W połowie grudnia Rada Miasta Częstochowy zdecydowała o podwyższeniu stawki ,,opłaty śmieciowej” dla tych, którzy rozliczają się według ilości zużywanej wody. To oznacza, że więcej zapłacą mieszkańcy budynków wielorodzinnych (bloków), bo to oni rozliczani są „od wody”.
W Częstochowie opłata za odpady naliczana jest na dwa sposoby. Pierwszy z nich dotyczy domów jednorodzinnych i uzależniony jest od zadeklarowanej przez właściciela nieruchomości liczby osób, mieszkających w gospodarstwie domowym. Mieszkańców domów jednorodzinnych, w przypadku opłat za śmieci, obowiązuje tak zwana stawka od osoby.
Zupełnie inaczej naliczane są opłaty za odpady, ponoszone przez mieszkańców bloków (budownictwo wielorodzinne) – od ilości zużytej wody. Rada Miasta uchwaliła takie rozwiązanie w grudniu 2020 roku, co podzieliło mieszkańców Częstochowy na „lepszy i gorszy sort”. To, ile wody zostanie zużyte w gospodarstwie domowym ma wpływ na wysokość opłat za śmieci. W teorii, system miał ujawnić przypadki uchylania się od płatności za odpady, gdy w mieszkaniu w okresie ciągłym przybywa więcej osób niż jest w deklaracji śmieciowej zgłoszonych. W praktyce, mieszkańcy domów mogą „chlapać” się do woli, a mieszkańcy blokowisk oszczędzają wodę na potęgę, a i tak boleśnie odczuli w portfelach znaczny wzrost kosztów za wywóz odpadów.
To jednak dopiero początek złych wiadomości. Jak czytamy w komunikacie magistratu: „Od 2025 roku nie zmieni się stawka opłaty za gospodarowanie odpadami dla nieruchomości jednorodzinnych [domów] – to 34 zł od osoby, a więc kwota niezmienna od połowy 2022 roku. Natomiast dotychczasowa stawka dla budynków wielolokalowych [bloków] – wzrośnie z dotychczasowych 9,60 zł za 1 metr sześcienny zużytej wody na 11,50 zł za 1 metr sześcienny, od 1 lutego 2025 roku.
Rada Miasta zdecydowała także o podwyższeniu stawki ,,opłaty śmieciowej” dla blokowisk, których właściciele nie wypełniają obowiązku selektywnego zbierania odpadów – zapłacą oni 23 zł za 1 metr sześcienny zużytej wody.”
Prosty przykład. Dwuosobowa rodzina, mieszkająca w domu jednorodzinnym na Stradomiu, która miesięcznie zużywa 7 metrów sześciennych wody, zapłaci w 2025 roku za wywóz odpadów 68 złotych (34 zł od osoby x 2). Taka sama dwuosobowa rodzina, która również zużywa 7 metrów sześciennych wody miesięcznie, ale mieszka w bloku na Zawodziu wniesie opłatę za odpady w wysokości 80,50 złotych (11,50 zł za metr sześcienny wody x 7), czyli więcej o 11,50 miesięcznie.
Teoretycznie rodzina ze Stradomia nie różni się niczym od rodziny z Zawodzia – są w tym samym wieku, mają dorosłe, niemieszkające z nimi dzieci, a nawet produkują zbliżoną ilość odpadów. W praktyce rodzina ze Stradomia ma w skali roku ponad 100 złotych więcej w portfelu od rodziny z Zawodzia. Na tym polega podział mieszkańców na „lepszy i gorszy sort”, w wykonaniu władz i radnych Częstochowy.
Nie zmieniają się lokalne przepisy dotyczące ulgi w wysokości 50% opłaty dla gospodarstw domowych, w których dochód nie przekracza kwoty uprawniającej do świadczeń z pomocy społecznej oraz dla rodzin wielodzietnych z Kartą Dużej Rodziny (niezależnie od dochodu).
Podstawą prawną uchwały jest ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Stanowi ona, że Rada Miasta – w drodze uchwały właśnie – wybiera metodę ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oraz określa jej stawkę. Gmina może stosować więcej niż jedną metodę ustalania tej opłaty. Innymi słowy, to wybrani przez mieszkańców w kwietniowych wyborach samorządowych radni zafundowali – wyłącznie – mieszkańcom bloków spore podwyżki za odbiór śmieci w 2025 roku .
red.


5 komentarzy
Dla mnie to chory pomysł żeby ceny śmieci były uzależnione od ilości zużytej wody.Ja na przykład mieszkam w dzielnicy Północ gdzie ceny wody, zwłaszcza ciepłej są już bardzo wysokie, oscylują na koniec 2024 roku około 50 złotych za m3.Po dodaniu zimnej plus ciepłej przy 2 osobach miesięcznie płacę 400 złotych za wodę. Nie leję wody bezmyślnie, ale piorę, zmywam, biorę kąpiel, po prostu lubię czystość.
Natomiast w moim przypadku nijak się to ma do ilości wyrzucanych śmieci, bo jestem na diecie, jemy bardzo mało i mało śmieci wyrzucam.Więc dlaczego mam płacić więcej ? To przecież totalna bezmyślność żeby nie powiedzieć głupota. Nie rozumiem kto podejmuje tak kuriozalne decyzje?
Chociaż w tym mieście, a właściwie w kraju już nie powinno dziwić nic, to co się dzieje przekracza wszelkie granice moralności i prawa.
A najsmutniejsze jest to że szary obywatel nic nie może, to znaczy może czekać na śmierć….Brawo dla tych, którzy to wymyślili , czyli nowych radnych
Ciekawe dlaczego nie mogę opublikować mojego komentarza?
Jestem zdumiony obojętnością mieszkańców Częstochowy. Moim zdaniem uchwała władz miasta ustalająca cenę odbioru odpadów od ilości złuzytej wody jest oczywistym złamaniem konstytucyjnego prawa równości wszystkich obywateli. Czymże różni się status prawny mieszkańca posiadającego dom jednorodzinny od mieszkańca posiadającego mieszkanie z notarialnym bądż spółdzielczym prawem własności ? Jeżeli zdaniem władz miasta czymś sie różni to jest to w czystej postaci “apartheid”. Zdaję sobie sprawę, że członkowie władz miasta w większości posiadają domy. A więc koszty niegospodarności Spółki “Wodociągi”, którą wspóltworzą (szeroko opisaną w niniejszej Gazecie), przerzucają na liczniejszą grupę mieszkańców bloków. Wspomagają jednocześnie sowicie inną spółkę miejską CzPK Sobuczyna. Dziwnym trafem “Gazeta Wyborcza” ani “Gazeta Częstochowska” nie pisały nic na ten temat. Dlaczego? Może dlatego, że od lat wspólnie tworzą układ władzy w tym biednym mieście. Mieszkańcy Częstochowy, możecie wspólnie składać pozwy do Prokuratury o podejrzenie przestepstwa przeciw prawom konstutycyjnym. A tak na marginesie, to podawanie w uzasadnieniu wspomnianej ustawy, że władze podejrzewają mieszkańców bloków, że mogą oszukiwać co do ilości osób zamieszkałych (czemu nie podejrzewa się o to samo mieszkańców domów Jedorodzinnych) jest draństwem i nadużyciem. Jeżeli nikogo to nie rusza, to nie mam wiecej pytań.
Bierność częstochowian jest zdumiewająca. Trudno uwierzyć, że ludzie zachowują się jak pozbawieni instynktów samoobronnych, W czasach słusznie minionych podwyżka cen pieczywa o kilka groszy powodowała wyjście ludzi na ulice i strajki w całym kraju. Dzisiaj wielu ludzi już nie dojada, bieda zajrzała do niejednego domu, coraz więcej ludzi zagląda do śmietników a z drugiej strony totalna bierność. Trudno w to uwierzyć. Może w końcu powieje wiatr zmian i pogonimy tych dręczycieli. W końcu to oni mają służyć nam, a nie my im.
W nawiązaniu do moich przedmówców całkowicie się z nimi zgadzam.Faktycznie zmiany, a właściwie podwyżki dotyczą mieszkańców bloków, czyli tych biedniejszych.To nielogiczne myślenie, ale w tym chorym kraju działa właśnie taki mechanizm.Proszę zauważyć że w przypadku podwyżek dla emerytów, bardzo nędznych zresztą jest tak samo, kto ma mało, mało dostaje i adekwatnie do tego ludzie z wysokimi emeryturami dostają więcej. Więc gdzie tu sens, logika, czy zwykła sprawiedliwość?
Martwi mnie również jak wspominacie że ludzi to już nie bulwersuje, wolą głodować niż walczyć o swoje. Może to już rezygnacja?..Brak nadzieii na zmianę , w zasadzie to ja sama też przestaję wierzyć że się coś zmieniło.Pogadamy sobie, a wszystko przycichnie tak jak sprawa Wodociagów Częstochowskich, żyją sobie jak pączki w maśle i wszystko uchodzi im bezkarnie, w tym mieście układ zamknięty działa od lat i tu już się naprawdę nic nie zmieni. A w Polsce? cóż też podchodzę scepytycznie do tego co się dzieje, jedno wiem na pewno, MNIE ŻYJE SIĘ CORAZ GORZEJ…