedzieć bo lepiej zajmować się Kołami Gospodyń Wiejskich? Przecież w UG jest zatrudniona jej koleżanka z PiS radna Częstochowy i wszyscy bez wiedzy o tym co się dzieje w miejscu w którym mieszka i pracuje….. Ciekawe … Teraz krzyk i lament bo wiatraki… Co prawda w dupie mają to że mieszkańcy tych miejscowości otrzymają zniżkę za opłatę za światło, bo to źle wiatraki… Jedynie wyjście zrobić lament i odwołać radę gminy i wójta bo oni nie rządzą i to jest prawdziwy powód, a nie wiatraki. Jakby gmina chciała wybudować elektrownię wodną, atomowa, basen, kino (wstaw dowolne) to już powód do lamentu i działań bo nie jest się u władzy…. Drodzy mieszkańcy wybierzcie sami, ale za swój wybór weźcie odpowiedzialność.
Skoro tyle korzyści z tych wiatraków jest,to proszę zamontować sobie je koło domu.Piękny widok i prąd tańszy.Pozdrawiam.
Same wiatraki może i nie byłyby aż tak męczące, mieszkańcy mogliby się do tego jakoś przyzwyczaić i tyle. Lepsze to niż np. jakaś autostrada czy spalarnia śmieci. Problemem jest jednak ta bezczelność władz gminy, którzy naprawdę za plecami mieszkańców robią co chcą. Żadnych konsultacji nie było, albo były przeprowadzone byle jak skoro 80% mieszkańców twierdzi, że nie byli świadkami takich konsultacji…
Do wiatraków nie przyzwyczai się żaden żywy organizm. To tylko kwestia czasu, nasilenia zjawiska( liczba turbin i odległość) , nim
wysiądzie. Układ nerwowy nie wytrzymuje długotrwałego działania infradźwięków.
CBA często zagląda do Częstochowy, może mogliby przyjechać do Kłomnic i sprawdzić te sprawę?